sven_b
06.06.12, 21:10
www.youtube.com/watch?v=XyKUW72b9rE
Wyraźny renesans w wyprawach komercyjnych. 500 osób od str. Nepalu i 300 od str. Indii. Gadałem na ściance z ekipą, która chodzi tam zawodowo. Wspólnie twierdzą, że sprawy lekko umykają rozsądkowi. Dochodzi do tego, że ludzie odpakowują fabrycznie nowe buty na miejscu, a przy III bazie już wyją, bo nie rozchodzone. Oczywiście marsz trwa, bo kosztowało, ale zdarta skóra ściąga bakterie i nie chroni już przed zimnem. Potem są tragedie typu 'miałem nogę'. Trudno zrozumieć kto im doradza i co ludzie widzą w Evereście. Osobiście poszedłbym na Czo-Oju. Łatwy technicznie, pusto, i przykro powiedzieć, nie idziesz między trupami.
W przyszłym roku wypada 60 rocznica I wejścia Hillarego i Tenzinga. Będzie jak w Tesco w sobotę.