Dodaj do ulubionych

I jak tam z rozruchem maszyn?

30.01.12, 09:58
U mnie -12C. Na razie Civ daje rade. Złapałem się za książkę polecaną przez Rutigera. Na Syberii w okresie październik-marzec nie wyłącza się silników wogóle. Jakby to policzyć w naszych warunkach ON: 5:70 dla konstrukcji Ził... Osz...
Obserwuj wątek
    • qqbek Rozruch bez problemu... 30.01.12, 10:57
      ...gorzej z dostaniem się do środka.
      BMW spędziło tydzień pod "kocykiem" ze śniegu na parkingu, wczoraj stwierdziłem, że dość opierdalania się i jeżdżenia garażowanym Oplem żony, trzeba BMW w końcu też ruszyć (tzn. wpierw odskrobać, który to wymóg powstrzymywał mnie przed wcześniejszą eksploatacją auta).
      Zapalił na "dotyk" (akumulator 3-letni, czyli gdzieś w połowie życia, marki krajowej) po tygodniu na mrozie i pod chmurką.
      Ale drzwi otwierałem ze 3 minuty, podważając delikatnie od góry (zapomniałem pociągnąć uszczelki wazeliną techniczną przed zimą... a bałem się też, że je porwę, lub że klamka mi w dłoni zostanie).
      Po powrocie asystowałem sąsiadowi z jego "Fordem w dyzlu"... wpierw kable... nic (tzn. świece rozgrzewał, kręcił, ale nie zapalał)... pożyczyłem mu więc prostownik. Dziś rano zaś odebrałem prostownik i pomogłem pchać do garażu, bo doszliśmy do wniosku, że to jednak parafina.

      Po drodze do pracy widziałem scenę, która stanowiła antyreklamę Toyoty... dwie Toyoty stały podpięte kablami do samochodu serwisu (w tej roli stara Felcia kombi) i wydawały z siebie straszliwe odgłosy. Tylko jedna z nich (Auris) miała na błotniku D4D, tak więc podejrzewam, że Yariska była benzynowa.
      • yamasz Re: Rozruch bez problemu... 30.01.12, 11:17
        U mnie z reguły co zimę diesle stoją w garażu a benzyniaki pod chmurką, więc wystarczy na pół godzinki przed wyjściem włączyć ogrzewanie w garażu i nie ma żadnego problemu z rozruchem. Aczkolwiek jak wczoraj odpalałem ropożercę po 2 dniowym postoju pod chmurką to, co prawda załapał za drugim obrotem wału, ale ze 20 sekund zajeło mu rozkręcenie się na wszystkie gary.
      • frax1 Re: Rozruch bez problemu... 30.01.12, 22:29
        U mnie odpalił ale grzałem świece 4 razy i do tego sporo pokręcił... już myślałem że polegnie. 1.4 D4D... z niskim przebiegiem. Generalnie ten typ tak ma, generalnie toyoty d4d z tego co słyszałem są na bakier z odpalaniem na mrozie.

        Pozdrawiam
        • qqbek Re: Rozruch bez problemu... 30.01.12, 22:39
          frax1 napisał:

          > U mnie odpalił ale grzałem świece 4 razy i do tego sporo pokręcił... już myślał
          > em że polegnie. 1.4 D4D... z niskim przebiegiem. Generalnie ten typ tak ma, gen
          > eralnie toyoty d4d z tego co słyszałem są na bakier z odpalaniem na mrozie.

          A jak to się ma do ostatniej, najnowszej, reklamy Toyoty, nabijającej się z aut niemieckich?
          U mnie problemów nie było... Opel akumulator ma prawie 6-letni, BMW 3-letni, ale stało toto "pod chmurką" ponad tydzień.

          > Pozdrawiam

          Również pozdrawiam (dzwoniła dzisiaj siostra do mnie- też żadnego problemu z ruszeniem dziś nie miała - Yaris 1,0 VVTi).
    • edek40 Re: I jak tam z rozruchem maszyn? 30.01.12, 12:02
      Bez problemu. Chevy, jak zawsze, na pol obrotu. Dodge wymagal troszke pieszczot rozrusznikiem, ale bez problemow.

      W chevrolecie zamarzl centralny w drzwiach kierowcy, co nieco mnie wyeksploatowalo. Myslalem bowiem, ze przymarzla uszczelka, bo w tym roku zima mnie rozleniwila i nic tam nie mazalem, wiec poszarpalem sie. Niestety nie mam dobrych wiesci z pola mojej gazowni. Wtryski, co do ktorych mam podejrzenie, ze sa do bani, zawiodly. Co najmniej 2 musza poczekac, az nagrzeje sie cala komora silnika i dopiero katarynka dziala bez drgawek. Ale odpalam przeciez na benzynie :)

      Z reszta w dodgu gazownia tez daje dupy. Ale klade to na karb instalacji po taniosci poprzedniego wlasciciela. Musza zmienic wtryski oraz, kuzwa, ich umiejscowienie w kolektorze, bo debil nawiercil go jak mu bylo wygodnie. Rozne i znaczne odleglosci od dolotu powoduja nierowna prace.

      Dzis rano -16C
          • qqbek Re: I jak tam z rozruchem maszyn? 30.01.12, 14:10
            edek40 napisał:

            > Co z tego, ze odpalal rok temu?

            Eee- trzeba się pochwalić przecież.
            Mój odpalił 21 grudnia 2009 roku o 4:30 rano (ale już nie "na dotyk")... pamiętam, bo:
            1. to moje urodziny były i cholernie niezadowolony byłem, że muszę gdzieś o tej porze jechać
            2. to był szczytowy moment mrozów i na słupku termometru za moim oknem brakowało 31 kresek do "0".
            Pobije ktoś?

            > Teraz latek mu przybylo. Ja kiedys nigdy zonie
            > nie powiedzialbym, ze mnie boli glowa :)

            Wystarczy się przepracować... i wystarczy trzydzieści-parę, żeby głowa potrafiła boleć.
            Inna sprawa, że w wieku lat 20 jakoś nigdy mnie nie bolała;)
    • simon921 Re: I jak tam z rozruchem maszyn? 30.01.12, 12:23
      Wczoraj przy -8 po 4 dniach stania poszło od 1 kopa (benzyna, ale z 5 letnim aku). Zobaczymy jak będzie jutro rano, bo dziś auta nie potrzebuje...

      Za to widziałem sąsiadkę co przez bagażnik do polówki dziś wsiadała;) Czy odpaliła to nie wiem.
      No i mpk ma chyba niewielkie problemy, bo dziś jechałem dawno niewidzianym na mojej linii ikarusem:P
    • tomek854 Re: I jak tam z rozruchem maszyn? 30.01.12, 18:52
      U nas w Szkocji było koło zera. Moja auto jak zwykle, nie że na dotyk, ale zaraz i bez problemu.

      Potem jeździłem ciężarówką (posucha w pracy, to sobie wziąłem jakąś fuchę z agencji, żeby chłopaki co mają tylko B załapali więcej godzin). Udało się DAFa odpalić za 7 razem, napompowanie pneumatyki zajęło ze trzy minuty. Potem na dostawie czekałem 20 minut na wjazd na teren budowy - stałem na awaryjnych i słuchałem radia, włączony był też GPS. Padł akumulator, na szczęscie był tami inny kierowca ciężarówki i mi pożyczył prądu...

      Ech, te szkockie standardy utrzymywania auta ;-)
    • tiges_wiz Re: I jak tam z rozruchem maszyn? 30.01.12, 19:06
      a u mnie sie cos skaszanilo tylko nie wiem co :/
      Rano -15 a tu kontyrolki przygasly... eeee, klasycznie aku.
      polecialem po nowy i dalej pradu niet. nawet tylka klapa sie nie otwiera.
      przyejchal sasiad, podlaczylismy przewody i dalej pradu nie ma .. wtf :/
      na razie auto stoi u elektryka. aku ktore wyjalem ma 12.7 V przy -10 (spradzalem miernikiem) i wszyskie cele na zielono.

