Bóg urojony

19.03.12, 11:12
Właśnie to przeczytałem i jestem pod dużym wrażeniem tej książki (a raczej argumentów). W super uporządkowany sposób, systematyczny zostały potwierdzone moje przemyślenia w tym temacie. Polecam każdemu.
A tak a propos
superauto24.se.pl/galeria/twoj-biskup-jezdzi-limuzyna-za-150-000-zl-zdjecia-czym-jezdza-polscy-biskupi,245777/81284/159961/
    • marekatlanta71 Re: Bóg urojony 19.03.12, 12:53
      Czytałem ta książkę już kilka lat temu i o ile nie zmieniła ona moich poglądów (zawsze byłem ateista), o tyle dała mi argumenty do dyskusji z nawiedzonymi.
      • typson Re: Bóg urojony 19.03.12, 19:25
        j.w.
      • derwisz911 Re: Bóg urojony 21.03.12, 20:58
        > Czytałem ta książkę już kilka lat temu i o ile nie zmieniła ona moich poglądów
        > (zawsze byłem ateista), o tyle dała mi argumenty do dyskusji z nawiedzonymi.

        Marku, nie zgodzę się. Prawdziwego nawiedzonego/wierzącego nie przekonasz. Musisz trafić na wątpiącego. Z moich doświadczeń z osobami (nota bene z US) wynika jasno, że jak ktoś w coś wierzy od dziecka to nie ma ludzkiej siły, aby go przekonać do przeciwnego zdania w dyskusji. Czym innym są pewne silne emocjonalnie wydarzenia. Choć i tu jest ciężko. - Niedawno po tej kolejowej katastrofie, akurat byłem w PL i widziałem w tv wywady ze świeżo wyciągniętymi rannymi, którzy byli tak bardzo wdzięczni Bogu, że mieli tylko poobijane głowy i połamane ręce (A inni ukatrupieni). Ciekawe jak tłumaczyli sobie, że wszędobylskie i wszchmogące bóstwo zabawiło się w tak śmieszny sposób, że mu się część zabawek połamała i kilka ludzików ducha wyzionęło.
    • apodemus Re: Bóg urojony 19.03.12, 12:55
      Potwierdzam słowa przedmówcy. Siła argumentów Dawkinsa jest zdumiewająca. Argumentów - bez emocji i fanatyzmu. Również zgadzam się w zasadzie ze wszystkim, co napisał. Zresztą pozostałe pozycje tego autora również warto przeczytać, ale "Bóg urojony" jest jedną z najciekawszych. Polecam, również tym, którzy są wierni wierzeniom religijnym.

      Nb. powstało również dziełko "Bóg nie jest urojeniem", mające obalić tezy Dawkinsa, jednak głównym stosowanym tam "argumentem" jest coś w rodzaju "ach, jak on mógł, ten wstrętny ateista".
      • kaqkaba Re: Bóg urojony 19.03.12, 13:45
        Dyskusja o kwestiach wiary za pomocą argumentów. Ciekawe hobby.

        Przypomina mi się historia mojego proboszcza jak to Świadkowie Jehowy przyszli go nawracać. Też mieli argumenty. Co lepsze argumenty obu stron pochodziły z tego samego źródła. :)

        A do PS i bryczek naszych leciwych biskupów. Na tych prawie 10 zdjęciach luksusowe to były może ze 3. (Audi i Lexus postawione w szranki z Skodą, Hjundajem i Passatem).
        • tomek854 Re: Bóg urojony 19.03.12, 14:49
          Przeczytaj, przestaniesz się naśmiewać.

          To nie jest dyskusja o kwestiach wiary. To jest dyskusja o dwóch zagadnieniach:
          - o kwestii tego, czy idzie udowodnić że bóg jest albo nie ma
          - i o tym, że wiara jest skutkiem ubocznym ewolucji (przeżywali Ci, co się słuchali starszych mówiących "nie jedz tych czerwonych owocków, są trujące" albo "nie należy ciągnąć tygrysa za ogon" i nie wypytywali ani nie sprawdzali sami tylko jak trzeba było dawali nogę za pas. Z racji tego, że nauczyli się przyjmować "na wiarę" takie informacje, zaczęli też brać na wiarę inne np, "złóż kozę w ofierze a będzie padał deszcz".
          • kaqkaba Re: Bóg urojony 19.03.12, 15:04
            Nie przestanę. Bo to sięga podstawy. Wiara albo poznanie. Wiara albo racjonalność. Skoro wierzę w boga (obojętnie jakiego) to nie potrzebuję dowodu na jego istnienie. Bo wierzę. Skoro potrzebuję dowodu na istnienie i go otrzymałem to już nie wierzę ale wiem.

            A to, że jest skutkiem ewolucji. I co z tego. Skoro wierzę to nic mnie to nie obchodzi.

            Argument, aby był skuteczny musi istnieć w tym samym wymiarze co osoba do której jest adresowany. Inaczej nie dotrze.
            Zachwalanego dzieła literackiego nie czytałem ale myślę że się nie pomylę pisząc, że jest to dzieło napisane przez ateistę dla ateistów.
            • dr.verte Re: Bóg urojony 19.03.12, 15:19
              kaqkaba napisał:

              > jest to dzieło napisane przez ateistę dla ateistów.


              wydaje mi sie ze nie , jestem zdeklarowanym ateista i dlatego nie czuje w ogole potrzeby
              czytania tej ksiazki , to byloby dobre dla tych ktorym wtryniano od wczesnego dziecinstwa
              do glowy pewne rzeczy a w koncu zaczeli myslec samodzielnie czyli dla polskich katolikow
              lektura obowiazkowa
            • franek-b Re: Bóg urojony 19.03.12, 15:31
              > Nie przestanę. Bo to sięga podstawy. Wiara albo poznanie. Wiara albo racjonalno
              > ść. Skoro wierzę w boga (obojętnie jakiego) to nie potrzebuję dowodu na jego is
              > tnienie. Bo wierzę. Skoro potrzebuję dowodu na istnienie i go otrzymałem to już
              > nie wierzę ale wiem.

              Ale przecież teologia jest to nauka o bogu. Więc z jednej strony jest prosta deklaracja mówiąca, że całość empiryki jest do dupy bo wierzę w boga, a z drugiej strony od wieków całe zastępy wiernych próbuje zdobyć ten dowód (wręcz są nawet próby takiego dowodu). Gdzie sens a gdzie logika?

              > A to, że jest skutkiem ewolucji. I co z tego. Skoro wierzę to nic mnie to nie o
              > bchodzi.

              Właśnie dlatego religia jest niebezpieczna, wyłącza myślenie. I zdaje się, że właśnie tym różnimy się od małp.

              > Argument, aby był skuteczny musi istnieć w tym samym wymiarze co osoba do które
              > j jest adresowany. Inaczej nie dotrze.
              > Zachwalanego dzieła literackiego nie czytałem ale myślę że się nie pomylę piszą
              > c, że jest to dzieło napisane przez ateistę dla ateistów.

              Dzieło jest adresowane do wszystkich, którzy przyjmują argumenty i nie odrzucają tylko czegoś dlatego, że nie jest zgodne z doktryną ich wiary.
              • tomek854 Re: Bóg urojony 19.03.12, 16:07
                Franku! Teologia to NIE jest nauka! Jak słusznie zauważył Twój przedmówca wierzący człowiek nie potrzebuje dowodów. A nauka potrzebuje. Ponieważ teologia zakłada istnienie Boga nie mając na to dowodów, to to nie jest nauka.

                Religioznastwo - to jest nauka. Albo historia chrześcijaństwa. Ale nie teologia.

                > Dzieło jest adresowane do wszystkich, którzy przyjmują argumenty i nie odrzucaj
                > ą tylko czegoś dlatego, że nie jest zgodne z doktryną ich wiary.

