tomek854 12.03.12, 01:44 ...kwasy zawsze takie same: polphone.com/blog/index.php/2012/03/jan-lisewski-ku-przestrodze-omijajcie-ta-osobe/ Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
sven_b Re: Czy to rządowy samolot, czy facet na desce... 12.03.12, 10:26 Miał drogi sprzęt. Obecnie to zwalnia z myślenia. To samo widzę w górach. Odpowiedz Link
lexus400 Re: Czy to rządowy samolot, czy facet na desce... 12.03.12, 11:25 Wspomniałeś svenie o górach, zawsze mnie szlag trafia jak słyszę o akcjach ratowniczych dla debili, którzy pomimo ostrzeżeń lawinowych, złej pogody , nieodpowiedniego przygotowania i innych historii pchają się w góry i albo się gubią albo coś ich zasypuje i wtedy tak jak w przypadku tego kretyna mobilizuje się ogromne środki i naraża życie innych ludzi. Odpowiedz Link
emes-nju Re: Czy to rządowy samolot, czy facet na desce... 12.03.12, 12:07 Musza sie pchac! Zwykle przejscie sie znakowanym szlakiem przy dobrej pogodzie nie daje odpowiedniego wyrzutu adrenaliny, a do tego nie ma sie czym pochwalic kolegom przy pifku. Dawno wojny nie bylo i ludzie sie nudza... Odpowiedz Link
bassooner Re: Czy to rządowy samolot, czy facet na desce... 12.03.12, 12:39 okazuje się że odległość od bohatera do łapciucha jest jednak bardzo mała... ;-))) Odpowiedz Link
emes-nju Re: Czy to rządowy samolot, czy facet na desce... 12.03.12, 13:32 I latwa do zauwazenia. Bohater to taki, ktory wszystko (z soba na czele!) swietnie przygotowal, z powodu trudnych do przewidzenia okolicznosci wpadl w tarapaty i m. in. dzieki temu, ze wszystko swietnie przygotowal, z tarapatow wybrnal. Lapciuch, to taki, ktory bez przygotowania pcha sie "pod topor", a jak uda mu sie umknac, robi show ;) Show, ktory wzbudza smiech i politowanie - vide polowanie na rekiny :D Odpowiedz Link
strongwaz Re: Czy to rządowy samolot, czy facet na desce... 12.03.12, 13:56 Mam nadzieję że pierwsze co robi ratownik w takich przypadkach, po odnalezieniu ludzi i sprawdzeniu czy żyją, to spuszczenie im wpierdolu ( ja bym tak zrobił, ale ja wiem że ja mogę być trochę inny :)) Nawiasem mówiąc sędziowałem w sobotę mecz Legia Polnica ( skończyło się kompromitacją Legii 4:16). Ostatnia walka ( kat +91kg) kolo z Legii zajebiste warunki fizyczne, szybkość i cała reszta podobne do przeciwnika, w przerwie pomiędzy pierwszą a drugą rundą, trener do legionisty: "on nie ma prawa Cię uderzyć baranie, jeszcze raz Cię czysto trafi, to będziesz gołymi rekami czyścił kible! " ...nie ma to jak motywacja z narożnika :))) Odpowiedz Link
sven_b Re: Czy to rządowy samolot, czy facet na desce... 13.03.12, 09:52 Pomijając zielonych zza biurka, nabuzowanych hasłami o byciu ekstremalnym, kryzys zasad nastąpił w samym środowisku. Obecnie istnieje tendencja wydłużania tzw. wejść alpejskich, czyli na raz. Tą techniką robi się wejścia, które w przewodnikach zaplanowane są jako z nocką. W efekcie ludzi kompletnie wycieńczonych można spotkać np. w tak niecodziennych miejscach jak strefa kosodrzewiny, bo tu przestała działać amfa. Użyczenie sprzętu też nie gwarantuje już odesłania jak to do niedawna było w zwyczaju. Trzy lata temu wyziębionemu gostkowi na Czerwonych Wierchach pożyczyłem śpiwór. Nigdy go nie odesłał. To samo z czołówką pożyczoną ludziom, którzy postanowili badać jaskinię z dzieckiem, ale bez latarek. Ludzie mierzą zagrożenie zaskakującymi metodami. Kobieta, która wyłożyła się na śliskim kamieniu i rozbiła głowę, powiiedziała, że nie sądziła, że coś może się stać tu, gdzie w zasięgu wzroku jest miasto. Odpowiedz Link
typson Re: Czy to rządowy samolot, czy facet na desce... 13.03.12, 12:31 Czyzbys potwierdzał rowniez moja obserwacje, ze czasy, gdy mowilo sie "dzien dobry" na szlaku odchodza do przeszlosci? Odpowiedz Link
sven_b Re: Czy to rządowy samolot, czy facet na desce... 14.03.12, 09:08 Tak to widzę. Samo powitanie ma się dobrze, ale filozofia pod nim zawarta na pewno słabnie. Jest niezła książka, będąca dokładnym zapisem, dzień po dniu, tragedii, do jakiej dochodzi gdy na szczyt idą ludzie, wychodzący z założenia, że drogi sprzęt załatwia sprawę. Polecam, książkę połyka się w kilka dni. Film jest słaby. Odpowiedz Link
apodemus Re: Czy to rządowy samolot, czy facet na desce... 14.03.12, 09:31 sven_b napisał: > Miał drogi sprzęt. Obecnie to zwalnia z myślenia. To samo widzę w górach. Tak apropos gór: wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114881,11338749,Wyprawa_uwiezieni_na_Gasherbrum___Maja_otwarte_rany_.html chociaż trudno byłoby mi raczej uwierzyć, że wybrali się słabo przygotowani. Zresztą, nie znam się, nie wiem... Odpowiedz Link
sven_b Re: Czy to rządowy samolot, czy facet na desce... 14.03.12, 11:37 Przyczyn może być wiele. Trudno powiedzieć jakie mieli predyspozycje, ile czasu przeznaczyli na aklimatyzację. Kukuczka słyną z tego, że długo się aklimatyzował, ale potem szedł jak kombajn i bez tlenu. Np. K2 zdobył w ramach aklimatyzacji, bo jak potem wyjaśniał, dobrze szło. Na tych wysokościach znaczenie mają takie detale jak wzrost, dieta czy infekcje przebyte do pół roku wstecz. Grupa międzynarodowa atakowała w stylu alpejskim. O ile wierzyć relacji narzucili sobie 2,7 km w obie strony. Przy sprzyjającej pogodzie to ambitny cel, ale w klasie tematu. Przy załamaniu na każde 100m trzeba liczyć godzinę. Wiatr, który jest najczęściej huraganem powoduje, że wspinacz zaczyna zużywać 4-krotnie większą ilość energii. Jeżeli usiądziesz, uruchamiasz proces wyziębiania. Odpowiedz Link
tomek854 Re: Czy to rządowy samolot, czy facet na desce... 14.03.12, 13:28 Ech, sport to zdrowie ;-) Mam tylko nadzieję, że są porządnie ubezpieczeni i nie będą potem musieli żebrać po ludziach jak ten co sobi palce odmroził... Odpowiedz Link