No ku.wa może teraz coś drgnie

31.05.12, 20:54
www.kurierlubelski.pl/artykul/587513,baner-na-salonie-w-zamosciu-wypie-l-nas-urzad-skarbowy-na-1,1,3,id,t,sm,sg.html#galeria-material
    • mrzagi01 Re: No ku.wa może teraz coś drgnie 31.05.12, 21:08
      Czytałem to i z początku też się podjarałem, ale coś mi tu śmierdzi klasyczną polską szemraną kombinatoryką.
      • tomek854 Re: No ku.wa może teraz coś drgnie 31.05.12, 23:10
        Moja koleżanka zna sprawę. Nie mogę ujawnić za dużo (obiecałem) ale powiem tyle, że zaczęło się od tego, że były dwie skoligacone firmy. I jedna była w urzędzie skarbowym A, w ktorym urzędas sobie zinterpretował cośtam w jeden sposób, a druga była w urzędzie skarbowym B, gdzie inny urzędas interpretował dokładnie to samo w inny sposób. I właściciele tych firm wymyślili sobie, że sprzedadzą ten dział, ktory traci grubą kasę na tym, że urzędas z US B interpretuje w inny sposób niż urzędas A, firmie która podlega pod US A. I tak zrobili. Ale urzędas z B uniósł się honorem, dogadał się z kolegami A, i teraz ich gnębią.

        Tak więc to, o czym piszą w tym artykule to są następstwa tego, o czym nie piszą.

        W pewnym sensie jest to szemrana kombinatoryka, żeby przenosić dział tam, gdzie będzie podlegał pod urzędnika który ma lepszy humor, ale nie byłoby sprawy, gdyby w tej kwestii był porządek... Więc zaiste, kombinatoryka typowa dla Polski...
        • franek-b Re: No ku.wa może teraz coś drgnie 01.06.12, 09:10
          > W pewnym sensie jest to szemrana kombinatoryka, żeby przenosić dział tam, gdzie
          > będzie podlegał pod urzędnika który ma lepszy humor, ale nie byłoby sprawy, gd
          > yby w tej kwestii był porządek... Więc zaiste, kombinatoryka typowa dla Polski.
          > ..

          Nie wiem co ma do tego narodowość?
          Pojęcie optymalizacji podatkowej jest znane od zarania dziejów i raczej w tej dziedzinie nie jesteśmy pionierami. Poczytaj jak Apple było innowatorem w dziedzinie zaniżania podatku dochodowego (wymyśliło to w latach 80-tych)...

          Problem jest inny, czyli że w ogóle dopuszczalne jest by 2 urzędzy wydały 2 sprzeczne decyzję. Wystarczyłaby zasada pierwszej decyzji i po sprawie.
          • sven_b Re: No ku.wa może teraz coś drgnie 01.06.12, 10:16
            Ideą miała być szczelna polityka fiskalna, ale wyszedł kalafior. Mój geszeft należy do grupy prostych, ale jego obsługa rachunkowa kosztuje mnie 1600 pln/m-c netto. Głównie dlatego, że do prostych czynności wymagane są zbyt czasochłonne, przesadne procedury księgowania. Dużo więcej niż potrzeba to wyprowadzenia podstawy do podatku. Twierdzi to każdy, także sami urzędnicy. Ale ktoś to spłodził i nie czuje niesmaku. Przywiozłem sobie kiedyś egzemplarz zbioru szwedzkich ustaw podatkowych. Jest to 1/6 objętości naszego odpowiednika:) Niewielka nowelizacja nastąpiła przy wejściu Szwecji do UE. Potem bez zmian. Można.
            • sven_b Re: No ku.wa może teraz coś drgnie 01.06.12, 10:25
              Dalej, sami urzędnicy twierdzą, że mieliby mniej roboty gdyby przepisy były jasne, a procedury proste. Z tym, że u nas urzędnik nie ma obowiązku zgłoszania źle działającego przepisu. Zmiany wprowadza się na bazie szumu medialnego i napływu pozwów sądowych w sprawie. Dlatego przy okienku słyszy się 'Wiem, ale taki jest przepis' zamiast 'Zgłoszę to' tak jak jest we wspomnianej Skandynawii. Tu jest różnica, zapewne z braku specjalistów w tej dziedzinie (napisać krótko i jasno też trzeba umieć) i trochę z carskich naleciałości.
              • franek-b Re: No ku.wa może teraz coś drgnie 01.06.12, 11:24
                > i trochę z carskich naleciałości.

