Działka w Szwecji za free

27.03.12, 20:49
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114881,11431850,Szwedzka_gmina_rozdaje_100_darmowych_dzialek__Zglosily.html?lokale=warszawa
ja w sumie tez bym chciał. Internet 4G jest tam wszedzie (kolega buduje), pracować można zdalnie. Wokół piękna przyroda, cisza i żadni kretyni nie zawracają dupy, nie ma ulotek, nie ma świadków Jehowy, mozna smigac na biegówkach :)
    • mapmuh Re: Działka w Szwecji za free 27.03.12, 22:56
      I Szwedki... :)
      • bassooner Re: Działka w Szwecji za free 28.03.12, 00:37
        kwestia tylko czy będzie globalne ocieplenie... ;-)))

        czy następne zlodowacenie... ;-(((

        kurde... tam jednak nudą wieje... nie dla mnie, a pewnkiem popadłbym w alkoholizm... większy znaczy się alkoholizm... ;-)))
        • franek-b Re: Działka w Szwecji za free 28.03.12, 08:51
          > kurde... tam jednak nudą wieje... nie dla mnie, a pewnkiem popadłbym w alkoholi
          > zm... większy znaczy się alkoholizm... ;-)))

          Obawiam się, że raczej wyleczyłbyś się z alkoholizmu ;-))) przy tych cenach i dostępności w Szwecji, to pozostają sposoby w stylu 1410 :-)
          • strongwaz Re: Działka w Szwecji za free 28.03.12, 09:43
            Franek,
            Zapas cukru i "saksofon" trzeba wziąć z pl i można tam zimować :)) Nawiasem mówiąc też bym tam chętnie zamieszkał, nawet ryb by człowiek pojadł ( bo przecież w pl w zbiornikach ogólnodostępnych nie biorą), więc zagrycha też by się znalazła.
            • bassooner Re: Działka w Szwecji za free 28.03.12, 13:43
              strongwaz napisał:

              > Franek,
              > Zapas cukru i "saksofon" trzeba wziąć z pl i można tam zimować :)) Nawiasem mów
              > iąc też bym tam chętnie zamieszkał, nawet ryb by człowiek pojadł ( bo przecież
              > w pl w zbiornikach ogólnodostępnych nie biorą), więc zagrycha też by się znalazła.
              ___________________________________________________________________________

              a rybka lubi pływać... ;-)))
          • mrzagi01 Re: Działka w Szwecji za free 28.03.12, 10:07
            > Obawiam się, że raczej wyleczyłbyś się z alkoholizmu ;-))) przy tych cenach i d
            > ostępności w Szwecji, to pozostają sposoby w stylu 1410 :-)

            Poza tym, to nie Finlandia, U szwedów dawanie w trąbę uchodzi za kwestię wstydliwą i nie bardzo akceptowaną społecznie, więc łatkę wykolejeńca mial byś gwarantowaną.
            • franek-b Re: Działka w Szwecji za free 28.03.12, 12:12
              Dodam jeszcze, że od niedawna w Szwecji jest prawo, które pozwala zakwalifikować jako gwałt spółkowanie z osobą będącą pod wpływem.
              Czyli wspólne upicie się z panną i zakończenie tego seksem może skończyć się odsiadką.

              Więc miejsce ok, pod warunkiem, że chce się kontemplować przyrodę, być z dala od kolejek po nowego ipada i raczej spędzać czas na hafcie lub szydełkowaniu :-)
    • tomek854 Re: Działka w Szwecji za free 28.03.12, 03:04
      Był taki kawał: odkryto jakieś nowe plemię w dżungi amazońskiej. Nie było z nimi kontaktu ale zauważyli, że mają jakieś pismo węzełkowe, i zwitki tych sznurków bardzo chętnie wręczali etnografom.

      Postanowiono więc że skoro nie idzie się z nimi dogadać, to wezmą przywiozą te sznurki i spróbują rozgryźć to pismo na uniwersytecie.

      Rozkodowanie tego języka węzełkowego zajęlo wiele miesięcy, w końcu się udało.

