Mam nadzieję, że to nie prima aprilis.

01.04.12, 14:49
Gdzie biegnie zdrowa granica rozdziału państwa od Kościoła? Za chwilę znów rozpęta się dyskusja o in vitro. Kilka projektów złożono już w Sejmie. Episkopat chciałby zakazu. Ale nie wszyscy obywatele to katolicy.

- Fakt, że można kupić alkohol, nie znaczy, że musimy się nim upijać. Gdy prawo pozwala na in vitro czy aborcję, to nie znaczy, że kogokolwiek się do tego zmusza. Wiązanie Kościoła z państwem jest drogą donikąd. Mamy tak głosić Ewangelię, by człowieka do niej przekonać, a nie zmusić. Nie powinno się zamykać połowy miasta, bo Kościół organizuje procesję. Ale policja powinna zapewnić ochronę, żeby jakiś idiota nie wjechał w środek procesji samochodem. Państwo nie powinno nam budować Świątyni Opatrzności, ale mamy prawo domagać się, żeby ktoś nam nie niszczył kościołów czy nie zakłócał nabożeństw.

Więcej... wyborcza.pl/1,75248,11458401,Ksiadz_Lemanski__Laicyzacja_jest_faktem__Kosciol_sam.html#ixzz1qnCXojQt


Wywiad z mądrym księdzem! ;-)
    • wujaszek_joe Re: Mam nadzieję, że to nie prima aprilis. 01.04.12, 23:29
      oj bo mu święcenia cofną!
      • wowo5 Re: Mam nadzieję, że to nie prima aprilis. 02.04.12, 02:32
        Ten ksiadz przywraca mi wiare w KK. W USA KK protestuje przeciwko wymogowi placenia za srodki antykoncepcyjne. Ubezpieczenie medyczne pracownikow instytucji zwiazanych z KK maja na mocy prawa placic za srodki antykoncepcyjne, aborcje, itp. Nie widze nic w tym zlego. Sam fakt, ze ubezpieczenie pokrywa cos nie znaczy, ze sie z tego korzysta. KK powinien zostawic co cesarskie cesarzowi i bylo by o wiele lepiej dla wszystkich.
        • franek-b Re: Mam nadzieję, że to nie prima aprilis. 02.04.12, 10:07
          > Ten ksiadz przywraca mi wiare w KK.

          Wiara to jednak potęga, jedna wypowiedź ksiedza z koziej wólki, i proszę wiara przywrócona.
          • dgr Re: Mam nadzieję, że to nie prima aprilis. 02.04.12, 10:17
            Może po prostu, niektórym ludziom zależy na tym aby kościół się zreformował. Wbrew pozorom, kościół ( nawet w Polsce ), nie jest monolitem. To że najwięksi krzykacze tacy jak Rydzyk czy Michalik, są najbardziej widoczni, to nie znaczy że nie ma normalnych księży/zakonników, którzy mają normalne poglądy i odnoszą się z szacunkiem do innych ludzi.
            • franek-b Re: Mam nadzieję, że to nie prima aprilis. 02.04.12, 10:38
              Problem jest dużo poważniejszy, czyli dotyczy samej idei kościoła. Co to znaczy zreformował? Czy można zreformować słowo boże? Tzn, że grzechem ma nie być co do niedawna było grzechem? Tak reformę pojmują klechci, dlatego to są przeciwstawne interesy. W definicję wiary katolickiej jest wpychanie ludzi w poczucie winy, by dawali się manipulować przez kościół, więc w interesie kościoła jest by katalog win był jak największy. W interesie kościoła jest regulacja życia doczesnego, by mieć coraz większy wpływ na ludzi, by byli coraz bardziej podatni na manipulację.
              Więc twierdzenie, że słowa jakiegoś nieznaczącego księdza coś znaczą jest dla mnie naiwnością. O skali paranoii świadczy właśnie to, że zachwyty dotyczą wypowiedzi, która stwierdza oczywistą oczywistość.
              • wujaszek_joe tak wygląda polska szkoła publiczna 02.04.12, 12:34
                www.tujastrzebie.pl//fotogaleria,spotkanie-z-mieszkancami-moszczenicy,fot13-12-231-2.html
                spod godła łypie syn boży, obok mama z Częstochowy i dwaj papieże, jeden słuszny i jeden z Niemiec.
                Tak mnie to rozjuszyło, że wysłałem to mailem do kuratorium w Katowicach:)
              • dgr Re: Mam nadzieję, że to nie prima aprilis. 02.04.12, 22:24
                Masz rację. Nie można zreformować słowa Bożego, ale można zreformować jego interpretację. Najlepszym przykładem jest aborcja. Kiedyś dozwolona nawet przez kościół do około 3 miesiąca, a teraz próbujący chronić zlepek komórek. Zdaje się że św. Augustyn uważał, że dopóki nie można wyczuć ruchów dziecka w łonie matki, to płód można usunąć. Niby słowo Boże się nie zmieniło, ale już interpretacja, jak najbardziej. I tego właśnie oczekuje, znaczna część wierzących.
                Z kościołem, jest tak trochę jak z radiem Maryja. Uważam osobiście, że jest ono zwyczajnie potrzebne. Dla ludzi starych, schorowanych, czy po prostu dla tych którzy potrzebują posłuchać słowa Bożego w domu. Ale forma tego radia/telewizji, jest nie do przyjęcia na dłuższą metę. Podobnie jest z kościołem. Potrzebuje reform, aby dalej istnieć. Oczywiście nie w perspektywie 2, czy 3 lat, ale 50, czy 100 lat.
                Jeszcze raz napiszę. Nie jest to jedyny ksiądz, który mówi sensownie. Jest wielu, którzy myśli i mówi podobnie. Ale są zwyczajnie zakrzykiwani, przez Rydzyków, czy innych Michalików.
                • franek-b Re: Mam nadzieję, że to nie prima aprilis. 03.04.12, 12:06
                  > Masz rację. Nie można zreformować słowa Bożego, ale można zreformować jego inte
                  > rpretację.

                  Dobre:-) czyli robimy co chcemy, tak jak nam pasuje. A jedynym interpretatorem ostatecznym jest ten siedzący w Rzymie z największą czapką. Pomijam kwestię, że nie ma słowa bożego, bo wszystkie księgi pisali ludzie i równiez ludzie 'zaliczają' coś do świętych ksiąg a coś innego nie. Kłamstwo kłamstwem pogania. Przepraszam, wiara wiarą pogania.

                  > Najlepszym przykładem jest aborcja. Kiedyś dozwolona nawet przez koś
                  > ciół do około 3 miesiąca, a teraz próbujący chronić zlepek komórek. Zdaje się ż
                  > e św. Augustyn uważał, że dopóki nie można wyczuć ruchów dziecka w łonie matki,
                  > to płód można usunąć.

                  To najlepszy przykład na hipokryzję całej instytucji. Tylko potwierdza, że wypowiedzi pojedyńczego klechty nie mają znaczenia, bo to góra wyznacza trendy, na podstawie zupełnie kosmicznych założeń.

                  > Niby słowo Boże się nie zmieniło, ale już interpretacja,
                  > jak najbardziej. I tego właśnie oczekuje, znaczna część wierzących.
                  > Z kościołem, jest tak trochę jak z radiem Maryja. Uważam osobiście, że jest ono
                  > zwyczajnie potrzebne. Dla ludzi starych, schorowanych, czy po prostu dla tych
                  > którzy potrzebują posłuchać słowa Bożego w domu. Ale forma tego radia/telewizji
                  > , jest nie do przyjęcia na dłuższą metę. Podobnie jest z kościołem. Potrzebuje
                  > reform, aby dalej istnieć. Oczywiście nie w perspektywie 2, czy 3 lat, ale 50,
                  > czy 100 lat.

                  Osobiście uważam, że kościół nie jest potrzebny. Nie zauważyłem objawów dobra czynionego przez kościół. Jest instytucją, której misją jest trwanie a nie czynienie czegokolwiek dobrego. To jak wyścig między coca colą a pepsi.

                  > Jeszcze raz napiszę. Nie jest to jedyny ksiądz, który mówi sensownie. Jest wiel
                  > u, którzy myśli i mówi podobnie. Ale są zwyczajnie zakrzykiwani, przez Rydzyków
                  > , czy innych Michalików.

                  Osobiście też znam księży, którzy są OK. No i co z tego? To tak jakby argumentować, że KGB było cool bo było tam kilku fajnych gości (żeby nie używać porównań do NSDAP i Hitlera - bo to podobno kończy dyskusję). Cała koncepcja religii jest zła z natury, w DNA kościoła jest przyjmowanie rzeczy na wiarę a nie szukanie odpowiedzi racjonalnych/naukowych czy nawet zdroworozsądkowych.
Pełna wersja