                ooo dokładnie. Mentalność urzędnicza ze wschodu + mierność pracowników urzędów. Dlatego rozwala mnie mówienie o tanim państwie, bo tylko to konserwuje dziadostwo jakie istnieje. Nikt z sektora komercyjnego nie przejdzie do urzędu by tam pokazać jak należy pracować i nie zrobi porządku.
              • edek40 Re: No ku.wa może teraz coś drgnie 01.06.12, 12:42
                > Dalej, sami urzędnicy twierdzą, że mieliby mniej roboty gdyby przepisy były jas
                > ne, a procedury proste.

                Gdy Tusk zapowiedzial przeniesienie odpowiedzialnosci za bledne decyzje z obywateli na urzednikow, podniosl sie rwetes. Jednym z argumentow przeciw, wysuwanych przez urzedasow bylo.... Przepisy sa tak zagmatwane, ze kto by sie w tym polapal - urzednicy beda bali sie wydawac decyzje...
                • sven_b Re: No ku.wa może teraz coś drgnie 01.06.12, 13:33
                  Jest jeszcze jedna istotna kwestia - ustawa przyjięta krótko przed wyborami 2007, mówiąca o tym, że urzędnika administracji cywilnej nie wolno zwolnić w określonej, szczególnej sytuacji. Do nich zakwalifikowano zmiane rządzącej opcji politycznej. Jest to nic innego jak zabezpieczenie obsady urzędów przed czystką powyborczą. Stąd upadek ustawy o racjonalizacji zatrudnienia administracji z 2011 i abnormalny rozrost administracji. Nie mogąc zwolnić nieswoich dubluje sie stanowiska i tworzy sztuczne jednostki nadrzędne dla własnego zaciągu. Sytuacja, w której urzędnik siedzi na urzędniku, a cicha wojna między nimi trwa nie może służyć podatnikowi. Przykłady płyną z tak upolitycznionych kuratoriów, gdzie konkursy na dyrektorów szkół przyjmuja groteskowe kształty, z Agencji Rozwoju Regionalnego powołanej do wsparcia programów unijnych, a generującej stratę (!), bo budżet konsumują wypłaty i nagrody. Nie zdziwiłbym się gdyby przywołana sytuacja była wynikiem takiego stanu rzeczy.
          • tomek854 Re: No ku.wa może teraz coś drgnie 02.06.12, 14:36
            > Problem jest inny, czyli że w ogóle dopuszczalne jest by 2 urzędzy wydały 2 spr
            > zeczne decyzję. Wystarczyłaby zasada pierwszej decyzji i po sprawie.

            No i własnie ja o tym. Takie rzeczy tylko u nas ;-)
        • emes-nju Re: No ku.wa może teraz coś drgnie 01.06.12, 11:45
          tomek854 napisał:

          > W pewnym sensie jest to szemrana kombinatoryka, żeby przenosić dział tam, gdzie
          > będzie podlegał pod urzędnika który ma lepszy humor, ale nie byłoby sprawy,
          > gdyby w tej kwestii był porządek... Więc zaiste, kombinatoryka typowa dla Polski.

          Nie kombinatoryka, bo brzmi to nad wyraz pejoratywnie, a próby prowadzenia biznesu po ludzku. Próby z góry skazane w Polsce na porażkę, bo sposób działania waaadzy jest prostym odzwierciedleniem (podkręcanych zresztą nad wyraz skutecznie) nastrojów społecznych, które z każdego, kto "się dorobi" robi bandytę. No bo jak ma kasę, to skądś ją ma. Ukradł znaczy się biednemu Polakowi-katolikowi.

