tomek854
29.03.12, 21:59
Szef wysłał naszą firmową maskotkę, najstarszy wóz, do nowego klienta. Nie dostalismy kontraktu.
Ktoś się dziwi czemu?
Swoją drogą auto wbrew swemu wyglądowi jeździ przyzwoicie jak na swoje 400000 mil (700000 km?)
Natomiast jest dla mnie zagadką jakim cudem tak wygląda: rozumiem poobijać, ale ZARDZEWIEĆ? To auto jest o pół roku starsze niż mój pierdziszonek...
Tymczasem dzisiaj dostałem innego do dyspozycji. Strasznie miał zapowietrzone hamulce. Szef, który wyszedł z magazynu z nalepką MOT: "niemożliwe, przecież on w tej chwili z przeglądu technicznego wrócił"
....