tomek854 02.04.12, 18:26 Tak się w Norwegii wlatuje do rowu: Tow truck pulled down steep slope Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
bassooner Re: Jednak jestem amatorem :( 02.04.12, 18:42 na powtórce widać, że pojazd holujący ze strachu pozieleniał!!! Odpowiedz Link
franek-b Re: Jednak jestem amatorem :( 03.04.12, 11:30 Oglądam czasem Icr road truckers (czy jakoś tak) o gościach jeżdżacych po Alasce. Ostatnio było właśnie o wypadkach i pokazywali jak jeden tir zsunął się z drogi. Generalnie kabina była cała, normalnie otwierali drzwi do środka, ale kierowca był uszkodzony (albo zginął - nie wiem bo oglądam przypadkowo parę minut) bo wypadł przez okno i wyleciał na ileś tam metrów. Zastanawia mnie dlaczego truckersi nie mają pasów bezpieczeństwa, jakby miał to gościowi poza siniakami od pasów byłoby niewiele. Odpowiedz Link
dgr Re: Jednak jestem amatorem :( 03.04.12, 11:59 Nie to że nie mają, tylko nie zapinają. Może mają taki syndrom kierowcy zawodowego. A ten kierowca to akurat przeżył. Tylko w czasie wypadku, pogubił buty, tzn. spadły mu z nóg. Odpowiedz Link
tomek854 Re: Jednak jestem amatorem :( 03.04.12, 13:36 W USA to mogą akurat nie mieć. Te ich ciężarówki to technicznie siedzą ze 20 lat za europejskimi. Odpowiedz Link
cracovian Re: Jednak jestem amatorem :( 03.04.12, 15:20 Tak, strasznie siedza z tylu - szczegolnie kiedy Peter Built sprzedaje sie duzo lepiej i za 10-20% wiecej niz np. Daimler czy Volvo. Na amerykanskim dizlu zadna "typowa" i minaturowa europejska ciezarowka by daleko nie pociagnela, bo jest za czysty. O kurvva, nie? A z pasami jest prawo, ze musza byc i musza byc zapiete, wiec po co glupio prowokujesz i jak zwykle robisz z siebie pajaca? Odpowiedz Link
crannmer Re: Jednak jestem amatorem :( 03.04.12, 18:42 cracovian napisał: > Tak, strasznie siedza z tylu - szczegolnie kiedy Peter Built sprzedaje sie duzo > lepiej i za 10-20% wiecej niz np. Daimler czy Volvo. Nie wiem, co produkuje firma "Peter Built", ale z pewnoscia nie sa to ciezarowki. Ciezarowki produkuje firma Peterbilt. Odpowiedz Link
cracovian Re: Jednak jestem amatorem :( 03.04.12, 19:29 Zgadza sie i masz racje - ja sie w sumie tylko na wozach elektrycznych teraz znam :-) Ale wiem, ze ta firma (nie bede pisal nazwy, bo sie znowu pomyle) robi lepszy produkt, ktory z powodzeniem sprzedaje sie za wiecej niz np. europejska konkurencja. Odpowiedz Link
tomek854 Re: Jednak jestem amatorem :( 03.04.12, 20:25 To, że coś się sprzedaje lepiej, to nie znaczy że jest bardziej technicznie zaawansowane. W kraju szerokich autostrad, prostych dróg po horyzont i taniego paliwa nie jest aż tak bardzo istotne czy auto się dobrze się prowadzi i czy mało pali. W kraju w którym nie obowiązuje limit długości ciągnika (a jedynie naczepy) nie jest istotne jak bardzo uda się ergonomicznie zagospodarować dostępną przestrzeń. Auto więc może mieć założenia konstrukcyjne z lat 30tych i sprzedawać sie dobrze - tym bardziej, że zamiłowanie do tradycji w tej branży, jak wynika z relacji "moich" brytyjskich ekspatów, jest bardzo duże (często także w połączeniu z naiwną wiarą w bezapelacyjna WYŻSZOŚĆ amerykańskich konstrukcji pod każdym względem, podobną do tej prezentowanej przez Ciebie). Dodatkowo prostota budowy wpływa korzystnie na trwałosć pojazdu, co także jest zaletą - z owych fotorelacji prezentowanych na owym forum, które niestety jest zamknięte więc Ci nie wkleję linków, wynika, że spotkanie na amerykańskich drogach ciężarówki z lat 70tych nie jest niczym nadzwyczajnym. Ford Crown Victoria to też nie było szczytowe osiągnięcie nowoczesnej myśli technicznej - co nie znaczy, że do zastosowań do których był potrzebny się nie nadawał. Jeśli komuś nie przeszkadzało, że był toporny i żarł jak smok to było to całkiem trwałe i dobre auto. Chyba byś jednak nie odważył się zasugerowac, że jest to auto nowocześniejsze niż np. najnowsze BMW? Odpowiedz Link
cracovian Re: Jednak jestem amatorem :( 03.04.12, 21:11 Zamiast glupoty nie na temat pisac, powinies lepiej zapoznac sie z tematem. Peterbilt jest na szczycie z powodu swojej trwalosci, wygody i nizszych kosztow uzytkowania (wliczajac niskie spalanie) w porownaniu z konkurencja. To ikona wsrod tutejszych kierowcow, ktora od lat pozostaje na szczycie, a ktorej ciezarowki z lat 80-tych rzeczywiscie mozna jeszcze na drodze spotkac. Przyklad Crown Vicoria jest nietrafny, bo w podobnej klasie BMW 5 jest trzy razy drozszy. Jak wspomnialem, Peterbilt z powodu swoich zalet jest drozszy od konkurencji. A sam jestes glupi tlumok i niczego sie nie uczysz. Czy nie rozumiesz, ze kazdy twoj post zieje 'anty-amerykanizmem' Czy ja napisalem na poczatku "Te ich ciężarówki to technicznie siedzą ze 20 lat za europejskimi" czy ty, pajacu? O czym ty mowisz? Kiedy klamiesz i glupoty piszesz to trzeba ci to w oczy powiedziec, ale widze, ze w mozgu twoim jest na korekcje bardzo malo miejsca. Odpowiedz Link
