Koziej na prezydenta

30.01.12, 11:33
"władza nie może się odcinać kodami i szyframi od możliwości rozmowy z opinią społeczną"
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114884,11053842,Dziecinnie_proste_hasla_do_strony_KPRM__Bo_wladza.html
idąc tym tropem, uważam że elity finansowe nie powinny odcinać kodami, hasłami i szyframi swoich napakowanych rachunków bankowych od łaknącej gotówki reszty społeczeństwa.
    • qqbek Re: Koziej na prezydenta 30.01.12, 15:47
      Co do jednego ma Koziej rację.
      Pół roku temu zgubiłem jedno z haseł. Jako, że nie chciało mi się szukać, a hasło było do jednego z rzadziej używanych serwisów, to przez pół roku używałem go, bez zmiany.
      To hasło brzmiało: "a72F728&_077#2d0" (specjalnie je sobie na poczcie odszukałem).
      Jestem kurde niezmiernie niefrasobliwy, że tak wygenerowanego hasła do profilu lokalnej gazety nie zmieniłem przez ponad pół roku. Przecież moja niefrasobliwość bije na łeb drobne niedopatrzenie administratora strony KPRM, który przynajmniej zmodyfikował swoje hasło.
    • wujaszek_joe generał z koziej 30.01.12, 18:32
      facet nie rozumie co się stało. Cała ta ekipa coś ześwirowała z nowym rokiem.
    • tomek854 Re: Koziej na prezydenta 30.01.12, 18:54
      To tylko dowodzi, że dziadki nie mają pojęcia o co chodzi z tymi całymi internetami...
      • sven_b Re: Koziej na prezydenta 31.01.12, 23:56
        Są analogowi. Dla nich zawsze to będą jakieś internety. Jak moi teściowie. Nigdy nie kupią z netu. Chcieli TV. Kupili u znajomego co ma sklep rtv, chociaż zaoferował im fuck off price. Zgodzili się, bo rachunek jest i można odnieść jak coś będzie nie tak, a wogóle do bo zawsze im się kłaniał :) Pracowałem nad nimi tydzień. Nie przeszło.
        • qqbek Re: Koziej na prezydenta 01.02.12, 00:59
          sven_b napisał:

          > Są analogowi. Dla nich zawsze to będą jakieś internety. Jak moi teściowie. Nigd
          > y nie kupią z netu. Chcieli TV. Kupili u znajomego co ma sklep rtv, chociaż zao
          > ferował im fuck off price. Zgodzili się, bo rachunek jest i można odnieść jak c
          > oś będzie nie tak, a wogóle do bo zawsze im się kłaniał :) Pracowałem nad nimi
          > tydzień. Nie przeszło.

          To samo z moimi teściami... analogowi... nawet moja mama (właśnie szykujemy się na obchody jej 60-tki) nie ma już najmniejszych oporów przed zakupami w necie... ale teściowie (młodsi od mojej mamy o ładne parę lat) nijak się nie dają przekonać.
          Dla nich Internet to jakieś "coś" w czym z upodobaniem babrze się mój szwagier, i gdzie zakupy robi ich córka i zięć... ale oswoić "toto" nie idzie :(

          Przez telefon daliby sobie pewnie słonia w karafce wcisnąć... ale dziwili się, że ubranka dla ich wnuczki przez Internet kupowaliśmy.
Pełna wersja