to jak to jest z tymi volkswagenami?

05.03.12, 09:51

koledzy z biura namietnie obkupuja sie w vw. juz czterech wzielo golfy r. kolezanka wziela golfa gti, inne dwie eosy, kolejna tiguana. jest jeszcze passat cc i nowy passat kombi diesel 170.

na razie pojezdzilem troche tymi golfami r. i jestem pod bardzo pozytywnym wrazeniem. na prawde swietny uklad napedowy - 270 koni, dsg, naped na 4 - czego w tej klasie chciec wiecej. osiagi wysmienite przy jednoczesnie calkiem wysokiej kulturze pracy. komfort zawieszenia mimo 19-calowych felg na prawde akceptowalny. sprezysto i bardzo stabilnie. ladnie wykonane wnetrze i do tego dosc praktyczne. dobre naglosnienie, pelne wyposazenie. naprawde ciezko sie do czegos przyczepic. az zaczalem sie zastanawiac, czy nie warto o takim pomyslec po powrocie do kraju.

ale dzisiaj przy lunchu koledzy jednoglosnie powiedzieli, ze za wlasna kase by tego nie kupili (to wszystko samochody przepuszczone przez nasza firme). kazdy pali ponad 12-13, kazdy chlepcze olej, w niektorych znika plyn chlodniczy i kazdy mial jakies problemy z elektronika mimo, ze maja ponizej 10 tys przebiegu. dwa z nich przeszly juz w tryb serwisowy lub odjechaly na lawecie. to jak to jest z tymi vw?
    • sven_b Re: to jak to jest z tymi volkswagenami? 05.03.12, 10:39
      VW pochodzi z kraju obok, więc trudno nam brać odpowiedzialność za to, co sie z nim dzieje. Trudno jednoznacznie ocenić czy to, co ludzie opowiadają jest prawdą czy czarnym PR kowala, który coraz mniej może przy nich zrobić. Przeglądając fora widać, że ludzie wchodzą w posiadanie tych aut w rozmaity sposób, w różnym stanie. Różne rzeczy w nie leją i różnie serwisują (niektórzy wogóle bo po co - przecież to VW). Prioryterem ciągle jest niska cena i wiara w mit, że wsiada się überauto. Z kolei czytając wypowiedzi na motor-talk.de widać, że nowe też nie są wolne od wad. Tak więc VW to jedna z wielu marek, która buduje auta poprawne, ale kluczowa sprawa to wyleczyć się z wiary w mit.
      • bassooner Re: to jak to jest z tymi volkswagenami? 05.03.12, 12:43
        uff... dobrze że wszedłem na forum i to przeczytałem, bo już miałem właśnie do salonu pędzić... ;-)))

        a tak na poważnie, znajomi mają i chwalą choć elektryk mówił coś o usterkowości nowych pachów...
        • sven_b Re: to jak to jest z tymi volkswagenami? 05.03.12, 14:13
          Rok temu pociągnąłem dla ojca Mazdę 6 '09. Miała wtedy przebieg ok 30kkm. Znajomy go zapytał o cenę i jednocześnie wyśmiał. Po 3 miesiącach już miał 'taki sam' i w kieszeni 3500 eur. Taki sam, czyli z przebiegiem 230kkm, każda opona inna, żadnego stempla w książce etc, etc. I pierwsze co miał do powiedzenia to, że Mazda się zeszmaciła.
          • dr.verte Re: to jak to jest z tymi volkswagenami? 05.03.12, 14:44
            > I pierwsze co miał do powiedzenia to, że Mazda się zeszmaciła.

            btw to mazde 6 z lat produkcji 2002-07 uwazam za bardzo nieudany model (choc b.ladny)
            awaryjnosc jak w jakims fordzie czy peugeocie i nie jest to odosobniona opinia
      • x-darekk-x Re: to jak to jest z tymi volkswagenami? 06.03.12, 01:59
        > VW pochodzi z kraju obok, więc trudno nam brać odpowiedzialność za to, co sie
        > z nim dzieje. Trudno jednoznacznie ocenić czy to, co ludzie opowiadają jest pra
        > wdą czy czarnym PR kowala, który coraz mniej może przy nich zrobić. Przeglądają
        > c fora widać, że ludzie wchodzą w posiadanie tych aut w rozmaity sposób, w różn
        > ym stanie.

        ale o czym my tu rozmawiamy? wszystkie vw, o ktorych mowie to zupelnie nowe auta!
        • sven_b Re: to jak to jest z tymi volkswagenami? 06.03.12, 08:09
          > ale o czym my tu rozmawiamy?
          Nie rozmawiamy. W części, którą cytujesz napisałem o używanych, a w pominiętej o nowych.
    • edek40 Re: to jak to jest z tymi volkswagenami? 05.03.12, 14:59
      Znajomy i opowiadal jak bardzo jego szef cieszyl sie z suberba z dsg. Niestety, chwile po gwarancji skrzynia odmowila posluszenstwa. W serwisie stwierdzili, ze nalezy wymienic ja na nowa. Za jedyne 25000 zl. Auto bylo sluzbowe, z wielkiej firmie, wiec zaplacimy my...
    • simr1979 Re: to jak to jest z tymi volkswagenami? 05.03.12, 15:23
      x-darekk-x napisał:

      > kazdy
      > pali ponad 12-13, kazdy chlepcze olej, w niektorych znika plyn chlodniczy i kaz
      > dy mial jakies problemy z elektronika mimo, ze maja ponizej 10 tys przebiegu. d
      > wa z nich przeszly juz w tryb serwisowy lub odjechaly na lawecie. to jak to jest z tymi vw?

      Jak wyżej - mogę jeszcze dodać systematycznie po każdej wymianie wypadające przeguby napędowe [pierwszy raz na podwórku ASO, 30 metrów po wymianie :-))) ]
      • frax1 Re: to jak to jest z tymi volkswagenami? 05.03.12, 16:47
        Słabo. Generalnie sypie się elektryka na potęgę - a przynajmniej sypała w latach 06-08 w nowych autach. Choinka na desce nie była niczym szczególnym w miesięcznym Golfie czy Passacie.

        Pozdrawiam
    • typson Re: to jak to jest z tymi volkswagenami? 05.03.12, 23:42
      ze skrzyniami DSG jest ogólnie problem. Mamy tego troche we flocie wiec mam podstawy tak twierdzić. W ramach przeglądu lub serwisu wymienia sie nie tylko olej ale i sprzęglo - po 60kkm za 6-8 tyś. Jak dla mnie porażka. Jestem i pozostane jeszcze przez dlugi czas zwolennikiem klasycznych atomatów z konwerterem i przekladania planetarną. Są to skrzynie trwałością odpowiadające manualom (200-300 tys bez problemu) dodatkowo np. ZFy ablo GM z BMW nie wymagają wymiany oleju. Skrzynia typu DSG ktora przy ostrzejszej jezdzie sie zuzywa po 60kkm to dla mnie nie skrzynia
      • x-darekk-x Re: to jak to jest z tymi volkswagenami? 06.03.12, 01:59
        > Skrzynia typu DSG ktora przy ostrzejszej jezdzie sie zuzywa po 60kkm to dla mni
        > e nie skrzynia

        a szkoda. bo na prawde pracuje bardzo przyjemnie. :(
    • marekatlanta71 Re: to jak to jest z tymi volkswagenami? 06.03.12, 02:20
      Kilka tygodni temu wynajalem VW Passata wersja USA w Kolorado. Był to bodajże pierwszy samochód z wypożyczalni w którym czułem się dobrze - jechał fajnie, był przestronny, ergonomiczny, plastiki porządne (choć była to wersja bieda), silnik R5 dawał radę, skrzynia DSG działała bardzo płynnie, bagażnik był przepastny, a sam samochód miał ładna, klasyczna sylwetkę.
      • yamasz Re: to jak to jest z tymi volkswagenami? 06.03.12, 07:32
        Od zawsze brzydziłem się wieśwagenami. Były brzydkie i bez polotu. To się zmieniło jak vokswagen wprowadził Passata b7. OD tego czasu miałem okazję uciąść za kierownicą Scirocco R, Golfa 6, w.w. Paska z podstawowym silniczkiem TSI, i jestem zachwycony. VW nareszcie wygląda bardzo fajnie i nie jest udziwniony jak nowe 'francuzy' czy 'włochy', jeździ się każdym naprawdę przyjemnie. Z tego, co zdążyłem sobie kiedyś tam porównać to Pasek jest bardzo konkurencyjny z Insygnią a nowy UP na głowę bije cenowo Twingo.
        • marekatlanta71 Re: to jak to jest z tymi volkswagenami? 06.03.12, 15:48
          Kilka moich nieudolnych zdjęć:
          img831.imageshack.us/img831/2397/passat007.jpg
          img815.imageshack.us/img815/1557/passat006.jpg
          img6.imageshack.us/img6/9067/passat005j.jpg
          img39.imageshack.us/img39/7725/passat012b.jpg
          I tekst który popełniłem na innym forum:
          Trafił mi się w ręce nowy VW Passat wersja USA. Nie ma on wiele wspólnego ze znanym z Europy VW Passatem - jest to zupełnie nowa konstrukcja zaprojektowana na rynek USA - samochód jest znacząco większy od Passata wersja EU a jednocześnie znacząco tańszy. Najtańsza wersja kosztuje poniżej $20K, a w standardzie ma dwustrefową, automatyczną klimatyzację, Bluetooth, 6 poduszek, ESP, przyzwoite radio, 2.5L silnik pięciocylindrowy o mocy 170 KM i wiele więcej. Mi się trafiła wersja troszkę lepsza - 2.5L S z pakietem "apperance" - za $2.5K więcej dostajemy sześciobiegowy automat i troszkę drobiazgów w środku typu podświetlane lusterka w osłonach przeciwsłonecznych oraz podłokietnik. Najlepsza wersja Passata ma nawigację, 18" koła, radio satelitarne, skórę oraz 3.6L VR6 z 280 KM ale kosztuje $29K. Dostępne są także wersje z 2.0L turbo dieslem o zabójczej mocy 140 KM.

          Samochód jest moim zdaniem bardzo ładny. Zarówno stylistycznie (choć wnętrze jest typowo niemiecko ascetyczne) jak i w sensie doboru materiałów i jakości ich poskładania. Właśnie - materiały - byłem zachwycony jakością plastików w tym VW - tej klasy materiały wykończeniowe stosuje się zwykle w samochodach "premium". Wszystko pasowało idealnie i sprawiało wrażenie niemieckiej solidności. Fotele były wygodne, pozycja za kierownicą bardzo dobra (choć fotel kierowcy nie miał elektrycznych ustawień i trzeba było się szarpać z kilkoma różnymi wajchami), pasażerka nie narzekała na brak komfortu a sam samochód połknął w bagażniku dwie walizki oraz pojemnik z nartami i nadal było sporo miejsca.
          Wrażenia z jazdy - samochód jest naprawdę fajny w jeździe - wspomaganie jest troszkę za mocne a silnik troszkę za słaby, ale poza tym to trudno się do czegokolwiek przyczepić. Skrzynia biegów rewelacyjna - zmieniała biegi szybko, ale delikatnie. Ręczna zmiana biegów była przyjemnością, ale zarówno w trybie automatycznym jak i sportowym biegi zachowywały się bardzo dobrze i nie było żadnych problemów z opóźnioną reakcją czy myszkowaniem. Samochód trzymał się świetnie jezdni i pozwalał na poruszanie się po bardzo krętych drogach Kolorado ze sporymi prędkościami. Żadnych problemów z torque steer. Hamulce były także bardzo dobre, samochód nie nurkował. Jak na przednionapędowca to był naprawdę przyjemny. Do tego stopnia że mruknąłem "nie miałbym problemu czymś takim jeździć na codzień". Tak, przydałoby się więcej mocy silnika, ale nawet z obecnym 2.5l pojazd nie był zawalidrogą.

          Podsumowanie - nie dziwię się że Passat dostał tytuł "auta roku 2011" w USA - inżynierom VW udało się zbudować coś, co jest naprawdę duże, jeździ bardzo dobrze, wygląda ładnie a jednocześnie klasycznie i ponadczasowo a do tego kosztuje naprawdę niewiele. Europejczycy - żałujcie że u Was nie ma tego samochodu!
    • franek-b Re: to jak to jest z tymi volkswagenami? 06.03.12, 15:18
      W mojej firmie jest folota 100 - 150 golfów/jetta i jakoś dają radę, ale przeważnie to małe benzynowce oraz najnowsze diesle 1.6 tdi, jakoś nie słyszę o nadzwyczajnej awaryjności. Dodatkowo porównując bezpośrednio do focusów, to zdecywowanie lepiej wykonane, i zdecydowanie wolę prostotę golfa we wnętrzu od udziwnień fordowskich.
      Ale ja nie jestem obiektywny, miałem w życiu 2 golfy, z czego jeden to było moje auto przez prawie całe studia :-)
      Wg mnie to są solidne auta, tylko trzeba uważać na nowe rozwiązania jak DSG czy siliniki TSI (te małe 1.2 czy 1.4). No i nie rozumiem problemu, że auto mające 270 KM pali 13 l/100.
      • bassooner Re: to jak to jest z tymi volkswagenami? 07.03.12, 00:32
        no fakt - benzyna 270 KM, napęd 4x4 i DSG to ile ma palić... sześć, osiem?... ;-)))
      • x-darekk-x Re: to jak to jest z tymi volkswagenami? 07.03.12, 09:02
        > No i nie rozumiem problemu, że auto mające
        > 270 KM pali 13 l/100.

        To dalej dwulitrowy benzynowy kompakt, ktory przy normalnej jezdzie z australijskimi predkosciami (60-110) toczy sie na obrotach ponizej 2000. Dla porownania Captiva mojej zony ma duzo wieksze v6, podobna moc, duzo wieksza mase i nieporownywalnie wyzsze opory aerodynamiczne i toczenia a pali o litr mniej mimo dosc zero-jedynkowego stylu jazdy mojej zony.
        • franek-b Re: to jak to jest z tymi volkswagenami? 07.03.12, 09:15
          Generalnie dyskutowanie o tym ile pali auto, bez możliwości sprawdzenia w sposób gdzie baza bedzie ta sama, czyli ten sam kierowca i ta sama trasa, jest w zasadzie rozmawianiem o dupie Maryny. Każdy kierowca jeździ inaczej, inaczej przyspiesza, inaczej zmienia biegi, inne dystanse pokonuje itd. Mój ojciec potrafił na niedużym odcinku ok 100 km normalnych dróg, z prędkościami do 120km/h moim autem wykręcić wynik o 25% większego spalania. I to nie dlatego, że jeździ jak wariat, tylko że był przyzwyczajony do wolnossącej benzyny, gdzie biegi zmienia się w zupełnie innym zakresie (w moim kręcenie powyżej 3 tyś/rpm nie ma sensu, gdzie w benzynie zaczyna iść auto).
    • tomek854 Re: to jak to jest z tymi volkswagenami? 07.03.12, 19:22
      Ja nie wiem, jak to jest z volkswagenami, ale mogę Wam powiedzieć jak jest ze Sprinterami, w sumie to to jest to samo co Crafter.

      Nasza flota w większości opiera się na Sprinterach właśnie.

      Nie ma dnia, żeby z którymś coś nie było. Zawsze jest coś nie tak, zawsze jest to coś cholernie upierdliwego i zawsze kosztuje krocie.

      Dla porównania mamy na stanie jednego Transita jakoś tak dziwnym trafem. Transity mają opinię auta awaryjnego.

      Prawda jest taka, że z nim jest tak, że robi bezproblemowo te swoje 70 000 mil po czym szlag trafia skrzynię biegów, naprawia się to i znowu się ma spokój na kolejne 100 000 km.

      Jak kiedyś spytałem szefa to mówi, że w sumie finansowo za naprawy transit i sprintery wychodziłyby tak samo, przy czym sprintery więcej czasu spędzają w warsztatach. Nawet się zastanawiał czy nie przerzucić się na transity (stąd ten jeden transit na probę się buja w firmie) ale na sprintery ma lepsze oferty leasingu oraz gwarancję bez limitu kilometrów (za co, jak zgadujecie, nas uwielbiają w serwisie ;-) ).

      Żeby było śmiesznie do zeszłego roku mieliśmy w firmie Iveco z księżycowym (jak na Iveco) przebiegiem. Tam wszystko się telepało, dzwoniło, rzęziło, w czasie jazdy odpdał panel radia, korbki od okien, gałka lewarka biegu i Latający Potwór Spaghetti wie co jeszcze, ale w firmie go trzymali bo pomimo firmowego standardu "auto przez trzy lata jeździ a potem na złom i bierzemy następne" drań się w ogóle nie chciał psuć. W końcu go się pozbyli ale głównie dlatego, że potrzebowali kasę na nowe auto z plandeką, a to nasze iveco w porównaniu do sprintera miało mniejszą ładowność...

      Jeśli miałbym kupić auto dla siebie na podstawie tego doświadczenia to pomijając wygodę w kabinie chyba bym jednak wybrał Transita.
      • krakus.mp VW to tandetna marka 07.03.12, 21:18
        Jedyną zaletą VW jest to, iż ma dobre zabezpieczenie antykorozyjne, czmy przewyższa inne marki. Ale jak chodzi o awaryjność, to często innym markom nie dorównuje. Dowodem jest ranking niezawodności wsród starszych aut (3-8 lat).
      • marekatlanta71 Re: to jak to jest z tymi volkswagenami? 07.03.12, 22:57
        Ja też nie wiem jak to jest z Volkswagenami, ale mogę Wam powiedzieć jak jest z Lexusami.

        Opowieść będzie krótka - nic się nie dzieje, jeżdżą, zero problemów.
    • x-darekk-x Re: to jak to jest z tymi volkswagenami? 09.03.12, 00:49
      co by tu nie mowic o volskwagenach - tu porownanie do toyoty

      • bassooner Re: to jak to jest z tymi volkswagenami? 09.03.12, 12:44
        łe jezu... jestem zszokowany wytanieniem toyoty... porazka jakaś ;-(((
        • franek-b Re: to jak to jest z tymi volkswagenami? 09.03.12, 13:11
          Z tego co pamiętam to jetty USA robione są w Meksyku.

          Piękny przykład 'wiedzy' internetowej z doświadczeniem.
        • x-darekk-x Re: to jak to jest z tymi volkswagenami? 10.03.12, 09:08
          ja wcale sie nie zdziwilem. wszystkie japonskie samochody, ktorymi jezdzilem wydawaly mi sie takie - szukam lepszego slowa - po prostu tanie. ok - nie mam doswiadczenia z infiniti, acura czy lexusem (jezdzilem tylko podstawowym is), ale wszelkiej masci toyoty, mitsubishi, subaru, mazdy i suzuki, ktore przewinely sie przez moje rece, wydawaly mi sie zrobione przez oszczednego ksiegowego. tanie plastiki, brzeczace elementy karoserii, oszczednosci na kazdym kroku. ostatni civic wygladal troche lepiej, ale postawiony obok golfa i 308 tez wypadal conajwyzej dostatecznie. teraz mam przed domem hyundaia i widze, ze to to samo.
          • marekatlanta71 Re: to jak to jest z tymi volkswagenami? 10.03.12, 13:10
            Mam takie samo wrażenie. Plastiki w Passacie są o niebo lepsze niż w Camry czy Accordzie.
            • x-darekk-x Re: to jak to jest z tymi volkswagenami? 10.03.12, 23:58
              prawda? i to nawet zapominajac o tym, ze passat na rynek usa to inny samochod niz ten w europie - wiekszy i taniej wyprodukowany.
              ja to ostatnio obserwuje na podstawie golf vs corolla vs forester. no pomiedzy golfem a reszta jest po prostu przepasc. a dodam, ze nigdy nie bylem zadeklarowanym fanem niemieckich marek.
              • x-darekk-x Re: to jak to jest z tymi volkswagenami? 10.03.12, 23:59
                konczac mysl - rownie dobrze co vw wypadaja wg mnie ostatnio... peugeot i citroen. sam jestem zdziwiony, ale jakosc wnetrza jest po prostu bardzo ok.
                • tomek854 Re: to jak to jest z tymi volkswagenami? 11.03.12, 01:06
                  To prawda - w porównaniu do mojego Daihatsu plastiki w Volkswagenach czy Skodach to zupełnie inna bajka - podobnie mój stary nissan (robiony w Anglii zdaje się) to była zupełnie inna plastikowa liga.

                  Jednak jeśli chodzi o wnętrza volkswagenów i skód i seatów - to ja bym się nie zamienił. Tam zupełnie nie ma nic gdzie położyć. Mój ojciec ma fabię i nawet nie ma gdzie położyć komórki jak jedzie. Pod tym względem jednak Niemcy z przyległościami mogliby się od Japończyków (a i od Francuzów też czasem) wiele nauczyć.
                • marekatlanta71 Re: to jak to jest z tymi volkswagenami? 11.03.12, 22:32
                  Moim zdaniem wynika to z innych priorytetów kupujących w Europie i USA. Ale tak jest nie tylko z samochodami - w USA idzie się na rozmiar a w EU na luksusowosc. Popatrz na domy, na samochody, na jedzenie, praktycznie wszystko w EU jest mniejsze, ale lepszej jakości. Za to w USA wszystko jest wielkie, toporne ale jednocześnie niezawodne i wygodne. Najlepszym przykładem są moim zdaniem toalety - w EU są prawie dziełami sztuki, ale po 3 minutach siedzenia tyłek boli. W USA są jak trony - wielkie, zuzywajace olbrzymie ilości wody, ale jednocześnie wygodne (pisze to z kibla) i konstrukcyjne proste jak drut.
                  • dr.verte Re: to jak to jest z tymi volkswagenami? 11.03.12, 23:45
                    marekatlanta71 napisał:

                    > Najlepszym przykładem są moim zdaniem toalety w EU są prawie dziełami sztuki, ale po 3
                    > minutach siedzenia tyłek boli. W USA są jak trony - wielkie, zuzywajace olbrzymie ilości
                    > wody, ale jednocześnie wygodne (pisze to z kibla)


                    w Europie wolny czas sie spedza w muzeach chlonac kulture a nie przesiadujac na kiblu
                    • tomek854 Re: to jak to jest z tymi volkswagenami? 12.03.12, 00:27
                      Pewnie, dr verte jak chce się wysrać to idzie na dział z ceramiką z dynastii Ming ;-)
                  • x-darekk-x Re: to jak to jest z tymi volkswagenami? 12.03.12, 05:47

                    > Moim zdaniem wynika to z innych priorytetów kupujących w Europie i USA. Ale tak
                    > jest nie tylko z samochodami - w USA idzie się na rozmiar a w EU na luksusowos
                    > c. Popatrz na domy, na samochody, na jedzenie, praktycznie wszystko w EU jest m
                    > niejsze, ale lepszej jakości. Za to w USA wszystko jest wielkie, toporne ale je
                    > dnocześnie niezawodne i wygodne. Najlepszym przykładem są moim zdaniem toalety
                    > - w EU są prawie dziełami sztuki, ale po 3 minutach siedzenia tyłek boli. W USA
                    > są jak trony - wielkie, zuzywajace olbrzymie ilości wody, ale jednocześnie wyg
                    > odne (pisze to z kibla) i konstrukcyjne proste jak drut.

                    Dokladnie tak. Mialem takie same wrazenia po przeszlo rocznym pobycie w USA. Te roznice w podejsciu widac na kazdym kroku (choc ciezko o domach z patykow mowic, ze sa solidne). Na przyklad AGD. Te wszystkie Maytagi i inne Whirlpoole z USA wygladaja jak europejski sprzet sprzed 20-30 lat. "Form follows function". Proste, kobylaste, bez zadnego polotu. Pralki przypominajace franie, piekarniki jak z mojego dziecinstwa. Ale za to wielkie, pojemne i bardzo solidne. "Gniotsa nie lamiotsa". To samo w temacie narzedzi, ubran i wielu innych.

                    Ale nie moge rozciagnac tej definicji na japonskie samochody. One wcale nie wydaja mi sie "gniotsa nie lamiotsa". Owszem sa prostsze od europejskich odpowiednikow, ale nie nadrabiaja tego wieksza solidnoscia konstrukcji. Tak, sa niezawodne przy codziennym uzytkowaniu. Ale sa tez delikatniejsze, taniej zbudowane i nie wytrzymuja tak dobrze dlugich lat eksploatacji (odstawmy na bok takie pojedyncze kwiatki jak land cruiser czy hi-lux/tacoma). Nie jest niczym wyjatkowym zobaczyc na drodze 20-letnie Volvo, Mercedesa, Volkswagena. A 20-letniego Nissana? Mitsubishi?
                    Widzialem to na przykladzie mojego Swifta. Mialem go 10-lat. Nie dolalem grama oleju. Poza przegladami nic nigdy nie wymagalo naprawy. Ani silnik, ani zawieszenie, ani elektryka. Poza zarowkami i jedna wymiana tarcz i klockow, regularna wymiana filtrow i jedna wymiana rozrzadu (zgodnie z zaleceniami ksiazki) dojechal do konca w stanie takim jak wyjechal z fabryki. Ale wszystko inne pokazywalo zuzycie, ktore ciezko bylo zaakceptowac. Dywan w kabinie sie zwijal i przecieral. Fotele sie zapadly i material przetarl, wyblakl i poszarzal. Boczki drzwi sie rozwarstwily i popaczyly. Plastik zaczal wygladac jak pomarszczona skora :) Ciegna unoszace polke bagaznika przetarly sie ze 2 razy. Cala deska rozdzielcza grzechotala jak szalona. Kierownica wyglaskala sie na gladko i plastik odkleil od metalowego pierscienia w srodku (mozna bylo "poobracac" plastik vs. to cos w srodku). Guma na pedalach zrobila sie gladka. Lakier wyblakl. Izolacja akustyczna pod maska wygladala jakby zgnila. Pojawily sie ogniska korozji. Kola zrobily sie cale w plamach rdzy. 10 lat, raptem 150 tys. przbiegu, bez wypadkow i zawsze dobrze serwisowany. Samochod bezawaryjny. Ale czy solidny? No nie wiem. Dla porownania - Chevrolet Venture mojej zony (zostal w Polsce - dalem rodzinie). Ma 9 lat. Kolo 130 tys przebiegu. Jest tak samo bezawaryjny. Ale nie ma zadnych sladow zuzycia. Wizualnie wszystko jest tak samo brzydkie, toporne ale i niezniszczone od nowosci. :)

Pełna wersja