      pewnie masa albo jakies zwarcie, albo HGW.
      a ja jestem juz 200 w plecy
      bo kupilem aku cio mi nie potrzeba.
      nie chce nikt kupic? 2 lata gwarancji jeszcze.
    • t-tk Re: I jak tam z rozruchem maszyn? 30.01.12, 20:19
      W firmie dzisiaj był pogrom we flocie osobówek. Akumulator w benzynowej Corsie padł po dwóch obrotach. W Vectrze 2.2 dti ('01 380tkm) rozrusznik kręcił trochę wolniej niż zwykle. Ale i tak nie odpaliła. W końcu została po chamsku potraktowana samostartem odpaliła, ale tylko po to żeby dotoczyć się na wymianę świec, bo tak być nie może. Niezawodne okazało się Seicento, kręciło wolniej, ale po dwóch obrotach zaskoczyło.
      Natomiast wszystkie Transportery ('97-'11) odpaliły bez zająknięcia. Rano było jakieś -13.
    • ballbreaker Re: I jak tam z rozruchem maszyn? 30.01.12, 22:23
      ja odpalilem 2h temu, -13 na pokladowym termometrze, bez zajakniecia, mimo ze od ostatniego wtorku nie ruszana, a stoi pod chmurka. ale akumulator sprezentowalem jej nowy w pazdzierniku, wiec sprobowalaby chocby sie zawahac :]

      zaskoczylo mnie, ze po 3 min sie na gaz przelaczylo, szybko jak na taka temp. (?)
    • x-darekk-x Re: I jak tam z rozruchem maszyn? 31.01.12, 01:32
      Skoro wszyscy pisza to i ja:
      Subaru odpalilio bez problemu, Hyundai odpalil bez problemu.
      Rano bylo chlodniej: +26. W ciagu dnia znowu +32.
      ;)

      Ale jestem z Wami myslami na dalekiej polnocy. Pamietam jak w 2006 odpalalem Octavie a termometr pokazywal -34. Odpalila "na dotyk", ale najdziwniej zachowywala sie cala elektronika. Dudniace glosniki, wyswietlacze cieklokrystaliczne dzialajace z mega opoznieniem itp.
      W 2010 odpalalem Mito przy -28, ale tutaj nawet specjalnych wrazen nie bylo. Na normalnym samochodzie temperatury rzedu -15 nie powinny chyba robic zadnego wrazenia, co?
    • sven_b Re: I jak tam z rozruchem maszyn? 31.01.12, 18:41
      Koło mnie budują drogę. Ma znaczenie lokalne, ale i tak przy -13 robota wre. Pewnie też chcą zdążyć na Euro:) W użyciu są 2 podstawowe urządzenia: koparka Komatsu i wywrotka Kamaz. Jadąc przed 8.00 zaobserwowałem schemat - koparka już sie uwija, a Kamaz jeszcze śpi. W pierwszej fazie rozruchu chłopcy palą pod nim ognisko:) Następnie jeden wskakuje i kręci. Kamaz najpierw charakterystycznie kaszlnie jak pies, któremu trawa stanęła w gardle, a potem charczy jakby zamiast oleju silnikowego miał wsypany tłuczeń bazaltowy. Za chwilę wyrzuca z siebie siwo-niebiesko-czarną chmurę, która po spowiciu okolicy rusza w strone Niemiec. Syf jest taki, że zamknięcie obiegu w kabinie niewiele daje. Po prostu do końca dnia jest się juz skażonym. Żona pyta co tak ci ubranie czuć? Tak sobie myślę, że wszystkie siły rzucono na Euro i sprawy kokalne załatwia się takimi rezerwami jak tenże starzec:)
      • tomek854 Re: I jak tam z rozruchem maszyn? 31.01.12, 19:02
        W Szkocji dzisiaj też ekstremalne temperatury:
        https://desmond.imageshack.us/Himg841/scaled.php?server=841&filename=dsc0000038s.jpg&res=medium

        A tak poważnie kolejny przyczynek do mojej szufladki z napisem "elektronika ułatwia życie". Odpaliłem silnik, zmierzył temperaturę, potem zaczął wyć jak trąby jerychońskie i mrugać na czerwono, wyświetlając "configuration error". Wyłączyłem, odpaliłem jeszcze raz, wszystko OK było a configuration error zrobił mi się w czasie jazdy. Powtórzyło się to jeszcze kilka razy a potem już był spokój tylko temperaturę przestał pokazywać w ogóle.

