Nie znałem tej akcji

28.03.12, 10:57
www.youtube.com/watch?v=F6QEiFVuRcM
    • edek40 Re: Nie znałem tej akcji 28.03.12, 11:06
      Preparat w sprayu typu Label off i po sprawie:) Nalezy uwazac na lakier i uszczelki. Na szybie szkod nie zrobi.
    • lexus400 Re: Nie znałem tej akcji 28.03.12, 13:07
      Sama idea jest wspaniała, obawiam się, ze bardzo szybko rozeszłyby się pod wszelkimi marketami, oklejając kutasów parkujących na 2-ch miejscach a zresztą takie naklejki potrzebne są w każdej chwili i nie sposób wymienić sytuacje w których kutasów nie brakuje.
      • bassooner Re: Nie znałem tej akcji 28.03.12, 13:58
        prawdopodobnie karny kutas miałby więcej siły niż straż miejska!
    • rapid130 Re: Nie znałem tej akcji 28.03.12, 15:20
      Idea fajna dopóki...

      ...ktoś nie wpadnie na pomysł, żeby ci coś takiego przykleić, bo zobaczy twój samochód samotnie zajmujący 2 miejsca na parkingu.

      Nie wiedząc, że zaparkowałeś kilka godzin wcześniej, gdy było to jedna jedyna wolna luka. Tak, a nie inaczej (pechowo) ułożona.
      • sven_b Re: Nie znałem tej akcji 28.03.12, 15:49
        To samo przyszło mi do głowy. Są przypadki oczywistej ignorancji, ale skąd wiemy, że ktoś stanął 'okrakiem' na linii, bo np. wcześniej obok stał motocykl.
      • lexus400 Re: Nie znałem tej akcji 28.03.12, 17:36
        rapid130 napisał:

        > Idea fajna dopóki...
        >
        > ...ktoś nie wpadnie na pomysł, żeby ci coś takiego przykleić, bo zobaczy twój s
        > amochód samotnie zajmujący 2 miejsca na parkingu.

        No faktycznie, tutaj rodzi się problem, choć prawdę mówiąc ja nie parkuję w takich miejscach właśnie w obawie przed tym, że ktoś sobie pomyśli, że to ja taki kutas jestem.
    • qqbek Ja nawet dostałem jednego. 28.03.12, 18:55
      Choć stanąłem na normalnym miejscu parkingowym.
      Problem z tym, że utrudniłem (ale nie uniemożliwiłem) tym samym wyjazd paniusi, która codziennie dowozi swoje dzieci do rodziców pod opiekę. Gdzie indziej stanąć nie mogłem, bo miejsc już nie było. Wyjechać mogła... z trawnika, bo na trawniku (a nie na miejscu parkingowym) stała. Po 20 minutach wróciłem... i już planuję zemstę.

      Mnie zabolało, bo z trzyletnią siostrzenicą wracałem do samochodu i trochę musiałem się z tłumaczeniami (wujek, mama - a co to?) nagimnastykować... a samochód stał prosto, na jednym miejscu parkingowym.

      Czyli jak każda akcja, ta też skazana jest na pewien odsetek nadużyć. Czy to skurwiele kradnący skarbonki Owsiakowcom, czy "karne cipy" parkujące na trawnikach szczytne idee w tym kraju zawsze narażone były na wypaczone interpretacje.
Pełna wersja