No, o moja siedmiolatke juz sie nie martwie

27.02.12, 20:35
Anula da sobie w zyciu rade. Juz w tym mlodym wieku wyczula skad wieje wiatr i jak nalezy sie w zyciu ustawiac.

Uczy sie ona wierszyka. Juz w zasadzie go umie, ale czasem sie zacina. Dzis zachecalem ja, aby jeszcze troszke sie pouczyla, bo slicznie jej wychodzi i teraz to juz maly kroczek, aby bylo idealnie. Moje siedmioletnie dziecie odparlo, ze i tak umie juz na A, a lepiej uczyc sie nie ma zamiaru, bo jesli wypadnie za dobrze, to przejdzie do nastepnego etapu konkursu i bedzie sie musiala uczyc nowego wierszyka. A to juz nie na ocene, a tylko za dyplom.

Ojcowska duma mnie rozpiera. Dziecko juz wie co to znaczy byc solidnym, nie wychylajacym sie sredniakiem :))))
    • bassooner Re: No, o moja siedmiolatke juz sie nie martwie 27.02.12, 21:22
      zuch dziewucha...
    • lexus400 Re: No, o moja siedmiolatke juz sie nie martwie 28.02.12, 12:58
      edek40 napisał:

      > Ojcowska duma mnie rozpiera. Dziecko juz wie co to znaczy byc solidnym, nie wyc
      > hylajacym sie sredniakiem :))))

      edziu, jeżeli "ojcowska duma" jest na pewno Twoja to chylę czoła:D
      • edek40 Re: No, o moja siedmiolatke juz sie nie martwie 28.02.12, 14:47
        > edziu, jeżeli "ojcowska duma" jest na pewno Twoja to chylę czoła:D

        Zaslyszane na porodowce: Grzesiu, to sa dzieci, pokochaj je jak swoje. Wywolalo to niemala konsternacje, choc w tym konkretnie wypadku ow Grzes mial duze prawdopodobienstwo, ze to on jest ojcem.
Pełna wersja