      Okazało się, ze jeden tekst to była Strażnica a drugi Przebudźcie Się :-)

      Wniosek: Świadkowie na pewno są.
    • marekatlanta71 Re: Działka w Szwecji za free 28.03.12, 03:14
      W sumie to nie wyobrażam sobie sytuacji w której zdecydowałbym się na zamieszkanie w takim miejscu. Bo nie tylko że nie lubię zimy to jeszcze do tego lubię być blisko cywilizacji. Więc nie planuję wystąpić o jedną z tych działek.
    • sven_b Re: Działka w Szwecji za free 28.03.12, 09:35
      Przemierzam północ Szwecji 2 razy w roku. Za każdym razem zachłystuję się krajobrazem, ale refleksja co mógłbym tu robić przychodzi dość szybko. Na lato ok, ale na dłuższą metę chodziłbym po ścianach. Wszystko zal. od predyspozycji człowieka. Jeżeli ktoś lubi surowy klimat i samotność, ok. Po drugie, jak widzę, mimo ucieczki na północ, nie uciekłbym od swojskiego 'kurwa mać', a więc gdzie sens? Jeżeli miałbym instalować się w S to z wielu powodów, również klimatycznych, w okol. Göteborga.
      • bassooner Re: Działka w Szwecji za free 28.03.12, 13:53
        miasto Göteborg znam tylko z Monopoly, tam zawsze się najwięcej kasowało za postój pionka przeciwnika, ale północ? kurde nie wiem... może na miesięczny wakacyjny wypad ale żeby mieszkać? ja tam lubię swoją okolicę, pyrlandię, poznań, siatę, pracę, ciągły brak funduszy ale za to od groma kumpli, przyjaciół i znajomych...
        • sven_b Masz Pan w głowie poukładane 28.03.12, 15:35
          To samo powiedział kiedyś Michał Urbaniak. Ludzie lubią się oszukiwać, ale własne miejsce to rodzina i przyjaciele. Jest weekend, są znajomi. Kasa i gadżety tego nie zastąpią.
          • tomek854 Re: Masz Pan w głowie poukładane 28.03.12, 19:31
            Z drugiej strony - moja dobra przyjaciółka ma właśnie wszystkiego dosyć - doktoratu na polskiej uczelni, pracy, tego, że nigdy na nic nie ma kasy, bajzlu wszędzie dookoła, biurokracji. Pogadujemy sobie na skypie, ale jak ją znam (a znam ją!) to chyba się już zdecydowała wyjechać.

            A tak z 10 lat pamiętam jak na jakiejś imprezie się zarzekaliśmy w paczce naszych przyjaciół, ze nie wyjedziemy, bo tu jest nasz kraj, nasi przyjaciele, to, tamto, sramto...

            Z tej paczki ona jest ostatnia w kraju...
            • bassooner Re: Masz Pan w głowie poukładane 28.03.12, 20:56
              smutne to kurwa jest i mam nadzieję że kiedyś wrócicie... ;-)))
              • tomek854 Re: Masz Pan w głowie poukładane 28.03.12, 21:13
                Mnie czasem ciągnie, ale jak sobie poczytam wiadomości, to mi zaraz przechodzi.

                I dlatego właśnie uczę się ostro tego czeskiego - jak coś, to wrócę w swoje strony, tylko się osiedlę po cywilizowanej stronie karkonoszy :D
                • sven_b Re: Masz Pan w głowie poukładane 28.03.12, 21:38
                  Oryś, najgorsze to budować sobie obraz o czymkolwiek na bazie mediów. Chyba, że utwierdzasz się tym w decyzji, ale o to bym Cię nie posądzał.

                  Odnośnie koleżanki, obaj doradzilibyśmy inaczej. 'Mam wszystkiego dość' mówią zwykle ludzie bez pomysłu. Z doktoratem czy bez, są możliwości. Ludzie na V roku kładą wnioski o dotacje, zakładają firmy i toczą los do przodu. Mało kto pracuje w swoim zawodzie, a zdążyłem zauważyć że tak jest nie tylko u nas. Pozostaje kwestia świadomości, że czy tu czy tam, sukces i tak trzeba wypracować. Ciężkie studia i doktorat mogą budzić frustracje, ale to wiadomo już na maturze. Koniec studiów to dopiero początek drogi. Za moją pierwszą pracę po szkole zgarniałem mniej niż cieć pilnujący budynku. To wkurwiało i motywowało.
                  • tomek854 Re: Masz Pan w głowie poukładane 28.03.12, 22:53
                    Z tymi mediami to jest taki mój running joke. Tak naprawdę to media mi nie straszne - mieszkam na obczyźnie a politykę naszą śledzę pilnie. Decyzję podejmuję na podstawie analizy własnej.

