dgr
17.10.12, 07:29
Cześć 1
No i stało się. Wczoraj około 20.00 zadzwonił chirurg z CZD z informacją że jest dawca, który po wstępnych badaniach daje 50% szansy na przeszczep. Przekazał też, że w przeciągu kolejnych 4-5 godzin zostaną przeprowadzone kolejne badania, które potwierdzą lub wykluczą możliwość przeszczepu.
Po telefonie żona natychmiast chce dzwonić do syna i powiadomić o sytuacji. Ja jestem trochę innego zdania. Po co robić nadzieję ? Kilka godzin niewiedzy, nic nie da Michałowi, a będzie miał spokojniejszy sen.
Około 24.00 kolejny telefon. Zgodność tkankowa potwierdzona, że przeszczep jest możliwy. Ekipa jedzie już do Krakowa po odbiór narządów. Operacja rozpocznie się dzisiaj około południa. Telefon do Michała, prawie zwala go z nóg ( dosłownie ). Dziecie, jak to dziecie, uważa że rodzice robią mu niewybredny żart ;) Dopiero jak zrozumiał że nie żartujemy, to całkowicie się rozkleja.
Około 1.30 jesteśmy już w CZD. Michał w tempie expresowym jest przyjmowany na oddział. Teraz jest przygotowywany do operacji.