Dodaj do ulubionych

rondo i kierunkowskazy

28.08.12, 09:46
Jak wg Was powinno sygnalizować się wjazd i zjazd itd podczas jazdy po rondzie.
Wg instruktora ze szkoły jazdy, rondo to zwykłe skrzyżowanie, tylko po którym jeździ się dookoła, i zgodnie z taką zasadą uczą sygnalizowania, czyli jak jadą na wprost przez rondo, to w ogóle nie używają kierunkowskazu, tylko jak w lewo i w prawo.
Tylko ja pamiętam, że jednak powinno się to robić inaczej, czyli sygnalizować zjazd z ronda, bo przecież rondo potrafi mieć więcej jak 4 drogi dojazdowe. Jak rondo 'obsługuje' 6 dróg, to co wtedy (przy tym podejściu 'szkolnym')?
Są jakieś przepisy do tego?
Obserwuj wątek
    • tiges_wiz Re: rondo i kierunkowskazy 28.08.12, 09:54
      nie ma
      zazwyczaj jednak w cywilizowanych krajach kierunek ruchu jest w kolo, a zjazdy w prawo.
      Niemcy tak maluja znaki.
      nie ma więc jazdy w lewo na taki rondzie.

      tiges.blox.pl/2009/02/Co-to-jest-rondo.html
      tu masz więcej.

      niestety traktowanie ronda jako jednego skrzyzowania powoduje wlasnie wiele sytuacji spornych i kolizji.
        • tomek854 Re: rondo i kierunkowskazy 28.08.12, 12:02
          A ja przyjąłem brytyjskie zwyczaje, uważam, że są najlogiczniejsze. Przed wjazdem na rondo (z pominieciem gigantycznie wielkich rond) sygnalizuję zamiar skretu - czyli jak będę jechał w lewo, to lewy, jak w prawo, to w prawy. A potem jeszcze sygnalizuję zjazd z ronda.
            • franek-b Re: rondo i kierunkowskazy 28.08.12, 14:00
              No właśnie to co pokazał Mejson jest wg mnie niebezpieczne, bo wszystko ok jeśli jest rondo z jednym pasem ruchu, a jak są 2 i jak wtedy zasygnalizować zmianę pasa ruchu (z zewnętrznego na wewnętrzny)?
              Sygnalizowanie kierunkowskazem wjazdu na rondo wg mnie jest nielogiczne, nie niesie informacji dla kogokolwiek.
                • mrzagi01 Re: rondo i kierunkowskazy 28.08.12, 18:16
                  > Jeśli wjeżdzam na małe rondo i daję kierunkowskaz w lewo (w Polsce) to już zani
                  > m wjadę ludzie widzą, że mam zamiar objechać min. więcej niż połowę ronda.

                  I do czego im ta wiedza?
                  • franek-b Re: rondo i kierunkowskazy 28.08.12, 18:44

                    > > Jeśli wjeżdzam na małe rondo i daję kierunkowskaz w lewo (w Polsce) to ju
                    > ż zani
                    > > m wjadę ludzie widzą, że mam zamiar objechać min. więcej niż połowę ronda
                    > .
                    >
                    > I do czego im ta wiedza?

                    wiedza jest to klucz do mądrości :-P
                  • tomek854 Re: rondo i kierunkowskazy 30.08.12, 01:14
                    Do tego, że wiedzą, czy nasze kierunki ruchu się będą przecinać, a zatem np. czy muszą się martwić tym, żeby zdążyć przede mną czy nie muszą (albo, z przeciwnej strony, czy mogą wjeżdzać na rondo wiedząc, że jakbym jechał w lewo to nie zdążą, czy nie mogą, bo skręcam w lewo).
                    • mrzagi01 Re: rondo i kierunkowskazy 30.08.12, 08:04
                      tomek854 napisał:

                      > Do tego, że wiedzą, czy nasze kierunki ruchu się będą przecinać,

                      Nie będą się przecinać. właśnie po to są ronda, żeby się nie przecinały

                      a zatem np. cz
                      > y muszą się martwić tym, żeby zdążyć przede mną czy nie muszą (albo, z przeciwn
                      > ej strony, czy mogą wjeżdzać na rondo wiedząc, że jakbym jechał w lewo to nie z
                      > dążą, czy nie mogą, bo skręcam w lewo).

                      myślisz, że ktokolwiek patrzy co sygnalizuje delikwent po drugiej stronie ronda? No, może kiedy rondo jest wielkości krążka hokejowego, to tak. W innym przypadku śmiem wątpić.
                      • tomek854 Re: rondo i kierunkowskazy 30.08.12, 19:51
                        > Nie będą się przecinać. właśnie po to są ronda, żeby się nie przecinały

                        To dość karkołomna teoria... :)

                        > myślisz, że ktokolwiek patrzy co sygnalizuje delikwent po drugiej stronie rond
                        > a? No, może kiedy rondo jest wielkości krążka hokejowego, to tak. W innym przyp
                        > adku śmiem wątpić.

                        Ja patrzę. I znam wielu, którzy patrzą...
                      • qqbek Re: rondo i kierunkowskazy 30.08.12, 15:11
                        franek-b napisał:

                        > W momencie wjazdu na rondo, Ty i ten z przeciwka, czy też prawej macie, takie s
                        > amo prawo na rondo wjechać.
                        >

                        A mógłbyś to odnieść do ronda, które prezentuję powyżej.
                        Jest na tyle duże, że zanim zjadę od dawna rozwijam już te 50km/h... gdy mam lewy kierunek, to ten z naprzeciwka, jeszcze nie wjechawszy, ma szansę zobaczyć, że jedzie się i to dość szybko się jedzie w jego stronę :)
                        • franek-b Re: rondo i kierunkowskazy 30.08.12, 15:34
                          hmm nie bardzo rozumiem co daje mi ten kierunkowskaz? Czy jak jedziesz drogą z pierszeństwem to tym co stoją po Twojej prawej w drogach podporządkowanych sygnalizujesz jakoś dodatkowo, że nie skręcasz w 'ich' drogę, tylko jedziesz dalej? Na rondzie zasada jest prosta wg mnie, skoro brak kierunku prawego, oznacza, że jedziesz dalej.
                          Na zwykłym skrzyżowaniu pokazywanie kierunku skrętu ma sens, poniewaz w zależności od tego gdzie skręcasz, możesz mieć lub nie pierszeństwo. Na rondzie, jak już jesteś na nim, to masz ZAWSZE pierszeństwo (z wyłączeniem tramwajów zjeżdżających). Twój kierunek daje taką samą informację jak jego brak.
                          • qqbek Re: rondo i kierunkowskazy 30.08.12, 16:01
                            franek-b napisał:

                            > hmm nie bardzo rozumiem co daje mi ten kierunkowskaz? Czy jak jedziesz drogą z
                            > pierszeństwem to tym co stoją po Twojej prawej w drogach podporządkowanych sygn
                            > alizujesz jakoś dodatkowo, że nie skręcasz w 'ich' drogę, tylko jedziesz dalej?

                            Jeżeli jadę na tamtym rondzie lewym pasem, który służy do jazdy na wprost i w lewo, to ktoś stojący po przeciwnej stronie (w chwili, w której ja już jadę po rondzie) wie dzięki temu, że nie zamierzam pojechać prosto i ma czas zastanowić się, czy zdąży włączyć się do ruchu, czy też lepiej nie próbować. Jego lewa (moja prawa) jest w tym momencie wolna (przynajmniej teoretycznie), bo ja mam pierwszeństwo - kierunkowskaz jasno więc pokazuje mój zamiar kontynuowania jazdy po rondzie.

                            > Na rondzie zasada jest prosta wg mnie, skoro brak kierunku prawego, oznacza, ż
                            > e jedziesz dalej.

                            Generalnie tak, ale wyjątkiem są tutaj ronda, na których z lewego mogę pojechać i na wprost i w lewo (plus mikroronda w wypadku przejazdu zestawów, które potrzebują na ich przejechanie trochę więcej czasu).

                            > Na zwykłym skrzyżowaniu pokazywanie kierunku skrętu ma sens, poniewaz w zależno
                            > ści od tego gdzie skręcasz, możesz mieć lub nie pierszeństwo. Na rondzie, jak j
                            > uż jesteś na nim, to masz ZAWSZE pierszeństwo (z wyłączeniem tramwajów zjeżdżaj
                            > ących). Twój kierunek daje taką samą informację jak jego brak.

                            I tu się nie zgadzamy.
                            Na naprawdę dużym rondzie (tak jak tamto z mojej ilustracji), jak i na mikrorondzie mój lewy kierunek ma znaczenie, zwłaszcza dla kierowców mniej żwawych pojazdów.
                            • franek-b Re: rondo i kierunkowskazy 30.08.12, 16:23
                              > Jeżeli jadę na tamtym rondzie lewym pasem, który służy do jazdy na wprost i w l
                              > ewo, to ktoś stojący po przeciwnej stronie (w chwili, w której ja już jadę po r
                              > ondzie) wie dzięki temu, że nie zamierzam pojechać prosto i ma czas zastanowić
                              > się, czy zdąży włączyć się do ruchu, czy też lepiej nie próbować. Jego lewa (mo
                              > ja prawa) jest w tym momencie wolna (przynajmniej teoretycznie), bo ja mam pier
                              > wszeństwo - kierunkowskaz jasno więc pokazuje mój zamiar kontynuowania jazdy po
                              > rondzie.

                              Nic nie pokazujesz więcej wg mnie. Brak kierunkowskazu jasno pokazuje, że się nie zjeżdża. Powtórzę, na drodze z pierszeństwem pokazujesz, że jedziesz prosto lewym kierunkiem?

                              > Generalnie tak, ale wyjątkiem są tutaj ronda, na których z lewego mogę pojechać
                              > i na wprost i w lewo (plus mikroronda w wypadku przejazdu zestawów, które potr
                              > zebują na ich przejechanie trochę więcej czasu).

                              Nie rozumiem tego wyjątku. To wg mnie pokazuje, że prostą zasadę 'przerabiasz' na zestaw rożnych sytuacji, by pokazać jakąkolwiek sensowność machania lewym kierunkiem.

                              > I tu się nie zgadzamy.
                              > Na naprawdę dużym rondzie (tak jak tamto z mojej ilustracji), jak i na mikroron
                              > dzie mój lewy kierunek ma znaczenie, zwłaszcza dla kierowców mniej żwawych poja
                              > zdów.

                              A jaki oznaczone są mniej żwawe pojazdy? a jak są naprawdę duże ronda? jak je rozróżniasz? jak na naprawdę dużym rondzie (długim i z 3 pasami) zasygnalizujesz np. zmianę pasa ruchu? Znów pokazuje ten przykład, że próbujesz dorobić teorię do złej praktyki. Kodeks drogowy dlatego jest dobry, ponieważ jest w miarę uniwersalny, i nie stosuje się wielowarstwowej logiki, do tego niejednoznacznej.
                              • qqbek Re: rondo i kierunkowskazy 30.08.12, 17:32
                                franek-b napisał:

                                > Nic nie pokazujesz więcej wg mnie.
                                Ja się jednak uprę, że pokazuję.

                                > Brak kierunkowskazu jasno pokazuje, że się n
                                > ie zjeżdża. Powtórzę, na drodze z pierszeństwem pokazujesz, że jedziesz prosto
                                > lewym kierunkiem?

                                Primo - masz tutaj satelitarne zdjęcie tego ronda, by móc jednoznacznie stwierdzić, jak to wygląda z tą jazdą.
                                Dwa - czyli na łamanym pierwszeństwie, na zwykłym skrzyżowaniu, też mam nie sygnalizować?

                                > Nie rozumiem tego wyjątku. To wg mnie pokazuje, że prostą zasadę 'przerabiasz'
                                > na zestaw rożnych sytuacji, by pokazać jakąkolwiek sensowność machania lewym ki
                                > erunkiem.

                                Spójrz na zdjęcie. Proszę.

                                > A jaki oznaczone są mniej żwawe pojazdy? a jak są naprawdę duże ronda? jak je r
                                > ozróżniasz? jak na naprawdę dużym rondzie (długim i z 3 pasami) zasygnalizujesz
                                > np. zmianę pasa ruchu?

                                Już pisałem powyżej - nigdy nie skręcam w lewo z pasa innego niż lewy.
                                Jeżeli jadąc lewym pasem sygnalizuje lewym kierunkowskazem, to sygnał ten jest jednoznaczny.
                                Jeżeli jechałbym w lewo, korzystając z pasa innego niż lewy, to co prawda na rondzie bez wyznaczonych pasów mi wolno, ale uważam takie rozwiązanie za nieeleganckie.

                                > Znów pokazuje ten przykład, że próbujesz dorobić teorię
                                > do złej praktyki.

                                Nie dorabiam teorii.

                                > Kodeks drogowy dlatego jest dobry, ponieważ jest w miarę uni
                                > wersalny, i nie stosuje się wielowarstwowej logiki, do tego niejednoznacznej.

                                Gdy ostatnio sprawdzałem Ustawa Prawo o Ruchu Drogowym nadal nakazywała sygnalizowanie zmiany kierunku jazdy.

                                Art. 22 ustęp 5: "Kierujący pojazdem jest obowiązany zawczasu i wyraźnie sygnalizować zamiar zmiany kierunku jazdy lub pasa ruchu oraz zaprzestać sygnalizowania niezwłocznie po wykonaniu manewru."

                                Zmiana kierunku jazdy.
                                Skręt na rondzie też jest zmianą kierunku jazdy.
                                Tak na skrzyżowaniu z łamanym pierwszeństwem, jak i na lewym pasie ronda. Gdy są wyznaczone pasy ruchu, to czasami bimbam sobie ten obowiązek z przyczyn praktycznych.

                                Co do jazdy w lewo z prawego/środkowego na rondzie bez wyznaczonych pasów:
                                Art. 22 ust. 2 "Kierujący pojazdem jest obowiązany zbliżyć się: 2. do środka jezdni lub na jezdni o ruchu jednokierunkowym do lewej jej krawędzi - jeżeli zamierza skręcić w lewo".

                                Kodeks więc jest rzeczywiście prosty jak konstrukcja cepa i logiczny, gdy chodzi o to, co masz robić.

                                Wiem, wiem - na rondzie nie zmieniasz kierunku jazdy... wyjaśnienie tych, którzy tak jak Ty uważają sygnalizowanie lewym za głupotę... "jechałem na wschód, teraz jadę na północ, ale wcale nie zmieniłem kierunku jazdy" - obroń logicznie takie stwierdzenie, bez obracania biegunów ziemi.
                              • tomek854 Re: rondo i kierunkowskazy 30.08.12, 20:04
                                > Nic nie pokazujesz więcej wg mnie.
                                Wg Ciebie może nie, ale skoro ja (i Brytyjczycy) jesteśmy w stanie wyczytać z tego jak on sygnalizuje więcej niż Ty, to może jednak jakaś pożyteczna informacja jest przekazywana?

                                > A jaki oznaczone są mniej żwawe pojazdy?

                                nie są oznaczane. Ale wyglądają np. jak olbrzymie tiry, stare zdezelowane Stary z piachem na pace, traktory z dwoma przyczepami, przerdzewiałe żuki i tak dalej. Łatwo można poznać :P
                            • franek-b Re: rondo i kierunkowskazy 30.08.12, 16:29
                              > Jeżeli jadę na tamtym rondzie lewym pasem, który służy do jazdy na wprost i w l
                              > ewo, to ktoś stojący po przeciwnej stronie (w chwili, w której ja już jadę po r
                              > ondzie) wie dzięki temu, że nie zamierzam pojechać prosto i ma czas zastanowić
                              > się, czy zdąży włączyć się do ruchu, czy też lepiej nie próbować. Jego lewa (mo
                              > ja prawa) jest w tym momencie wolna (przynajmniej teoretycznie), bo ja mam pier
                              > wszeństwo - kierunkowskaz jasno więc pokazuje mój zamiar kontynuowania jazdy po
                              > rondzie.

                              Dodam jeszcze, że w tej sytuacji zawsze wjeżdżam (będąc tym co chce wjechać). Pas prawy jest wolny, nawet jakbyś chciał zjeżdżać to nasze drogi się nie przecinają (przy jeździe wprost Twojej) a jak chcesz zjechać na prawy, to masz pas zajęty (przeze mnie) i musisz mi ustąpić pierszeństwa i do tego musisz zasygnalizować zmianę pasa. Twoje mrugani służy dokładnie niczemu.
                              • qqbek Re: rondo i kierunkowskazy 30.08.12, 17:41
                                franek-b napisał:

                                > > Jeżeli jadę na tamtym rondzie lewym pasem, który służy do jazdy na wprost
                                > i w l
                                > > ewo, to ktoś stojący po przeciwnej stronie (w chwili, w której ja już jad
                                > ę po r
                                > > ondzie) wie dzięki temu, że nie zamierzam pojechać prosto i ma czas zasta
                                > nowić
                                > > się, czy zdąży włączyć się do ruchu, czy też lepiej nie próbować. Jego le
                                > wa (mo
                                > > ja prawa) jest w tym momencie wolna (przynajmniej teoretycznie), bo ja ma
                                > m pier
                                > > wszeństwo - kierunkowskaz jasno więc pokazuje mój zamiar kontynuowania ja
                                > zdy po
                                > > rondzie.
                                >
                                > Dodam jeszcze, że w tej sytuacji zawsze wjeżdżam (będąc tym co chce wjechać). P
                                > as prawy jest wolny, nawet jakbyś chciał zjeżdżać to nasze drogi się nie przeci
                                > nają (przy jeździe wprost Twojej) a jak chcesz zjechać na prawy, to masz pas za
                                > jęty (przeze mnie) i musisz mi ustąpić pierszeństwa i do tego musisz zasygnaliz
                                > ować zmianę pasa. Twoje mrugani służy dokładnie niczemu.
                                >

                                Raz jeszcze i powoli.
                                Jadę tędy, tędy.
                                Mrugam lewym.
                                Ty mnie widzisz [dajmy na to jesteś tą białą 7,5 tonówką z drugiego zdjęcia], ale i tak wjeżdżasz zestawem.
                                Ja zjeżdżam i spotykamy się gdzieś tutaj, na środku skrzyżowania, bo ja jadę 50km/h a ty dopiero 5.
                                Ja szukam blacharza, Ty czekasz na Policjanta, któremu wytłumaczysz dlaczego nie ustąpiłeś mi pierwszeństwa pomimo tych znaków i tego nakazu zaraz za nimi.
                          • tomek854 Re: rondo i kierunkowskazy 30.08.12, 19:58
                            > hmm nie bardzo rozumiem co daje mi ten kierunkowskaz? Czy jak jedziesz drogą z
                            > pierszeństwem to tym co stoją po Twojej prawej w drogach podporządkowanych sygn
                            > alizujesz jakoś dodatkowo, że nie skręcasz w 'ich' drogę, tylko jedziesz dalej?

                            Nie, ponieważ w takim przypadku jest to zerojedynkowe: sygnalizuję = skręcam i nie przecinam im toru jazdy. Nie sygnalizuję = nie skręcam i przecinam. NIe da się zasygnalizować że będę skrecał dopiero w trzecią przecznicę.

                            Na rondzie jest taka możliwosć aby dać znać kolesiowi stojącemu na drugim wjeździe który będziemy mijac, że przetnę jego tor jazdy.

                            > Na zwykłym skrzyżowaniu pokazywanie kierunku skrętu ma sens, poniewaz w zależno
                            > ści od tego gdzie skręcasz, możesz mieć lub nie pierszeństwo. Na rondzie, jak j
                            > uż jesteś na nim, to masz ZAWSZE pierszeństwo (z wyłączeniem tramwajów zjeżdżaj
                            > ących). Twój kierunek daje taką samą informację jak jego brak.