                Bardzo ładne sformułowanie, nie udało mi się takiego ładnego wymyśleć, więc podpiszę się pod Twoim.
                • franek-b Re: Bóg urojony 19.03.12, 16:20
                  > Franku! Teologia to NIE jest nauka! Jak słusznie zauważył Twój przedmówca wierz
                  > ący człowiek nie potrzebuje dowodów. A nauka potrzebuje. Ponieważ teologia zakł
                  > ada istnienie Boga nie mając na to dowodów, to to nie jest nauka.

                  Hmm generalnie masz rację, jest to paranauka, choć zgodnie z tradycją uznaje się ją za naukę (która dowodzi na poziomie filozoficznym). Chciałem pokazać absurd argumentu o tym, że wierzący nie potrzebuje dowodu. Zresztą sam Dawkins przytacza 'dowody' jakiś świętych na istnienie boga, więc to jakoś argument o przyjmowaniu na wiarę jest słaby z definicji, skoro ci których dotyczy do niego się nie stosują.

                  > > Dzieło jest adresowane do wszystkich, którzy przyjmują argumenty i nie od
                  > rzucaj
                  > > ą tylko czegoś dlatego, że nie jest zgodne z doktryną ich wiary.
                  >
                  > Bardzo ładne sformułowanie, nie udało mi się takiego ładnego wymyśleć, więc pod
                  > piszę się pod Twoim.

                  Proszę bardzo:-)
              • kaqkaba Re: Bóg urojony 19.03.12, 16:19
                Dobra niech mi ktoś da tą książkę. Przeczytam i może zacznę wypowiadać się z sensem.

                > Dzieło jest adresowane do wszystkich, którzy przyjmują argumenty i nie odrzucaj
                > ą tylko czegoś dlatego, że nie jest zgodne z doktryną ich wiary.

                Ale znowu muszę powtórzyć. Skoro "wierzę" to nie rozmawiam w ogóle o podstawach jak istnienie boga. Bo w to wierzę. Jeżeli zaczynam szukać dowodów to może jeszcze wierzę ale już "wątpię" i to jest pierwszy krok do "już nie wierzę".

                Sensu i logiki w szukaniu dowodu na istnienie boga nie widzę i pewnie nigdy nie zobaczę. Jezus Chrystus, Mahomet - to są postaci historyczne. Wiemy że żyli. Czy to coś zmienia? Nic. Ateiści uznają że to zwykli ludzie a nie Bóg (dla ad.1.) Prorok (dla ad.2.) a dla wierzących dokładnie odwrotnie.
                W mojej opinii osoba potrzebująca dowodu na boskość swojego boga już przeżywa kryzys wiary. Ateista jest tu w lepszej sytuacji. Dla nich szukanie kolejnych dowodów na brak boga jest zachowaniem nie godzącym w "istotę" ateizmu.


                • tomek854 Re: Bóg urojony 19.03.12, 16:26
                  No to nie rozmawiajmy o dowodach na istnienie Boga. Porozmawiajmy o czym innym:

                  Dlaczego dla Ciebie "wierzę" jest lepsze niż "wiem"?

                  Twoja wiara jest jak widać słaba, skoro obawiasz się, że ktoś mógłby Ci udowodnić, że Boga nie ma - przecież człowiek mocnej wiary wierzyłby na przekór nawet najsilniejszych dowodom ;-)
                  • kaqkaba Re: Bóg urojony 19.03.12, 16:39
                    > Dlaczego dla Ciebie "wierzę" jest lepsze niż "wiem"?

                    A czemu jest lepsze?

                    > Twoja wiara jest jak widać słaba, skoro obawiasz się, że ktoś mógłby Ci udowodn
                    > ić, że Boga nie ma -

                    Moja wiara lub jej brak nie ma tutaj żadnego znaczenia.

                    > przecież człowiek mocnej wiary wierzyłby na przekór nawet
                    > najsilniejszych dowodom ;-)

                    100% zgoda.
                    • tomek854 Re: Bóg urojony 19.03.12, 16:57
                      > > Dlaczego dla Ciebie "wierzę" jest lepsze niż "wiem"?
                      >
                      > A czemu jest lepsze?

                      No pytam właśnie. Skoro wolisz wierzyć niż wiedzieć, to chyba nie wybierasz świadomie gorszego?

                      > > przecież człowiek mocnej wiary wierzyłby na przekór nawet
                      > > najsilniejszych dowodom ;-)
                      >
                      > 100% zgoda.

                      Dlatego lubię rozmawiać z ludźmi religijnymi. Kpisz sobie z nich w otwarte oczy, a oni się jeszcze z Tobą zgadzają :)
                      • kaqkaba Re: Bóg urojony 19.03.12, 21:38
                        > No pytam właśnie. Skoro wolisz wierzyć niż wiedzieć, to chyba nie wybierasz świ
                        > adomie gorszego?
                        Czemu uważasz że wierzę?

                        > Dlatego lubię rozmawiać z ludźmi religijnymi. Kpisz sobie z nich w otwarte oczy

                        Jw.

                        • tomek854 Re: Bóg urojony 19.03.12, 22:04
                          Jakoś tak mi na to wygląda ;-)

                          -
                          Żyj zdrowo! Używaj tylko logarytmów naturalnych!
                • derwisz911 Re: Bóg urojony 21.03.12, 20:44
                  Nie chciałem się włączać do dyskusji, ale...
                  > zobaczę. Jezus Chrystus, Mahomet - to są postaci historyczne.
                  ..tak, gwoli ścisłości, nie są to postaci historyczne. Teoretycznie współczesne im źródła niewzmiankują o nich, natomiast te późniejsze są w mniejszości (dwóch, a w zasadzie półtora historyka na setki). Zresztą wplatane w święte księgi niektóre niby współbieżące fakty historyczne były w rzeczywistości odległe o pokolenia. A więc zmuszony jestem podważyć co następuje:

                  > Wiemy że żyli.
                  No... właśnie nie wiemy. Nie ma dowodów, są legendy. Mają one podobną wiarygodność jak legenda o Smoku Wawelskim - z której przytaczania przez zacnego faszystę Macieja G. tak się śmiano. Zbyt wielu dystkutantów (Dawkinsa nie wyłączając) uznaje za dogmat istnienie pewnych postaci z przeszłości. Ale prawdopodobieństwo ich istnienia jest tylko niewiele większe niż to, że ludzkość to potokowie Adama i Ewy, nieowłosionych i pięknych jak spod dłuta Michała Anioła osobników rasy białej.

                  > Czy to coś zmienia? Nic.
                  Niewiele, ale jednak. Gdyby nie brano na słowo legendy o Chrystusie czy Mahomecie, to może ludzie od dawna nie wierzyliby w reszte niedorzeczności zawartych w Starym Testamencie.

                  Miłego!
            • tomek854 Re: Bóg urojony 19.03.12, 16:04
              > Nie przestanę. Bo to sięga podstawy. Wiara albo poznanie. Wiara albo racjonalno
              > ść. Skoro wierzę w boga (obojętnie jakiego) to nie potrzebuję dowodu na jego is
              > tnienie. Bo wierzę. Skoro potrzebuję dowodu na istnienie i go otrzymałem to już
              > nie wierzę ale wiem.

              No własnie i o tym jest ta książka: dlaczego wiara uznawana jest za wartość?

              > A to, że jest skutkiem ewolucji. I co z tego. Skoro wierzę to nic mnie to nie o
              > bchodzi.

              I o tym jest ta książka: po co myśleć, mam wiarę! ;-)

              > Argument, aby był skuteczny musi istnieć w tym samym wymiarze co osoba do które
              > j jest adresowany. Inaczej nie dotrze.

              To prawda - Ty jako religijny człowiek od razu odrzucasz taki argument. Dlatego właśnie dyskusja z Tobą na ten temat byłaby równoważna dyskusji ze ścianą.

              > Zachwalanego dzieła literackiego nie czytałem ale myślę że się nie pomylę piszą
              > c, że jest to dzieło napisane przez ateistę dla ateistów.

              Oczywiście, że się mylisz. Dawkins w UK jest ważną postacią, bierze udział w wielu dyskusjach na ten temat, jest szanowany przez autorytety religijne, które mają bardzo wielki problem z tym, jak okazać mu szacunek, na który zasługuje i przyznać mu rację, ktorą niewątpliwie ma, jednoczesnie nie wyrzekając wiary, której bezsens jego argumenty udowadniają.

              Dlatego zawsze jak Dawkins gdzieś powie: "nie wierzę, że jest Bóg, ale nie potrafię udowodnić, że go nie ma, choć jest to naprawdę bardzo mało prawdopodobne", zaraz wszystie gazety wrą od tytułów "Dawkins nie wyklucza istnienia Boga" ze znaną nam wszystkim rzetelnością dziennikarską robiąc z tej sprawy niemalże cudowne nawrócenie św. Pawła ;-)

              Swoją drogą to też jest typowe - ksiązki nie czytałeś i nie zamierzasz, ale opinię masz - o tym też Dawkins pisze :-)
              • franek-b Re: Bóg urojony 19.03.12, 16:08
                > Swoją drogą to też jest typowe - ksiązki nie czytałeś i nie zamierzasz, ale opi
                > nię masz - o tym też Dawkins pisze :-)

                Mam wrażenie, że ludzie wierzący w tym gustują vide protesty przeciwko koncertom, filmom itp. Nie widzieli ale wiedzą, że jest złe...
              • kaqkaba Re: Bóg urojony 19.03.12, 16:33
                > To prawda - Ty jako religijny człowiek od razu odrzucasz taki argument. Dlatego
                > właśnie dyskusja z Tobą na ten temat byłaby równoważna dyskusji ze ścianą.

                Odważne założenie. Ale tak sądziłem, że w końcu ktoś mi to zarzuci :) To czy wierzę czy nie jest w tym wypadku bez znaczenia. Ja tylko uważam, że tego typu dyskusja to właśnie jest dyskusja pomiędzy dwoma ścianami. Jako że obie strony stoją na innej płaszczyźnie (i to na dwóch równoległycg płaszczyznach) więc nie ma żadnego punktu wspólnego i nie ma się gdzie zaczepić.

                > Swoją drogą to też jest typowe - ksiązki nie czytałeś i nie zamierzasz, ale opi
                > nię masz - o tym też Dawkins pisze :-)

                Nie mam opinii na temat książki. Mam opinię na temat sensowności tego typu działania.

                > Oczywiście, że się mylisz. Dawkins w UK jest ważną postacią, bierze udział w wi
                > elu dyskusjach na ten temat, jest szanowany przez autorytety religijne, które m
                > ają bardzo wielki problem z tym, jak okazać mu szacunek, na który zasługuje i p
                > rzyznać mu rację, ktorą niewątpliwie ma, jednoczesnie nie wyrzekając wiary, któ
                > rej bezsens jego argumenty udowadniają.

                No skoro udowadniają to... widocznie nie wystarczająco mocno. Bo dowód braku istnienia jest dużo trudniejszy niż udowodnienie istnienia.

                Nie udowodnisz, że w kosmosie nie ma gdzieś kosmitów.
                • tomek854 Re: Bóg urojony 19.03.12, 16:58
                  Jak już pisałem, Dawkins nie udowadnia braku istnienia. Udowadnia bezsensowność "dowodów istnienia".
            • marekatlanta71 Re: Bóg urojony 20.03.12, 00:43
              Dla mnie osoba która wierzy w coś co nie istnieje jest lekko nienormalna. I dotyczy to osób wierzących w krasnale, jednorożce, UFO oraz wszelkich bogów (nie dyskryminuję tu wierzących w Świętopełka, boga chrześcijan ani wierzących w Zeusa).
              • tomek854 Re: Bóg urojony 20.03.12, 02:24
                Wszelkich nieistniejących oczywiście. Bo Latający Potwór Spaghetti to zupełnie inna kwestia ;-)
              • kaqkaba Re: Bóg urojony 20.03.12, 10:22
                > Dla mnie osoba która wierzy w coś co nie istnieje jest lekko nienormalna.

                Nienormalne w dzisiejszych czasach jest przekonanie, że mój pogląd jest jedynie słuszny bo jest mój.
                Ale zgodnie z Twoją teorią, żyjemy w wariatkowie. Większość ludzi na świecie w coś wierzy.
                • marekatlanta71 Re: Bóg urojony 20.03.12, 12:10
                  Niestety większość ludzkości nie jest do końca normalna. I w zależności od tego jak bardzo odbija różnym wierzącym mamy samoloty uderzające w budynki, bomby na targowiskach lub bardziej przyziemne formy dręczenia innych jak np. religia w szkołach, zakaz aborcji nawet w sytuacji gdy jest ona niezbędna medycznie, czy też pomysły zabronienia sprzedaży pigułek antykoncepcyjnych. Mamy też ludzi którzy raczej umrą niż przyjmą transfuzję krwi. Wszystko dzięki religiom.
                • tomek854 Re: Bóg urojony 20.03.12, 13:19
                  Dlatego właśnie należy z tym skończyć i zamiast przyjmować na wiarę że "nasz pogląd jest jedynie słuszny bo jest w zgodzie z naszą interpretacją tej czy innej świętej księgi" należy podchodzić do życia racjonalnie i z szacunkiem dla innych.
        • franek-b Re: Bóg urojony 19.03.12, 15:25
          Tomek co prawda w bardzo skondensowany sposób odpowiedział, ale ten poniższy 'argument' dotyczący prymatu wiary na racjonalnością właśnie jest bardzo fajnie opisany.

          > Dyskusja o kwestiach wiary za pomocą argumentów. Ciekawe hobby.

          A dlaczego ta kwestia ma być wyłączona z takiej dyskusji?
      • marekatlanta71 Re: Bóg urojony 20.03.12, 00:41
        Mam praktycznie wszystkie książki które napisał Dawkins, ale moją ulubioną jest "The Ancestor's Tale" en.wikipedia.org/wiki/The_Ancestor's_Tale - książka która otwiera człowiekowi oczy na to jak wiele czasu zajęło ewolucji wyprodukowanie takich rozwiązań jak np. oko i jak nieudolnie ono powstało.
        • derwisz911 Re: Bóg urojony 21.03.12, 20:48
          Ale weź pod uwagę, że samo założenie jest błędne. Bo jak w 5000 lat miałoby się to dokonać :P
          Nasi przodkowie 5tys. lat temu wyglądali jak my :)
          • marekatlanta71 Re: Bóg urojony 21.03.12, 21:17
            Najbardziej mnie śmieszą zwolennicy "Intelligent Design", bo nie zdają sobię sprawy z tego że jeżeli to bóg miał niby kierować ewolucją, to czynił to w niesamowicie nieudolny sposób = w sumie to obrażają tym swojego boga.
            • derwisz911 Re: Bóg urojony 22.03.12, 11:00
              Hahaha. Mam dobrego znajomego, ktory wlasnie uznaje jedynie ID. A jest bardzo dobrze wyksztalconym i szalenie inteligentym czlowiekiem. Nikt sie nadziwic nie moze.

              Zreszta nie jest to jedyny przyklad. Katolicy tez obrazaja swojego boga np. spowiadajac sie z 'bezpiecznego' seksu i zapewniajac, ze tego bardzo zaluja i ze juz nie beda. W praktyce degraduja swoje bostwo z rangi wszechwiedzacego i wszechmocnego (tak, wiem, ze oba te fakty na raz nie sa w stanie zajsc) do poziomu jakiegos tepego dziadka, ktoremu kazdy kit wcisnac mozna ;-)
    • sven_b Re: Bóg urojony 19.03.12, 13:00
      Gdybym był prymasem, kupiłbym sobie Civica R-type. Zdążyłbym na każdy synod i jeszcze byłby z tej jazdy fun:)
      Mam teraz Cherokee na parę dni. Jeżeli chodzi o wnętrze to jakość plasuje się między Focusem a Astrą. Coś skrzypi w fotelu, stabilność nijak ma się do X5, ale V8 chodzi bajecznie. Praca, klang i elastyczność z samego dołu przywracają wiarę w czystą radość z jazdy. Gdzieś po 400km trzeba rozglądać się za stacją, najlepiej gdyby było sztywne łącze z BP, ale dla tego silnika to akceptowalne wyrzeczenie.
      • derwisz911 Re: Bóg urojony 21.03.12, 20:52
        > Gdybym był prymasem, kupiłbym sobie Civica R-type. Zdążyłbym na każdy synod i j
        > eszcze byłby z tej jazdy fun:)
        Type-R nie można zamówić w wersji high-security, więc odpada.
        A w tym zwyrodniałym społeczeństwie jest wielu bezbożnych przeciwników miłości cielesnej mężczyzn w sukienkach z dwunastolatkami, aby czuć się bezpiecznie w pojeździe z szybami grubości poniżej 20mm.
    • dr.verte Re: Bóg urojony 19.03.12, 13:27
      jesli chodzi o auta to na pierwszej focie(abp Kowalczyk) jest A6 nie A8 sie mi wydaje


      co do ksiazki chetnie bym przejrzal ale pewnie by sie okazalo ze jest tam dokladnie
      to samo co mysle , w ogole to sami ateisci na tym forum
      • tomek854 Re: Bóg urojony 19.03.12, 15:22
        Nie sami, sherlock zdaje się jest religijny :-)
        • dr.verte Re: Bóg urojony 19.03.12, 15:27
          a no tak zapomnialem , to zreszta od razu widac po tekstach wypelnionych miloscia do bliznich
    • marekatlanta71 Re: Bóg urojony 20.03.12, 00:38
      tampa.cbslocal.com/2012/03/19/atheist-group-unblesses-florida-road/
    • mrzagi01 Re: Bóg urojony 21.03.12, 13:41
      Brawo, teraz pora na Marksa :)
      • tiges_wiz Re: Bóg urojony 21.03.12, 21:57
        a dlaczego ateista ma czytac Marksa?
        co maja poglady religijne do gospodarczych?

        Dlaczego racjonalista ma byc wg ciebie lewakiem od razu?
        czy moze odezwala sie w tobie osobowosc autorytarna?
        • mrzagi01 Re: Bóg urojony 21.03.12, 22:11
          tiges_wiz napisał:

          > a dlaczego ateista ma czytac Marksa?

          A dlaczego nie?

          > co maja poglady religijne do gospodarczych?

          Bo dogmatyczna wiara w kapitalizm jest tak samo szkodliwa jak wiara w jedynego boga.

          >
          > Dlaczego racjonalista ma byc wg ciebie lewakiem od razu?

          Poczytaj Marksa, i ponownie spróbuj sformułować to pytanie.


          > czy moze odezwala sie w tobie osobowosc autorytarna?

          J/w.
          • mrzagi01 uzupelnienie 21.03.12, 22:34

            > > Dlaczego racjonalista ma byc wg ciebie lewakiem od razu?
            "Lewacy" raczej czerpią z Bakunina, Kropotkina, Proudhona których możemy poziomem intelektualnym zestawić np. ze znajdującym się na przeciwnym biegunie Januszem Korwin Mikke (przy czym sądzę ,że jest to dla tego ostatniego nad wyraz łaskawa nobilitacja)
            • franek-b Re: uzupelnienie 22.03.12, 14:46
              Co do JKM nie mam wątpliwości że jest kosmitą.
              Po powyższej wymianie czuję się nawet zachęcony do przeczytania ale nie wiem czy będzie mi się chciało :-) generalnie czytam jednak dla rozrywki i a ponieważ mam kindla to czeka na mnie mój nowy zbiór książek w ilości ok 1,5 tysiąca :-)
Pełna wersja