Toyota może jednak sprawiać problemy

22.09.12, 15:24
Znajomy podstawił mi swoją Toyotę Corollę 2006, z prośbą o przechowanie przez tydzień, dwa, bo jedzie na job interview na Wyspę. Rozmowy powiodły się. Robota okazała się za rozsądny grosz i od ręki, więc kumpel usiadł przy biurku od razu. Sęk w tym, że to o czym piszę było prawie rok temu i on tam cały czas siedzi. A ja ten samochód trzymam. Oczywiście zadzwonił i naświetlił jak sprawy stoją. Nawet chciał żeby auto spróbować 'gdzieś upchnąć'. Zadzwoniłem do wspólnego znajomego. Gość jest gość, więc użyczył miejsca w swoim przepastnym magazynie. Zdjęliśmy klemę, zarzuciliśmy plandekę i sprzęt stoi. Raz w miesiącu wsiadamy do niego, gadamy o sprawach, a Toyka sie przepala:) Robimy trzy razy w tył i w przód żeby hamulce obudzić i tyle. Mnie tam brosza, co z tym będzie, ale auto nie powinno stać i to nas gryzie. Niby przyszedł sms z UK, żeby użytkować, ale ja się boje, a kumpel wstydzi:) W międzyczasie napotkany przypadkiem szanowny tato kumpla (też nie chce jeździć) wyjawił, że on tam w UK już jakimś suvem śmiga. Zadzwoniłem więc wtf i wypracowaliśmy ideę żeby Toykę sprzedać. Kupiec znalazł się sekundę. W dniu sprzedaży przyszło kilka sms'ów z UK z ceną sugerowaną, ale ostatni wyraźnie mówił 'nie sprzedawać'. Kupiec, co zrozumiale, wyraził poirytowanie, że 'co to k.. jakieś Sotheby's jest' i odjechał. Wsiedliśmy do środka, wypiliśmy po bronisławie i tyle ze sprzedaży. Wyszło na to, że jeszcze przez zimę będziemy przepalać.
    • crannmer Zachowania rytualne 22.09.12, 16:21
      sven_b napisał:
      > Wyszło na to, że jeszcze przez zimę będziemy przepalać.

      Skoro lubicie przepalac, a nie lubicie samochodu...
      Choc wsypac piachu do oleju byloby latwiej i szybciej :->

      Comiesieczne przepalanie stojacego pod dachem samochodu to pozbawiony sensu technicznego rytual.
      • sven_b Re: Zachowania rytualne 22.09.12, 16:41
        Litości Cranmer, oczywiście że nie ma. To rytułał o znaczeniu czysto towarzyskim.
Pełna wersja