OT: mamy w końcu pracę!!!

25.07.12, 01:05
Wszędzie się chwalę, gdyż ponieważ szczęście mnie rozpiera :) Po powrocie z Kanady minęło 9 miesięcy, ale warto było przepękać bo oboje z Q mamy dokładnie to, o co nam chodziło :) Były momenty, że zapadaliśmy w depresję, że jesteśmy niezatrudnialni, które to momenty leczyliśmy alkoholem, zastanawiając się ile bezrobocia jest w stanie znieść wątroba, ale ten czas już za nami.

Ogólnie to nie jest łatwo na rynku, szczególnie jak się dziurę w życiorysie zrobi, ale dało radę. A niedługo na parę miesięcy do Szwecji wybywam :)

Pozdrawiają - Pani Kontroler i Pan Konsultant :)

PS. Kurde jak się cieszę :)
    • marekatlanta71 Re: OT: mamy w końcu pracę!!! 25.07.12, 02:29
      Gratulacje! Przynajmniej jakaś porządna praca a nie to co w Kanadzie.
      • marekatlanta71 Re: OT: mamy w końcu pracę!!! 25.07.12, 02:29
        Może Tomek powinien wziąć z Was przykład?
        • winnix Re: OT: mamy w końcu pracę!!! 25.07.12, 11:28
          Oj już się go nie czepiaj ;)

          W Kanadzie jednak chwilę by mi zajęło, żeby dojść do tego stanowiska, na którym będę pracować... Choć prawdopodobnie miałabym z tego relatywnie więcej kasy.
          • marekatlanta71 Re: OT: mamy w końcu pracę!!! 25.07.12, 15:33
            Ja się go nie czepiam, ale Ciebię chwalę - jak widać nie taka Polska straszna jak ją malują i opowieści o tym jak to źle miałby absolwent fizyki są pewnie bajkami.
            • tomek854 Re: OT: mamy w końcu pracę!!! 25.07.12, 19:55
              Marku, z moich znajomych to dobrze jest trzem grupom zawodowym:
              - informatykom (ktorym nie jestem)
              - profesjonalnym muzykom (ktorym nie jestem)
              - ludziom pracujacym w wielkich finansowych korporacjach na wysokich stanowiskach (do czego trzeba miec albo doswiadczenie (nie mam), albo znajomosci (tym bardziej nie mam) a do tego trzeba sie nadawac do krawaciarskiej pracy (co mi sie nie widzi za bardzo)

              Wszyscy inni maja tak jak maja, tzn, dopoki nie wyjada to im sie wydaje, ze nie jest zle, bo jakos wiaza koniec z koncem, a potem dostaja wkurwu i w koncu wyjezdzaja...

              Pare dni temu bylem u kolezanki o ktorej Wam juz pisalem, zlozyla papiery na studia doktoranckie do Anglii. Jednoczesnie z wizyta u niej byla inna nasza wspolna kolezanka ktora przyjechala z Holandii...

              Wspominalismy jak to w okolicach wejscia naszego do Unii na jednej z imprez w przyjacielskim gronie zastanawialismy sie, czy bylibysmy w stanie wyjechac... Wszyscy wtedy zgodnie mowilismy, ze nie, bo przeciez w Polsce nie jest tak zle i tak dalej i tak dalej... Ta co czeka na odpowiedz z Anglii jest ostatnia. Niedawno pomimo mieszkania z siostra musialy sobie dodatkowo wziasc sublokatora na wolny pokoj bo nie dawaly rady - jedna dziewczyna ma stala prace + dorabia sobie w dobrze platnej branzy, druga ma stala prace na 3/4 etatu + stypendium doktoranckie na uczelni...

              Z moich znajomych z roku poza kolega ktory wyjechal uczyc do Wloch ci co ucza w szkole, wciaz polegaja na rodzicach albo zyja jak studenci na wynajetych pokojach bo ich pomimo podwyzek dla nauczycieli na nic innego nie stac... Kilka osob zalapalo sie do przemyslu, bankow czy ubezpieczalni, ale na zwykle wyrobnicze stanowiska - ci wiaza koniec z koncem, za to zasuwaja jak dzikie osly...

              Dziekuje, postoje.
        • tomek854 Re: OT: mamy w końcu pracę!!! 25.07.12, 19:48
          NIe, dziekuje, jestem we wschodniej Europie od tygodnia i juz mnie wszystko tu wkurwia. To jest dobre miejsce na wakacje :)
    • lexus400 Re: OT: mamy w końcu pracę!!! 25.07.12, 08:20
      No to fajnie, że jesteście zadowoleni. Jeżeli ta praca jest pracą o jaką Wam chodziło to jest to jeszcze większy powód do radości, gratuluję.
      • strongwaz Re: OT: mamy w końcu pracę!!! 25.07.12, 08:59

        Gratuluję, niestety dożyliśmy czasów gdy w naszym kraju praca sama w sobie jest szczególną wartością. Co wam przyświecało żeby wrócić do kraju, zabijcie nie pojmę ( ja bym chyba nie wrócił). Też miewałem okresy bez pracy i szczególnie wkurwiało, bo zawsze miałem świadomość tego co umiem. Czasem marzę żeby nie pierdolnąć tego wszystkiego i nie założyć własnej działalności ( mam kilka pomysłów i znam wielu ludzi co dużo potrafią), z drugiej strony trzeba pamiętać że wolność jest najwyższym dobrem i pieniądze szczęścia nie dają ( ale mu też nie przeszkadzają), dlatego czasem tez myślę czy dla zdrowia psychicznego nie zatrudnić się zagramanicą jako pomocnik mechanika/mechanik w jakiejś małej lexusowni w szwajcarskiej wsi. Pomyślności!
        • lobuzek1 Re: OT: mamy w końcu pracę!!! 25.07.12, 09:03
          Gratulacje i niech się Wam wiedzie jak najlepiej!
        • winnix Re: OT: mamy w końcu pracę!!! 25.07.12, 11:35
          > Co wam przyświecało żeby wrócić do kraju, zabijcie nie pojmę ( ja bym chyba nie wrócił).

          Po pierwsze i najważniejsze, skończyła się wiza, więc wyjścia nie było :)
          Po drugie - ja pracowałam jako kasjerka, co było dla mnie z początku koszmarem, a potem dużą upierdliwością. Jak człowiek ma 20 lat, to się tak można bawić, ja nie chciałam się przebijać przez następne 10 lat, robić kanadyjskiej szkoły, bo przecież polskiej nie uznają, zaczynać znowu od asystentki i nudnego raportowania. Tutaj wprawdzie zajęło mi to parę miesięcy, ale mam pracę, która jest awansem w porównaniu do tego co robiłam przed wyjazdem, a do tego za prawie dwa razy większą kasę. Na dodatek są perspektywy dalszego awansu i wyjazdów zagranicę, a to też było dla mnie ważne.

          > Też miewałem okresy bez pracy i szczególnie wkurwiało, bo zawsze miałem świadomość tego co umiem.

          To jest masakra, też mnie to frustrowało. Najtrudniej nie zacząć wierzyć, że może jednak jest z tobą coś nie tak.

          > dlatego czasem tez myślę czy dla zdrowia psychicznego nie zatrudnić się zagramanicą jako pomocnik mechanika/mechanik

          Między innymi dlatego wyjechałam do Kanady. Okazało się, że zdrowia psychicznego mi to nie dało ;) Spróbowałam i zadecydowałam, że jednak fajna praca za dobre pieniądze i jakaś tam kariera są dla mnie ważne. Mam plany i hobby, które muszę z czegoś sfinansować :)

          > Pomyślności!

          Dzięki! :)
    • franek-b Re: OT: mamy w końcu pracę!!! 25.07.12, 10:03
      Gratulacje i powodzenia w nowej fabryce :-)

      Choć domyślam się, że Pani Kontrolerka nie oznacza Pani Kanarkowa ;-P
      • winnix Re: OT: mamy w końcu pracę!!! 25.07.12, 11:36
        Hahahaha, nie :))))
    • sven_b Re: OT: mamy w końcu pracę!!! 25.07.12, 11:11
      Gratuluję i zarazem przypominam, że praca to jedynie epizod ;)
      • winnix Re: OT: mamy w końcu pracę!!! 25.07.12, 11:37
        Jednakowoż epizod karmiący i dający opierunek ;)
    • dr.verte Re: OT: mamy w końcu pracę!!! 25.07.12, 11:26
      winnix napisała:

      > Pozdrawiają - Pani Kontroler

      Gratuluje , tez zawsze chcialem zostac kanarem ;-)

      > PS. Kurde jak się cieszę :)

      ja mysle
      • krakus.mp Re: OT: mamy w końcu pracę!!! 25.07.12, 17:16
        Gratuluję i zazdroszczę.

        Ja za sprawą POmazańców Tuska obawiam się o swoją pracę. Wszystko wskazuje na to, iż za kilka miesięcy będą zwolnienia. Mam niestety szansę się załapać, bo jestem w dziale ....najmłodszy stażem.
        • bassooner Re: OT: mamy w końcu pracę!!! 26.07.12, 12:28
          no to gratulacje! to jest jednak motywujące, że ludziska wracają... ;-)))

          ja też obawiam się o swoją pracę, bo mi się dyrekcja zmienia, obwiniam za to jednak żydów i światową masonerię... ;-)))
          • franek-b Re: OT: mamy w końcu pracę!!! 26.07.12, 14:20

            > ja też obawiam się o swoją pracę, bo mi się dyrekcja zmienia, obwiniam za to je
            > dnak żydów i światową masonerię... ;-)))

            Dziękuję Ci za to co napisałeś, bo sam nie miałem pomysłu jak skomentować wpis krakusa by nie wdawać się w polityczne pyskówki :-)

            Swoją drogą to trzymam kciuki, by jednak potoczyło się ok dla Ciebie ;-)
            • bassooner Re: OT: mamy w końcu pracę!!! 26.07.12, 15:30
              świat i przyszłość jest nieprzewidywalna... zwolnią mnie z pracy, z braku laku zacznę pisać muzę bądź prozę, a to jest to do czego mam smykałkę, a na co nie mam czasu i może mi się poszczęści... ;-)))
Inne wątki na temat:
Pełna wersja