dgr Re: Jednak jestem amatorem :( 03.04.12, 15:27 Nie będę się z tobą kłócił, ale widziałem, na własne oczy i na własne uszy że mają :) Przynajmniej te, którymi jeżdżą kierowcy w tym programie. Odpowiedz Link
tomek854 Re: Jednak jestem amatorem :( 03.04.12, 15:45 ja czytuję czasem takie fotoblogi brytyjskich emigrantów, co to wyjechali do USA aby tam ukraść pracę lokalesom ;-) Nie wszystkie mają pasy, generalnie wiele z tych tradycyjnych amerykańskich to konstrukcje z czasów króla ćwieczka. Silniki, owszem, nowoczesne, ale reszta to takie gniotsa niełamiostsa - oni mówią, że bardzo dobre żeby sunąć prostą drogą ku zachodzącemu słońcu, ale jak tylko trzeba skręcić czy zahamować to już problem ;-) Odpowiedz Link
cracovian Re: Jednak jestem amatorem :( 03.04.12, 17:48 Moze kolesie za duzo pija albo moze czasem do Meksyku truckami wpadaja, bo przy pierwszej lepszej i obowiazkowej inspekcji na autostradzie gnioty by nie przeszly. A dlaczego, bedac w Polsce i widzac np. 10-20 letnie posklejane wraki nie wyrabiasz sobie opinii na temat europejskiej motoryzacji? Odpowiedz Link
tomek854 Re: Jednak jestem amatorem :( 03.04.12, 20:47 Gdybyś czytał ze zrozumieniem co piszę, zauważyłbyś że nie pisze o kondycji technicznej pojazdów a jedynie o założeniach konstrukcyjnych, które w przypadku amerykańskich trucków są o wiele bardziej zachowawcze, że tak dyplomatycznie to ujmę. W rezultacie jak wynika z relacji mojego współforumowicza z innego forum, który, tak się własnie składa, trzy lata temu porzucił jeżdżenie po wyspach Brytyjskich ERFem i jeździ Peterbiltem od Texasu po Kanadę, jazda takim autem w porównaniu do tak wyśmiewanych przez Ciebie europejskich ciężarówek jest dużo ciężką harówką. Według niego, auto takie dużo przyjemniej porusza się po prostej, dzięki swej długości dużo milej wybierając wszystkie nierównosci, jednak na zakręcie to jest zmora. Trzymanie boczne jest praktycznie żadne, hamulce w porównaniu do hamulców w aucie europejskim to jakaś masakra, beznadziejna widocznosć tak do przodu (olbrzymia maska) jak i na boki, dodatkowo wymagane prawem płaskie szkła lusterek czynią je praktycznie bezużytecznymi, przy byle deszczu widocznosć jest bliska zeru, bo wycieraczki nie nadążają z usuwania zarówno kropli spadłych z góry jak i odbitych od maski. Pozycja kierowcy jest nieergonomiczna a jego stanowisko pracy jest ciasne, dodatkowo w kabinie panuje znacznie większy hałas niż w aucie europejskim. Wszystkie owe wady ów kierowca przypisuje właśnie przestarzałym założeniom konstrukcyjnym pojazdom. Auta te jednak, jak słusznie zauważyłeś, są bardzo popularne, bo są trwałe i tanie a ich wady takie jak kiepska zwrotnosć i paliwożernosć na ten przykład w Stanach nie są aż tak istotne. W przypadkach jednak gdy owe czynniki wchodzą w grę amerykańskie ciężarówki przegrywają z kretesem w konkurencji z ich europejskimi odpowiednikami czego najlepszym dowodem jest fakt, że US Army w swoich bazach w Anglii korzysta z ciężarówek MAN. Do tego w Stanach wizerunek firmy transportowej jest bardzo wazny (podobnie jak to się ma w Wielkiej Brytanii), a posiadanie floty tradycyjnych "bonneted trucks" bardzo korzystnie nań wpływa. Co do zaś Volvo - jak kiedyś czytałem w którymś z branżowych magazynów auta Volvo radziły sobie bardzo dobrze w amerykańskich warunkach, co przeczy Twojej tezie o problemach z paliwem (swoją drogą bardzo się zaskoczyłem, że paliwo w USA jest za kiepskie na europejskie ciężarówki - raczej bym się po Tobie spodziewał że to europejskie ciężarówki są za kiepskie na amerykańskie paliwo :-) ) Nadmienię przy okazji, że europejskie ciężarówki wybornie dają sobie radę także w innych krajach o niskiej jakości paliwa - w Ameryce Południowej na przykład albo w Rosji. Brak sukcesów rynkowych autor owego artykułu kładł na karb dwóch głownych czynników: przywiązanie amerykańskich przewoźników do tradycji oraz wyjątkowo niekorzystne warunki dla importu pojazdow z Europy. Tak więc wyjaśniłem Ci co miałem na myśli i jakie były źródła posiadanych przeze mnie