          A najżałośniejsze w tym jest to, że sprawa dotyczy zwrotu już zapłaconych podatków. Czyli firmy nie unikającej swych obowiązków wobec państwa i mającej niemały wpływ na zawartość wspólnego koszyka... Bić malwersanta! :/
        • edek40 Re: No ku.wa może teraz coś drgnie 01.06.12, 12:13
          > W pewnym sensie jest to szemrana kombinatoryka, żeby przenosić dział tam, gdzie
          > będzie podlegał pod urzędnika który ma lepszy humor,

          Taka sama kombinatoryka bedzie przeniesienie firmy z terenu zalewowego na polozony wyzej. Skoro bowiem "humor" urzedasa traktujesz jak cos nadanego i niezaleznego od obiektywnych czynnikow stabilizujacych...
        • winnix Re: No ku.wa może teraz coś drgnie 05.06.12, 11:03
          A problemem przypadkiem nie były też wzięte kredyty a konto pieniędzy, których jeszcze się nie ma?
          • winnix Re: No ku.wa może teraz coś drgnie 05.06.12, 11:05
            Kuźwa, skrót myślowy, jak nie ma gotówki, to się bierze kredyt, taka jego idea :D

            Wzięte kredyty, z myślą o kasie, którą zwróci US, bez możliwości ich spłaty bez tejże kasy. Taką wersję słyszałam, że się przejechali na cofniętej decyzji, z powodu kredytów, których by nie wzięli bez świadomości wypłaty tych pieniędzy przez US.
            • edek40 Re: No ku.wa może teraz coś drgnie 05.06.12, 11:28
              > Wzięte kredyty, z myślą o kasie, którą zwróci US, bez możliwości ich spłaty bez
              > tejże kasy.

              Jesli czegos nie przeklamali w tekscie, ktory czytalem problem polega na tym, ze:

              1. US pozytywnie zaopiniowal wniosek o zwrot

              2. US dwa dni przed ostatecznym terminem bezodsetkowego kredytowania budzetu panstwa przez przedsiebiorce, ktoremu nalezy sie zwrot, wstrzymal decyzje bez podania powodow

              3. US wstrzymal decyzje bezterminowo do wyjasnienia, co w praktyce oznacza, ze

              a. niewiadomo kiedy i czy zwroci

              b. jesli zwroci, to z odsetkami, ktore zaplacimy my - jednak nie denerwujmy sie, to koszt ktory musimy jako spoleczenstwo ponosic, bo oszustow ci u nas dostatek i lepiej kazdego najpierw ukarac, a w razie dowiedzenia niewinnosci sowicie, za spoleczne pieniadze, przeprosic (czasem po zwinieciu interesu...)
    • dr.verte Re: No ku.wa może teraz coś drgnie 01.06.12, 00:54
      tak naprawde to nie wiadomo kto zly

      ogolnie US-y to wiadomo co to jest i zero litosci dla tej watpliwej proweniencji instytucji

      ale w tym konkretnym przypadku goscie mogli sie chciec korzystnie dla siebie zoptymalizowac
      podatkowo ale im nie wyszlo , nie wiem wiec nie osadzam kategorycznie zadnej ze stron

      dla czytelnikow jedyna ciekawa informacja moze byc to po ile schodza salony samochodowe
      na zadupiu
      • franek-b Re: No ku.wa może teraz coś drgnie 01.06.12, 11:18

        > dla czytelnikow jedyna ciekawa informacja moze byc to po ile schodza salony sam
        > ochodowe
        > na zadupiu

        Rozpoznawałem kiedyś temat salonu w Wawie, i wychodziło, że bez 10 baniek nie ma co podchodzić do tematu. Więc różnicy w cenie praktycznie nie ma (różnica bierze się z ceny gruntu).
Inne wątki na temat:
Pełna wersja