lexus400 25.03.12, 17:22 No więc tak, sezon dzisiaj otworzyłem, wiaterek bardzo fajny wiał sobie na krakowskim Kryspinowie, temperatura wody była bardzo orzeźwiająca bo miała aż 4 stopnie:)) Uploaded with ImageShack.us Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
franek-b Re: Sezon windsurfingowy 2012 otwarty:))) 25.03.12, 18:09 Niezly hardcore z Ciebie :) Odpowiedz Link
lexus400 Re: Sezon windsurfingowy 2012 otwarty:))) 25.03.12, 19:09 Dało się już bez rękawic pływać, choć przyznam, że po 3-ch godzinach pływania chciałem się odlać i się zdziwiłem, bo przyrodzenie gdzieś mi się zapodziało:)) Odpowiedz Link
lobuzek1 Re: Sezon windsurfingowy 2012 otwarty:))) 25.03.12, 20:44 Marsjanie atakują:-) A tak na poważnie - tak trzymać, nie popuszczać! Ja też odłożyłem łyżwy na polkę i zaczęliśmy z Ingą na poważnie sezon rowerowo - rolkowy. Odpowiedz Link
franek-b Re: Sezon windsurfingowy 2012 otwarty:))) 26.03.12, 11:35 > Dało się już bez rękawic pływać, choć przyznam, że po 3-ch godzinach pływania c > hciałem się odlać i Dlatego pływanie w pożyczonych piankach jest dosyć ryzykowne ;-) Odpowiedz Link
lexus400 Re: Sezon windsurfingowy 2012 otwarty:))) 26.03.12, 11:50 franek-b napisał: > > > Dało się już bez rękawic pływać, choć przyznam, że po 3-ch godzinach pływ > ania c > > hciałem się odlać i > > Dlatego pływanie w pożyczonych piankach jest dosyć ryzykowne ;-) Nie, nie, nie franek :)) wiem o czym myślisz ale ja wyszedłem i zawsze wychodzę na brzeg aby to uczynić i wtedy zauważyłem brak interesu:)) a co do pożyczonych pian to zgadzam się z Tobą w 100% ale niestety ludzie tak robią co mnie doprowadza do kurwicy, bo niektórzy oficjalnie się do szczania w pianę przyznają a ja zawsze mówię, że mógł taki ktoś sobie jeszcze w pianę nasrać najlepiej, żeby na brzeg nie wychodzić. Odpowiedz Link
sven_b Re: Sezon windsurfingowy 2012 otwarty:))) 26.03.12, 12:01 Pożyczasz piankę to ci naleją, w górach pożyczysz śpiwór to ci nie oddadzą. Niby żaden wielki sport, współzawodnictwa brak, a i tak upadek zasad stał sie faktem:) Odpowiedz Link
bassooner Re: Sezon windsurfingowy 2012 otwarty:))) 26.03.12, 12:25 pożyczysz waltornię to ci nasrają... ;-))) Odpowiedz Link
lexus400 Re: Sezon windsurfingowy 2012 otwarty:))) 26.03.12, 13:18 bass - chyba nie chcesz powiedzieć, że był taki przypadek?? Odpowiedz Link
sven_b Re: Sezon windsurfingowy 2012 otwarty:))) 26.03.12, 13:31 Słyszałem, że muzycy poważni są jak członkowie Dumy - na gali nienaganni, a potem jazda bez hamulców i zerwany film:) Odpowiedz Link
lexus400 Re: Sezon windsurfingowy 2012 otwarty:))) 26.03.12, 13:49 sven_b napisał: > Słyszałem, że muzycy poważni są jak członkowie Dumy - na gali nienaganni, a pot > em jazda bez hamulców i zerwany film:) Wnioskując z bassowych opowieści, można stwierdzić, że jest on prawdziwym muzykiem:)) Odpowiedz Link
sven_b Re: Sezon windsurfingowy 2012 otwarty:))) 26.03.12, 13:55 Na pewno, chociaż powyższy wpis nie zdradza czy jest sprawcą czy poszkodowanym:) Odpowiedz Link
tomek854 Re: Sezon windsurfingowy 2012 otwarty:))) 26.03.12, 16:42 Poszkodowanym chyba nie, on gra na takim instrumencie, do którego jest trudniej nasrać ;-) Odpowiedz Link
lexus400 Re: Sezon windsurfingowy 2012 otwarty:))) 26.03.12, 17:35 tomek854 napisał: > Poszkodowanym chyba nie, on gra na takim instrumencie, do którego jest trudniej > nasrać ;-) hmm, nie żebym był jakiś dociekliwy ale ciekawe skąd Ty wiesz, do którego instrumentu jest łatwiej a do którego trudniej nasrać ;D czy grałeś może w jakiejś orkiestrze?:)) Odpowiedz Link
tomek854 Re: Sezon windsurfingowy 2012 otwarty:))) 26.03.12, 18:31 Doszedłem do tego na podstawie teoretycznych dywagacji. Otóż wydaje mi się, że łatwiej nasrać do czegoś, co ma większy lejek na końcu ;-) A co do orkiestry - nie grałem, ale mało brakowało. Mielismy w szkole orkiestrę dętą i jej dyrygent truł mi przez jakiś czas dupę, żebym do niej przystąpił i grał na basie, kiedy podczas jakiegoś festynu będą grać wiązankę melodii współczesnych, maszerując. Obiecałem mu, że jeśli załatwi mi dwóch kolegów ktorzy będą za mną nosić wzmacniacz oraz generator elektryczny to się zgodzę. Ale jakoś stracił zapał. Odpowiedz Link
lexus400 Re: Sezon windsurfingowy 2012 otwarty:))) 26.03.12, 18:41 tomek854 napisał: > Doszedłem do tego na podstawie teoretycznych dywagacji. Otóż wydaje mi się, że > łatwiej nasrać do czegoś, co ma większy lejek na końcu ;-) No dobra Tomku ale jest małe ale co do Twojego wyjaśnienia problemy srania do instrumentów dętych orkiestry:)) a mianowicie w Twoim wyjaśnieniu występują słowa: orkiestra, grałem, dętą i dupa, więc .......:D Odpowiedz Link
tomek854 Re: Sezon windsurfingowy 2012 otwarty:))) 26.03.12, 19:01 Idąc tym tropem, w Twoim poście zawierają się słowa srałem kamieniami w moją żonę. To już chyba sranie do waltorni jest zdrowsze (szczególnie dla żony). Odpowiedz Link
lexus400 Re: Sezon windsurfingowy 2012 otwarty:))) 26.03.12, 20:10 No dobra odpuszczam, bo pewnie z Twoimi "argumentami" nie wygram:)) Odpowiedz Link
bassooner Re: Sezon windsurfingowy 2012 otwarty:))) 26.03.12, 22:51 sranie do waltorni to z kawału: - dzień dobry! czy mieszka tu pan, od złotego sedesu??? - Franiu!!! chodź!!! to ci goście co ci do waltorni nasrali... albo: idzie święty, pustelnik, do nieba, otwiera mu święty piotr i mówi - do czyśćca - a za nim waltornista, św. piotr mówi - ty do nieba. zbulwersował się pustelnik i powiada - ja całe życie modliłem się w samotności, pościłem, a ten muzyk, pijak, waltornista prosto do nieba idzie?!! - no tak - odpowiada św. piotr - ty całe życie modliłeś się w samotności, a jak on grał "solo" w filharmonii to cała sala się modliła... Odpowiedz Link
sven_b Re: Sezon windsurfingowy 2012 otwarty:))) 25.03.12, 21:39 Wyglądasz jak plemnik z filmu Woody Allena. Niemniej silny uścisk dłoni za zdrowy tryb życia. Odpowiedz Link
bassooner Re: Sezon windsurfingowy 2012 otwarty:))) 27.03.12, 12:31 lex plemnik... ;-))) Odpowiedz Link
lexus400 Re: Sezon windsurfingowy 2012 otwarty:))) 27.03.12, 17:20 bassooner napisał: > lex plemnik... ;-))) hehehe, ale dzisiaj poplemnikowałem, kurde wymoczyłem dupe od 9:00 - 16:00 ale wiał prawdziwy armagedon na Kryspinowie. Niestety zostało to okupione dziurą w desce, którą wybiłem jak mnie w trapezie wyrwało w powietrze i wykonałem niekontrolowany upadek hakiem w dechę:(( Odpowiedz Link