informacji. Będę się cieszył jeśli po prostu zrozumiesz że nie atakuję Twojej wspaniałej Ameryki, tylko stwierdzam fakty dotyczące ZAŁOŻEŃ KONSTRUKCYJNYCH popularnych amerykańskich ciężarówek, oraz że nie odnoszę się w żaden sposób do stanu technicznego amerykańskich ciężarówek, więc cała twoja tyrada była nic nie warta. W przypadku gdybyś dalej próbował mnie obrażać, nauczony doświadczeniem oświadczam, ze napisałem już wszystko co miałem do napisania w tym temacie, wiec sobie daj spokój. Ach, a co do pasów: sprawdziłem, faktycznie się pomyliłem. Pasów nie było w zdjęciach wnętrza ciężarówki z lat 70 którą ów forumowicz z Trucknetu spotkał na trasie. W jego cięzarówce pasy faktycznie jak najbardziej są. Łatwo jednak było się pomylić, bo oba wnętrza wyglądają praktycznie identycznie, co po raz kolejny dowodzi tradycjonalizmu w konstrukcji amerykańskich ciężarówek. Odpowiedz Link
cracovian Re: Jednak jestem amatorem :( 03.04.12, 21:17 > Gdybyś czytał ze zrozumieniem co piszę... > Co do zaś Volvo - jak kiedyś czytałem w którymś z branżowych magazynów auta Vol > vo radziły sobie bardzo dobrze w amerykańskich warunkach, co PRZECZY Twojej tez > ie o PROBLEMACH z paliwem (swoją drogą bardzo się zaskoczyłem, że paliwo w USA > jest za KIEPSKIE na europejskie ciężarówki - raczej bym się po Tobie spodziewał > że to europejskie ciężarówki są za kiepskie na amerykańskie paliwo :-) ) Nadmi > enię przy okazji, że europejskie ciężarówki wybornie dają sobie radę także w in > nych krajach o niskiej jakości paliwa - w Ameryce Południowej na przykład albo > w Rosji. Napisalem to: "Na amerykanskim dizlu zadna "typowa" i minaturowa europejska ciezarowka by daleko nie pociagnela, bo jest za czysty." Volvo budowane jest w USA, a o zadnym kiepskim paliwie nie pisalem - wprost przeciwnie - od 2007 roku w USA diesel ma bardzo mala zawartosc siarki, najmniejsza na swiecie, wiec dlatego europejczyk poradzi sobie w Rosji, a tutaj nie. Sam czytaj ze zrozumieniem, bo w kiepsko jak zwykle to tylko ty wygladasz... Odpowiedz Link
crannmer Re: Jednak jestem amatorem :( 03.04.12, 21:31 cracovian napisał: > "Na amerykanskim dizlu zadna "typowa" i minaturowa europejska ciezarowka by dal > eko nie pociagnela, bo jest za czysty." > > od 2007 roku w USA diesel ma bardzo mala zawartosc siarki, najmniejsz > a na swiecie, wiec dlatego europejczyk poradzi sobie w Rosji, a tutaj nie. Jak dotychczas kazda Twoja wypowiedz na tym watku byla nieprawdziwa. Ta jest rowniez nieprawdziwa. Teza, jakoby europejskie ciezarowki mialy miec problem z bezsiarkowym paliwem, to co najwyzej czarna PR. W ktora, z racji braku wiadomosci w temacie, wierzysz. > Sam czytaj ze zrozumieniem, bo w kiepsko jak zwykle to tylko ty wygladasz... Jestes szczegolnym polaczeniem osoby pozbawionej pojecia w temacie z osoba bardzo przekonana o swej racji oraz osoba majca gdzies kulture i wychowanie. Wiec wez sobie na wstrzymanie, chomacie. Albo pozostan posrod sobie podobnych. Odpowiedz Link
crannmer Re: Jednak jestem amatorem :( 03.04.12, 21:43 > cracovian napisał: > > "Na amerykanskim dizlu zadna "typowa" i minaturowa europejska ciezarowka > > by daleko nie pociagnela, bo jest za czysty." > > > > od 2007 roku w USA diesel ma bardzo mala zawartosc siarki, najmniejsz > > a na swiecie, wiec dlatego europejczyk poradzi sobie w Rosji, a tutaj nie Mercedes-Benz-Fahrzeuge sollten wo möglich mit schwefelfreiem Dieselkraftstoff betrieben werden. Pojazdy marki Mercedes-Benz winny byc, o ile tylko mozliwe, eksploatowane na bezsiarkowym olejiu napedowym. Z oficjalnej opini odnosnie minimalnej zawartosci siarki w oleju napedowym bevo.mercedes-benz.com/d/d/de/Spec_136_0.pdf Odpowiedz Link
cracovian Re: Jednak jestem amatorem :( 03.04.12, 22:00 Tylko akurat tych tutaj nie sprzedaja, bo zaden Amerykanin nie potrafi docenic tego niemieckiego kunsztu i technologii. Te gnioty, ktore Daimler tu produkuje i sprzedaje, tak jak tomek wspomnial, sa bardzo z tylu (~20 lat?) za europejskimi: www.daimler.com/dccom/0-5-1224355-1-1248120-1-0-0-0-0-0-0-7163-0-0-0-0-0-0-0.html Odpowiedz Link
cracovian Re: Jednak jestem amatorem :( 03.04.12, 21:50 Zwracam w takim razie honor - Amerykanskie ciezarowki sa 20 lat za europejskimi i jezdza bez pasow bezpieczenstwa, a czasem jeszcze zaprzegaja konie zeby ja wyciagac z rowu na zakretach. Bardzo dziekuje za ocene mojej osoby, a teraz mozesz spadac na drzewo :-) Przynajmniej krotko i zwiezle piszesz - b. to doceniam. Odpowiedz Link
