Kciukotrzymacze vol.2

17.10.12, 07:29
Cześć 1
No i stało się. Wczoraj około 20.00 zadzwonił chirurg z CZD z informacją że jest dawca, który po wstępnych badaniach daje 50% szansy na przeszczep. Przekazał też, że w przeciągu kolejnych 4-5 godzin zostaną przeprowadzone kolejne badania, które potwierdzą lub wykluczą możliwość przeszczepu.

Po telefonie żona natychmiast chce dzwonić do syna i powiadomić o sytuacji. Ja jestem trochę innego zdania. Po co robić nadzieję ? Kilka godzin niewiedzy, nic nie da Michałowi, a będzie miał spokojniejszy sen.

Około 24.00 kolejny telefon. Zgodność tkankowa potwierdzona, że przeszczep jest możliwy. Ekipa jedzie już do Krakowa po odbiór narządów. Operacja rozpocznie się dzisiaj około południa. Telefon do Michała, prawie zwala go z nóg ( dosłownie ). Dziecie, jak to dziecie, uważa że rodzice robią mu niewybredny żart ;) Dopiero jak zrozumiał że nie żartujemy, to całkowicie się rozkleja.

Około 1.30 jesteśmy już w CZD. Michał w tempie expresowym jest przyjmowany na oddział. Teraz jest przygotowywany do operacji.

    • wujaszek_joe Re: Kciukotrzymacze vol.2 17.10.12, 07:35
      trzymamy bardzo mocno
    • lexus400 Re: Kciukotrzymacze vol.2 17.10.12, 08:22
      Jestem i trzymam, musi być dobrze.
    • pizza987 Re: Kciukotrzymacze vol.2 17.10.12, 11:35
      Chłopaku, aż do zbielenia... A że to działa to wiem. Jak ochłoniesz daj znać co słychać.
    • t-tk Re: Kciukotrzymacze vol.2 17.10.12, 11:56
      trzymam mocno, dacie radę!
    • dgr Re: Kciukotrzymacze vol.2 17.10.12, 12:17
      Qrwa, qrwa, qrwa, że tak powiem po staropolsku.

      Po dotarciu narządów do CZD, okazało się że jelita zaczęły obumierać. Już nic nie da się z nimi zrobić. Zresztą druga przesyłka dla innego pacjenta, też okazała się niezdatna do wykorzystania.

      Chłopanio, mi się trochę załamał.

      Dzięki za wsparcie. Może następnym razem będzie lepiej.

      • pizza987 Re: Kciukotrzymacze vol.2 17.10.12, 12:50
        ożesz kur*a.... Wiadomość niedobra, ale trzymać dalej trzeba i trzymane będzie.
      • lexus400 Re: Kciukotrzymacze vol.2 17.10.12, 12:51
        Współczuję i trzymam dalej.
      • edek40 Re: Kciukotrzymacze vol.2 17.10.12, 13:48
        > Qrwa, qrwa, qrwa, że tak powiem po staropolsku.

        I tak trzymam, choc nie do konca wiem o co chodzi.
        • krakus.mp Re: Kciukotrzymacze vol.2 17.10.12, 20:22
          Na mnie zawsze możesz liczyć. Nie załamujcie się i wierzcie że wszystko się uda. Wiara to podstawa. Trzymam z całych sił na zaś. Pzdr.
          • bassooner Re: Kciukotrzymacze vol.2 18.10.12, 00:13
            kurwa mać! ;-( szkoda, wielka szkoda...
      • typson Re: Kciukotrzymacze vol.2 18.10.12, 01:10
        nie zdążyłem potrzymać... Cholera, dlaczego tak długo to szło?
        • dgr Re: Kciukotrzymacze vol.2 18.10.12, 08:51
          Najprościej mówiąc, jelita są o wiele bardziej skomplikowanym narządem, jeżeli chodzi o przeszczep, niż np. serce.

          W przypadku serca, chirurdzy mają do odłączenia i przyłączenia, kilka/kilkanaście rurek, w której część z nich ma stosunkowo dużą średnicę. Do tego dochodzą jeszcze połączenia nerwowe. Jeden zespól chirurgów jest w stanie pobrać serce od dawcy i przeszczepić je do biorcy.

          Jeżeli chodzi o jelito, sprawa jest o wiele bardziej skomplikowana. Do przeszczepu jest narząd który ma średnio 5-6 m i na całej swej długości jest połączony z organizmem naczyniami krwionośnymi ( o małej średnicy ) oraz nerwami. Do przeszczepu, zaangażowane są 3 zespoły. Jeden zespół pobiera jelito od dawcy, a pozostałe go wszczepiają. Każdy zespół pracuje nieprzerwanie około 7-8 h. Do tego dochodzi jeszcze problem z ułożeniem narządu w jamie brzusznej człowieka, tak, aby treść nie blokowała się, co może doprowadzić do zakażenia.

          Generalnie rzecz biorąc, sprawa jest delikatnie pisząc - przesrana. I nie tylko dlatego że zaraz za jelitem cienkim, mamy jelito grube.
          • edek40 Dlaczego 18.10.12, 16:08
            Poczytalem troche w necie. Kluczowa sprawa jest to, ze jelito jest wrazliwe po pobraniu. Czemu podjeto decyzje o pobraniu w Krakowie, a operacji w CZD? Czy w Krakowie nie ma odpowiednich zespolow chirurgow?

            Ech, trzymam za Was wszystkich!!!
            • dgr Re: Dlaczego 18.10.12, 16:45
              Najkrócej pisząc. Tak, nie ma.
              W Krakowie znalazł się dawca, ale w CZD jest zespół chirurgów, który już od kilku lat przygotowuje się do takich przeszczepów.
              • edek40 Re: Dlaczego 18.10.12, 18:11
                > Najkrócej pisząc. Tak, nie ma.

                Tym bardziej trzymam.
          • typson Re: Kciukotrzymacze vol.2 19.10.12, 00:04
            racja, wszystkie komorki spalaja to, co wchłoniete bedzie przez jelito. W sumie zamiast sie zastanowić zadałem głupie pytanie.
            Czy po takim przeszczepie trzeba jechac na immunosupresantach caly czas?

            Syn to kawał dzielnego chłopa.
    • sven_b Re: Kciukotrzymacze vol.2 18.10.12, 20:54
      Nie zdążyłem przytrzymać doraźnie, ale w trybie długoterminowym jestem do dyspozycji. Mam nadzieję, że dawca się znajdzie i sprawa zakończy się dla Was pomyślnie. Grunt to być dobrej myśli.
      • strongwaz Re: Kciukotrzymacze vol.2 18.10.12, 21:07
        Trzymam kciuki żeby dawca w Stolicy się znalazł co o ile dobrze zrozumiałem znacznie zwiększy szansę na udany przeszczep. Z pewnością nie znam się na przeszczepach jelit ale dodatkowym utrudnieniem najprawdopodobniej jest fakt iż sezon wypadków ( również motocyklowych) się już skończył.
        ------
        nadolku.pl
        • dgr Re: Kciukotrzymacze vol.2 18.10.12, 22:25
          Motocykliści, czy też osoby uczestniczące w wypadkach, raczej niewiele mają do zaoferowania po swojej śmierci. Ich narządy są tak zniszczone, że rzadko kiedy nadają się do przeszczepu.

          W ogóle, znaleźliśmy się w takiej trochę schizofrenicznej sytuacji. Obecnie czekamy na śmierć mężczyzny, maksymalnie 30 letniego, zdrowego, który powinien zakończyć swoje życie nie uszkadzając narządów. Oczywiście musi mieć odpowiednią grupę krwi, a zgodność tkankową miał na poziomie min. 70% z naszym synem. I najlepiej żaby zgon nastąpił możliwie blisko CZD. Zwariować można, albo wpaść w jakiś nałóg.
          • franek-b Re: Kciukotrzymacze vol.2 19.10.12, 00:17
            Dopoiero teraz przeczytalem, ale polecam, nie tylko kciuki, na przyszlosc:-)

            Hmm rozumiem dylemat, ale na pewne rzeczy nie mamy wplywu, tym bardziej na smiec nieznanych osob. Jedynie mozemy byc wdzieczni, ze koniec innych jest poczatkiem dla innych osob.

            Trzymam mocno i dzieki za przypomnienie sprawy.
            • lobuzek1 Re: Kciukotrzymacze vol.2 19.10.12, 22:23
              Ja p......., trzymajcie się mocno. Trzymamy z całą rodziną cały czas!
Pełna wersja