tomek854
07.06.04, 18:18
Ja mam taka zasade, ze jezeli ktos musi pozyczyc ode mnei samochod, a nie robi na nim to najmniejszego wrazena ( taka codziennosc) to przy spelnieniu jeszcze liku warunkow pozycze mu. NAtomiast jak ktos sie jara ( nei mylic z czerpaniem przyjemnosci z jazdy) jezdzeniem, to nawet mu przy mnie nie dam poprowadzic. Dlaczego? Bo to jest najprawdopodobniej gówniarz ( w sensie doswadczenia kierowcym, nie wieku) ktory zrobil prawko miesiac temu i juz sie uwaza za neiwiadomo co.
Dlaczego to pisze? A bo po pierwsze obserowawlem ostatnio jednego kolesia mojego mlopdszego brata, ktory opowiadal jaka to jest przyjemniosc z jazdy, tylko pedzac 100 na h mozna sie poczuc prawdziwym mezczyzna ( szczylowi bym dal 14 lat z wygladu :P ) i jakim to on jest swietnym kierowca, ze rodzice mu daja az samochod, choc jeszcze nie odebral prawka. Swietny jest bo egzamin zdal za pierwszym razem ( na marginesie fajna mial mine, jak moj brat przedstawil mu mnie, siedzacego z boku i dodal ze pracowalem jako kierowca wiec bedziemy sobie mogli pogadac, a ja ze nie mialem na to najmniejszej ochoty dodalem , ze watpie, bo ja pol roku temu, majac 6-ty rok prawko obklalem 11 testow pod rzad :)
Drugi powod:
Panstwo powinno robic tak jak ja :)
Jezeli ktos sie jara predkoscia, to dac mu B1 albo T najwyzej. Dopiero jak mu przejdzie dac B albo A ;)