cracovian
03.04.12, 02:34
Diler zadzwonil, ze dzisiaj moge Mitsubishi odebrac... Mysle, o kurde, rzeczywiscie kiedys tam na internecie depozyt dalem i zarezerwowalem :-)
Tak czy owak, dzieci maja wolne, wiec pojechalem z szesciolatkiem, ktory samochody lubi, zeby z bliska zobaczyc.
Fajny woz (w USA duzo wiekszy choc nadal malutki), ale to niebo i ziemia w porownaniu z Nissanem. Duzo czarnego plastiku i niedobrze sie prowadzi na autostradzie. Cena z dobrymi opcjami to $35 tys. a kiedy obok stoi EVO za tyle samo (akurat dwa staly) i LEAF za nieduzo wiecej jest dostepny za rogiem to bedzie problem ze sprzedaza jesli nawet dilera uda sie znalezc.
Co smieszne to to, ze diler normalnie ma tylko 10 nowek na placu i w ogole nie wiedzieli, ze im elektryczne wozy tak od razu zrzuca. Przyjechalo ich 7, wiec chyba nadal sa w szoku :-) Z ciekawostek to diler Mitsubishi otworzyl sie w miejscu starego dilera Saaba; tego gdzie Marek kupil (i o maly wlos ja tez) swoje czarne kombi.
Wracjac LEAFem czulem sie jak w limuzynie. Oby sie Mitsubishi sprzedawalo dobrze, bo im wiecej tym lepiej, ale ja o swoj depozyt jednak poprosze spowrotem...