marekatlanta71
15.01.12, 04:56
Nigdy za bardzo nie lubiłem tego sportu, ale zawsze wydawało mi sie ze musi być w nim coś co pociąga kierowców i ze pewnie z perspektywy widza to inaczej wyglada niz jak sie kieruje takim bolidem. I dzis udało mi sie przekonać jak to jest. Po uiszczeniu stosownej opłaty (której wysokości nie wymienię bo pomyślicie ze mi kompletnie odbiło) trafiłem do Petty Driving Experience i po krótkim kursie teoretycznym zasiadlem za kierownica 650HP monstrum napedzanego metanolem. I tak szczerze to sie trochę rozczarowalem. Samochód ma potężny zryw a ryk silnika jest niezapomniany. Ale skrzynia biegów ma tylko 4 biegi ktore muszą starczyć na prędkości do 200 MPH. W zwiazku z czym przełożenia są bardzo długie i trzeba wypracować prędkość. Zreszta jak już sie dotrze do czwórki to biegów sie nie zmienia aż do zjazdu do pit stopu. A sama jazda polega na dokładnym trzymaniu sie idealnej ścieżki (na prostych przy ścianie, na zakretach na dół toru) i ostrożnym operowania gazem. Po 2 okrazeniach czuje sie dosc dobrze samochód i mozna poszaleć. W sumie zbyt wielkiej prędkości nie osiągnąłem (140 MPH), ale kupiłem za mało okrążeń. Mozna było dokupić jeszcze kilka, ale jazda w kółko mi sie znudzila - chyba jednak wole europejskie sporty motorowe. A puenta jest taka ze Nascar mnie jeszcze mniej pociąga nic zanim sprobowalem.