        W normalnym samochodzie gdyby się zepsuł termometr, to by się zepsuł termometr.

        W samochodzie nowoczesnym jak się psuje termometr to się nie da jechać, bo nie dość że wyje, trąbi i wali po oczach na czerwono to jeszcze przełącza w tryb awaryjny... :-)
        • wujaszek_joe Re: I jak tam z rozruchem maszyn? 01.02.12, 12:15
          trochę cię tam widać chyba :)
          ja dziś jechałem za płonącym autosanem. myślałem że szofer tylko papierosa wyrzucił ale iskrzyło coraz bardziej i bardziej. Dymił nieziemsko. Nie wiem co dalej bo nasze drogi się rozeszły, ale życzyłem mu jak najgorzej.
          • bassooner Re: I jak tam z rozruchem maszyn? 01.02.12, 13:32
            z paleniem ogniska pod dieslem przypomniała mi się piękna historia... mój znajomy pracował kiedyś u kamieniarza. pracował z pewnym facetem o ksywie Kaszub, bo facet pochodził z kaszub, był kaszubem i dziwnie trochę mówił np. nie mówi kurwa tylko kuwa... no i chłopcy rozpalili ognisko ze starych szmat od oleju polanych dodatkowo olejem napędowym, pod samobieżnym dźwigiem, co by trochę płyt poprzestawiać i poszli się rozgrzać do środka, bo też koło nastu na minusie było. gadka, gada i czas poleciał ciut szybciej, Kaszub wyszedł zobaczyć, czy się już wystarczająco rozpaliło, bo na początku słabo coś szło. wbiega po chwili, krzycząc od samych drzwi - kuwa! kuwa! dźwig się pali! chłopcy wyskoczyli, wzięli się za szypy i zaczęli gasić dźwig śniegiem... nie dali rady...
            później jeszcze Kaszub, jako najstarszy pracownik, przekazał właścicielowi złą nowinę - Szefie kuwa... dźwig się spalił...
        • bassooner Re: I jak tam z rozruchem maszyn? 03.02.12, 12:55
          a mi klapa bagażnika w moim kombi zamarzła, to znaczy nie chciała się zatrzasnąć. pukałem, posikałem, popukałem i nic. pojechałem do znajomego blacharza, mówię o co chodzi... gościu patrzy w sufi, myśli "aha... vectra, klapa, kombi, zapadka, sprężynka, (facet ma kompa w głowie)... idzie ze mną, bierze psik psik i śrubokręt, sika ale w odpowiednie miejsce, rusza śrubokrętem ale w innym miejscu, puka też w jakiś konkretny punkt, zamyka. działa. ot wiedza praktyczna. dają mu 10 zł na browarka. pa pa...
          • sven_b Re: I jak tam z rozruchem maszyn? 03.02.12, 13:04
            Miałem tak w Accordzie z klapą kufra. Podjechałem do podziemnego pod galerią, ustawiłem sie pupą pod wylot z przewodu wentylacyjnego i poszedłem kupić szałowy ciuch w moim ulubionym Pimkie;) Po powrocie klapa wstała bez jęku więc szybko pociągnąłem ją sztyftem Sonax i póki co jest spokój.
            • strongwaz Izolacja cieplna akumulatora - ma to sens?? 03.02.12, 13:10
              Piętnastoletnia już prawie primera na trzyletnim aku z dolnej półki pali bez problemu ( dziś tylko -22) - pomimo iż mam olej dość gęsty 10w 60 ( już tak zalewam 7lat) - zastanawiam się żeby przejść na bardziej rzadki w warunkach zimowych 5w lub 0W ( nie wiem czy to czegoś nie rozszczelni ). Apropo's czy te całe izolacje cieplne akumulatorów to coś dają??
              • andrzejmat Re: Izolacja cieplna akumulatora - ma to sens?? 07.02.12, 21:27
                Przy kilkunastominutowych jazdach do i z pracy - raczej nie ma sensu. Ale mozna spekulować, że w czasie dłuższej jazdy opatulony akumulator współpracując z alternatorem szybciej się nagrzeje - a ponoc gdy elektrolit bardzo zimny, to proces ładowania jest bardzo mało sprawny albo i bliski zera efekt jest wtedy.
                Ale to spekulacje, moje długoletnie doświadczenia tego w praktyce miejskiej eksploatacji nie potwierdzają, ale może w jakims tam cyklu temperatura - jazda - p[ostój coś jenak jest na rzeczy...
      • truskava Re: I jak tam z rozruchem maszyn? 03.02.12, 13:49
        Oba auta (benzyna) odpaliły, przy czym meganka bez oporów, focus zaś miał chwilę zawahania - ale nie ruszany był od wtorku, więc i tak chyba nieźle.
        Zdziwiłem się jak sąsiad poprosił o trochę prądu, bo mu obie hondy wzięły urlop na żądanie (benzynki civic i C-RV).

