przynudzę jeszcze raz na temat ROZRZĄD...

29.06.04, 21:36
Jak uważacie, czy można dać stary grat renault do wymiany rozrządu do stacji
nieautoryzowanej ? - ergo pytam: - czy wymiana rozrządu w takim dislu jest
skomplikowana ? Mam możliwość zrobić to taniej - ale u mechanika_amatora (
amator, ale praktykujący od wielu lat, jednak amator ). Podstawowe opytanie
jest takie - 1. czy trzeba wyjmować silnik, aby wymienić rozrząd w R-19 disel
.......... - 2. ten mechanik-amator ma sam R-19,także stary grat , ale
benzynowy.... i zawsze sam wszystko w nim naprawia. cena, którą zaoferował
jest b. atrakcyjna ale troszku się obawiam... Bardzo proszę o Wasze sugestie.
pozdrawia Padalec_fuj.
    • typson Re: przynudzę jeszcze raz na temat ROZRZĄD... 29.06.04, 22:31
      rozrzad jest na brzegu silnika wiec z reguly nie trzeba go wyjmowac. Mysle, ze
      zwykly mechanior da rade. Praktycznie na wszystkich silnikach sa znaki
      nastawcze, zreszta jak sie rozrzad rozepnie to wystarczy nic nie ruszac tylko
      zalozyc nowy pasek i bedzie ok.

      Poza paskiem nalezy wymienic rowniez napinacz paska. Czasem rowniez rolki, ale
      to czesciej w nowszych autach. Dowiedz sie czy nie masz w reno pompy wtryskowej
      napedzanej mechanicznie. Moze sie zdarzyc, ze chodzi na osobnym pasku i
      napinaczu i wtedy wypadaloby od razu zmienic i to. Z pompa wtryskowa tez nie ma
      problemu, tyle ze nie wolno jej obracac w mocowaniach - poprzez obrot reguluje
      sie wtrysk.
    • sherlock_holmes Re: przynudzę jeszcze raz na temat ROZRZĄD... 30.06.04, 08:32
      Nie bede obiektywny, bo sam jestem takim mechanikiem - amatorem, tyle ze mam
      odpowiednie wyksztalcenie (technikum samochodowe, bo dyplomem mgr inz mozna
      sobie podlubac w zebach, a nie przy samochodzie :) ) i z atopsji moge
      stwierdzic, ze jesli gosc sie na tym naprawde zna, ma smykalke i nie robi
      na "odwal sie", to moze to zrobic lepiej niz w warsztacie, nie mowiac o ASO.

      Jezeli on ma R19 z silnikiem 1.7, to sa to bardzo spokrewnione konstrkcje, wiec
      powinien robic "z zamkniertymi oczami" :) W dieslu dochodzi jedno kolo zebate
      od napedu pompy wtryskowej (dla ciekawych - jest to pompa rzedowa, nie
      rotacyjna!) i nalezy zwrocic uwage na ulozenie znakow rowniez na kole pompy.
      Pasek ma okreslony kierunek pracy (oznaczony strzalkami) i nie wolno go
      zakladac w druga strone. Po zalozeniu wazna sprawa jest odpowiednie napiecie
      paska - przy pomocy rolki napinajacej. Niestety nie wiem czy przy kazdej
      wymianie paska trzeba tez wymienic rolke.
      Oczywiscie pasek da sie wymienic bez wyciagania silnika.

      Na koniec taka mala anegdota - kiedys meczylem sie z oporna materia (czytaj R19
      1.4 benzyna na wtrysku jednopunktowym). Samochod za chiny ludowe nie chcial
      zapalic, mimo iz wszystko bylo OK (potem sie okazalo, ze winna jest kopulka,
      ktora - jak w kazdym Renault wymieka gdy pada deszcz...). Co chwila zatrwal mi
      glowe kierowca taksowki R19 1.9D, twierdxac, ze utopil sie plywak w gazniku. Na
      moja odpowiedz, ze on jest na wtrysku, gosc mi mowi, ze niemozliwe, bo to on ma
      diesla :) Tak to jest - w XXI wieku sa kierowcy, dla ktorych silnik benzynowy
      to taki, ktory ma gaznik. Kazdy inny to diesel :)
      • p.a.d.a.l.c.o.w.a Re: przynudzę jeszcze raz na temat ROZRZĄD... 30.06.04, 16:11
        Dzięki Wam ślę - o prześwietni Panowie :)))
      • mariusz_d1 Re: przynudzę jeszcze raz na temat ROZRZĄD... 01.07.04, 12:16
        sherlock_holmes napisał:
        <ciach>
        > glowe kierowca taksowki R19 1.9D, twierdxac, ze utopil sie plywak w gazniku.
        Na
        >
        > moja odpowiedz, ze on jest na wtrysku, gosc mi mowi, ze niemozliwe, bo to on
        ma
        >
        > diesla :) Tak to jest - w XXI wieku sa kierowcy, dla ktorych silnik benzynowy
        > to taki, ktory ma gaznik. Kazdy inny to diesel :)
        >

        ROTFL
        • p.a.d.a.l.c.o.w.a Re: przynudzę jeszcze raz na temat ROZRZĄD... 01.07.04, 15:59
          akcja wymiany rozrządu jest "w toku",...i jednak u amatora. Czekam z
          niepokojem na rezultat, bo byłam 15 min jak zaczynał akcję i podchodził trochu
          jak pies do jeża więc się wydaliłam, by nie widzieć co się będzie działo i
          nerwy oszczędzić :)).
          A poza tym chumor mam minorowy, po przeczytaniu wątku o śmierci naszego kolegi
          virtualnego. Smutno, smutno, smutno....the rest is silence.
          • sherlock_holmes Re: przynudzę jeszcze raz na temat ROZRZĄD... 01.07.04, 19:59
            Bardzo dobrze zrobilas - ja tez nie lubie jak kots mi przy pracy patrzy na rece. A to, ze nie zaczynal pewny siebie to tez moze plus - bedzie ostrozniejszy i niczego nie urwie :)
            Zreszta teraz to juz "po ptokach" pewnie i autko mam nadzieje hula :)


            Ech, Henry byl wirtualnym kolega, ale smierc spotkala go prawdziwa... Jak na ironie, "rest" mozna uzyc jako "the rest is silence", ale i "rest in peace" :(
            • p.a.d.a.l.c.o.w.a Re: przynudzę jeszcze raz na temat ROZRZĄD... 01.07.04, 23:35
              sherlock_holmes napisał:
              >
              > Ech, Henry byl wirtualnym kolega, ale smierc spotkala go prawdziwa... Jak na
              ironie, "rest" mozna uzyc jako "the rest is silence", ale i "rest in peace" :(

              Tak,..niech spoczywa w spokoju. Smutno...i nie moge powstrzymać pytania- kto
              następny? Kochani, miejcie oczy dookoła głowy i stosujcie zasadę ograniczonego
              zaufania. Może i nudny / denerwujący jest taki styl jazdy, ale strzeżonego pan
              buczek strzeże.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja