Katastrofa kolejowa

05.03.12, 23:50
Nie chce pisać o zasadności żałoby narodowej ani o tym, ze Pospieszalski już w niedziele wskazał winnych. Postawili zarzuty dyżurnemu. Żal mi gościa. Ileś lat nauki sprofilowanej w technikum czy gdzieś, doświadczenie i taka chujnia. Jeden błąd i są ofiary. W sumie nie wiem jakim cudem tylko tyle. Do tego pensja spodziewam sie ze marna. Ogólnie robota gorsza niż sapera - raz się mylisz i nie tylko ty masz przesrane...
    • mapmuh Re: Katastrofa kolejowa 05.03.12, 23:58
      Zgoda. Chyba tylko samobójstwo jest tu ucieczką przed szaleństwem i/lub potwornie nieszczęśliwym życiem z takim ciężarem.
    • lexus400 Re: Katastrofa kolejowa 06.03.12, 07:20
      Tak typson , podzielam Twoje zdanie, szkoda gościa, taka odpowiedzialność powinna być kontrolowana jednak przez jakieś systemy.
      Tak poza tematem to nie wiem czy dobrze słyszałem, że rodziny ofiar mają dostać po 10 tyś. ???
      • franek-b Re: Katastrofa kolejowa 06.03.12, 15:03
        > Tak typson , podzielam Twoje zdanie, szkoda gościa, taka odpowiedzialność powin
        > na być kontrolowana jednak przez jakieś systemy.

        Zaskoczyłeś mnie :-) zginęło 10 osób a Tobie żal gościa... w innym przypadku wrzucasz na pal bez sądu :-P
        Pomijając moją drobną złośliwość powyżej, to również mi szkoda gościa, bo pewnie to jakiś splot dziwnych okoliczności, gdzie pewnie duży wpływ miało zamieszanie związane z tym remontem i włączaniem/wyłączaniem jednego toru do ruchu.
        • lexus400 Re: Katastrofa kolejowa 06.03.12, 15:54
          franek-b napisał:

          > > Tak typson , podzielam Twoje zdanie, szkoda gościa, taka odpowiedzialność
          > powin
          > > na być kontrolowana jednak przez jakieś systemy.
          >
          > Zaskoczyłeś mnie :-) zginęło 10 osób a Tobie żal gościa... w innym przypadku wr
          > zucasz na pal bez sądu :-P

          franku - są pewne różnice w działaniu z premedytacją bądź pod wpływem czegokolwiek a w działaniu nieświadomym i nie mającym na celu wyrządzenie komukolwiek krzywdy. W przypadku tego nieszczęśnika wierzę, że nie był świadom błędu jaki popełnia. Oczywiście nie mnie to oceniać i ja jedynie wyrażam swoją opinię na podstawie doniesień prasowych, nie znaczy to wcale, że gościa rozgrzeszam, ponieważ wykonując swoją pracę jaka by nie była wymaga ona myślenia i przewidywania ewentualnych konsekwencji. Z tego co donoszą media gościowi padła psychika, czyli zdaje sobie sprawę z wielkości tragedii. Jak mniemam, będzie mu ciężko żyć z tym "bagażem". Patrząc na to z innej strony można się pokusić o stwierdzenie, że znaleziono kozła ofiarnego a to jakoś specjalnie by mnie nie zdziwiło.
    • pizza987 Re: Katastrofa kolejowa 06.03.12, 09:34
      Mnie wczoraj najbardziej doprowadziło do pasji jak usłyszałem z ust prokuratora ze postawiono zarzuty dyżurnemu... po czym okazuje się ze gościowi póki co nie można ich postawić z powodu stanu psychicznego.... I tak mówi prokurator i to chyba nie pierwszy z brzegu tylko mający jakieś doświadczenie.

      Wydawalo mi się że obowiązuje zasada domniemania niewinności, a jeżeli mówi sie że sa komuś postawione zarzuty to zostały spełnione wszelkie przesłanki zeby tego dopełnić (gość musi być uchwytny, musi być przytomny, w odpowiedniej kondycji psychicznej itp) a nie pierdolenie dla mediów...

      Rzeczywistość kolejarska z tego co widać i slychać jest potworna. Z jednej strony pełna utopia i niewyobrazalne żądania związków zawodowych i worek bez dna gdzie ginie masa kasy, stan jak widać a najgorzej mają właśnie najbardziej odpowiedzialni ludzie, dyżurni itp. A jak już niestety dojdzie do tragedii to najlepiej gościa na pal bez sądu nabić... Jeżeli to rzeczywiście jego wina to nie zdziwi mnie próba samobójcza czy dożywotni psychiatryk....

      Ogólnie poszkodowanych jest masa, nie tylko zmarłych w wyniku wypadku, rannych, ich rodzin, z urazami psychicznymi ale też i pracownicy. Tyle ze nie ci cholerni związkowcy z góry tylko Ci którzy zapisują się do związku bo wierzą ze to coś da...
    • edek40 Re: Katastrofa kolejowa 06.03.12, 16:00
      Wielodziesiecioletnie zaniedbania wladzy zabily kolejnych ludzi. Siedziec pojdzie droznik. Bo winny byc musi.
      • wujaszek_joe Re: Katastrofa kolejowa 06.03.12, 19:10
        każdy ludzki błąd tak usprawiedliwimy?
        • sven_b Re: Katastrofa kolejowa 06.03.12, 20:25
          Nie, ale znalezienie winnego z personelu niskiego szczebla zwykle zamyka sprawę dalszych poszukiwań. Ujawnienia patologii, niekompetencji ludzi na wyższych stanowiskach w spółkach Skarbu Państwa, ich powiązań i dziwnych dróg do stanowiska. Zwróć uwagę, że nasz kraj wypracował fenomenalną metodę braku odpowiedzialności urzędniczej za błędy - od księgowej, która zrobiła format C po NFZ limitujący leczenie chorych na raka.
          • edek40 Re: Katastrofa kolejowa 06.03.12, 21:11
            Lepiej bym tego nie wyjasnil.
    • rapid130 Re: Katastrofa kolejowa 06.03.12, 19:50
      Nie wierzę, że dyżurny ponosi tutaj 100 % winy. Nawet nie znając faktów.
      Bo w 99 przypadkach na 100 jeden jedyny błąd nie powoduje nieszczęścia.

      Katastrofa następuje zawsze w otoczce tłumu okoliczności sprzyjających.
      Zwykle wystarczy wyłączyć jedną z nich, a wszyscy szczęśliwie pojechaliby / polecieli dalej.

      Kłania się zasada dziur w żółtym serze.

      Żaden system komunikacji nie jest doskonały.
      Jego wady to są te dziury w serze.
      Dopóki nie zazębiają się z innymi, do niczego złego nie dochodzi.
      Nawet, gdy najdzie na siebie 9 dziur w 10 kolejnych plasterkach.

      Katastrofa następuje dopiero, gdy w 10 plasterkach 10 dziur znajdzie się w tej samej "linii strzału".
      • typson Re: Katastrofa kolejowa 06.03.12, 20:03
        Okolicznosci specjalne były - funkcjonowały systemy warunkowego wjazdu z okazji przebudowy torów. Czyli rozumiem to tak, ze standardowa automatyka czuwająca nad wszystkim z powodu przebudowy była wyłączona. Proces został przez kogoś zle zorganizowany, jesli wczesniej bylo tak, ze automatyka mogla niedopuscic do blednej decyzji to teraz powinny osoby dzialac w parach, sprawdzac jeden drugiego, wydawac dwie zgody ktore dopiero upowazniaja do kontynuacji jazdy, itp.

        Swoją drogą nie wierze w to, ze jesli mozna w calym kraju wdrożyc system identyfikowania ciezarowek na drogach, stawiajac wszedzie kamery to nie mozna tego samego zrobić na kolei w znacznie prostszy sposób i tanszy sposób. W koncu tych pociągów jest znacznie mniej na torach niz aut na drogach.
        • lexus400 Re: Katastrofa kolejowa 06.03.12, 20:23
          ..... i właśnie typson podałeś doskonały przykład skurwysyństwa naszych możnowładców, którzy tylko na upierdolenie kierowców potrafią ładować kasę. W tym przypadku najnowocześniejsze osiągnięcia techniki muszą być jak najszybciej wdrażane.
          • bassooner Re: Katastrofa kolejowa 07.03.12, 00:47
            wiecie że temat kolei z racji codziennych dojazdów do pracy znam doskonale i mam świadomość niedoinwestowania ale w jakimś programie pani redaktor zadała pytanie wiceministrowi dlaczego przesuwa się nakłady z kolei na drogi... pan akurat powiedział co innego, ale prostą ripostą byłaby odpowiedź, że na kolei giną 2, 3 osoby rocznie a na drogach 4 tysiące... tak mi się skojarzyło... ale głupi ten kto w kolei nie zauważy przyszłości transportu towarowego, aglomeracyjnego i na długich dystansach... może ktoś stuknie się w łeb i dożyję pociągów wg których będę mógł nastawiać zegarek?
            • edek40 Re: Katastrofa kolejowa 07.03.12, 10:43
              > wiecie że temat kolei z racji codziennych dojazdów do pracy znam doskonale i m
              > am świadomość niedoinwestowania ale w jakimś programie pani redaktor zadała pyt
              > anie wiceministrowi dlaczego przesuwa się nakłady z kolei na drogi

              Pytanie powinno byc inaczej sformulowane - dlaczego kolej dotychczas wykorzystala zaledwie okolo 2% srodkow, dlaczego ilosc projektow jest tak zalosna, ze wobec przeciagajacych sie procedur srodki unijne przepadna, bo z cala pewnoscia, przy obecnym zaawansowaniu prac projektowo-legislacyjnych nie da sie nawet zaczac robot przed 2015 rokiem, gdy to "waznosc" pieniedzy sie skonczy? A w 2015 roku roboty maja byc rozliczane, a nie rozpoczynane. Nastepne pytanie brzmi: kto za to odpowiada? Tak po stronie samej kolei, jak i po stronie tych, ktorzy dopuszczaja, aby w spolkach Skarbu Panstwa mogli pracowac ludzie calkowicie, jak widac, nie przygotowani do czegokolwiek, poza pobieraniem wysokich pensji. I teraz zmierzamy do zarysu odpowiedzi - za ten stan rzeczy odpowiadaja nasi wladcy i dlatego siedziec pojdzie droznik, a gawiedzi pusci sie dym w oczy, ze oto wladza postanowila ulzyc obywatelom na szosach i troszke srodkow tam przesunie.
              • polokokt Re: Katastrofa kolejowa 07.03.12, 11:36
                No właśnie, działania pod publiczke. Bo podawali też, że te wszystkie spółeczki, tak "świetnie się ze sobą dogadują", że za zeszły rok, z przyznanej kwoty na inwestycje 5 ( raczej mld) wydali tylko 3,5 bo więcej nie dali rady... Wiec włożenie do tego systemu 1, 5 czy 10 kolejnych kupek pieniedzy nic nie da, przy obecnym sposobie zarządzania i podziałów te pieniadze zostaną przejedzone przez system albo w ogle nie zostaną skonsumowane.

                Przykład jak działają te spółki prawa handlowego (= najważniejszy jest zysk, bezpieczeństwo to drugorzędna sprawa). Otóż posłużono się przykładem stacji kolejowej w Ciechocinku. Ostatnio zlikwidowano tam kase biletową. Problem otóż polegal na tym że właścicielem stacji jest spółka A, włascicielem kasy spółka B, która spółce A musi płacić za wynajem pomieszczeń. A główny procent biletów, który sprzedawała kasa biletowa spółki B, to były bilety na pociągi spólki C. W efekcie spółka B nie ma interesu w posiadaniu kasy na tym dworcu więc ją zlikwidowała a spółka C robi analizy, czy sprzedaż jest aż tak duża aby było uzasadnione otwieranie swojej kasy :)
                Któryś z ekspertw w TV powiedział, kraje które właście poszły w nasz model kolei państwowych (czyli podział na milion spółeczek) 10 i więcej lat temu, dziaisj się zastanawiają, czy to na pewno był dobry krok, bo właśnie w większości przypadków nie do końca się sprawdza. Chyba Niemcy i Wielka Brytania zostały przy starym modelu, że generalnie wszystkim zarzadza jedna duża firma. I jak pokazują ostatnie lata, ten model jest jakby lepszy (choc pewnie tez nie pozbawiony wad). Tu przyklad dróg, lepiej, gorzej z dziurami, fuszerkami ale jakos to budują i coś widac... na koleji nie widać praktycznie nic.

                Kolejna strona, poruszona przez któregoś z przewodniczących związków (akurat tego, który był u ministra na wiele tygodni przed katastrofą, z petycją iz bezpieczeństwo na koleji spada i będzie co raz więcej katastrof). Otóż powiedział on, czego nie wiedziałem, że w Polsce od ponad chyba 10 lat nie ma ani jednej szkoły kształcącej przyszłych "kolejarzy" (zarówno chodzi o maszynistów jak i obsługę). Że obecnie nowi pracownicy pochodzą z łapanki, sa szkoleni na kolanie... Średnia wieku wśród nadzorców ruchu to jest pod 50 lat, a wsórd maszynistw już 50 lat zostało przekroczone.

                To według mnie obrazuje ogólną zapaść tej dość ważnej gałęzi transportu. wiele lat zaniedbań, przez wszystkie ekipy. W dużych miastach troche sie ruszylo ostatnio, ze względu na Euro, ale tak, to tuz przed remontami pociągi w okolicy Warszawy jeździły 25 km ponad godzine, bo tory były w tak fatalnym stanie.

                Pozdrawiam
                • tomek854 Re: Katastrofa kolejowa 07.03.12, 18:51
                  Z tą Wielką Brytanią to tak nie do końca - tam akurat spółek transportowych i dworcowych jest mnóstwo (w Glasgow np. dworce obsługuje SPT). Ale rację masz co do torów - tu za wszystkie odpowiada Network Rail. Tylko że to tak jak u nas jest (w teorii).
              • franek-b Re: Katastrofa kolejowa 07.03.12, 11:44
                Bynajmniej nie chcę bronić rządzących, ale w tym wypadku zawinił dróżnik. Opowieści o niewykorzystanych środkach itd do tego przypadku nijak się nie mają. To tak samo można usprawiedliwiać kogoś kto jechał 100 km/h gdzie można 50 i spowodował gość wypadek, tym, że jakby tam była autostrada to mógłby jechać 100 i nie byłoby wypadku.

                A poza tym popadacie w taki polsko-złowieszczą nutę tragedii narodowej o tym jak tragiczne jest wszystko w PL. Tak, kolej jest beznadziejna i strasznie mnie to wqrvia, ale też wszyscy będą marudzić, jak zamiast 50 zł za przejazd trzeba będzie płacić 50 euro, bo tym się skończy upgrade standardu, czasów przejazdów itd.
                • emes-nju Re: Katastrofa kolejowa 07.03.12, 12:17
                  franek-b napisał:

                  > Bynajmniej nie chcę bronić rządzących, ale w tym wypadku zawinił dróżnik

                  Mniej wiecej w takim stopniu w jkaim zawinil kierowca, ktory po wpadnieciu w dziure nie zapanowal nad autem, bo nie dostosowal. To nie kierowca zrobil dziure.

                  I nie droznik zrobil dziurawy system bezpieczenstwa. System, ktory bez zadnych "pytan" dopuscil do katastrofy w wyniku, sporo na to wskazuje, JEDNEGO bledu czlowieka.
                  • crannmer Jeszcze sie taki nie urodzil 07.03.12, 12:39
                    emes-nju napisał:
                    > Mniej wiecej w takim stopniu w jkaim zawinil kierowca, ktory po wpadnieciu w dz
                    > iure nie zapanowal nad autem, bo nie dostosowal

                    ... coby Emesowi i Edkowi dogodzil.

                    A nie wszystko, co strasznie kuleje, to analogia.
                    • emes-nju Re: Jeszcze sie taki nie urodzil 07.03.12, 13:16
                      crannmer napisał:

                      > ... coby Emesowi i Edkowi dogodzil.

                      Juz pisalem. Znalazlo by sie pare. Najlepiej blondynek
                    • edek40 Re: Jeszcze sie taki nie urodzil 07.03.12, 13:55
                      > A nie wszystko, co strasznie kuleje, to analogia.

                      Widzisz, ja tam troszke sie niepokoje. W te sobote moja polowica miala byc w Krakowie. Koleja, bo szosa to jeszcze wieksza masakra niz kolej.

                      Fakt wystapienia dwoch awarii na dwoch koncach tego samego odcinka swiadczy z cala pewnoscia nie o burdelu/niedoinwestowaniu czy czemus tam, tylko o bledzie droznika, za ktory zostanie osadzony w twierdzy.

                      Sluchajac i czytajac sensacji dziennikarskich zaczynam sie zastanawiac czy samochod jednak nie jest lepszym rozwiazaniem. Czlowiek ma choc minimalny wplyw na swoj los, czego o pociagu powiedziec nie mozna.

                      Statystyki wypadkow na kolei mozna interpretowac w dwojaki sposob

                      1. winni sa Polaczkowie, ktory nie dorosli do techniki

                      2. winne sa inne czynniki, w ktorych Polacy sa tylko trybikiem
                • edek40 Re: Katastrofa kolejowa 07.03.12, 13:43
                  > Bynajmniej nie chcę bronić rządzących, ale w tym wypadku zawinił dróżnik. Opowi
                  > eści o niewykorzystanych środkach itd do tego przypadku nijak się nie mają. To
                  > tak samo można usprawiedliwiać kogoś kto jechał 100 km/h gdzie można 50 i spowo
                  > dował gość wypadek, tym, że jakby tam była autostrada to mógłby jechać 100 i ni
                  > e byłoby wypadku.

                  A niby czemu nie. Przeciez jednym z powodow budowy drog bezkolizyjnych jest eliminacja miejsc "wrazliwych" na calkowicie nieuniknione wystepki obywateli. Moze nie najwazniejszym i nie u zrodla pomyslu, ale w efekcie tak wlasnie jest i tak to dziala w krajach, do ktorych chetnie jestesmy porownywani.
                • sven_b Re: Katastrofa kolejowa 07.03.12, 15:41
                  > Bynajmniej nie chcę bronić rządzących, ale w tym wypadku zawinił dróżnik. Opowi
                  > eści o niewykorzystanych środkach itd do tego przypadku nijak się nie mają.

                  Oczywiście, że nie. Kolej w tej postaci działała już 100 lat temu i była bezpieczna. Koledzy zwyczajnie dywagują przy okazji smutnej sprawy. Jak sądzę zmierzają do postawienia pytania czy utrzymujemy bezpieczny skansen (i wtedy nie jaramy się TGV) czy idziemy za cywilizacją (w obecnej strukturze zarządzania zapomnijmy).
              • emes-nju Re: Katastrofa kolejowa 07.03.12, 12:47
                edek40 napisał:

                > Pytanie powinno byc inaczej sformulowane - dlaczego kolej dotychczas
                > wykorzystala zaledwie okolo 2% srodkow

                Jak to dlaczego? To proste! Kolej, to teraz piec milionow spolek (z pietnastoma milionami prezesow i wiceprezesow). Nie ma szans, zeby dogadali sie ze soba w czasie obowiazywania projektow unijnych.

                Poza tym przepisologia na kolei jest porazajaca. Jechalem kiedys pociagiem z przedstawicielami spolki zajmujacej sie torami (kontrolowali jakosc prac). W przedziale bylo trzech wkurwionych "cywilow" (pociag spoznil sie poltorej godziny, o czym NIKT nikogo nie byl laskaw poinformowac - tak sobie kwitlismy na peronie) i, jak sie okazalo, dosc wysocy urzednicy dyskutujacy o kolei. Wywiazala sie rozmowa - pierwszym pytaniem bylo dlaczego kolej tak nie szanuje swoich klientow. Przeciez komunikat o opoznieniu, to naprawde nie jest nic szczegolnego! Nikt nie mial pretensji, ze pociag sie spoznia (zdarza sie), nikt nie mial pretensji, ze jedzie z predkoscia dylizansu (sa remonty wiec trzeba to przecierpiec), ale calkowite olewstwo pasazerow, to naprawde za duzo. Okazalo sie, ze na Centralnym nie dzialaly tablice, megafony byly zagluszane przez robotnikow picujacych dworzec dla kiboli, a na wyslanie pracownika z megafonem... nie pozwalaja przepisy. Pracy, BHP i na pewno milion innych.

                Po kilku godzinach (z Warszawy do Gdyni jedzie sie 8-10 godzin) moj zjezony wlos postanowil jednym szarpnieciem wyrwac sie na wolnosc. Nie mial juz sily stac ;)

                Generalnie "sie nie da" nawet pierdolonej lawki na peronie dolozyc! Zeby to zrobic, geodeta musi porobic mapki w promieniu ilus tam setek metrow, geolog na iles metrow w glab ziemi. Trzeba "dogadac sie" z wlascicielami ziemi, a to nie jest proste, bo do jakiejs glebokosci teren jest dzierzawiony przez spolke zajmujaca sie torami, ponizej ziemia nalezy do wlasciciela dzialki (jezeli akurat sa spory wlasnosciowe, to w praktyce niewiele da sie zrobic), a od jakiejs glebokosci do panstwa. Nie mowie o takich prozaicznych rzeczach jak pozwolenia na budowe, decyzje srodowiskowe, konsultacje spoleczne...

                Lawka z Castoramy za 200 zl kosztuje dzieki temu 200 tys. zl.

                Nasze panstwo w coraz wiekszym stopniu jest zawlaszczane przez rozne branze. Zaczelo sie w pierwszych latach niepodleglosci, kiedy kazdy lobbujacy mogl wszystko, bo parlamentarzysci za malo sie na sprawie znali. A potem pooooszloooooooo. Skoro geodetom udalo sie wydebic przepisy nakazujace sporzadzanie map geodezyjnych przy KAZDEJ "inwestycji", to dlaczego "stratni" maja byc geolodzy? A dlaczego stoczniowcy, korkowcy, odlewnicy itd? Nad cala polska gospodarka, jak Polska dluga i szeroka, wisza narosle korporacji zawodowych. I "sie nie da" nic z tym zrobic :/

                Moja podroz na wybrzeze byla nad wyraz ciekawa i pouczajaca. I dolujaca...

                Ot, taka ciekawostka. Zadalismy pytanie dlaczego zamiast tylko modernizowac torowiska, zeby dalo sie po nich jezdzic chociaz 160 km/h, wytycza sie calkiem nowe do kolei wysokich predkosci. Odpowiedz, z powolaniem sie na to, co napisalem powyzej, byla porazajaca. REALNIEJ i w konsekwencji TANIEJ jest zrobic od zera cala niesamowicie kosztowna infrastrukture dla kolei wysokich predkosci w szczerym polu, niz, co wydawaloby sie logiczne, tylko odnowic torowiska w starym "sladzie" do standardow umozliwiajacych jazde szybsza niz 40 km/h.

                Ten kraj musi upasc. Chyba, ze przyjdzie ktos, kto bedzie mial dosc jaj, zeby urzedostan wyslac na zielona trawke i, ryzykujac nawet chwilowa zapasc kraju, zaczac od bialej kartki papieru...
                • bassooner Re: Katastrofa kolejowa 07.03.12, 16:10
                  panowie! a propos bezpieczeństwa na kolei... dojeżdżam koleją od 1986 roku. jeżdżę codziennie, a czasami dwa razy dziennie (jak dzisiaj - byłem i wróciłem, a za chwilę wychodzę pojadę i wrócę) i jakoś żadnego wypadku nie zdarzyło mi się przeżyć... słowem statystykę bez wypadkowości na kolei mam dużą... ;-)))

                  za to autem już mi się zdarzyło kilka razy...
                  • tomek854 Re: Katastrofa kolejowa 07.03.12, 19:11
                    Dawno dawno temu jakoś w 1998 gdy się w technikum kolejowych kształciłem na nauce miałem praktyki w "zespole zmechanizowanej wymiany nawierzchni torowej". Zmechanizowana wymiana polegała na tym, że drezyna z doczepionym wagonem jechała na odcinek na którym odbywały się prace, zatrzymywała się a z niej wysypywało się 40 kolesi z czego 10 szło spać na łąkę, kilku szło do wsi po wódkę, reszta rozglądała się i wracała do wagonu grać w karty a dwóch próbowało zmusić nas, praktykantów, żebyśmy za nimi tłukli łomem w podtorze (bo tych 40 kolesi tam akurat robiło za taką maszynkę:
                    https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/e/ec/IMG_2067_Railway_works_vehicles.jpg/300px-IMG_2067_Railway_works_vehicles.jpg

                    Myśmy z kolegą korzystali z zamieszania i podpisawszy listę oraz odbywszy odprawę (na której byliśmy tylko my i toromistrz, bo robotnicy oznajmili, że się nie będą na pokaz wydurniać) szliśmy do domu, wracając do miasta autostopem, natomiast reszta grupy czekała aż się toromistrz spije i zatrzymywała pociąg jadacy tamtędy ok. 10:00 (praktyki się zaczynały o 7:00) którym dojeżdzała na stację na ktorej zostawiali auto.

                    Naczelnik sekcji troszkę się głupio czuł, że tak to wygląda, więc jednego dnia specjalnie dla nas wysłał zgrzewarkę do szyn żebyśmy sobie popatrzyli jak działa (zwykle robotnicy spawali). Ale dużo nie popatrzyliśmy, bo się popsuła, za to z kolegą udało się nam zabrać z nią z powrotem do domu, ale dojechaliśmy tylko do Jelcza, bo się rozkraczyła zupełnie i trzeba było ją ściągać drezyną.

                    Naczelnik wytłumaczył nam jak to działa podczas spaceru wzdłuż porastającego małymi brzózkami zestawu maszyn do wymiany nawierzchni (takiego jak poniżej:


                    Otóż na kolei sprawy wyglądają tak: pan naczelnik ma określony budżet oraz 50 robotników na stanie.

                    Tak naprawdę potrzebowałby 15 ale za to wykształconych do obsługi tych maszyn które ma, ale tych niepotrzebnych nie może zwolnić. Skoro ich nie może zwolnić, to im musi dawać jakąś pracę, tymbardziej, że wszystko schodzi na pensje dla nich i nie ma za co utrzymywać maszyn.

                    W międzyczasie technicy od obsługi maszyn wypięli się i rzucili pracę na kolei, bo nie po to się przez 5 lat tego uczyli w technikum żeby łomem dziubać tłuczeń na torowisku, jeszcze za takie grosze jak tam dostawali.

                    Więc w rezultacie naczelnik sekcji został z bogatym rdzewiejącym parkiem maszynowym oraz bandą 50 kompletnie mu niepotrzebnych pijaków i nierobów ktorych nie może zwolnić, bo związki zawodowe na to nie pozwolą.

                    Jak podsumował "jak mi się wreszcie uda ich zwolnić, to będę ich musiał z powrotem zatrudnić, bo przez ten czas wszystkie maszyny szlag mi trafi - nie mam nawet na ich konserwację".

                    Jakl widać nic się od tego czasu nie zmieniło.

                    A tymczasem prace na lini Jelcz-Laskowice - Opole na odcinku na którym miałem przez dwa tygodnie praktyki zaplanowane były na bodaj sześć tygodni, przy czym myśmy tam byli akurat na tygodniu trzecim i czwartym i już była porządna obsuwa. Trzy maszyny + ośmiu gości obsługi przeleciałoby cały ten odcinek w około 4 dni...

                    To właśnie jest polska kolej.
                    • mrzagi01 Re: Katastrofa kolejowa 12.03.12, 11:07
                      Ciekawe czy w ministerstwie infrastruktury o tym wiedzą?
    • wujaszek_joe jednak zamach 08.03.12, 09:20
      niezalezna.pl/24818-popieral-komorowskiego-remontowal-trefny-tor
      "Zwrotnice na odcinku Psary–Kozłów, na którym w sobotę doszło do tragicznej katastrofy, remontowała spółka Kombud SA. Jej prezes Ryszard Szczygielski jest związany z Platformą Obywatelską, w 2010 r. był członkiem komitetu wyborczego Bronisława Komorowskiego. Rok później, podczas jubileuszu 20-lecia powstania Kombudu, okolicznościowy medal przyznany przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej wręczyła Szczygielskiemu ówczesna minister zdrowia Ewa Kopacz."

      Tusk znowu zabił. Niech ktoś go wreszcie powstrzyma, inaczej pozabija nas wszystkich!!!

      :)
      • truskava Re: jednak zamach 08.03.12, 11:50
        Ooo, te info się cudownie uzupełnia z niusem zalinkowanym przez mrzagiego.
        Chyba pora już zwołać konferencję prasową i wskazać winnych zamachu.
        • emes-nju Re: jednak zamach 08.03.12, 12:10
          Widze nowe zajecie dla Maciarewicza :P
    • edek40 Nie tylko droznik 12.03.12, 10:36
      LINK

      Moze wreszcie, nie jak to w Polsce, pociagnieci do odpowiedzialnosci faktyczni sprawcy, a nie tylko "elementy wykonawcze". Obserwuje niecierpliwie.

      Nastepne widze drogi, na ktorych w wielu miejscach zdazyly juz zardzewiec tablice informujace o czarnych punktach, uporczywie modernizowane ograniczeniami predkosci.
Pełna wersja