        --
        Pozdr@wiam
        TRUSKAVA
    • edek40 U mnie na wichurze -26C 03.02.12, 14:57
      Jak co rano, okolo 0730 wychodze pokrecic moimi pojazdami. Dodge, jak zwykle (rowniez latem) troszke leniwie, ale pewnie. Chevy powolutku... Hm... Kuzwa, baranie, w taki mroz wylaczaj swiatla!!! Automagiczne swiatla to fajna rzecz, ale mozna przybulic za niemanie w tunelu czy w czasie deszczu. Mozna rowniez nie odpalic w taki mroz. Na szczescie wystarczylo na 3/4 obrotu i zdychajac zapalil.
      • strongwaz Re: U mnie na wichurze -26C 03.02.12, 15:27
        Sven,
        Tak, chłopski rozum orajt - ale... zwiększając bezwładność cieplną aku powodujemy że dłużej się schładza i dłużej nagrzewa...co w kwestii gdy w dzień jeździmy a w nocy stoimy powoduje...że rano przy odpalaniu jest mniej przemrożony niż bez izolacji ( a w nocy jest zwykle zimniej)...
        • sven_b Re: U mnie na wichurze -26C 03.02.12, 16:17
          Właśnie wydaje mi sie, że z powodu tego długiego okresu postoju w nocy nie ma to sensu, bo i tak do rana ciepła w ocieplaczu nie utrzymasz, a w sumie jak już rano odpalisz to potem w ciągu dnia całkiem sprawnie odpalasz.
          • strongwaz Akumulator jak kamień 05.02.12, 10:09
            Wczoraj przy przy -23C ( jestem teraz bliżej terespola niż stolicy )około 11.30 schowałem aku do chałupy celem go ogrzania. Dopiero dziś rano około 9.30 zaciski vel klemy aku mają temperaturę zbliżoną do temperatury w izbie ( +22C trzymałem dziada około 1,5m od kominka). To pokazuje jak długo się ogrzewają i schładzają te nasze bateryje. Aha jakby komuś tak jak mi zamarzła woda ( pomimo wlania solanki) w odpływie sracza (to pokazuje przewagę odpływy poznańskiego nad warszawskim - co może mieć szczególne znaczenie we wschiodnich rubieżach naszego kraju) to polecam użycie i tak dawno nie używanej lutownicy grotowej ( w moim przypadku prod. ZSRR o mocy uwaga 250W). Zrobiłem fotkę żeby było się z czego pośmiać kiedyś.
            Pozdro
    • rudiger121 Re: I jak tam z rozruchem maszyn? 03.02.12, 22:52
      mamy teraz wew warsztacie nową zabawkę którą mozna m.in mierzyc oscyloskopowo prąd rozruchu. tak w czasie rzeczywistym z wartosciami chwilowymi i z pieknym wykresem.
      no i teraz ładnie widac wartosci o któych wczesniej mozna sobie było jedynie kombinowac w głowie
      i tak, dla w miarę świeżego diesla wychodzi że:
      - świece żarowe biorą na początku grzania jakies 80-100 Amperów (łącznie), jak się rozgrzeją to juz tylko 50
      - rozrusznik, kiedy zaczyna kręcić potrafi łyknąć chwilowo ok 500A!
      - kiedy juz kręci wesoło wałem łyka średnio 250A. średnio - bo pokonywanie kazdego sprężania powoduje wzrost prądu. pieknie widac na wykresie
      - najlepsze - jeden francuz 1.9d z rozrusznikiem z wybitymi tulejami pozerał do 800A próbując pokonywac sprężania. czyli praktycznie wszystko co miał do zaoferowania aku, a i tak z ledwoscią obracał wałem :)

      po wekkendzie spróbuje jakos wynieść :) zrzuty ekranu to zamieszczę

      wniosek z tych obserwacji mam taki, ze samochodowe aku ma cholernie ciężki żywot - podchodzimy do niego zimowym porankiem (na termometrze gruuubo ponizej zera) i żądamy zeby 'z miejsca' podał nam kilkaset amperów prądu
    • szarykot Re: I jak tam z rozruchem maszyn? 05.02.12, 10:54
      Trzynastoletni lanos, akumulator bliżej nieznany (po poprzednim właścicielu), przy -15ºC pali z leciutkim zawahaniem, ale bez żadnych hec. Za to ostatnio poprzemarzały mi jakieś brudy w przepustnicy, przez co jałowe obroty przekroczyły trzy tysiące. Można było spokojnie jeździć bez dotykania pedału gazu.
      • lobuzek1 Re: I jak tam z rozruchem maszyn? 05.02.12, 11:08
        U mnie przy takich mrozach wariują kontrolki, pisze że nie działa wspomaganie i elektryczny ręczny, a za chwilę wraca wszystko do normy. Na szczęście filtra paliwa nowy, paliwo z jednej pewnej stacji lane pod korek (leje na Slovnafcie ON Drive, bo tam kolega pracuje i wiem że jest ok) bo gdyby nie to skończyłbym jak kilka diesli pod blokiem. Zapach parafiny i nic. Nie ma to jednak jak benzyna, nie ma połowy problemów z odpaleniem co w dieslu. A przy okazji wczoraj o 23 wyciągając kawał akumulatora sprzeklinałem koncepcję vana, która jest super, poza koniecznością dostania się do czegoś pod maską. Na szczęście zaczyna robić się cieplej, bo -13 nawet nie jest warte wzmianki.
    • rapid130 Re: I jak tam z rozruchem maszyn? 05.02.12, 15:59
      Bywało nocami minus 15-16'C, ale Xiężna Xantia - stojąc na świeżym powietrzu - daje radę. Rekordu (-22'C) nie pobiliśmy. Przez 3 lata alias 70 tys. km nie było prądowej wpadki. Chociaż mam wrażenie, że to ostatni sezon zimowy aktualnego akumulatora. Trafi na emeryturę do któregoś zabytku. Rozrusznik kręci dostojnie wolno, mimo oleum 5W/40. Na szczęście silnikowi wystarcza 2,5 "chachnięcia", żeby zaskoczyć.
    • typson Re: I jak tam z rozruchem maszyn? 06.02.12, 00:52
      W czwartek wieczorem zaparkowalem na slasku. Bylo -24, gosc na stacji powiedzial, ze jeszcze stopien i nie sprzedaja gazu. I faktycznie po odlaczeniu dystrybutora gaz z przylacza nie psiknal jak to zwykle ma w zwyczaju ale kapal na ziemie ;)