crannmer Re: Jednak jestem amatorem :( 03.04.12, 22:25 cracovian napisał: > Zwracam w takim razie honor - Amerykanskie ciezarowki sa 20 lat za europejskimi Dokladnie. Stad np. taka popularnosc w Hameryce recznej przekladni Eaton Fuller Road ranger, ktora nie ma synchronizacji i wymaga miedzygazu. U europejskich producentow tez mozna dostac ciezarowke z reczna niesynchronizowana skrzynia biegow. Na specjalne zyczenie, wylacznie w uproszczonych i utwardzonych wersjach pojazdow na rynki trzeciego swiata. Odpowiedz Link
cracovian Re: Jednak jestem amatorem :( 03.04.12, 22:36 A jakie przekladnie Daimler i Volvo produkuje i wklada na tutejszy rynek trzeciego swiata? Odpowiedz Link
crannmer Re: Jednak jestem amatorem :( 03.04.12, 22:45 Np. takie www.volvotrucks.com/trucks/na/en-us/products/engines/ishift/Pages/ishift_ILF.aspx Odpowiedz Link
cracovian Re: Jednak jestem amatorem :( 03.04.12, 22:49 To straszna szkoda, ze w tych europejskich ciezarowkach produkowanych tutaj na tutejszy rynek, Brytyjscy kierowcy nie mieli okazji sie przejechac, bo moze by milej na forum napisali. A pasy Volvo ma? A skreca? Odpowiedz Link
crannmer A tak bardziej w sprawie meritum 03.04.12, 22:52 to o co chodzi? Bo nie wiem, jakie w tych bredniach zawarte jest pytanie. Odpowiedz Link
cracovian Re: A tak bardziej w sprawie meritum 03.04.12, 23:06 Tomek napisal, ze tutejsze ciezarowy sa 20 lat do tylu i jezdza bez pasow, bo tak na forach Brytyjscy kierowcy pisza. Moze po prostu Volvo albo #1 Freightliner nie dane bylo im jezdzic? Bardzo proste pytanie. Odpowiedz Link
cracovian Eaton 03.04.12, 22:46 Z tego co wiem, to jest amerykanska firma i widze, ze pare niezlych automatow oferuje, ale teraz wiem, ze to wszystko czarne PR i produkt na papierze. Wielkie dzieki za oswiecenie. www.eaton.com/Eaton/ProductsServices/ProductsbyCategory/Truck/Transmissions/index.htm Odpowiedz Link
crannmer Nie rznij glupa 03.04.12, 22:50 I nie wciskaj mi w usta bzdur, ktorych nie popelnilem. Napisalem, ze w USA popularna jest reczna skrzynia Eaton Fuller Roadranger. Ktora jest bez synchronizacji. Tylko funkcjonalny analfabeta albo osoba o szczegolnie zlej woli potrafilby to zinterpretowac jako teze, jakoby Eaton produkowal tylko reczne skrzynie niesynchronizwane. Odpowiedz Link
cracovian Re: Nie rznij glupa 03.04.12, 23:04 Popularny jest tez Mustang z tylnia osia jak w furmance - Ford ma (pewnie ukradl) technologie zeby to zmienic, ale nie chce i nie moze, bo ludziom sie to bardzo podoba. Zacofanie, glupota czy moze jednak w tym cos jest? Odpowiedz Link
cracovian Re: Nie rznij glupa 04.04.12, 02:13 O kim Ty mowisz? Jesli o mnie to ja jestem typowy glupi Polak :-) Odpowiedz Link
tomek854 Re: Nie rznij glupa 04.04.12, 02:20 Oj, ta nadmierna skromność nie przystoi. Ty nie jesteś zwyczajny, typowy, głupi Polak. Ty jesteś Polak wyjątkowo głupi :) Odpowiedz Link
cracovian Re: Nie rznij glupa 04.04.12, 16:50 Ja sie z toba calkowicie zgadzam, ze przecietny Amerykanin jest tepy i glupi jak to lubisz opisywac w postach. Problem jest taki, ze nie rozumiesz jednak, ze przecietny Polak jest tak samo glupi. Skoro tego nie potrafisz zrozumiec to raczej ciebie plasowalbym ponizej normy. Odpowiedz Link
cracovian Troche wiecej o amerykanskich gniotach 03.04.12, 22:28 Odnalazlem artykul przeczytany 6 lat temu, na ktorym bazowalem swoja wiedze o amerykanskich gniotach: www.businessweek.com/magazine/content/06_05/b3969059.htm Co jak co, mam dobra pamiec i to w temacie, ktory tak naprawde mam gdzies. Zastanawia mnie tylko czy w cene $120 tys. wliczone sa pasy, szczegolnie dla brytyjskich kierowcow, ktorzy tutaj zeby sie posmiac z idiocialych hamburgerow za praca przyjezdzaja. Odpowiedz Link
crannmer Re: Troche wiecej o amerykanskich gniotach 03.04.12, 22:37 I znalazles tez miejsce, gdzie podany jest lider rynku? Ktory __nie__ nazywa sie Peterbilt. Tyle rewelacji o rzekomo lepiej sprzedajacych sie gniotach. Rownie zacofanych technicznie, jak Harley Davidson, do ktorych sie sami porownuja. Odpowiedz Link
cracovian Re: Troche wiecej o amerykanskich gniotach 03.04.12, 23:01 Jedyny problem jest taki, ze sam Peterbilt liderem nie jest, ale razem z Kenworth, firma Paccar sprzedaje wiecej tych gniotow niz Freightliner. Podobnie jak Chevy i GM. Niby wiecej Ford F-150 sprzedaje, ale jesli polaczyc sprzedaz tego samego pickupa pod dwoma nazwami to Ford zostaje w tyle. Ale jesli Freighliner jest europejskim liderem i jest ich najwiecej to czemu nie jest amerykanskim gniotem? Jesli nie to mysle, ze w takim razie powinnismy napisac i podsumowac, ze wiekszosc ciezarowek na amerykanskich drogach jest bardzo zaawansowana technicznie (bo sa np. rodem z Europy), a mniejszosc to nadal sa gnioty. Co Wy na to? Odpowiedz Link
