Prometeusz

28.07.12, 00:54
Jak Wam się podobał? Chyba jestem za stary na takie obrazy. Jak dla mnie sprawę ratuje Charlize Theron;)

Acha, taka scena na sali 5 min po starcie filmu. Wchodzi chudy człowiek w koszuli i okularach o aparycji księgowego-pierdoły. Trudno powiedzieć czy to chłopiec czy facet. Przyświeca sobie telefonem bilet i badawczo zerka to na salę, to znów na bilet. W końcu zwraca się do 4 leszczy 15-17 lat:
- Jakie macie numery miejsc?
- Wypieprzaj - chłopcy na to.
Zdegustowany cofa się, jeszcze raz przyświeca sobie bilet. W tym momencie na salę wchodzi 3 karków bez szyi i rzucają do księgowego:
- To gdzie siedzimy?
- Wychodzi na to, że tutaj - wskazując na leszczy. Ci w tym momencie bez słowa podnoszą się z foteli i przechodzą w inną cz. sali.
    • bassooner Re: Prometeusz 28.07.12, 13:23
      Dobre... jak z kawału... ;-)))
      • sven_b Re: Prometeusz 28.07.12, 13:43
        To tak odnośnie tego jak nagle może ulec zmianie 100% sytuacja :)
        • lobuzek1 Re: Prometeusz 28.07.12, 15:20
          Życie jest pełne niespodzianek.
    • ballbreaker Re: Prometeusz 28.07.12, 15:30
      Mnie sie podobal, 7/10 + bonus za Charlize.
    • marekatlanta71 Re: Prometeusz 28.07.12, 15:48
      Numerowane miejsca w kinie?!?!?
      • crannmer Numeracja miejsc w kinie 28.07.12, 16:15
        marekatlanta71 napisał:
        > Numerowane miejsca w kinie?!?!?

        Akurat jestem na urlopie w Polsce. Zachcialo mi sie wybrac na film do kina, AFIK w dzien premiery pewnego blockbustera. Wiec wszedlem na strone kina, znalazlem program na ten dzien, wybralem seans, po czym zarezerwowalem sobie poprzez internet miejsca w wybranym rzedzie (nie bylem sam, a chcielismy siedziec razem).

        Nie dosc, ze widownia byla w 70 % pelna, to jeszcze na dwoch z naszych czterech miejsc siedziala pewna parka. Okazalo sie, ze parka pomylila rzedy. Gdyby nie bylo numeracji miejsc, to albo musielibysmy przyjsc i zajac sobie miejsca znacznie wczesniej, albo siedzielibysmy osobno, tuz przed ekranem lub/i zupelnie po bokach.

        Ergo po dlugim tekscie krotka odpowiedz:
        Tak, w Polsce sa (byc moze nie wszedzie i nie na wszystkich seansach) numerowane miejsca w kinie.

        (Sensu pytania o numeracje miejsc niezupelnie rozumiem, ale to chyba zupelnie inny, nie cineastyczny, lecz swiatopogladowy temat.)
      • lexus400 Re: Prometeusz 29.07.12, 19:04
        marekatlanta71 napisał:

        > Numerowane miejsca w kinie?!?!?

        Marku napisz, że żartowałeś proszę:))
        • marekatlanta71 Re: Prometeusz 29.07.12, 19:31
          Tutaj nikt nie numeruje, zawsze myślałem ze numerowane miejsca w kinie to taka zaszłość z czasów komunizmu gdy wszystkiego było za mało i trzeba było reglamentowac.

          A odpowiadając na post powyżej - po prostu jest za mało kin jeżeli nie mozna znaleźć miejsca.
          • winnix Re: Prometeusz 29.07.12, 20:21
            W Poznaniu, gdzie mieszka 550tys ludzi, są 4 multipleksy. Do tego dochodzą zwykłe kina. Ile Ty jeszcze być chciał ich wybudować :) Po prostu wszyscy planują wyjścia na piątek-sobota (Poznań plus okolica, która w tygodniu na wieczorny seans nie przyjedzie), albo w dniu premiery, więc się kumuluje. W jednym multi są bodaj nienumerowane miejsca, ale nigdy tam na hity w weekend nie chodziłam, stąd pewnie nie miałam problemów z miejscem.
            • marekatlanta71 Re: Prometeusz 29.07.12, 20:32
              Nie wiem ile, ale u mnie na wsi idę na premierę np. Batmana, wchodzę do kina na 2 minuty przed sensem i bez problemu znajduje dwa miejsca siedzące w rzędzie który mi odpowiada.
          • tomek854 Re: Prometeusz 29.07.12, 23:36
            Widać Szkocja też ma straszliwe zaszłości z komunizmu, bo tam też numeruje się miejsca w niektórych kinach, w salach koncertowych i teatrach :)
    • tomek854 Re: Prometeusz 29.07.12, 23:40
      Tu chyba najlepsze podsumowanie (spoiler alert, więc nie wklejam obrazka ex plicite)

      b.asset.soup.io/asset/3407/5259_0a11_500.png ;-)
    • franek-b Re: Prometeusz 06.08.12, 10:32
      Hmm ja mam mieszane uczucia co do tego filmu, wcale nie jest zły, fabuła trochę wtórna, ale w końcu każdy z Alienów miał ten sam schemat. Zupełnie nie pasowała mi tam Charlize, poza tym widziałem ją w takim wdzianku już gdzieś indziej (nie były to moje sny ;-) ).
      Swoją drogą to mam największą uwagę co do scenariusza, a zwłaszcza tego jak scenarzyści zupełnie pokpili sprawę 'realności' wyprawy. Otóż wyprawa na planetę odległa kilka lat świetlnych, która jest szczytem ludzkich możliwości przypominała organizacyjnie wyprawę przedszkolaków na plac zabaw, którzy przed wejściem na plac dowiedzieli się gdzie idą, po wejściu na plac nagle 2 postanowiło wracać a reszta łazi zupełnie przypadkowo... to trzeba zobaczyć :-)
      Zdjęcia, efekty są super. Na szczęście brak hollywoodzkich gęb, w większości to anglicy, szwedzi, czy też wg mnie rewelacyjny android - niemiec.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja