emes-nju
03.09.12, 15:57
Byłem we Włochach. Nie tych pod Warszawą, ale w tych prawdziwych i słonecznych. Mieszkałem u rodzino/przyjaciół - polsko włoskiej pary posiadającej niemowlaka płci żeńskiej. Na tej przecudnej urody wycieczce była też moja nieślubna oraz nasza przyjaciółka. Płeć męska była w defenzywie, ale we dwóch z Fabiem dawaliśmy jakoś radę. Do czasu...
Któregoś dnia ja, trzy samice w wieku rębnym i jedna w wieku niemowlęcym udaliśmy się na spacerek po podwerońskiej miejscowości. Z zasznurowaną gębą wytrzymałem jakieś 40 minut "a ciuciuciu!", "a prrrr!", "a guuuuuu", "a cioto?!" itd, które to dźwięki wydawały z siebie samice letnie w kierunku nieletniej. Mruknąłem, że "za dużo tu chyba estrogenu".
Estrogen ustąpił miejsca adrenalinie i nastąpił zmasowany atak. A myślałem, że nie mam skłonności samobójczych. Głupi emes, oj, głupi...