Patologia

26.11.12, 14:02
Stalem sobie z moja slubna malzonka w kolejce. Za nami stanal jakis pan, z ktorym moja malzonka wymienila usciski i calusy. Okazalo sie, ze to jej serdeczny kumpel jeszcze z czasow szkolnych, z ktorym nie widziala sie dekade. No coz, darowalem jej wylewnosc, ktorej mi, jako takiemu, co go widzi codziennie, oszczedza. Bo widzi codziennie i jutro pewnie tez.

Wiecie jak to jest. Jakies zdawkowe zdania, co u ciebie i takie tam. No i, co oczywiste, zeszlo na dzieci. On ma synka. My z duma przyznalismy sie do trojki. I uslyszelismy, ze znaczy sie, ze my jestesmy rodzina patologiczna. Wyrazilismy niesmialy i przestarzaly poglad, ze zaledwie wielodzietna (wg. ustawy). On twardo stal na swoim, motywujac to tym, ze w dzisiejszych czasach wieksza ilosc dzieci to ma tylko patologia :)

No coz, w przypadku naszej pierwszej jestem na nieomal 100% pewny, ze zmajstrowalismy ja pod wplywem. Moze wiec rzeczywiscie jestesmy patologia ?
    • mrzagi01 Re: Patologia 26.11.12, 14:14
      A w Biedronce kupujecie?
      • edek40 Re: Patologia 26.11.12, 14:25
        > A w Biedronce kupujecie?

        Czasem.

        Najczesciej whiskacza. Bo jest pijalny i tani...
        • bassooner Re: Patologia 26.11.12, 15:29
          a próbowałeś łiski z tesko? takie w zwykłych butelkach, litr za +,- 40 złotych. polecam jako alternatywę dla droższych a przereklamowanych... ;-)))
          • edek40 Re: Patologia 26.11.12, 15:38
            > a próbowałeś łiski z tesko? takie w zwykłych butelkach, litr za +,- 40 złotych.
            > polecam jako alternatywę dla droższych a przereklamowanych... ;-)))

            Zona twierdzi, ze jestem pijak i nie pozwala mi kupowac wiekszych opakowan niz 0.7. A to w tescu to takie duze butelki czy przeliczyles sprawnie na pelne litry?
            • bassooner Re: Patologia 26.11.12, 17:55
              jest w połówkach, zero siódemkach i w litrówkach, jest napisane scotch whiskey i jest bardzo smaczna!
              • edek40 Re: Patologia 26.11.12, 19:41
                > jest w połówkach, zero siódemkach i w litrówkach, jest napisane scotch whiskey
                > i jest bardzo smaczna!

                I pomyslec, ze jakies pol roku temu bylem w poblizu Twojej rezydencji w Szamoni moja ty skarbnico wiedzy naprawde przydatnej. Dzieki!!! Wypije zdrowko.
                • bassooner Re: Patologia 27.11.12, 11:53
                  edek40 napisał:
                  I pomyslec, ze jakies pol roku temu bylem w poblizu Twojej rezydencji w Szamoni
                  __________________________________________________________________________

                  i jeszcze się przyznajesz... ;-(((
                  • edek40 Re: Patologia 27.11.12, 12:49
                    > i jeszcze się przyznajesz... ;-(((

                    To nieutulonego zalu, poglebionego przez fakt poznania w Tobie kipera dostosowane "moca" finansowa do mnie.
              • crannmer Re: Patologia 27.11.12, 08:18
                bassooner napisał:
                > jest napisane scotch whiskey

                Okreslenie wewnetrznie sprzeczne.
                • bassooner Re: Patologia 27.11.12, 10:30
                  wiem wiem... szkocka whisky, irlandzka i amerykańska whiskey... a nasza polska to berbela/ berbelucha... ;-)))
                  • mrzagi01 Re: Patologia 27.11.12, 10:53
                    bassooner napisał:

                    > wiem wiem... szkocka whisky, irlandzka i amerykańska whiskey... a nasza polska
                    > to berbela/ berbelucha... ;-)))

                    kiedyś był taki zacny likwor pt. Winiak Klubowy.
                    • bassooner Re: Patologia 27.11.12, 11:50
                      ostatnio żona, po zdanym egzaminie na prawko, postawiła mi i moim kumplom na siacie krupnik (i nie mam na myśli zupy)... też mocno niszowy trunek... ;-)))
                      • tomek854 Re: Patologia 27.11.12, 13:00
                        Ojtam zaraz niszowy. Teraz nawet jakieś inne smaki robią.

                        A tak jako ciekawostka: jest tu dośc popularny, w prawie każdym pubie w którym bywam można dostać :)
                        • mrzagi01 Re: Patologia 27.11.12, 13:23
                          Ale Bassowi nie chodzi zdaje się o czyścioche, tylko o likier.
                          BTW- Za sprawą Krupniku czystego (nomen omen nabytego w Biedronku) swego czasu przeprosiłem się z białą wódeczką spożywaną w postaci naturalnej (Einzug)
                          • bassooner Re: Patologia 28.11.12, 12:26
                            aaa wcale nie... mi chodzi o krupnik czyścioche, jedyną smakową wódeczką jaką jestem w stanie spożyć, jest żołądkowa gorzka "saute", z racji dużej ilości promili w stosunku do wypijanej cieczy, co w podróży jest rzeczą tak ważną!
                            • mrzagi01 Re: Patologia 28.11.12, 14:13
                              bassooner napisał:

                              > aaa wcale nie... mi chodzi o krupnik czyścioche,

                              a, to przepraszam ;)
                            • mrzagi01 Re: Patologia 28.11.12, 14:20
                              bassooner napisał:

                              > aaa wcale nie... mi chodzi o krupnik czyścioche, jedyną smakową wódeczką jaką j
                              > estem w stanie spożyć, jest żołądkowa gorzka "saute",

                              A piłeś Wyborową gruszkową?
                              W Strzesze Akademickiej serwują pięćdziesiątkę, z ćwiartką utopionej w tejże wódeczce gruszki. Wash & Go. Pychota :)
                              • bassooner Re: Patologia 28.11.12, 14:33
                                to znaczy takie trunki to jak najbardziej, ale z rzadka powyżej stu gram, żołądkową można za to spożywać w większych ilościach... sam sprawdziłem, zresztą chyba z tobą też sprawdzałem!
                                • mrzagi01 Re: Patologia 28.11.12, 14:47
                                  bassooner napisał:

                                  > zresztą chy
                                  > ba z tobą też sprawdzałem!

                                  W rzeczy samej :)
                  • edek40 Ja mam kolege, co sie zna lepiej niz crannmer 27.11.12, 11:54
                    Twierdzi on, ze nie wazne co sie pije, byle porzadnie sponiewieralo...

                    I nie potrzeba do tego profesorskiej wiedzy z dziedziny nazewnictwa trunkow :)
                    • crannmer Re: Ja mam kolege, co sie zna lepiej niz crannmer 27.11.12, 12:00
                      Kolega napisał:
                      > nie wazne co sie pije, byle porzadnie sponiewieralo...

                      Kazdemu wedle jego potrzeb.
                      Sa i tacy, co owce nad dziewczeta przedkladaja.
                      • bassooner Re: Ja mam kolege, co sie zna lepiej niz crannmer 27.11.12, 12:06
                        > Kazdemu wedle jego potrzeb.
                        > Sa i tacy, co owce nad dziewczeta przedkladaja.
                        __________________________________________________________________________

                        i zostało zakwalifikowane jako normalne zachowanie seksualne wśród owczarzy... rzecz jasna... ;-)))
                        moja żona na pewno byłaby zazdrosna... ;-)))
                        • sven_b Re: Ja mam kolege, co sie zna lepiej niz crannmer 27.11.12, 12:32
                          > i zostało zakwalifikowane jako normalne zachowanie seksualne

                          A przez kogo, przepraszam, bo aż chce się poznać i rękę uścisnąć.
                      • edek40 Re: Ja mam kolege, co sie zna lepiej niz crannmer 27.11.12, 12:30
                        > Kazdemu wedle jego potrzeb.

                        Albowiem (zakladajc, ze nie pijemy trucizny, jak w Czechach) kwestia napisu na etykiecie staje tym mniej istotna im trudniej na niej skupic wzrok. Otwarta zatem pozostaje kwestia czy pijemy etykiete (wraz z jej cena), bo jestesmy szalenie wymagajacy i wysublimowani czy alkohol (pod wyzej wymienionym zalozeniem oraz faktem, czy smakuje choc troche lepiej od Ludwika), co swiadczy tylko o tym, ze mamy ochote sie napic.

                        > Sa i tacy, co owce nad dziewczeta przedkladaja.

                        Nie bedac owczarzem nigdy nie probowalem. A whiskacza z Biedronki i Lidla tak.
                        • mrzagi01 Re: Ja mam kolege, co sie zna lepiej niz crannmer 27.11.12, 13:14
                          edek40 napisał:

                          >
                          > Nie bedac owczarzem nigdy nie probowalem. A whiskacza z Biedronki i Lidla tak.

