emes-nju
14.02.13, 11:01
Dziś rano podjechałem pod zakład i zobaczyłem stojący nie w dupę ni w oko samochód koleżanki. Stał tak, że dla mnie prawie nie zostało miejsca. Po wielu wygibasach udało mi się wcisnąć na miejsce tak, że za mną zostało z 10 cm, a przede mną może 30. Te 30 cm to odległość od stojącego w poprzek samochodu koleżanki.
Idąc do biura zahaczyłem o pokój "piratki". Otworzyłem drzwi i usłyszałem: Chciałeś mnie puknąć?