crannmer Re: Troche wiecej o amerykanskich gniotach 03.04.12, 23:05 cracovian napisał: > Ale jesli Freighliner jest europejskim liderem i jest ich najwiecej to czemu ni > e jest amerykanskim gniotem? Problem w tym, ze Freightleiner to taki sam hamerykanski gniot, jak i reszta. Tyle ze sprzedawany pod dachem Daimlera. Odpowiedz Link
cracovian Re: Troche wiecej o amerykanskich gniotach 03.04.12, 23:10 Do dlaczego w takim razie Ameryka nie odkryla prawdziwych zalet europejskich ciezarowek i nie ma tu Maanow, Scanii, Starow i innych perelek? Za drogie, za mocne czy moze te automaty sa za bardzo skomplikowane zeby ogarnac? Odpowiedz Link
yamasz Re: Troche wiecej o amerykanskich gniotach 03.04.12, 23:24 Wszystko zapewne rozbija się o zdroworozsądkowe podejście. W stanach jeżdżą amerykańskimi ciężarówkami bo mają łatwy dostęp do części i każdy mechanior zna je na wylot. To tak jak w Polsce VW z 1.9TDI, czy u ruskich Łada, Gaz i Kraz, nic innego na dalekim wschodzie się nie uświadczy, bo to każdy potrafi naprawić i w każdej wiosce dostęp do części mają. Zapewne nie chodzi o 'zacofanie' amerykańskich ciężarówek, ale właśnie o trudności w serwisie sprzętów europejskich na rynku USA i odwrotnie. Ludzie którzy kulają się rodowitymi amerykańskimi furami w Polsce na pewno dobrze znają ten problem. Odpowiedz Link
bassooner Re: Troche wiecej o amerykanskich gniotach 04.04.12, 00:37 mój sąsiad zna aż za dobrze. ma amerykańską wersję Land Crusera, 4 Runner chyba się to nazywa i ma napęd ino na tył i Nissana Titana. buja się nimi na zmianę, bo jeden zawsze stoi. a problem jest od części do kumatego mechanika. powyższa dyskusja utwierdziła mnie w przekonaniu, że jednak głupota na świecie zwycięży i że powiedzenie, że 100 głupców może przegłosować profesora, jest prawdziwe!!! Odpowiedz Link
tomek854 Re: Troche wiecej o amerykanskich gniotach 03.04.12, 23:43 Ja na to, że w formie jesteś. Nie dość że niespójne bzdury piszesz, piana Ci już chyba oczy zalewa, to jeszcze jak zwykle jadem plujesz. Na pożegnanie: Freightliner to nie jest marka europejska. Pomijając strukturę własnosciową firmy, są to wozy tworzone i projektowane w USA. Rzecz ma sie w tym, że, jak sam zauważyłeś, w USA sprzedają się tylko gnioty będące konstrukcyjnie 20 lat za Europejskimi - dlatego jak sobie pójdziesz na stronę Volvo Trucks Ameryka to zobnaczysz tylko model początku lat 90tych wycofany w Europie bodaj w 2006 (jeszcze bajka na forum była). I to w powszechnej opinii niezbyt udany - pewnie dlatego się tak nie sprzedaje nawet w USA. Tutaj w UK (w odróżnieniu od Scanii serii T) nikt za nimi nie tęskni, czyli nie w posiadaniu maski rzecz ma się. Natomiast ja mówiąc "europejskie ciężarówki" mam na myśli ciężarówki spotykane w Europie (i innych częściach świata), czyli w przypadku volva np. model Volvo FH albo np. używane w Anglii przez USAF MANy TGA i TGX. Na Twoje pytanie dlaczego Ameryka "nie odkryła europejskich ciężarówek" odpowiedź już dałem - ale odpowiem jeszcze raz: 1. Przywiązanie do tradycyjnych rozwiązań 2. Poczucie wyższosci Ameryki nad resztą świata - które tak wyraźnie jesteś nam tu łaskaw demonstrować. 3. Ochrona celna lokalnych producentów - a co za tym idzie nieopłacalność importu modeli europejskich (które z powodzeniem eksportowane są np. do Australii czy Nowej Zelandii gdzie do niedawna jedną z popularniejszych marek był brytyjski Foden). 4. Last but not least: brak zapotrzebowania na nowocześniejsze rozwiązania. Fajnie, że Peterbilt pali mniej niż Freightliner, Volvo FH pewnie by paliło jeszcze mniej (a choćby dzięki mniejszej masie i opływowym kształtom), ale jak ropa kosztuje grosze to nie jest to aż tak istotne. Zwrotność ciężarówek też nie jest aż tak istotna, bo drogi w Stanach są znacznie szersze i cała infrastruktura jest do dużych pojazdów przystosowana. Jak zwykle prezentujesz typowo amerykańskocentryczne zaślepienie: nie przyszło Ci nawet do głowy, żeby porównać Peterbilta z NAPRAWDĘ europejską ciężarówką. Bo takich w USA jest tyle co na lekarstwo. Ty porównujesz je do tego, co europejskie firmy tam sprzedają, a sprzedają to, co się tam kupuje. Dokładnie taki sam powód dla którego Renault w Rumunii sprzedaje Dacie a nie Vel Satisy. Vel Satisy to na pewno auta lepsze i nowocześniejsze niż Dacie, ale Dacie są tańsze i zaspokajają potrzeby tamtejszych kierowców. Co do pasów: przyznałem się do błędu, pasów nie było w starej ciężarówce, pomyliło mi się, bo wygląda zupełnie tak samo jak współczesna, co nie ma miejsca w Europie. Tu po wnętrzu ciężarówki z początku lat 90tych już widać, że jest to cała epoka temu w porównaniu do czasów obecnych. Co do kwestii "recenzji" Peterbilta: recenzję którą czytałem i częściowo tu cytowałem napisał kierowca z 20 letnim stażem za kierownicą europejskich ciężarówek, który zna się na tym na pewno o wiele lepiej niż ja czy Ty. Jeśli jak twierdzisz Peterbilty to szczytowe osiągnięcie Amerykańskiej myśli technicznej w dziedzinie ciężarówek to cóż... Ja ani nie zaprojektowałem, ani nie recenzowałem (aczkolwiek jechałem jako pasażer 20-letnim Kenworthem kiedyś na jakimś zlocie, i potwierdzić mogę, że ciasno, głośno, twardo i skrzynia bez synchronizacji). Natomiast niniejsza wypowiedź: A sam jestes glupi tlumok i niczego sie nie uczysz. Czy nie rozumiesz, ze kazdy twoj post zieje 'anty-amerykanizmem' Czy ja napisalem na poczatku "Te ich ciężarówki to technicznie siedzą ze 20 lat za europejskimi" czy ty, pajacu? O czym ty mowisz? Kiedy klamiesz i glupoty piszesz to trzeba ci to w oczy powiedziec, ale widze, ze w mozgu twoim jest na korekcje bardzo malo miejsca. zostanie nagrodzona zaszczytnym mianem pierwszego forumowicza z automobila który u mnie wyląduje na buc-liście. Dlatego, choć nie wątpię, że będzie ich mnóstwo, dalsze wyzwiska nie będą już przeze mnie widziane. Miłego forumowania. Odpowiedz Link
franek-b Re: Troche wiecej o amerykanskich gniotach 04.04.12, 00:19 > Odnalazlem artykul przeczytany 6 lat temu, na ktorym bazowalem swoja wiedze o a > merykanskich gniotach: > > www.businessweek.com/magazine/content/06_05/b3969059.htm > > Co jak co, mam dobra pamiec i to w temacie, ktory tak naprawde mam gdzies. Może i pamięć masz dobrą ale czytanie ze zrozumieniem to już jest problem. Jakoś nie mogę przeczytać o innowacyjnych ciężarówkach lecz jedynie o innowacyjnym procesie projektowania i produkcji. Ale ja prosty chłopak z PL jestem więc pewnie się nie znam. A swoją drogą to polecam jednak sięgać do źródeł a nie bazować na artykułach z tzw tygodników opinii, gdzie często zieje mieszanka PR z wyrwanymi z całości zdaniami w celu sprokurowania atrakcyjnego tekściku, gdzie można się dowiedzić, że ciężarówki są mistyczne... Jak dla mnie to mega trollujesz a do tego po chamsku. Odpowiedz Link
tomek854 Re: Troche wiecej o amerykanskich gniotach 04.04.12, 00:41 Innowacyjnym jak na Amerykę zapewne. Oni tam piszą w tym artykule, że nowatorstwo objawia się tym, że projektują za pomocą komputera a nie rzeźbią z gliny i pianki :D Odpowiedz Link
cracovian Re: Troche wiecej o amerykanskich gniotach 04.04.12, 02:07 Wole bazowac wiedze na artykulach (franek np. bazuje na ksiazkach ekonomicznych) niz anonimowych forumowych postach. "Innowacyjnym jak na Amerykę zapewne" - Noz, kurvva mac, co ja mam powiedziec? Ty mnie oskarzasz o bronienie 300 milionowej populacji, a przeciez takie gadki rzucasz w kazdym swoim poscie. Czy ty naprawde nienormalny jestes, udajesz, czy co? Odpowiedz Link
tomek854 Re: Troche wiecej o amerykanskich gniotach 04.04.12, 02:18 Niestety buc-lista nie działa jak powinna i nie mogę Cię wyłączyć, więc jeszcze odpowiem: 1. Wiedzę o tym, że innowacyjność objawia się przez to, że elementy są projektowane za pomocą komputera a prototypowe częsci wykonywane są mechanicznie a nie lepione z gliny wziąłem z podlinkowanego przez Ciebie samego artykułu: Paccar has spared no expense to be a technological innovator. Its computerized machinery can make prototypes of parts in hours, rather than the days or weeks it takes to sculpt them out of foam or clay. Tak dla porównania: programowalną tokarkę na przykład to ja oglądałem w roku 1997 podczas praktyk na PKP, które z innowacyjności raczej nie słynie... 2. Na końcu jest taka emotka: :D Oznacza ona, że ten post jest żartobliwy - bo Ciebie po prostu nie da się traktować poważnie :-) Dobranoc :-) Odpowiedz Link
marekatlanta71 Re: Troche wiecej o amerykanskich gniotach 04.04.12, 02:31 Panowie, to nie jest takie proste - w USA są zupełnie inne warunki w których pracują ciężarówki i dlatego europejskie modele nie sprawdzają się tutaj tak jak amerykańskie modele nie sprawdzają się w EU. W Europie ciężarówka musi być zwinna, ekologiczna i ekonomiczna. Trwałość jest mniej ważna bo i tak co chwilę nowe przepisy emisji spalin zmuszają firmy do wymiany na nowe. Poza tym europejska ciężarówka w ciągu swojego "życia" przejeżdża znacznie mniej kilometrów niż jej amerykański odpowiednik. W USA przede wszystkim stawia się na niezawodność co wymusza stosowanie znacznie prostszych rozwiązań. Co powoduje większą masę, większe spalanie i większą emisję spalin. Poza tym w USA model własności jest trochę inny - bardzo wiele ciężarówek jest własnością kierowców, dla których są one (często jedynym) domem. W związku z czym pojazdy są dłuższe (bo część mieszkalna jest spora) i ładniejsze (bo właściciele lubują się w chromie i ozdóbkach). Więc porównywanie rozwiązań z obu kontynentów nie ma sensu, bo po prostu są one projektowane pod inne wymagania. To trochę tak jak niekończąca się dyskusja o tym który sport jest lepszy - F1 czy Nascar... Odpowiedz Link
marekatlanta71 troche ciekawych danych 04.04.12, 02:38 The U.S. trucking industry is comprised of over 227,930 for-hire carriers and more than 282,485 private carriers; 96.0% with less than 20 trucks. The tucking industry employs 7.3 million people employed throughout the economy in jobs that relate to trucking activity in 2008, excluding self-employed. In tonnage, trucks carried 68.8% of all freight – 10.2 billion tons in 2008. In 2007, trucks hauled over $8.3 trillion worth of merchandise There are 3.39 million truck drivers employed in the U.S., according to the U.S. Department of Labor. The average daily run for a long-haul, over-the-road truck driver is nearly 500 miles. A majority of long-haul, over-the-road truck drivers will drive, on average, 100,000 to 110,000 miles per year. A new truck today produces 90% less smog-forming NOx emissions as a similar truck manufactured just four years ago. Sixty new trucks purchased this year will equal the particulate emissions of 1 truck purchased 20 years ago. Also, 30 new trucks purchased this year will equal the NOx emissions of 1 truck purchased 20 years ago. Commercial Class 8 trucks logged 128.4 billion miles in 2007, the equivalent of making over 136,301 cross-country trip per day. The average Class 8 unit (vehicles weighing over 33,001 lbs.) travel more than 45,000 miles per year, the equivalent of driver nearly two times around the world. In 2007, commercial trucks consumed nearly 55.1 billion gallons of diesel fuel and gasoline. Odpowiedz Link
tomek854 Re: troche ciekawych danych 04.04.12, 03:17 Tymczasem ja wygrzebałem numer Truck and Driver z Lipca 2011. Jest w nim artykuł opisujący amerykańskie ciężarówki. Parę cytatów z opisu Peterbilta. Negatywy: - konstrukcja jest bardzo tradycyjna, wersje z długimi maskami przeważają choć jedynym po temu wyjasnieniem mogłobybyć że lubią je kierowcy, bo są one mniej praktyczne. - Jak się je prowadzi? Cóż, hamulce są okropne - bębnowe na wszystkich kołach i do tego nie za mocne. - Duży rozstaw osi powoduje, że są kompletnie beznadziejne przy skręcaniu a do tego cofanie także sprawia trudności. - Nie tylko przód nie pozwala na dobrą widoczność - także w lusterkach nic nie widać. Zgodnie z prawem są to tafle płaskiego szkła, więc spojrzenie w nie daje Ci piękny widok... twoich własnych pionowych rur wydechowych. Jedyną realną możliwością wycofania ciężarówki w ciasne miejsce jest otwarcie drzwi i wychylenie się przez nie patrząc do tyłu - nienajbezpieczniejszy zwyczaj. - operowanie sprzęgłem za pomocą prawej nogi podczas gdy lewą naciskamy na hamulec przyczepy aby zwolnić także wymaga wprawy - wielka maska powoduje potężny martwy punkt przed pojazdem, dodatkowo odbija światło słoneczne i krople deszczu wprost na Twoją szybę. - nie ma zupełnie miejsca aby odłożyć cokolwiek w kabinie. Jest węższa niż kabina Forda Transita i nie ma miejsca na żadne pojemniki itp. Do dyspozycji jest schowek na rękawiczki, para miniaturowych dziurek nad szybą oraz schowek w drzwiach w sam raz na mapę. - większość ciężarówek nie jest wyposażona w ogrzewanie. Ponieważ paliwo jest tanie wszyscy po prostu zostawiają silniki włączone aby zapewnić grzanie lub chłodzenie - w zależności od sezonu. Pozytywy: - opis przestrzeni mieszkalnej - Te auta stworzone są do jazdy po prostych po horyzont międzystanówkach - skrzynie biegów są niezsynchronizowane, ale jak już opanujesz sztukę zmieniania biegów bez zgrzytania, wchodzą jak nóż w masło. - średnia moc to 450-475 koni a DMC zestawu to 36,2 ton. - Hamulce silnikowe są bardzo dobre, niektore prawie tak dobre jak retardery. - znaczny rozstaw osi, tak dający się we znaki podczas jazdy w miastach, pomaga w stabilnej jeździe na łukach Podsumowanie: - Te samochody są stworzone do długiej, monotonnej jazdy prosto. Na pewno nie nadają się do jazdy w ciasnych miejscach, ale jesli położy się na wadze wszystkie ich wady vs tego, jak jedzie się nimi po długich, prostych międzystanówkach, staje się jasne, że pomimo tego, że praktycznie nie zmieniły się od lat 70tych są praktycznie doskonałe do pracy którą wykonują. Odpowiedz Link
mapmuh Re: troche ciekawych danych 04.04.12, 11:24 Bardzo miłe pogaduszki, gratki na początek. Ponieważ poziom ekspercki jest taki, że mogę się włączyć, pozwolę sobie na kilka uwag z punktu widzenia użytkownika: >z opisu Pete > rbilta. Negatywy: > - konstrukcja jest bardzo tradycyjna, wersje z długimi maskami przeważają choć > jedynym po temu wyjasnieniem mogłobybyć że lubią je kierowcy, bo są one mniej p > raktyczne. To prawda, ja też je wolę, choć to irracjonalne i nie umiem tego uzasadnić. > - Jak się je prowadzi? Cóż, hamulce są okropne - bębnowe na wszystkich kołach i > do tego nie za mocne. Święta prawda, to co montują w serii jest rozpaczliwie nieskuteczne. > - Duży rozstaw osi powoduje, że są kompletnie beznadziejne przy skręcaniu a do > tego cofanie także sprawia trudności. Nie do końca się zgodzę, cofam raczej bez problemów. > - Nie tylko przód nie pozwala na dobrą widoczność - także w lusterkach nic nie > widać. Zgodnie z prawem są to tafle płaskiego szkła, więc spojrzenie w nie daje > Ci piękny widok... twoich własnych pionowych rur wydechowych. Hehe, to zaleta, jeśli rury są pięknie chromowane! > - wielka maska powoduje potężny martwy punkt przed pojazdem, dodatkowo odbija ś > wiatło słoneczne i krople deszczu wprost na Twoją szybę. Masakra! miałem kilka dzwonów z tego powodu. > Pozytywy: > - Te auta stworzone są do jazdy po prostych po horyzont międzystanówkach > - skrzynie biegów są niezsynchronizowane, ale jak już opanujesz sztukę zmienian > ia biegów bez zgrzytania, wchodzą jak nóż w masło. > - średnia moc to 450-475 koni a DMC zestawu to 36,2 ton. > - Hamulce silnikowe są bardzo dobre, niektore prawie tak dobre jak retardery. No właśnie. I to daje prawdziwy fun! Tak, jak Tomek pisze w podsumowaniu, większość czasu spędza się na interstejtach, a tam jazda w kierunku zachodzącego słońca pięćsetkonnym smokiem prostym, prostackim i potężnym jest rozkoszą i nie ma czasu na myślenie o schowkach, ekologii i nowoczesnych deskach rozdzielczych. Pozdrawiam wszystkich kolegów z branży! Odpowiedz Link
tomek854 Re: troche ciekawych danych 04.04.12, 13:14 To nie ja piszę tylko niejaki Mark Lee z Truck and Driver :-) A generalnie - właśnie tak jak mówisz. Konstrukcyjnie przestarzałe, ale spełnia swoją rolę wyśmienicie, a skoro tak to po co poprawiać. Odpowiedz Link
mapmuh Re: troche ciekawych danych 04.04.12, 13:53 Cieszę się, że moje wrażenia z gry komputerowej pokrywają się z rzeczywistością :) Odpowiedz Link
tomek854 Re: Troche wiecej o amerykanskich gniotach 04.04.12, 02:52 Oczywiście, właśnie o tym mówię cały czas. Z wszystkim tym, o czym mówisz, wiąże się to, że ciężarówki nie muszą być najnowsze, za to mają być trwałe i się nie psuć. A co za tym idzie - popularne są stare, sprawdzone konstrukcje. Dokładnie ta sama zasada obowiązuje w przypadku samochodów wołów roboczych - i dlatego własnie tak popularny był przestarzały Ford Crown Victoria. Dlatego też np, wojskowe ciężarówki często są prostszej i starszej konstrukcji - bo tu nie jest ważny komfort, ekonomia czy maksymalna ładownośc, tylko własnie niezawodność użytkowania. I dlatego moje stwierdzenie o tym, że ciężarówki amerykańskie opierają się na starszych założeniach konstrukcyjnych niż Europejskie w niczym nie ujmuje Ameryce. Zapewne Amerykanie jakby chcieli, to by zbudowali super ciężarówkę, ale nie chcą, bo im nie potrzebna. Ot i tyle. Cała cracovianowa piana się wzięła stąd, że powiedziałem, że możliwe, że w USA nie ma pasów bezpieczeństwa, bo wiele ciężarówek jest starszej konstrukcji. Wyraziłem się tu nieściśle i nie do końca prawdziwie i dlatego potem sprostowałem. Odpowiedz Link
marekatlanta71 Re: Troche wiecej o amerykanskich gniotach 04.04.12, 02:56 A ja trochę doczytując odkryłem że spora część amerykańskich ciężarówek ma dwusuwowe diesle - Detroit Diesel podobno preferuje dwusówy - z sześciu cylindrów i 15 litrów pojemności wyciskają 600 KM. Odpowiedz Link