Znajoma moze stracic prace - ratujcie!!!

22.05.12, 13:20
Otoz zaczela w poprzedni poniedzialek, a juz zaliczyla 2 powazne wpadki, podpadajac dokumentnie.

Drugie dnia pracy zebrala opierdol od straznikow, poniewaz instytucja pracuje do 16.00 i oni nie beda wyrabiac jej nadgodzin. Byla 16.05. Zasiedziala sie troszke...

Wczoraj, rowno po tygodniu, podpadla szefowej. Otoz szefowa zarzadzila sporzadzenie cos kolo tony bardzo waznych dokumentow. Znajoma z wielkim trudem wyrobila sie tak, ze nie podpadla straznikom. Podpadla szefowej, ktora warknela na nia, ze po cholere tak sie spieszy, teraz ona bedzie musiala to wszystko na raz opracowywac (obieg dokumentow jest monitorowany).

Instytucja jest z tych szanownych, finansowanych z naszych podatkow i z pogranicza wysokiej wladzy samorzadowej.
    • emes-nju Re: Znajoma moze stracic prace - ratujcie!!! 22.05.12, 13:23
      No i potem się dziwimy, że przesławna kładka na Wawelskiej "otwierana" jest dłużej niż buduje się 100 km autostrady :D
    • marekatlanta71 Re: Znajoma moze stracic prace - ratujcie!!! 23.05.12, 04:14
      Pracuje w państwowej instytucji i boi się o utratę pracy? Coś tu mi nie pasuje...
      • emes-nju Re: Znajoma moze stracic prace - ratujcie!!! 23.05.12, 07:53
        To nie USA. Teraz w Polsce, dzięki cudowi gospodarczemu, za który tak nas chwalą, najlepszym pracodawcą znów stało się państwo. A więc jest kolejka chętnych.

        Rzeczywiście tak znowu za łatwo pracy się nie traci, ale wiesz... Niektórzy chętni nawet na stosunkowo niskie stanowiska mają przyjaciół...

        Nie pisze pierdoł. Dzięki przyjaciołom jeden mój znajomy "znalazł" pracę. Jako młodszy specjalista. Nie dyrektor. Dzięki temu, po nieco ponad dwóch latach, już zarabia 150% średniej krajowej. I, w odróżnieniu np. od budowlańców, co miesiąc dostaje pensje. O nieprawdopodobnym socjalu nie wspominając (np. nieoprocentowane pożyczki - za jedną wyremontował już kuchnie, a teraz, za kolejną, spłaca dość nowy samochód). Państwo stać na to - jakby co, to podwyższy podatki :/
        • franek-b Re: Znajoma moze stracic prace - ratujcie!!! 23.05.12, 10:33
          Hmm widzisz, pewnie pracuje w ministerstwie.
          Moja siostra jest radcą prawnym w jednym z ministerstw i jakoś nie widzę by miała kokosy. Jakby robiła to samo w firmie prywatnej zarabiałaby ze 3 razy więcej...

          Ładnie to brzmi 150% pensji krajowej, czyli ok. 4,5 tyś brutto. No faktycznie szaleństwo...
          • emes-nju Re: Znajoma moze stracic prace - ratujcie!!! 23.05.12, 12:48
            franek-b napisał:

            > Hmm widzisz, pewnie pracuje w ministerstwie.

            Nie. Ale z tego co wiem, tam gdzie pracuje pensje są lepsze. A więc i pushing na załapanie się do takiego urzędu większy ;)
      • edek40 Re: Znajoma moze stracic prace - ratujcie!!! 23.05.12, 10:53
        > Pracuje w państwowej instytucji i boi się o utratę pracy? Coś tu mi nie pasuje.

        To jedyne co uderzylo Cie w opisie? Pewnie dlatego, ze to nie Ty skladasz sie na pensje tych naszych wydajnych instytucji budzetowych.
        • marekatlanta71 Re: Znajoma moze stracic prace - ratujcie!!! 23.05.12, 14:07
          W USA wszystko jest większe. Burdel w administracji państwowej także. Stracić państwową pracę można wyłącznie jeżeli się na służbie nie zapłaci kolumbijskiej prostytutce a i od tego się można odwoływać.
          • edek40 Re: Znajoma moze stracic prace - ratujcie!!! 23.05.12, 20:50
            > W USA wszystko jest większe. Burdel w administracji państwowej także. Stracić p
            > aństwową pracę można wyłącznie jeżeli się na służbie nie zapłaci kolumbijskiej
            > prostytutce a i od tego się można odwoływać.

            A opierdol za wykonanie obowiazku w tym stuleciu tez?
    • sven_b Re: Znajoma moze stracic prace - ratujcie!!! 23.05.12, 11:19
      Słyszałem, że w sytuacji krytycznej budżetówce rewanżujesz się wynosząc kawę, cukier, ręczniki, co się da...
      • bassooner Re: Znajoma moze stracic prace - ratujcie!!! 23.05.12, 12:43
        sven_b napisał:

        > Słyszałem, że w sytuacji krytycznej budżetówce rewanżujesz się wynosząc kawę, cukier, ręczniki, co się da...
        ________________________________________________________________________________

        a i owszem, teść tak ma, co prawda firma już jest amerykańska, ale przyzwyczajenie pozostało... ;-)))
    • jerry.s Re: Znajoma moze stracic prace - ratujcie!!! 29.05.12, 14:53
      przecież to bez sensu jest opracowywać dokumenty do 16:00 ...
      przecież jak kończy o 16:00 to komputer powinien być wyłączony o 15:30 ... żeby ktoś nadzorował proces stygnięcia procesora ... potem umycie filiżanek, kubków ... papieros na wyjście ... ustawienie się w kolejce do odbicia karty ... punkt 16:00 szturm na zegar ...

      spokojnie ... jutro też jest dzień ... a dokładniej od 8:00 ... odbicie karty ... czas leci ... ehhh ... jak widzę jak to wygląda w największej elektrowni w tym kraju to nie wiem ... śmiać się ... czy płakać ...
      • krakus.mp Re: Znajoma moze stracic prace - ratujcie!!! 29.05.12, 20:29
        Otoz zaczela w poprzedni poniedzialek, a juz zaliczyla 2 powazne wpadki, podpadajac dokumentnie.

        Drugie dnia pracy zebrala opierdol od straznikow, poniewaz instytucja pracuje do 16.00 i oni nie beda wyrabiac jej nadgodzin. Byla 16.05. Zasiedziala sie troszke...

        Wczoraj, rowno po tygodniu, podpadla szefowej. Otoz szefowa zarzadzila sporzadzenie cos kolo tony bardzo waznych dokumentow. Znajoma z wielkim trudem wyrobila sie tak, ze nie podpadla straznikom. Podpadla szefowej, ktora warknela na nia, ze po cholere tak sie spieszy, teraz ona bedzie musiala to wszystko na raz opracowywac (obieg dokumentow jest monitorowany).

        Instytucja jest z tych szanownych, finansowanych z naszych podatkow i z pogranicza wysokiej wladzy samorzadowej.


        Pewnie pracuje w tej samej firmie co ja! :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja