Pająki

08.09.12, 11:13
O tej prze roku moja okolica jest bardzo dokładnie okablowana przez te pożyteczne owady. Bywa, że kanałem wentylacyjnym co bardziej odważne jednostki dostaną się do chaty i wtedy w różnych cz. domu słychać piski. Tak i ostatnio, w nocy, gdy żona wzieła sobie laptopa do łóżka. Obudził mnie przenikliwy pisk, a że byłem po całym dniu malowania podbitki i marzyło mi się kimono do południa, wyskoczyłem z łóżka na środek pokoju i przez kilka sekund mój mózg ustalał pod jakim adresem przebywam. Przetarłem twarz dłonią próbują ustalić WTF i okazało się, że na monitorze siedział niemal 3.5-centymetrowy tłuścioch. Początkowo, żona myślała, że jest elementem graficznym, należącym do przeglądanej strony www, ale gdy tylko okazało się, że jest nieklikalny, zaczęła piszczeć. Uspokoiłem swoje tętno, rozejrzałem się po pokoju i zebrałem go do plastikowego kubka. Łatwo nie było, bo jak się pędrak zorientował, zaczą sper*alać jak nakręcony. Ale to taki skrajny przykład, bo na codzien zdarza mi się wejść między krzaki i zebrać coś niewielkiego twarzą. Przywykłem, nie piszczę. Ostatnio opuścił mi się taki przed nos podczas prowadzenia auta:)
    • bassooner Re: Pająki 08.09.12, 12:20
      3,5 centymetra... to kątnik domowy i jak sama nazwa wskazuje lubi siedzieć w domu... w kącie... ;-)))
      ale żeby na monitorze? pewnie przemarzł na jakiejś eskapadzie i ciepełko go skusiło... ;-)))
      • dr.verte Re: Pająki 08.09.12, 13:41
        moze i katnik ale najczesciej znajduje je w wannie , szybkie sa trudno zlapac
        • bassooner Re: Pająki 08.09.12, 13:51
          kątnik jest bardzo szybki, a wanna to dla niego pułapka, ja z reguły łapię go przy pomocy szklanki, podsuwając pod spód jakąś tekturkę
          • sven_b Re: Pająki 08.09.12, 16:25
            Teraz sobie podejrzałem, że to właśnie ten gatunek.
            • tiges_wiz Re: Pająki 08.09.12, 18:33
              zupełnie niegroźne ;)
              zjadają ją nasoszniki (te małe z długimi nogami ;) )
              aha .. nie mylić nasosznika z kosarzem ;) kosarz to taka kulka z nogami. niejadowity.
    • pizza987 Re: Pająki 09.09.12, 21:04
      Bo pająka trzeba oswoić. Córka znajomych wychodowała sobie na swoim oknie (od strony zewnętrznej) zacznej wielkości stwora. Jako że oświetlenie w jej oknie jest niezbedne żeby starzy siedzący na ławeczkach przed domem widzieli co otwierają, piją i palą oraz gdzie gasić rzucił się w oczy. Na mój podziw Hela odpowiedziała że to jest..... Leszek ;) Od tego momentu każden jeden pająk (lub jemu podobny) jest u mnie nazywany Leszkiem.

      Co do atrakcji i pisków. Moja żona wie że takimi efektami się nie przejmuję i zazwyczaj sama daje sobie radę chyba ze Leszek jest rzeczywiście ogromny i na jej widok się oblizuje. Córa spokojnie podchodzi do tematu, nawet jak ma takiego w pokoju to przyjmuje go z dobrodziejstwem inwentarza. Młody nie reaguje. Szczególnie upierdliwy rekordzista z uporem maniaka dwa lata temu przez pół lata rozpościerał sieć w drzwiach tarasowych. Wysyłany w kosmos wracał kolejny raz. Nauczyłem się forsować drzwi odpowiednio schylając głowę. Ostatnio tylko mnie jeden wkurza-okablowuje się w wejściu do śmietnika (a przy okazji do skrzynki na listy), nie wzrusza go że codziennie rozwalam mu twory inżynieryjne.
      • bassooner Re: Pająki 09.09.12, 21:43
        rozwalają mnie te co plotą pajęczynę na samochodach, ostatnio jeden zkądinąd ładny pająk tygrzyk paskowany zrobił sobie pajęczynę między lusterkiem a błotnikiem. jedziesz sobie później a ten śmiga z tobą... ;-)))
        • tomek854 Re: Pająki 10.09.12, 00:01
          U mnie w Nissanie mieszkał taki uparciuch - gdzieś tam mieszkał w zagięciu lusterka pasażera, zawsze jak auto dłużej stałem to miałem pajęczynę, którą oczywiście zrywał wiatr... Ale pewnie przez to, ile mu się tam w czasie jazdy zaplątywało to mu się opłacało...

          Mieszkał tam dwa lata, a ja się bałem lusterka składac, żeby mu krzywdy nie zrobić :)
        • emes-nju Re: Pająki 10.09.12, 15:09
          Tygrzyk jest pod ochroną. Uważaj, żeby Cie ktoś nie zakapawał do Greenpeace :D
          • bassooner Re: Pająki 10.09.12, 15:36
            też tak myślałem... ale okazuje się że już nie - LINK
    • edek40 Re: Pająki 10.09.12, 17:58
      Pajaki u mnie na wsi to norma. Zakazalem ich zabijac, bo inaczej bedzie padal deszcz. Nawet dziala, choc tesciowa z uporem maniaka wyrabia w dzieciach lek przed tymi drapieznikami. Niestety, z coraz lepszymi efektami.

      A teraz troszke powalila mnie choroba i leze plackiem bez sil w wyrku. I z nostalgia patrze na nalewke z malin, ktora, przejrzala, opada na ziemie, bo nikt jej nie zbiera. Powodem jest odkrycie sprzed dwoch tygodni, gdy zostalem poproszony o wyproszenie z ogrodu zaskronca, a sprawe mialem z prawdziwa zmija zygzakowata. Wywiozlem gada dosc daleko, ale tak

      1. dzieci sie nie boja, ale zbieraja tak niedokladnie, ze z domu widze ich popisy, choc to ze 35 m.

      2. zona zalatana jak diabli i do tego wreszcie dotarlo do niej, ze jej chlop jest zniszczalny, wiec (wreszcie) kupuje mi lakocie i o mnie dba, czyms naciera itp., a w wolnych chwilach wychowuje nasze dzieci na przyszlych prezesow MENSY

      3. tesciowa zas kategorycznie odmowila wlazenia w krzaki, nawet w kaloszach
      • sven_b Re: Pająki 10.09.12, 22:08
        > A teraz troszke powalila mnie choroba i leze plackiem bez sil w wyrku.

        No to Edziu, cennego zdrowia winszuję, a do każdej kanapki serdeczny plaster cebuli daj. Stara zasada naszych babć nie od parady rzecze, że w domu cebula musi być! Naturalny antybiotyk no i firewall - skutecznie teściową na dystans przytrzyma:)
        • tomek854 Re: Pająki 10.09.12, 23:07
          Jak byłem mały to mnie babcia na chorobę poiła syropem z cebuli...

          Ale ja wolałem czosnek. Bardzo lubię czosnek, a ze względów towarzyskich trzeba go na co dzień raczej unikać.. .A jak się jest chorym, to można go żreć do woli :)
        • bassooner Re: Pająki 10.09.12, 23:13
          też w sobotę z wieczora mnie jakaś jelitówka powaliła, ledwo zdążyłem do tesco podjechać i kupić medykamenty w postaci łiski w komplecie z pepsi, wysączyłem z setkę, zapiłem pepsi, a później to już z górki po poleciało i górą i dołem. dziś po wielkiej i niespotykanej przerwie (jeden dzień) walnąłem po piłeczce na orliku bronka z kumplami... czekam... na razie spoko... ;-)))
        • edek40 Re: Pająki 11.09.12, 14:56
          > No to Edziu, cennego zdrowia winszuję, a do każdej kanapki serdeczny plaster ce
          > buli daj.

          Ech, kuzwa, obawiam sie, ze nawet tona nie pomoze. Najpierw przez 2 tygodnie pokaslywalem. Aby sie wyleczyc pojechalem z dzieciakami i zona na Mazury, gdzie oswiadczylem, ze jest lato i chodze w krotkich galotach. I dalej kaslalem. Ale ja od jakichs 25 lat nie chorowalem, wiec uznalem ze rozejdzie sie po kosciach. Minal kolejny tydzien i wylaczyl mi sie motor. Polowica zawlokla mnie przed oblicze mlodej lekarki, a ta smagnela biczem, ze mam zapalenie pluc. Antybiotyk, lozeczko rozscielone jak w bajce o chorym kotku i takie tam. I moj wkurw, ze nie docenilem sygnalow, ktore daje mi moje cialo.

          Kuruje sie wiec chemicznie, mniam, mniam. I mam nadzieje, ze nie skonczy sie szpitalem. Wszak za poltora tygodnia mam jechac na zagle do Chorwacji :)))
    • x-darekk-x Re: Pająki 11.09.12, 04:43
      w mojej okolicy kreca sie takie:

      moze zabic
      zdecydowanie moze zabic
      sprawi, ze zgnija ci lapy
      • tiges_wiz Re: Pająki 11.09.12, 14:02
        ad1: Od czasu opracowania antidotum w 1956 roku nie zarejestrowano żadnego przypadku śmiertelnego z powodu ukąszenia przez Latrodectus hasselti

        ad2: Istnieją zapisy 26 przypadków śmierci od ukąszeń pająków w Australii do roku 1979. Od momentu odkrycia antidotum (1979 r.) w Australii nie odnotowano żadnego przypadku śmierci spowodowanego jadem pająków.

        ad3: Przypisywano mu wywoływanie wrzodów i martwicy po ukąszeniu człowieka, jednak szczegółowa analiza potwierdzonych przypadków ukąszenia przez L. murina wykazała jedynie bolesność, swędzenie i zaczerwienienie w miejscu ukąszenia, z rzadkimi przypadkami reakcji systemowych (np. nudności i ból głowy). Objawy te zwykle były łagodne. Wywołanie martwicy zostało uznane za bardzo mało prawdopodobne.
        • bassooner Re: Pająki 11.09.12, 14:14
          kwestia jest jednak taka, że nie wiadomo ile będziesz miał kilosów do tego antidotum... ;-)))
    • mejson.e Re: Pająki 11.09.12, 14:27
      A żona chce mieć i laptopa, i domek na naszej leśnej działce...
      Przy jej awersji do pająków gdyby znalazła się w opisanej przez svena sytuacji to nie tylko pająk byłby nieklikalny ale i laptop nie nadawałby się do klikania - doleciałby pewnie tylko do najbliższej ściany...
Pełna wersja