tomek854
17.10.12, 18:37
Przychodzą mi od czasu do czasu jakieś tam mejle z youtuba, że ktoś rości sobie prawa autorskie do moich filmików z drogi które wrzucam na youtuba. Zwykle to olewałem, ale dziś w ramach prokrastrynacji przyjrzałem się temu bliżej. Okazuje się, że jakieś tam "agencje zbierania praw autorskich" nawpuszczały na youtube jakichś automatów które wyszukują ich fragmentów piosenek, które na moich filmach słychać jak lecą z radia. W rezultacie dołączają do nich reklamy (nawet mimo tego, że ja je tam wrzucam jako creative commons) albo blokują w Ameryce. No, żeby Marek Atlanta nie mógł sobie oglądać nudnych filmów jak jadę autem przez Norwegię przez 10 minut, albo przez Szkocję przez 20 to juz jest przegięcie ;-)
Wkurzyłem sie i wysmażyłem wielki elaborat o tym, że dźwięki z tła - a tym właśnie są słyszane tutaj piosenki - nie podlegają ochronie ze względu na prawa autorskie. Porównałem to do sytuacji takiej, że np. na filmach widać liczne znaki towarowe, samochody, inne zastrzeżone wizerunki i nikomu nie przychodzi do głowy zgłaszac, że naruszyłem np. prawa patentowe Skody bo na filmiku jadę za Octavią przez pięć minut.
W jednym przypadku automat nawet nie rozpoznał piosenki dobrze - słychać Maleńczuka z Yugotonem, a oni mnie oskarżają o użycie Parni Valjaka.
Więc wysmażyłem ten elaborat, otworzyłem "dispute the claim" dla każdego filmiku i wysyłałem.
Jeszcze dobrze nie zdążyło mi się wysłać, a od razu otrzymuję mejla, że "po zapoznaniu się z moim odwołaniem, wycofują swoje żądania". NIe ma bata, żeby ktoś zdołał przeczytać to, co napisałem w tak krótkim tempie - czyli tym też się zajmuje jakiś automat, który na wszelki wypadek odrzuca wszystkie te zgłoszenia, od których się ktoś odwołał. W ciągu jakichs 10-20 sekund od wysłania większosć roszczeń została wycofana.
Następnym razem w uzasadnieniu odwołania po prostu napiszę "DUPA", ciekawe czy też się wycofają.
Ale to przynosi na myśl taką kwestię: ile na youtube jest takich filmików, na których w tle słychać jakaś muzykę z radia, a ludzie się nie odwołują, i pasożyty trzepią na ich filmach kasę z reklam?