emes-nju
14.09.12, 17:56
I znowu, tak jak w zaszłym roku, prawie za darmochę :)
Będę robił za uzupełnienie załogi w atlantyckim rejsie, na który zgłosiło się za mało chętnych - kosztować mnie będzie przelot, żarło, udział w paliwie i to, co osobiście wyżłopię ;) Nie będzie mnie za to kosztować "kojowe" w kwocie ponad 2 tys. zł :D
A teraz najlepsze. To nie będzie, jak w zaszłym roku, taplanie się po adriatycko-jońskiej kałuży. Rejs będzie z Lizbony przez Tanger do Malagi ("Płyną statki do Malagi, płyną statyki poooo alpagi" :D ). Po drodze, w zależności od czasu, Faro, Kadyks... Mniam!
Jest oczywiście kropelka dziegciu w tej akcji. Domowe Centrum Decyzyjne jak usłyszało, że jak na razie w rejsie uczestniczą same niewiasty, nagle zapałało gwałtowna potrzebą porzygania się na jesiennym (rejs zaczyna się pod koniec października) Atlantyku i Śródziemnym i jedzie ze mną. Ale cóż... Nie ma przyjemności bez bólu :D