                            No własnie.

                            Spróbuję Ci to wyjaśnić na przykładzie.

                            Mamy tradycyjne rondo średniej wielkości, z 4 wjazdami ja wjeżdżam wjazdem nr 1, ty stoisz na wjeździe nr 3.

                            Ja dojeżdżam do ronda rozpędzony i jadę szybko. Ty stoisz, bo przepuszczałeś kogoś, kto jechał z wjazdu 2 na wjazd 4.

                            I teraz widzisz mnie. Ja nic nie sygnalizuję, tak jak sobie tego życzysz. Co robisz?
                            1. Wjeżdżasz na rondo. Okazuje się, że ja chciałem zjechać zjazdem nr 4, czyli wymusiłeś na mnie pierwszeństwo.
                            2. Nie wjeżdżasz na rondo. Okazuje się, że ja zjechałem zjazdem nr 3, czyli nie potrzebnie stałeś jak kołek skoro mogłes jechać bo nasze tory jazdy się nie przecinają.

                            Jeżeli używam kierunkowskazu, to wiesz, że jeśli mam go włączonego to NA PEWNO jest to sytuacja 1 i nie wjeżdzać żeby nie wymusić.
                            Jeżeli mam go wyłączonego to w idealnym świecie (gdzie taka sygnalizacja byłaby obowiązkowa) mógłbyś spokojnie jechać zakładając, że jadę prosto na skrzyżowaniu. (oczywiście tak nie jest, i dlatego do tych, co nie uzywają kierunkowskazów wjeżdzając na rondo trzeba stosować zasadę ograniczonego zaufania, bo to może być akurat franek skręcający w lewo :)

                            A poza tym: rondo to inaczej "skrzyżowanie o ruchu okrężnym". Czy nie ma obowiązku sygnalizowania kierunku w którym zamierzamy jechać dojeżdzając do skrzyżowania?
                      • tomek854 Re: rondo i kierunkowskazy 03.09.12, 17:37
                        I to jest bardzo ładnie pokazana typowa różnica kulturowa między UK a Polską.

                        W UK się nie wjeżdża jeśli się kogoś przyblokuje - nawet jeśli wjeżdza się w tym samym momencie. A z powodów które już podałem powyżej informuje się tych z przeciwka o swoich zamiarach żeby mogli zdecydować, czy wjadą czy nie.

                        W Polsce - w dupie mam Twoje kierunkowskazy, nic mnie nie obchodzą, bo MAM PRAWO jechać, a zatem do niczego mi ta informacja nie potrzebna :)
                • emes-nju Re: rondo i kierunkowskazy 02.09.12, 09:47
                  tomek854 napisał:

                  > Jeśli wjeżdzam na małe rondo i daję kierunkowskaz w lewo (w Polsce) to już
                  > zanim wjadę ludzie widzą, że mam zamiar objechać min. więcej niż połowę ronda.

                  Ta informacja jest być może (choć nie wiem do czego) przydatna dla jadących z przeciwka*. Na szczęście DEZorganizatorzy ruchu w bardzo wielu miejscach zatroszczyli się "przerwanie łączności" i ponasypywali potężne góry na centralnej wyspie. Dla bezpieczeństwa na pewno :P

                  --
                  * Tak naprawdę, to jedyny komunikat przy pomocy kierunku jaki może się komuś do czegos przydać, to prawy kierunkowskaz przed wjazdem na rondo, żeby natychmiast było widać, że zjeżdżam w pierwszą dziurkę, a więc nikomu nie wchodzę na kurs kolizyjny. Na rondach o wielkości talerza od pizzy, bardzo przydatne.
                  • tomek854 Re: rondo i kierunkowskazy 03.09.12, 17:35
                    Jeśli nie wiesz, do czego się może przydac, pomimo podanych przez nas licznych przykładów to trudno.

                    W UK ronda są od wielkości talerza do Pizzy po wielkość dużego UFO i w bardzo wielu sytuacjach się to przydaje...
              • rapid130 Re: rondo i kierunkowskazy 29.08.12, 00:27
                ranek-b napisał:

                > No właśnie to co pokazał Mejson jest wg mnie niebezpieczne, bo wszystko ok jeśl
                > i jest rondo z jednym pasem ruchu, a jak są 2 i jak wtedy zasygnalizować zmianę
                > pasa ruchu (z zewnętrznego na wewnętrzny)?

                To jest inna broszka.
                Wtedy priorytetem jest sygnalizowanie zmiany pasa ruchu.
              • mejson.e Re: rondo i kierunkowskazy 31.08.12, 18:56
                franek-b napisał:

                > No właśnie to co pokazał Mejson jest wg mnie niebezpieczne, bo wszystko ok jeśl
                > i jest rondo z jednym pasem ruchu, a jak są 2 i jak wtedy zasygnalizować zmianę
                > pasa ruchu (z zewnętrznego na wewnętrzny)?
                > Sygnalizowanie kierunkowskazem wjazdu na rondo wg mnie jest nielogiczne, nie ni
                > esie informacji dla kogokolwiek.
                >

                A co pokazał Mejson? ;-)

                Ja ostatnio rezygnuję z ortodoksyjnego nie-mrugania na rondach z wyjątkiem zmian pasa albo zjazdu z ronda i zaczynam mrugać w lewo na mini rondach by upewnić wjeżdżających, że tutaj jeszcze nie zjeżdżam...
    • mrzagi01 Re: rondo i kierunkowskazy 28.08.12, 12:05
      Temu instruktorowi to zapewne w dzieciństwie ojciec na główce gwoździe prostował.
      Sprawa jest prosta i oczywista. Wjazdu na rondo nie sygnalizujemy z powodu obligatoryjnego kierunku jazdy w prawo. sygnalizujemy zjazd prawym kierunkowskazem. W obrębie ronda, jeżeli jest wielopasmowe używamy kierunkowskazów podczas ew. zmian pasa ruchu
      • jerry_72 Re: rondo i kierunkowskazy 28.08.12, 12:15
        mrzagi01 napisał:

        > Temu instruktorowi to zapewne w dzieciństwie ojciec na główce gwoździe prostowa
        > ł.
        > Sprawa jest prosta i oczywista. Wjazdu na rondo nie sygnalizujemy z powodu obli
        > gatoryjnego kierunku jazdy w prawo. sygnalizujemy zjazd prawym kierunkowskazem.
        > W obrębie ronda, jeżeli jest wielopasmowe używamy kierunkowskazów podczas ew.
        > zmian pasa ruchu


        Robię dokładnie tak jak napisał mrzagi.
        I jest to wg. mnie jedyne słuszne działanie.
      • typson Re: rondo i kierunkowskazy 29.08.12, 00:18
        "lubiem to" i tak mnie uczono. Na rondzie z definicji wszyscy jada w jednym kierunku i sygnalizuje sie tylko wyjazd. Było to istotne zwlaszcza w czasach gdy zjezdzajac z ronda zawsze mialo sie pierwszenswo - wtedy wlaczony kiedunek niejako torował droge.

        Oczywiscie ronda turbinowe czy polturbinowe to troche inna para kaloszy i tam czasem uzywam lewego kierunku choc zawsze mam moralniaka, ze to bez sensu
    • kaqkaba Re: rondo i kierunkowskazy 28.08.12, 12:35
      Zasadniczo przy wjeździe nie sygnalizuję a przy zjeździe prawym. Chyba że skręcam w pierwszy zjazd wtedy prawy przed wjazdem na rondo.
      Na małych rondach dwupasmowych (o ile może to komuś usprawnić przejazd sygnalizuje zamiar jazdy w lewo z lewego pasa - daje to szanse na dezkolizyjną jazdę prosto z najbliższego wjazdu po prawym pasie. Ale to tylko tam gdzie przebieg dróg jest po krzyżu). Podobnie na mikrorondach.

      Wyjątki:
      Ronda z wymalowanymi pasami wyrzucającymi. Tam sygnalizuję zamiar przekroczenia linii.
      • bassooner Re: rondo i kierunkowskazy 28.08.12, 14:03
        dla mnie rozbudowane ronda to wciąż zagadka i powód do wzmożonej czujności... zdarzało mi się wjechać na zielonym na godzinie szóstej, a z trzeciej wjechali i mnie otrąbili - słowem też mieli zielone, a ja miałem prawą zajętą.
        z tramwajami niby wiem jak jest, jednak zawsze wolę zachować ostrożność.
        a jak wjeżdżam na rondo z lewego pasa, a są np. trzy, to nie włączam kierunkowskazu, bo jadę po prostu na wprost.
      • qqbek Re: rondo i kierunkowskazy 29.08.12, 12:20
        marekatlanta71 napisał:

        > Ja włączam awaryjne ;)

        Ja też mam czasami ochotę.
        Mam na wsi kilka rond, na których jeszcze "usprawniacze" świateł nie zdołali postawić.
        Ale po wsiach rond nie ma i cały lud z rolniczego regionu zjeżdża się do "stolycy województwa". Pech chce, że jeździć nie potrafią i mam takie jedno, "ulubione" rondo, na którym gdybym chciał, to co drugi przejazd mógłbym na czyjś koszt samochód wyklepać (wczoraj przejeżdżałem je 3 razy i raz ostre hamowanie zaliczyłem).
        Co do sygnalizowania - ronda z wyznaczonymi pasami ruchu dla tylko jednego kierunku (albo lewy w lewo, prawy w prawo i na wprost)- tylko kierunkowskaz zjazdowy (prawy) zaraz po minięciu ostatniego zjazdu, z którego nie korzystam.
        Ronda z pasem do jazdy wprost i w lewo - lewy kierunkowskaz gdy jadę w lewo (zmieniany po skręcie na prawy, gdy zjeżdżam).
        Ronda bez wyznaczonych pasów do jazdy w określonych kierunkach (rzadkość wśród rond wielopasmowych już) plus ronda o jednym pasie ruchu - lewy kierunkowskaz dopóki jadę w lewo (a jeżeli jadę w lewo, to lewym pasem, o ile jest więcej, a nie prawym), prawy przed zjazdem (plus upewnienie się w lusterku, i przez ramię, że ktoś z prawego nie jedzie w lewo).
        W wypadku jazdy "na wprost" (czyli jednak po łuku, bo to rondo) niezależnie od obranego pasa - tylko sygnalizacja zjazdu.

        Generalnie zasada jest taka, że lewego kierunkowskazu używam jedynie wtedy, gdy niesie on jakąś treść informacyjną dla innych użytkowników drogi (na przykład dla nadjeżdżającego z naprzeciwka większego pojazdu, kierowca którego może dzięki temu zdecydować zawczasu, bez gwałtownego hamowania, czy zmieści się jeszcze przede mną, żwawo objeżdżającym właśnie wysepkę, czy też lepiej mnie puścić).
        Nigdy też nie sygnalizuję lewym kierunkowskazem na pasie innym niż lewy, bo wprowadzałoby to niejasność odnośnie moich intencji (skręcam, czy tylko mam kaprys zmienić pas, oto jest pytanie).
    • sven_b Re: rondo i kierunkowskazy 30.08.12, 20:49
      Na ciasnych rondach, gdzie kierunek przelotowy ma obłożenie 95%, a będę robił 3/4 koła, dla bezpieczeństwa własnych blach daję lewy (a na wylocie prawy). Są tacy, których to wyraźnie budzi, a nocny tranzyt, jak koło mnie zaraz po oddaniu po oddaniu, kilka miesięcy szedł na wprost przez wyspę:)
    • emes-nju Re: rondo i kierunkowskazy 02.09.12, 09:54
      Jeżeli przed rondem są szczauki, to mrugam jak na zwykłym skrzyżowaniu - rondo ze szczaukami w zasadzie przestaje być rondem; to po prostu nieco większe skrzyżowanie z udziwnionym ruchem samochodów.

      Jeżeli szczauek niet, mrugam prawym kierunkiem przy zjeździe i ewentualnie w czasie zmiany pasa.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka