skoczyłem na bunge:-)

29.09.12, 20:28
....ale muszę przyznać, że w trakcie jazdy na górę docierało do mnie że mam lęk wysokości:)) ale gość z obsługi stwierdził że każdy ma. Skakalem w Zakopanem z wysokości 90m ale frajda jest zajebista. Polecam wszystkim taką zabawę.
    • lexus400 Re: skoczyłem na bunge:-) 29.09.12, 20:35
      Aaa jak wrócę to wrzucę fotki i film na youtube bo póki co to męcże z telefonu
      • bassooner Re: skoczyłem na bunge:-) 30.09.12, 00:17
        a gacie czyste?
        • lexus400 Re: skoczyłem na bunge:-) 30.09.12, 08:47
          Gacie czyste co jest potwierdzone odpowiednim certyfikatem pokonania strachu;-)
          • bassooner Re: skoczyłem na bunge:-) 30.09.12, 19:22
            obawiam się, że ja, mówiąc w sposób zawoalowany i delikatny, mógłbym je troszkę wymościć kałem...:-)))
            • lexus400 Re: skoczyłem na bunge:-) 30.09.12, 21:18
              Też się tego bass obawiałem, bo wcześniej zjadłem fajną kolację pod browara a przed kolacją też browar był:)) ale w pokoju żonie majtki pokazałem i ona może zaświadczyć, że "kleksa" nie było:D
        • emes-nju Re: skoczyłem na bunge:-) 01.10.12, 15:58
          bassooner napisał:

          > a gacie czyste?

          Myślę, że przy odpowiednim podrzucie, "brąz" może tylko lekko musnąć gumkę od gaci, lekko zaświnić plecy koszuli i całą swoja "dobroć" pozostawić na kołnierzyku :D
          • lexus400 Re: skoczyłem na bunge:-) 01.10.12, 16:02

            > bassooner napisał:
            >
            > > a gacie czyste?

            no bass przecież pisze w certfikacie, że "bez płaczu i kleksa" :D
    • pizza987 Re: skoczyłem na bunge:-) 30.09.12, 15:33
      Jak tak dalej pójdzie to zaczniesz jeszcze raczkować :) A serio to gratuluję wyczynu, przeżycia oraz odporności na ewentualne paniczne zawodzenia żony. Moim jaak na razie największym wyczynem było przejście parku linowego w Jastrzębiej Górze z córą, ona się bała ale przeszła, ja się mniej bałem ale też, najbardziej przezywała moja teściowa stojąca niżej i nadająca że to niebezpieczne... Żona też obserwowała z dołu ale zachowywała spokój.
      • dr.verte Re: skoczyłem na bunge:-) 30.09.12, 16:33
        pizza987 napisał:

        > najbardziej przezywała moja teściowa stojąca niżej i nadająca że to niebezpieczne...


        fajnie byloby tak tesciowa na bungee spuscic

        ja nie skakam , lek wysokosci mam , lekki ale jednak

        lex po takim wyczynie powinien sobie wytatuowac trupia czache na ramieniu
        • lexus400 Re: skoczyłem na bunge:-) 30.09.12, 16:37
          Z tym lękiem wysokości to ja myślałem, że nie mam ale jednak mam:)) Dzisiaj jeszcze poszedłem tam zapytać obsługę czy ktoś zrezygnował ze skoku, więc tak gość mówi, że to częste przypadki i statystycznie co 15-ta osoba rezygnuje ze skoku albo będąc już na górze albo w drodze na górę. Ja jadąc na górę w pewnym momencie stwierdziłem, że "kurwa to jednak jest wysoko" a facet z obsługi potwierdził moje słowa mówiąc "tak ale to dopiero połowa":D
          • lexus400 Re: skoczyłem na bunge:-) 30.09.12, 17:51
            [url=http://www.fotoszok.pl/upload/d15268a0.jpg http://www.fotoszok.pl/upload/85111d78.jpg http://www.fotoszok.pl/upload/15055be2.jpg]certyfikat skoku bez kleksa[/url]
            • emes-nju Re: skoczyłem na bunge:-) 02.10.12, 14:38
              Aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa!!!

              Poprzednio oglądałem to na telefonie i nie zauważyłem! BEZ PŁACZU I KLEKSA! Muszę tam jechać!

              :D
          • emes-nju Re: skoczyłem na bunge:-) 01.10.12, 16:05
            lexus400 napisał:

            > Z tym lękiem wysokości to ja myślałem, że nie mam ale jednak mam:))

            Każdy normalny człowiek ma.

            Na gumce jeszcze nie skakałem (ale skocze!), ale za to parę razy odwiedziłem maszt jachtu. To raptem 18-20 m. Za to na ławeczce wielkości bloku rysunkowego. Najpiękniejsze jest to, że całkiem niewyczuwalne na pokładzie ruchy jachtu, na topie oznaczają zataczanie kółek o średnicy 2-3 m... I niezłe szarpanie... A tu jeszcze "robić" trzeba, bo dla zabawy na maszt nikt nikogo nie wciąga :D

            Strach, strach. Rany boskie, strach! Choć sytuacje poprawia to, że z takiej wysokości zdaje się, że jak się poleci, to bardzo trudno będzie trafić w pokład. Z naciskiem na ZDAJE SIĘ :D
      • lexus400 Re: skoczyłem na bunge:-) 30.09.12, 16:33
        Żona zafundowała mi prezent na "Dzień chłopaka":)) a generalnie to tak wyszło jakoś spontanicznie. Zjechaliśmy kolejką z Gubałówki, popatrzyliśmy chwile na skaczącego chłopaka i odeszliśmy w kierunku Krupówek ale żona tak jakoś zagadnęła, że zawsze chciałem skoczyć, więc jest okazja a ja bez namysłu przytaknąłem nie wiedząc co mnie czeka:)) Teraz na samą myśl o skoku na bungee żona się poci ze strachu:))
    • lexus400 Re: skoczyłem na bunge:-) 30.09.12, 18:36
      a tutaj film, żona zrobiła:))
      Skok na bungee
      • mrzagi01 Re: skoczyłem na bunge:-) 30.09.12, 18:41
        o kurwa! Jesteś bogiem normalnie :)
        • lobuzek1 Re: skoczyłem na bunge:-) 30.09.12, 18:55
          Ja skakałem 12 lat temu podczas wakacyjnego wyjazdu do USA. Co prawda z 50 metrów, ale po wylądowaniu wyjarałem 5 fajek pod rząd i myślałem że się posram z wrażenia, śniło mi się przez tydzień. Polecam, choć drugi raz bym się poważnie zastanawiał, albo dobrze wcześniej ubezpieczył.
          • lexus400 Re: skoczyłem na bunge:-) 30.09.12, 19:12
            Wiesz lobuzek, ja sobie nie zdawałem sprawy z wysokości (na co dzień nie stoję 90m nad ziemią w jakimś koszu), dopiero do mnie dotarło co się dzieje jak byłem w połowie jadąc do góry:)) ale sobie pomyślałem "co kurwa ja nie skoczę?" choć przyznam, że miałem moment zwątpienia po otwarciu drzwiczek kosza:))
    • edek40 Re: skoczyłem na bunge:-) 30.09.12, 19:54
      Szacunek!!!

      Oczywiscie dla polowicy. Moja, tez w Zakopanem, na moja niesmiala sugestie nawet nie zatrzymala sie, aby opierdolic. Bez slowa poszla dalej ;)

      > ....ale muszę przyznać, że w trakcie jazdy na górę docierało do mnie że mam lęk
      > wysokości:))

      To nalezny i adekwatny do potencjalnego zagrozenia respekt. Kiedys los rzucil mnie do Gdyni, gdzie przygotowywalem jacht przed sezonem. Jako ze bylem (wtedy) nietrunkowy zaloga przez aklamacje uznala, ze tylko ja nadaje sie do uzbrajania masztu. Spedzilem zatem tydzien 15 m nad pokladem za siedzenie majac kawalek deseczki. Leku wysokosci nie mam, ale zanim sie oswoilem pracowalem powoli, mocno spiety.

      Innym razem zawialo mnie na zaglowiec, co to maszty mial 30 m nad morzem, a rejowe ozaglowanie wymagalo wizyt na wysokosciach. I znowu - zanim sie oswoilem bylem spiety. A potem... No coz, mlody bylem i sprawny. Trzeba bylo usunac mala usterke na samym koncu rei. Oznaczalo to polozenie sie na niej (oczywiscie z zabezpieczeniem, ktore w razie upadku moze zlamac kregoslup, ale oszczedza paki kapitanowi) i prace na okolo 15 m nad woda. Kilka godzin i to w morzu na lekkim rozkolysie. Potem moglem biegac bez trzymanki :)

      Na tym wlasnie zaglowcu kapitan rozroznil lek wysokosci, ktory calkowicie wyklucza proby wdrapania sie na wysokosc od respektu, wynikajacego z natury kazdego zdrowego na umysle.
    • dr.verte Re: skoczyłem na bunge:-) 30.09.12, 22:21
      to jeszcze tradycyjne , staropolskie pytanie : ile dałeś ?

      czyli ile kosztuje taki skok bo nawet nie mam orientacyjnego rozeznania 3 dychy , 5 , stowa?
      • lexus400 Re: skoczyłem na bunge:-) 01.10.12, 07:44
        130 polskich złotych dałem i można sobie jeszcze zdjęcie z góry zakupić za 3 dychy ale z tej opcji nie skorzystałem czego w sumie żałuję.
      • lexus400 Re: skoczyłem na bunge:-) 01.10.12, 15:30
        ....a tutaj masz cennik w razie potrzeby:))
        cennik skoków na bungee
    • plawski Re: skoczyłem na bunge:-) 01.10.12, 22:41
      Gratulacje!
      Następny krok - skok ze spadochronem w tandemie.
      • lexus400 Re: skoczyłem na bunge:-) 02.10.12, 07:56
        plawski napisał:

        > Gratulacje!
        > Następny krok - skok ze spadochronem w tandemie.

        Jak będę miał okazję to ją wykorzystam ale moim marzeniem jest lot motolotnią, paralotnią czy czymś takim.
        • tomek854 Re: skoczyłem na bunge:-) 02.10.12, 17:05
          Mój wujek z Krakowa co go kiedyś poznałeś lata motolotnią... Można by Was kiedyś tam dogadac... ;-)
          • lexus400 Re: skoczyłem na bunge:-) 03.10.12, 07:49
            tomek854 napisał:

            > Mój wujek z Krakowa co go kiedyś poznałeś lata motolotnią... Można by Was kiedy
            > ś tam dogadac... ;-)

            Tomku w tej kwestii jestem otwarty na propozycje:D
            • plawski Re: skoczyłem na bunge:-) 03.10.12, 18:19
              lexus400 napisał:

              > tomek854 napisał:
              >
              > > Mój wujek z Krakowa co go kiedyś poznałeś lata motolotnią... Można by Was
              > kiedy
              > > ś tam dogadac... ;-)
              >
              > Tomku w tej kwestii jestem otwarty na propozycje:D


              Może niech po Ciebie przyleci? :-)
              • lexus400 Re: skoczyłem na bunge:-) 04.10.12, 10:29
                plawski napisał:

                > > Tomku w tej kwestii jestem otwarty na propozycje:D
                >
                >
                > Może niech po Ciebie przyleci? :-)

                No w sumie pomysł dobry bo wylądować ma gdzie:))
                • tomek854 Re: skoczyłem na bunge:-) 04.10.12, 18:18
                  kiedyś jacyś jego kolesie wylądowali na A4 ... :)
    • lexus400 Re: skoczyłem na bunge:-) 04.10.12, 14:50
      ......a następny skok oddam z kamerą przymocowaną do ręki:))
      • krakus.mp Re: skoczyłem na bunge:-) 04.10.12, 16:03
        Wielki szacun, Lex.

        Ja bym się zesrał ze strachu.
        • lexus400 Re: skoczyłem na bunge:-) 04.10.12, 17:29
          krakus.mp napisał:

          > Wielki szacun, Lex.
          >
          > Ja bym się zesrał ze strachu.

          Jest na to sposób krakusie - można się wcześniej wypróżnić aby nie było czym się zesrać:))
          aaaaa dzięki za szacun:))
          • dr.verte Re: skoczyłem na bunge:-) 05.10.12, 21:41
            ze roznie z tym byc moze widac tu:

            www.youtube.com/watch?v=OEAh77W_1jE
Pełna wersja