Dziś jeździłem Freightlinerem... :-)

04.07.12, 20:10
O takim, tylko z dłuższą kabiną i z kierownicą po prawej:
https://images01.olx.com/ui/1/51/84/10334784_1.jpg
Czyli wyglądał mniej więcej tak:
https://www.freewebs.com/class8truckads/alexs%20cab%20over%20for%20web.JPG ale z buźki raczej jak ten pierwszy - to pewnie kwestia rocznika. Był to model 1994, ściągnięty z Australii.

(nie miałem niestety aparatu, więc się wspomagam zdjęciami z neta, koleś mi zrobił komórką, może mi wyśle jak nie zapomni)

Ale od początku. Od czasu do czasu biorę sobie fuchy na ciężarówki, bardziej dla frajdy i nie wyjścia z wprawy niz dla pieniędzy. Wylądowałem dzisiaj w dobrze znajomej mi firmie z której kiedyś jeździłem na Hebrydy. Jedne lokalne kółeczko przed obiadem, jedno po. A w trakcie obiadu zajechał do szefa jakiś znajomy. Posiada on amerykańską ciężarówkę z którą jeździ na rozmaite truckshowy i wpadł dogadać się co do zamieszczenia na owym sprzędzie reklamy.

Z zainteresowaniem oglądałem w trakcie mojej przerwy więc dał mi się bryknąć (nie ma tachografu, bo jest "not for hire or reward"). Co prawda nigdzie daleko, tylko takie kółeczko do końca industrial estate i z powrotem, ale mogę przynajmniej powiedzieć, że przetestowałem organoleptycznie. No i cracovianowi się chyba moje wnioski nie spodobają,

Otóż jeśli chodzi o plusy:
- mocny silnik, fajne przyśpieszenie, dosłownie palić gumy by pewnie można (ale z włascicielem po lewej nie śmiałem).
- dużo miejsca w kabinie
- wygodny fotel

No i to chyba tyle.

Spostrzeżenia neutralne:
- Jeździ się twardziej. DAFem czuć tą całą pneumatykę, jazda jest taka mieciutka, przy hamowaniu czy ruszaniu tak fajnie buja. Tym się jeździ bardziej twardo, może dlatego że kabinę ma na sztywno przykręconą do ramy a nie na poduszkach jak europejskie ciężarówki. Można powiedzieć, że dzięki temu ma się lepsze czucie drogi, ale niekoniecznie jest to prawda, bo siedzi się i tak na pneumatycznym fotelu, za to dzięki temu, że kabina nie resorowana na tym fotelu non stop lata się od sufitu do podłogi (trochę tam dziur w okolicy było). Nie wiem, czy to jest plus czy minus, inaczej po prostu, to pewnie kwestia gustu.

Teraz minusy:
- piekielnie głosny w środku
- niewygodna pozycja za kółkiem
- deska rozdzielcza która zachwyci miłośników steampunku może, ale znaleźć coś na niej to zmora, okrągłych zegarów więcej niż u kapitana nemo na łodzi podwodnej a połowa z nich to nie wiem co wskazuje, ale na pewno nic co by było potrzebne normalnemu człowiekowi do zycia. Może dodali jakieś układy bulgulatora do bdździągnicy pontokrastycznej i te wszystkie zegary są od tego? Nie wiem, jeździ się normalnie, znaczy ciśnienie oleju widać, sprężarki, temperatury, ciśnienia w układzie pneumatycznym, poziom paliwa... Nie wygląda, żeby ten bulgulator jakoś na jazdę specjalnie wpływał nawet jeśli jest. Nie muszę chyba dodawać, że znalezienie jakiegokolwiek przełącznika to też jest wyzwanie?
- kiepska widoczność tak do przodu (za wysoko krawędź okna) jak w lusterkach (płaskie szkła). Dodatkowo lusterka powodują olbrzymie martwe pole przy patrzeniu na boki. Ten egzemplarz miał doczepione dodatkowe okrągłe wypukłe, ale mówi, że musi zdejmować na truckshowy, bo takie coś w USA jest nielegalne (?) i mu odejmują punkty w konkurencjach. Zresztą, sami zobaczcie (to chyba jakiś inny rocznik, bo się różni w szczegółach, ale klimat zachowany:
https://www.truckandequipmentmart.com/temAdmin/uploads/017.jpg
- kiepskie hamulce. Sam ciągnik to powinien dęba stawać, a tymczasem hamuje gorzej niż na pół załadowany 26tonowy DAF którym jeździłem.
- bardzo nieprecyzyjny układ kierowniczy i fatalny promień skrętu - ponownie, 12 metrowy, trzyosiowy DAF którym jeździłem, o dokładnie ten:
https://farm3.staticflickr.com/2464/5728895594_c26c513b61_z.jpg
skręca lepiej.
- po kilkunastominutowym postoju po odpaleniu sprzętu na nowo (pali za dotknięciem) trzeba czekać jakieś 30 sekund, żeby się zbudowało ciśnienie powietrza, a układ jest świeżo po remoncie. Facet mówił, że te modele tak mają, i chyba tak faktycznie jest, bo w tym amerykańskim Top Gear co wczoraj wklejałem też musieli czekać. Dla porównania: po odpaleniu DAFa z przebiegiem ponad pół miliona kilometrów brzęczyk brzęczał przez może jakieś 5 sekund, a szef tylko dlatego nie remontuje tego, że auto idzie niedługo na złom.

No i teraz najlepsze, panie i panowie, clue programu, ciężarówka z roku 1994 skonstruowana specjalnie na zatłoczone wschodnie wybrzeże USA (a zatem niekoniecznie do posuwania godzinami ku zachodzącemu słońcu) ma niezsychnronizowaną skrzynię biegów! :D

Właściciel tej zabawki ma to jakoś obcykane i odpowiednio dobiera obroty podczas których zmienia te biegi i przeważnie mu wchodzi bez zgrzytu, ale mi się dał przejechać tylko jak go zapewniłem, że jeździłem juz niezschynchronizowaną skrzynią (udało mi się kiedyś przejechać Starem 25). No ale i tak z przegazówką musiałem jeździć, jak za króla ćwieczka.

Tak więc moje podsumowanie jest takie: może i to jest nie do zdarcia sprzęt, może i wygodnie by się w tym mieszkało, bo kabina super (nawet zlew jest i wszystko), ale jeździć to bym tym nie chciał na co dzień.

Więc mogę teraz potwierdzić z własnego doświadczenia to, co mówili kiedyś inni: te ciężarówki jeśli chodzi o interfejs użytkownika tudzież zapewne konstrukcji to są tak gdzieś na etapie Stara 1142. Owszem, na pewno konstrukcja jest nieporównanie lepsza pod pewnymi względami niż Star, natomiast jednak tak właśnie to wygląda.

I naprawdę, jest to ocena czysto techniczna, zupełnie nie pałam nienawiścią do Ameryki z tego powodu że mi się nie bardzo ta ciężarówka podobała ani vice versa ;-)
    • tomek854 Re: Dziś jeździłem Freightlinerem... :-) 04.07.12, 20:16
      Coś mi się tu poprzestawiało, bo mi się forum wywaliło i przeklejałem z powrotem tekst, focia deski jest oczywiście do deski a nie do widoczności.
Pełna wersja