Nawigacja, nawigacja.

03.06.12, 15:30
Coś mam pecha z tą nawigacją. Otóż jakiś czas temu mój nawigon przestał odbierać sygnał. Kupiłem nowego, ale sygnał był w stanie złapać gdzieś przez 50% czasu jak był włączony, więc oddałem jako wadliwy. Ponieważ nie miałem czasu czekać na wymianę zażądałem zwrotu pieniędzy i kupiłem na szybko tego Garmina (który mnie wybitnie wkurza, rrany jakie to jest nieprzemyślane). Ten sygnał łapie dużo szybciej, jak łapie, co się potwierdza z opiniami na jego temat, za to bardzo często gubi. Ostatnio jak zgubił w Penrith to znalazł w Birmingham, potem zgubił w Cardiff i znalazł na powrót na obwodnicy Londynu...

Chyba będzie zwrot, raz, że się nie da korzystać, dwa, że mnie wkurza (recenzja Garmina będzie poniżej).

No i pomyslałem, ze muszę mieć strasznego pecha... Aż do mnie zadzwonił szef rano i pyta się kto mnie wysłał na Wyspę Man. Ja nie wiem o co chodzi, to on się mnie pyta gdzie jestem. Ja mu na to, że w Prestwick na lotnisku, jak w każdy co drugi weekend. A on mówi, że tracking GPS pokazuje, że jestem na środku morza między Man a Liverpoolem...

Jakiś czas temu czytałem, że system GPS został troche zaniedbany i ze w tym roku zacznie się sypać. Myślałem, że to kolejny panikarski artykuł, ale może jednak coś w tym jest, a Szkocja, leżąca na północy jako pierwsza zaczyna odczuwać te problemy?

_____________

Co do Garmina: zdeycydowanie nie jestem fanem. Irytuje mnie wybitnie, Navigon może nie ma mapy słynącej z dokładności tak jak Garmin, ale jestem gotów raz na pół roku zapytać tubylców o drogę za cenę nie użerania się z irytującymi rzeczami.

I tak:
W Garminie w zakładce "ostatnio wybierane adresy" lądują nie adresy faktycznie ostatnio wybierane, tylko adresy do których ostatnio dotarłem. Jeśli gdzieś nie dojechałem bo np. po drodze musiałem zajechać gdzie indziej, to muszę wpisywać wszystko od nowa. A nawet jeśli gdzieś dojadę, ale np. według mapy lokalizacja mieści się na środku wielkiego trawnika, to dopóki tam nie wjadę to się nie zapisze.

Podobnie z ustawianiem sobie trasy - z tego właśnie względu jest to całkowicie nieprzydatne. Trasa przechodzi do następnego punktu dopiero po odwiedzeniu poprzedniego - co czasem z powodów wyżej opisanych jest niemożliwe. Dodatkowo nie ma funkcji "przeskocz nastepny punkt trasy" - po prsotu jak się ustawiło 40 punktów to trzeba te wszystkie 40 odwiedzić, albo siąść i wpisywać wszystko od nowa (i to dosłownie wszystko od nowa, bo te, których nbie odwiedziliśmy, nie będą widzialne w ostatnich celach).

Po włączeniu urządzenia lądujemy na ekranie powitalnym. Za każdym razem trzeba kliknąć żeby pojawiła się mapa. Dla okazjonalnego użytkownika to nic, jak się zdarza (czasem), że się z auta wsiada i wysiada co chwila, irytuje.

POI: NIby Garmin jest strasznie elastyczny w dodawaniu POI, jest to popularny produkt, pełno z nich jest dostępnych. W Navigonie nie było tak dobrze, bo to produkt praktycznie w UK nieznany... Ale nie było takiej potrzeby. Tam na dzień dobry było WSZYSTKO. Tutaj są tylko widoczni partnerzy Garmina. Czyli stacja benzynowa to albo BP, albo STACJA BENZYNOWA. Dla mnie istotny jest Shell, bo mam do niego kartę i tam tankuję, więc za każdym razem muszę się przeklikiwać przez wszystkie menu żeby znaleźć jakiegoś shella. Dla porównania - w Navigonie na głównym ekranie mozna sobie skonfigurować że dwoma dotknięciami dodaję punkt pośredni "stacja shell po drodze".

Z tymi stacjami to też - nie ma opcji "po drodze". Jest opcja "w pobliżu" co pokazuje mi strzałkami kierunki i odległość. Dopiero po kliknięciu opracowuje marszrutę. Tylko, że co kiedy taka stacja okaże się po drugiej stronie zatoki na przykład i oznacza nadłożenie 100 mil? Nie da się już tego wykasować z trasy, trzeba wywalić nawigację i od nowa wprowadzać cel, który się nie zapisał w ostatnio wybieranych bo patrz wyżej...

Jako narzędzie dla kogoś, kto z tego korzysta non stop Garmin jest beznadziejny, idzie do zwrotu.
    • yamasz Re: Nawigacja, nawigacja. 04.06.12, 11:40
      Ja posiadam starą (prawie 3 letnią) nawigację Mio. Sprawuje się dobrze, nie ma z nią żadnego problemu, poza tym, że bateria trzyma już tylko max 5 minut, więc musi być na stałe podłączona, ale sygnał łapie ciągle dość szybko (choć czasami zdarza się, ze trwa to i z 10 minut) no i go nie gubi, chyba, że w tunelu. Użytkowana przynajmniej raz w tygodniu, jeżeli wysiądzie już całkowicie, to zapewne następna też będzie Mio.
      • lobuzek1 Re: Nawigacja, nawigacja. 04.06.12, 17:31
        Ja po zajeżdżeniu Mio moov 200pl przestawiłem się na Navroada, nie pamiętam tylko jaki model. Wykonanie super, Automapa chodzi świetnie, dla korzystania okazjonalnego nie mam najmniejszych zastrzeżeń.
    • tomek854 Re: Nawigacja, nawigacja. 15.06.12, 00:58
      No i zagadka się wyjaśniła...

      Zakłócał mi FM Transmitter z wbudowanym Bluetoothem. Czyli albo telefon przez głośniki radia, albo nawigacja.

      Dobra strona jest taka, że popróbowałem sobie innych firm i wróciłem do Navigona wiedząc że to dobry wybór, a tymczasem potaniał on o 40 funtów :)
Pełna wersja