                    Koleżanka moja jest przykładem sukcesu - dobra praca w zawodzie, możliwości rozwoju, doktorat u ciekawego promotora...

                    Tylko po prostu prawda jest taka, że ona urabia się po łokcie tu i tu a gówno z tego wychodzi - bo na polibudzie są układy, bo w pracy jest tak polsko, że szef wszystko wie najlepiej i nie będą się mu tu wymądrzać a jak nawet mają rację, to ich strata i tak dalej.

                    Ona sobie to mądrze przeanalizowała, i ja się z nią - znając realia obu krajów - zgadzam. W jej branży, z jej doświadczeniem zawodowym, zdolnościami itd. na Zachodzie jej zycie wyglądałoby już dzisiaj zupełnie inaczej.

                    Ja wiem, że w Polsce można wszystko, zrobić karierę, osiągnąć sukces i tak dalej. Polonezem też by się pewnie dało ukończyć rajd Paryż-Dakar. Ale cywilizowanym autem jest łatwiej.

                    No a poza tym też zmiana jeej jest potrzebna w prywatnym życiu - i tu też z mojego doświadczenia wiem, że zmiana otoczenia BARDZO pomaga poukładanie sobie takich skomplikowanych spraw.

                    Dlatego ja jestem na tak.
                    • tomek854 Re: Masz Pan w głowie poukładane 28.03.12, 22:54
                      A, i tak jeszcze - mieliśmy tu rozmowę niedawno na forum jak byłem w Polsce ostatnio. Ja uważam, ze w Polsce jest o wiele lepiej niż ludziom w niej żyjącym się wydaje. I tempo zmian jest niesamowite. Ale to nie zmienia faktuy, że w niePolsce cały czas jest jeszcze bardziej lepiej :)
                    • sven_b Re: Masz Pan w głowie poukładane 29.03.12, 17:06
                      > Z tymi mediami to jest taki mój running joke. Tak naprawdę to media mi nie stra
                      > szne - mieszkam na obczyźnie a politykę naszą śledzę pilnie. Decyzję podejmuję
                      > na podstawie analizy własnej.

                      To dobrze, bo wzajemne uprawianie paranoi i biczowanie negatywnymi newsami z kraju raczej nie świadczy o ugruntowanej decyzji. Ile z nich mija się z prawdą, a ile dotyczy bezpośrednio Twojej koleżanki? Pomijam.

                      > Tylko po prostu prawda jest taka, że ona urabia się po łokcie tu i tu a gówno z
                      > tego wychodzi - bo na polibudzie są układy, bo w pracy jest tak polsko, że sze
                      > f wszystko wie najlepiej i nie będą się mu tu wymądrzać a jak nawet mają rację,
                      > to ich strata i tak dalej.

                      Klasyka piramidy akademickiej przy słabym finansowaniu. Tutaj Ernest mógłby powiedzieć więcej.

                      > Ona sobie to mądrze przeanalizowała, i ja się z nią - znając realia obu krajów
                      > - zgadzam. W jej branży, z jej doświadczeniem zawodowym, zdolnościami itd. na Z
                      > achodzie jej zycie wyglądałoby już dzisiaj zupełnie inaczej.

                      Polska gospodarka nie opiera się na wiedzy więc jeżeli myśli o karierze naukowej, medycznej to oczywiście większe perspektywy wiążą się z wyjazdem. Tu jeszcze długo bilans korzyści będzie przemawiał za biletem. Inaczej w projekcie nastawionym czysto na zysk. Czas na zbudowanie zaufania, siatki klientów i wypracowanie dochodu i tu i tam, z samej natury rzeczy jest stały i porównywalny.
                      • tomek854 Re: Masz Pan w głowie poukładane 30.03.12, 23:42
                        No jej niestety chodzi o karierę naukową.
                        • sven_b Re: Masz Pan w głowie poukładane 31.03.12, 10:55
                          Nie ściągasz jej sobie podstępem do kuchni? :)
                          • tomek854 Re: Masz Pan w głowie poukładane 31.03.12, 17:57
                            e, nie, ona ma większy syf w kuchni niż ja :P
          • marekatlanta71 Re: Masz Pan w głowie poukładane 29.03.12, 02:48
            Jakiś mało towarzyski jestem, bo wolę weekendy spędzać samotnie - trzeba coś przy ogródku zrobić, w domu posprzątać. A jak jest czas to móżna zawsze na Bahamy wyskoczyć na weekend i mieć przyjemność w gronie najbliższej rodziny. Imprezy ze znajomymi mnie jakoś nie biorą, raczej przeciwnie - staram się ich unikać. Znacznie przyjemniejsze jest pospacerowanie z żoną i psem w ciszy i spokoju. Ale co kto lubi...
            • bassooner Re: Masz Pan w głowie poukładane 30.03.12, 00:33
              a kto tu mówi mówi o imprezowaniu? mi raczej chodzi o codzienność. o to że jak idę po bułki z rana do lidla, to spotykam kumpla z piaskownicy. o to że, jak jadę baną do poznania to jadę ekipą ( 3 laski, ja i kumpel). idę na rynek do Jenka, do sklepu gdzie jest wszystko, a on (lat 70) pali papierosa za ladą, zachodzę przy okazji do kumpla z siaty, bo pracuje w sklepie obok... i tak jakoś mi małomiasteczkowo swojsko... ;-)))
              picie też oczywiście jest typu... robimy ognisko u kumpla w lesie. zima. śnieg. -15. cztery godziny na dworze. wojna na śnieżki idt...
              mecz.
              pępkowe.
              ymieniny... ;-)))
              • marekatlanta71 Re: Masz Pan w głowie poukładane 30.03.12, 04:22
                A to inna historia, ale to samo można mieć na emigracji - na osiedlu znam wiele osób i idąc na spacer z psem muszę pogadać z wszystkimi. W tajskiej knajpie znają mnie tak dobrze że jak dzwonie zamówić obiad na wynos to rozpoznają mój głos i wystarcza powiedzenie "to co zwykle" bez specyfikowania co chcę. W pubie siadam przy barze i od razu stoi moje ulubione piwo. Nie trzeba mieszkać w Polsce by czuć się małomiasteczkowo ;) Niestety nie mam z kim pić - wszyscy znajomi jacyś mało alkoholowi są. Ale to chyba dobrze. I zauważ że jestem tu dopiero 5 lat, ciekawe co będzie za następne 5...
                • franek-b Re: Masz Pan w głowie poukładane 30.03.12, 09:51
                  marekatlanta71 napisał:

                  > W tajskiej knajpie zn
                  > ają mnie tak dobrze że jak dzwonie zamówić obiad na wynos to rozpoznają mój gło
                  > s i wystarcza powiedzenie "to co zwykle" bez specyfikowania co chcę.

                  Jest taki jeden odcinek 'Sex and the city', gdzie jedna z bohaterek a dokładnie Miranda orientuje się, że nie musi podawać w swojej ulubionej chińskiej/tajskiej knajpie przy zamówieniu telefonicznym co chce zamówić... polecam, to dowiesz się jaka jest to głęboka relacja. (odcinek z okolic 3 albo 4 sezonu).
                • tomek854 Re: Masz Pan w głowie poukładane 30.03.12, 09:56
                  Ale przyznasz, że trochę czasu potrzeba aby na emigracji poczuć się u siebie...
                • bassooner Re: Masz Pan w głowie poukładane 30.03.12, 12:42
                  ino pięć lat... myślałem że dłużej. moja szwagierka ma już prawie 20 letni staż, a wydaje mi się że wyjechała na studia klika lat temu... ;-)))
                  • marekatlanta71 Re: Masz Pan w głowie poukładane 31.03.12, 03:58
                    Piec lat na Florydzie ;)
                • sven_b Re: Masz Pan w głowie poukładane 30.03.12, 21:30
                  Nie do końca o takie znajomości mi chodziło.
Pełna wersja