      Auto dzis wieczorem odpalilo za pierwszym kreceniem, przez jakies 5-10 minut nie chodzilo na wszystkich cylindrach na gazie ale potem bylo juz OK. W zeszlym roku zapodalem nowy akumulator, co nie jest bez znaczenia
      • truskava Re: I jak tam z rozruchem maszyn? 06.02.12, 10:29
        W te ostatnie mrozy zacząłem jeździć jak burżuj na bogato - czyli na benzynce, bo gaz coś słabo odparowuje chyba.
        Auto zawsze odpalam na benzynce i po jako-takim nagrzaniu samo przełącza się na LPG - przy obecnych temperaturach przez chwile też nie pracuje na wszystkich cylindrach, a później, po dobrym nagrzaniu silnika i tak czuć, że jest wyraźnie słabszy, jakbym komplet pasażerów miał, pełny bagażnik i jeszcze jakąś przyczepkę niedużą podpiął.
    • franek-b aku do wymiany? 06.02.12, 08:51
      Siostra jeździ autem sporadycznie (w zasadzie sprowadza się to do weekendowych wyjazdów do sklepu, znajomych, max 1 h jazdy) i wczoraj po tygodniowym staniu w garazu podziemnym, akumulator odmówił posłuszeństwa.
      Zastanawiam się na ile to wina aku a na ile braku jego ładowania? (auto benzyna 1.4 civic).
      • truskava Re: aku do wymiany? 06.02.12, 10:39
        Przez tydzień to sporo prądu może uciec w opony, głównie za sprawą czuwającego autoalarmu, immobilizera itp. Niektóre modele radioodtwarzaczy też trochę pobierają w spoczynku - ostatnio ktoś znajomy miał ból z akumulatorem, który zdychał po 2-3 dniach postoju - okazało się że radio nie żałowało sobie prądu w nocy - a wystarczyło na noc zdejmować panel radia i problem zniknął.

        Trzeba by siostrze naładować porządnie akumulatorek i zmusić do częstszych przejażdżek, przynajmniej w okresie takich mrozów.
        • franek-b Re: aku do wymiany? 06.02.12, 10:54
          Przez tydzień to sporo prądu może uciec w opony, głównie za sprawą czuwającego
          > autoalarmu, immobilizera itp. Niektóre modele radioodtwarzaczy też trochę pobie
          > rają w spoczynku - ostatnio ktoś znajomy miał ból z akumulatorem, który zdychał
          > po 2-3 dniach postoju - okazało się że radio nie żałowało sobie prądu w nocy -
          > a wystarczyło na noc zdejmować panel radia i problem zniknął.

          Też tak myślę.

          > Trzeba by siostrze naładować porządnie akumulatorek i zmusić do częstszych prze
          > jażdżek, przynajmniej w okresie takich mrozów.

          Taki właśnie jest pomysł, z naładowaniem przejdzie, ale raczej do przejażdżek nie zmuszę ;-) I tak dobrze, że w weekendy się wybiera gdzieś, najlepsza w takim wypadku byłaby wyprawa np. do Zakopca, ze staniem w korku przez parę godzin, wtedy aku by się solidnie podładował ;-)
          • bassooner Re: aku do wymiany? 06.02.12, 12:14
            ciekawostka! teściu buja się Astrą I 1,6 benzynka '95, którą ma w spadku po mnie. auto kupiłem używane w roku 2003 i od tego czasu jest w nim wciąż ten sam aku! który pewnie nowy też nie był. samochód pali na dotyk, a teściu raczej jeździ po mieście i na krótkich dystansach.
            • sven_b Re: aku do wymiany? 06.02.12, 14:19
              Odnośnie niskich temperatur, żona wysłała mnie w niedzielę do sklepu po mięso na obiad. Pani sklepowa logicznie i proekologicznie wyłączyła zamrażarkę i trzymała mięso w plastikowych pojemnikach na zewnątrz. Mięso przywiozłem, zapytałem czy na obiad ok, a żona obczaiła skałę i powiedziała, że ok, ale na pewno nie na dziś:)
          • sven_b Re: aku do wymiany? 06.02.12, 13:20
            Jeżeli radio w Civie jest oryginalne czyli wbudowane w panelu, a bateria Yuasa (pewnie JIS 46B24) i siedzi od nowości to wystarczy podładować. Radio pobiera minimalny prąd dla diody 'anti-thief' i pamięci stacji, więc nie powinno być przyczyną. Raczej długi postój i krótkie jazdy.
        • andrzejmat Re: aku do wymiany? 07.02.12, 21:31
          Głównym odbiorcą jest często - na postoju - komputer ECU - podtrzymanie jego pamięci. To bywa w niektórych modelach niewiele poniżej 100mA, 2 amperogodziny na dobę postoju!
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka