franek-b 01.03.12, 10:10 wyborcza.pl/1,75400,11249659,Jestem_wsciekly_na_mysliwych.html Zwykła banda niewyrzytych hipokrytów, czyli jak zawinąć g...wno w sreberko i udawać, że to cukierek. Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
yamasz Re: 'szlachetna rozrywka' czyli myślistwo cd... 01.03.12, 10:36 U nas w rodzinie począwszy od dziadka, wujków, ojca i kuzynów wszyscy uprawiają myślistwo, (oprócz mnie ;)) można powiedzieć, że to takie rodzinne hobby. Ale największą ujmą i hańbą byłoby strzelanie do gatunku zwierzęcia pod ochroną. Tym bardziej, że jednak miejscowość jest mała i wszyscy myśliwi się znają jak łyse konie, więc jeden drugiemu nie pozwoli na takie wybryki na polowaniu. Strzelanie do gatunków pod ochroną dotyczy zapewne nowobogackich głupków, którzy się dorobili, kupili sobie broń, zapisali się do klubów łowieckich i uważają, że im wszystko wolno i są nietykalni. Szkoda, że psuje to opinię całemu środowisku. Odpowiedz Link
franek-b Re: 'szlachetna rozrywka' czyli myślistwo cd... 01.03.12, 10:57 Atakując myśliwych atakuję Twoją rodzinę, więc będziesz bronił niezależnie od stanu faktycznego. > Strzelanie do gatunków pod ochroną dotyczy zapewne nowobogackich głupków, którz > y się dorobili, kupili sobie broń, zapisali się do klubów łowieckich i uważają, > że im wszystko wolno i są nietykalni. Tak, tak... bo strzelanie z ambony do sarny jest bardzo zabawne i jest to szlachetne zajęcie. Może nie zwrócileś uwagi, ale wyraźnie jest napisane, że koło łowieckie wie o wszystkim. Jakoś mało mnie obchodzi, czy ktoś strzelbę odziedziczył czy kupił 3 dni temu, bo sam proceder jest zły sam w sobie. Odpowiedz Link
wujaszek_joe Re: 'szlachetna rozrywka' czyli myślistwo cd... 01.03.12, 11:15 Znak czasów, zmieniają się nasze poglądy z każdym pokoleniem, kiedy nie musimy walczyć o pożywienie. Wędkarstwo pewnie też się nie obroni. Odpowiedz Link
lobuzek1 Re: 'szlachetna rozrywka' czyli myślistwo cd... 02.03.12, 12:04 Pewnie masz rację, ale to co opisano w artykule to zwykłe bestialstwo a nie myśliwstwo. Za nic nie mam zrozumienia dla tego dziwnego hobby (sorry Yamasz) i po prostu mordowania dzikiej zwierzyny. Odpowiedz Link
yamasz Re: 'szlachetna rozrywka' czyli myślistwo cd... 02.03.12, 13:18 A ja tam rozumiem. Nie ma to jak wyrwać się na całą noc z chałupy, od baby, obalić kratę wódy z kumplami nad ogniskiem i opierdolić porządną dziczyznę. :) Polowanie nie zawsze oznacza tryskającą wszędzie krew i trupy zwierząt, częściej strzela się do lisów, które bywają niezłymi szkodnikami w okolicy, niż chociażby do byków danieli, które dodatkowo są pod okresową ochroną, a ich poroże - nie powiem można całkiem zacnie spiniężyć. Odpowiedz Link
dr.verte Re: 'szlachetna rozrywka' czyli myślistwo cd... 02.03.12, 23:07 yamasz napisał: > A ja tam rozumiem. > Nie ma to jak wyrwać się na całą noc z chałupy, od baby, obalić kratę wódy z ku > mplami nad ogniskiem i opierdolić porządną dziczyznę. :) zastanawiam sie czy tego typu stowarzyszanie sie i meskie zabawy nie maja czasem jakiegos homoseksualnego podbarwienia > Polowanie nie zawsze oznacza tryskającą wszędzie krew i trupy zwierząt, Nie , ale jest dobra zabawa w zabijanie . Mnie to wystarcza do osadu. Odpowiedz Link
rapid130 Re: 'szlachetna rozrywka' czyli myślistwo cd... 02.03.12, 22:33 Ja jakiś inny jestem, chociaż czasami podobnie do myśliwych ubrany. Ledwie dwa dni temu, trawersując leśne zbocze z załadowaną lufą 200 mm na Pentaxie, usłyszałem daleko i gdzieś wysoko, charakterystyczny terkot. Ubolewam, nie miałem lornetki, więc nie wypatrzyłem źródła. Pomyślałem sobie: - Ciiiii.... Pan Dzięcioł pracuje. Nie przeszkadzać... ...i na paluszkach, na paluszkach poszedłem dalej. Żeby tylko zanadto nie zaszeleścić, nie trzasnąć gałązką, żeby się nie spłoszył. Po stu metrach byłem już wystarczająco daleko, a on pięknie dalej "nadawał Morsem" w drzewo. * * * W grudniu marsz nordic-walking, który obfotografywałem, złapał półtorej godziny opóźnienia na starcie. Czemu? Panowie myśliwi mieli polowanko w okolicy i "nie mogli zagwarantować pełnego bezpieczeństwa" kijkarzom. A co z tymi, którzy poszli na grzyby (oj, w grudniu było ich jeszcze multum) nie wiedząc o polowaniu?? Przy odrobinie pecha byłaby z tego jedynka w lokalnym tygodniku?? Byłem wkurzony na myśliwych (bo posypał mi się plan kolejnego spotkania), ale jeszcze uprzejmy i trzeźwo myślący. Wkrótce przy okazji zaproponowałem fiszy z tutejszego związku łowieckiego, że gazeta chętnie będzie publikować informacje, gdzie myśliwi strzelają. Za friko. Tak dla bezpieczeństwa Bogu ducha winnych spacerowiczów. Do dzisiaj - a minęły 3 miesiące - i zero odzewu. Czekam aż jeszcze kapnie jakaś prywatna informacja antyłowiecka i może wkrótce pójdzie wredny artykuł. Odpowiedz Link
tomek854 Re: 'szlachetna rozrywka' czyli myślistwo cd... 04.03.12, 17:17 I znowu: katowice.gazeta.pl/katowice/1,35019,11275057,Ludzie_karmia_bazanty__a_mysliwi_trach__trach_.html Odpowiedz Link