                          A napój winopodobny o smaku wiśniowym AMARENA po 3.99 piłeś?
                          • edek40 Re: Ja mam kolege, co sie zna lepiej niz crannmer 27.11.12, 13:37
                            > A napój winopodobny o smaku wiśniowym AMARENA po 3.99 piłeś?

                            Ja probuje zasymilowac sie z wsia, w ktorej zamieszkalem 9 lat temu. Niestety, moja wies robi sie coraz bardziej miejska, wiec napoje tego typu zniknely z oferty sklepu.
                      • franek-b Re: Ja mam kolege, co sie zna lepiej niz crannmer 27.11.12, 13:50
                        > Kazdemu wedle jego potrzeb.
                        > Sa i tacy, co owce nad dziewczeta przedkladaja.

                        Myślę, że nie znajdziesz zrozumienia, ponieważ wyraźnie rysuje się tutaj klasyczny i odwieczny podział: ilość vs jakość.
                        Z moich obserwacji wynika, że stronnictwo ilościowe jest z reguły liczniejsze i głośniejsze :-) dlatego ze wstydem muszę się przyznać, że jestem stronnikiem opcji jakościowej i to do tego wraz z wiekiem coraz wiecej wypijam znacznie mniej procentowych trunków o barwie czerwonej lub białej (która w rzeczywistosci jest bezbarwna swoją drogą).
                        • edek40 Re: Ja mam kolege, co sie zna lepiej niz crannmer 27.11.12, 14:06
                          > Myślę, że nie znajdziesz zrozumienia, ponieważ wyraźnie rysuje się tutaj klasyc
                          > zny i odwieczny podział: ilość vs jakość.

                          > Z moich obserwacji wynika, że stronnictwo ilościowe jest z reguły liczniejsze i
                          > głośniejsze :-)

                          Slowacki wielkim poeta byl...

                          "GAŁKIEWICZ - Ale ja nie mogę zrozumieć! Nie mogę zrozumieć, jak zachwyca, jeśli nie zachwyca.

                          NAUCZYCIEL - Jak to nie zachwyca Gałkiewicza, jeśli tysiąc razy tłumaczyłem Gałkiewiczowi, że go zachwyca.

                          GAŁKIEWICZ - A mnie nie zachwyca.

                          NAUCZYCIEL - To prywatna sprawa Gałkiewicza. Jak widać, Gałkiewicz nie jest inteligentny. Innych zachwyca.

                          GAŁKIEWICZ - Ale, słowo honoru, nikogo nie zachwyca. Jak może zachwycać, jeśli nikt nie czyta oprócz nas, którzy jesteśmy w wieku szkolnym, i to dlatego, że nas zmuszają siłą...

                          NAUCZYCIEL - Ciszej na Boga! To dlatego, że niewielu jest ludzi kulturalnych i na wysokości...

                          GAŁKIEWICZ - Kiedy kulturalni także nie. Nikt. Nikt. W ogóle nikt.

                          NAUCZYCIEL - Gałkiewicz, ja mam żonę i dziecko! Niech Gałkiewicz przynajmniej nad dzieckiem się ulituje! Gałkiewicz, nie ulega kwestii, że wielka poezja powinna nas zachwycać, a przecież Słowacki był wielkim poetą... Może Słowacki nie wzrusza Gałkiewicza, ale nie powie mi chyba Gałkiewicz, że nie przewierca mu duszy na wskroś Mickiewicz, Byron, Puszkin, Shelley, Goethe...

                          GAŁKIEWICZ - Nikogo nie przewierca. Nikogo to nic nie obchodzi, wszystkich nudzi. Nikt nie może przeczytać więcej niż dwie lub trzy strofy. O Boże! Nie mogę...

                          NAUCZYCIEL - Gałkiewicz, to jest niedopuszczalne. Wielka poezja, będąc wielką i będąc poezją, nie może nie zachwycać nas, a więc zachwyca.

                          GAŁKIEWICZ - A ja nie mogę. I nikt nie może! O Boże!"
        • mrzagi01 Re: Patologia 26.11.12, 19:29
          edek40 napisał:
          > Czasem.
          >
          > Najczesciej whiskacza. Bo jest pijalny i tani...

          No to biedaki (bo kupujecie) i patologia (whiskacza) w jednym.
          Porządni ludzie mają rasowego psa i kupują w Almie.
          Sąd powinien odebrać wam dzieci.
          • emes-nju Re: Patologia 27.11.12, 10:52
            mrzagi01 napisał:

            > Porządni ludzie mają rasowego psa i kupują w Almie.

            Kupuje w Almie, bo wcale nie jest radykalnie droższa o innych sklepów, a wybór towarów pozwala zaspokoić najbardziej patologiczne zachcianki.

            Nie mam psa. Mam 3 koty. 2 rasowe dachowce i jedną rasową mainecoonkę. Czy to wystarczy, żebym nie był patogenem?
            • mrzagi01 Re: Patologia 27.11.12, 12:02
              emes-nju napisał:

              Czy to w
              > ystarczy, żebym nie był patogenem?
              >
              A tak ci zależy?
              • emes-nju Re: Patologia 27.11.12, 12:37
                mrzagi01 napisał:

                > A tak ci zależy?

                Nie! To tylko ciekawość
    • qqbek Re: Patologia 26.11.12, 14:29
      Widzisz... niektórym nie wytłumaczysz.
      Sam mam co prawda tylko córę (w planach kolejna sztuka za rok, może dwa - ale po tym "szlus"), ale mam też kuzyna Jasia, który to kuzyn ze ślubną namajstrował w sumie siedem pociech. Siostra wujeczna nie lepsza - 4 chłopaków i dziewucha (uparła się mieć córkę, a jakoś się chłopaki trafiały).

      Co komuś z "jaśnie oświeconych" nie opowiem, to od razu "patologia", "brak odpowiedzialności", "jak tak można?", "Ty taki rozsądny a w rodzinie takich lekkomyślnych masz".

      Jasio ma sporą księgarnię specjalistyczną i udziały w dużym wydawnictwie.
      Wujeczna pół ekskluzywnej kliniki stomatologicznej pod Warszawą.
      Po prostu lubią dzieci.
      Głodem z tego powodu nie przymierają, bynajmniej.
    • kaqkaba Re: Patologia 26.11.12, 16:13
      Trza było dać w pysk. Choćby werbalnie.
      Ewentualnie stwierdzić, że kolega skoro ma jedno to widocznie już impotent. Oba zdania mają taki sam związek z rzeczywistością.
      PS. Mam jedno i więcej się nie szykuje.
      • sven_b Re: Patologia 26.11.12, 17:06
        Też mam jedno, ale kumuluje energię trzech. Gdybym podpiął klemy do uszu pewnie oświetliłoby pół miasta.
        • jerry.s Re: Patologia 26.11.12, 19:23
          to skoro sami doswiadczeni ... to Wy mi powiedzcie jak to jest ... ze moj w dzien grzeczny jest jak aniol ... a w nocy robi nam pobudke co godzine ...
          moze tez mam sobie cykl dobowy przestawic? tylko nie wie czy pracodawca zrozumie ...

          bo jak przyjdzie dzien ... to az ochota jest zeby brac sie za kolejne ....
          ale nocy sie odechciewa ...
          poza tym ... wez tu zmajstruj kolejne jak co chwila syrena sie wlacza ...

          chyba ze ... on tak specjalnie ... nie chce konkurencji sie doczekac ...
          • edek40 Re: Patologia 26.11.12, 19:39
            > to skoro sami doswiadczeni ... to Wy mi powiedzcie jak to jest ... ze moj w dzi
            > en grzeczny jest jak aniol ... a w nocy robi nam pobudke co godzine ...

            Pielucha uwiera?

            A moze samotnosc? Nasze szkraby mniej wiecej do roku spaly z nami w wyrku. Bufet (mniej wiecej do 6 miesiecy) byl na zawolanie, cieplo i blogo. Fakt, czytalismy ze dzieci miewaja problemy z wyrzuceniem z wyra. Nam 3 razu udalo sie wywalic od pierwszego podejscia. Synek tylko czasem nas zaszczyca, choc ma juz 3.5 roku.

            Ale co ja tam wiem. Ja patologia :) Trojka dzieci, zakupy w Biedronce...
          • kaqkaba Re: Patologia 26.11.12, 22:13
            A ile ma? Bo każdy wiek ma swoje prawa.
            Nie zmienia się tylko jedno od poniedziałku do piątku trzeba budzić do przedszkola koło 7 rano. W weekend sam wstanie o 6. :)
            • qqbek Właśnie - wiek. 28.11.12, 12:45
              Nawet niemowlęta zmieniają zwyczaje zaskakująco łatwo.

              O niemowlętach przesypiających całą noc słyszałem, o różowych jednorożcach również ;)

              Sprawdzona, lecz wyczerpująca metoda, to nie dać dziecku (po 6-7 miesiącu, jak już zaczyna samodzielnie się poruszać) zasnąć w dzień na dłużej niż godzina-półtorej. Dzieci wykazują potworną wprost odporność na zmęczenie i senność... dopóki mają co robić a zabawa im się podoba. No i nakarmić do syta, ale nie czymś ciężkostrawnym, na noc. Zupka czy obiadek odpadają po 18-ej. Lepiej kaszkę dać (a jak już ze zmęczenia jedzenie w postaci stałej "nie wchodzi", to mlekiem "dotankować" nawet przez sen).

              Rzeczy ważne:
              1. Odpowiedni rytm dobowy (i stała pora "rytuałów" takich jak kąpiele czy posiłki).
              2. Maść od zębów, ledwo tylko zacznie pierwszy wychodzić, aż po moment gdy wyjdzie ostatni - zawsze pod ręką (ze stosowaniem nie należy przesadzać, ale jak jest źle i nawet skórka od chleba już nie pomaga, to trzeba).
              3. (Niemowlęta do 6 miesiąca) - cyc jest cyc, nic nie zastąpi cyca. Bez cyca niemalże murowana sprawa to kolki. Jak trzeba dokarmiać butlą, to warto wydać te kilkadziesiąt zeta na butlę z uszczelką w dnie (nie pamiętam już marki, ale u nas zlikwidowała problem kolek). Jak już boli, pomaga herbatka koperkowa.
              4. Nie uzależniać dziecka od noszenia na rękach (chyba, że wam życie niemiłe i nie macie milszych sposobów spędzania nocy niż z wiecznie rosnącym dzieckiem na rękach).
          • wujaszek_joe Re: Patologia 27.11.12, 09:19
            ja moją dwójkę w końcu pozabijam. Ostatnich dwóch tygodni mogłoby nie być.
        • edek40 Re: Patologia 26.11.12, 19:35
          > Też mam jedno, ale kumuluje energię trzech.

          Svenie, moje dwie corki dalyby rade osiewietlic i zasilic Okreg Katowicki. Synek jakis spokojnieszy.

          To zadna wymowka. Gasimy swiatelko, raczki pod kolderke i... dalej chyba nie musze tlumaczyc? Narod czeka na nowych platnikow ZUSu!!! Trzeba podjac wyzwanie. Ja na przyklad ucze moje dzieci jezykow...
      • franek-b Re: Patologia 27.11.12, 11:43
        > Trza było dać w pysk. Choćby werbalnie.

        No, mi też to z lekka zagotowałoby krew :-)

        Swoją drogą, to wiele osób używa słów, których po prostu nie rozumie i tutaj stawiam na taki przypadek, niedouczonego głąba.

        Swoją drogą ma 2, też ostatnie 2 tygodnie nie należą do łatwych, ale to za sprawą chorób: Żona chora, starsza chora, a najmłodsza od 2 dni pod stałym monitoringiem ponieważ ma lekki katar z jednej dziurki...
    • typson Re: Patologia 26.11.12, 22:38
      nie zapominaj o takim określeniu jak "element" :)

      w sumie nie licząc teściowej to jest to nawet 5ty element ;)
      • lobuzek1 Re: Patologia 27.11.12, 22:40
        Ja swoje 2 łobuzice oddam za dopłatą. Przynajmniej na czas wykończenia domu i przeprowadzki. Jak się za miesiąc wprowadzę, to chyba jakąś rentę se muszę załatwić. Hardkor.
        A w Biedronce kupuję, a jakże i w Lidlu też. Łiski nie pijam, ale piwko Perlenbacher z Lidla jak najbardziej. Czy to patologia?
    • bimota Re: Patologia 28.11.12, 11:28
      WIDZE, ZE ZNOW WAS REKLAMUJA, PIJOKI... :p NO WLASNIE... CZY PIJANSTWO W TYM KRAJU TO PATOLOGIA ? CHYBA RACZEJ ABSTYNENCJA...
      • qqbek Zapytam szanownego kolegę o dwie rzeczy. 28.11.12, 12:32
        1. Czy coś konstruktywnego chciał nam przekazać?
        2. Dlaczego wrzeszczy?
        • bassooner Re: Zapytam szanownego kolegę o dwie rzeczy. 28.11.12, 12:38
          kolega pewnie z tych co nie piją, albo już nie pić mogą... stąd te nerwy... ;-)))
          • bimota Re: Zapytam szanownego kolegę o dwie rzeczy. 28.11.12, 13:34
            NO... NIEPIJACY SA STRASZNIE NERWOWI... TO WLASNIE CHCIALEM USTALIC... :p
            • bassooner Re: Zapytam szanownego kolegę o dwie rzeczy. 28.11.12, 13:47
              tej bimota... chyba ci się caps lock zablokował...
Pełna wersja