Dodaj do ulubionych

Będzie jeszcze zima?

03.03.13, 20:46
bo myślę w środę (6 marzec) opony wymienić
Obserwuj wątek
      • yamasz Re: brrr! minus cztery! 04.03.13, 09:37
        Ja od 7 siedzę w garażu i składam furę na rallysprint. Do weekendu musi być gotowa. Jeszcze tylko elektryka, szyby, pałąk i fotele. Też się zastanawiam nad doborem opon. ;)
        • crannmer Magiczna granica? 04.03.13, 17:18
          franek-b napisał:
          > Nawet przy +5 i na mokrym, letnia opona jest zwykłym kartoflem.

          To jeszcze ktos wierzy w magiczna granice +7 °C, ponizej ktorej rzekomo opony letnie traca swe wlasciwosci i przestaja byc oponami?
          • franek-b Re: Magiczna granica? 04.03.13, 20:54
            Nie wiem czy ktos wierzy, ja po prostu czuje jak przy temp. w poblizu 0 opona letnia jest twarda, czuc to wyraznie np. przy poporzecznych nierownosciach.
            Nie widze powodu by zmieniac opony gdy rano jak wyjezdzam jest -1 a jak wracam +2.

            To, ze zdejme czapke gdy zaswieci slonce nie spowoduje, ze temp. podskoczy do + 15...
            • dr.verte Re: Magiczna granica? 04.03.13, 23:27
              franek-b napisał:

              > To, ze zdejme czapke gdy zaswieci slonce nie spowoduje, ze temp. podskoczy do +
              > 15...


              czapke zdejmujesz kiedy chcesz a ja nie lubie kolejek do wulkanizatora
              • lexus400 Re: Magiczna granica? 05.03.13, 08:05
                Generalnie Panowie, moje zdanie jest takie, że nawet jak się przeciągnie wymianę do czasu aż wszyscy już wymienią i nie trzeba będzie stać w kolejce to nic złego oponom się nie stanie choćby miało to być nawet i 2-3 tygodnie po "szale" zmianowym. Uważam, że żaden z Was nie jest w stanie stwierdzić o ile % więcej zużył opony przez 2-3 tygodnie:)) Dlatego też ja nie wymieniam do czasu aż wszyscy wymienią i będzie można spokojnie się napić;D
              • franek-b Re: I jeszcze jeden test 05.03.13, 14:28
                Wczoraj szukałem czegoś takiego.
                Jakoś mam opory by jeździć jak jest minus na letnich, a poza tym zapowiadają jeszcze śnieg z deszczem. Marzec jest bardzo zdradliwy, 2 lata temu w 2 tygodniu marca jechałem do Włoch na deskę i w czasie wyjazdu z PL była śnieżyca taka, że na gierkówce (2 pasmówka) jechałem 50-60 km/h, wolę nie być zaskoczony na letnich taką pogodą.
                • pizza987 Re: I jeszcze jeden test 05.03.13, 15:15
                  Ja tam jeszcze poczekam trochę, w niedzielę kurs do Białki na narty, w następną sobotę powrót. Jakieś mam opory przed zmianą oponek na początku marca (abstrahując od planowanego wyjazdu), raczej przeżyją jak kilka cieplejszych dni na nich pojeżdżę a subiektywnie czuję się na nich bezpieczniejszy/pewniejszy czy jak tam to sobie tłumaczycie ;)

                  Poza tym przy takiej pogodzie mój zafajdany samochód mniej zaniedbanym się wydaje jak stoi na stalówkach bez kołpaków niż na alu.
                  • franek-b Re: I jeszcze jeden test 05.03.13, 16:00
                    > Ja tam jeszcze poczekam trochę, w niedzielę kurs do Białki na narty,

                    A będzie jeszcze na czym śmigać? skoczyłbym na dłuższy weekend ale +12 jakoś nie nastraja mnie pozytywnie...
                    • lexus400 Re: I jeszcze jeden test 05.03.13, 16:39
                      franek-b napisał:

                      > > Ja tam jeszcze poczekam trochę, w niedzielę kurs do Białki na narty,
                      >
                      > A będzie jeszcze na czym śmigać? skoczyłbym na dłuższy weekend ale +12 jakoś ni
                      > e nastraja mnie pozytywnie...

                      ....a ja widziałem dzisiaj, że sezon windsurfingowy został już otwarty na Międzybrodziu Bialskim, chłopaki śmigali na desce i keicie aż miło. Ja licze na to, że w przyszłym tygodniu odpuści Kryspinów pod Krakowem i też otworzę sezon:)) eeeech już mi się marzy.
                      • franek-b Re: I jeszcze jeden test 05.03.13, 22:03

                        > ....a ja widziałem dzisiaj, że sezon windsurfingowy został już otwarty na Międz
                        > ybrodziu Bialskim, chłopaki śmigali na desce i keicie aż miło. Ja licze na to,
                        > że w przyszłym tygodniu odpuści Kryspinów pod Krakowem i też otworzę sezon:)) e
                        > eeech już mi się marzy.

                        Ja tam cały rok na dechach śmigam, latem windserf a zimą snowboard :-) wtedy na nic nie musisz czekać ;-)
                        • lexus400 Re: I jeszcze jeden test 06.03.13, 08:09
                          franek-b napisał:

                          >
                          > Ja tam cały rok na dechach śmigam, latem windserf a zimą snowboard :-) wtedy na
                          > nic nie musisz czekać ;-)

                          To ja mam pomysła aby sobie kupić/zrobić eisboard to wtedy na zamarzniętych jeziorach można śmigac.
                            • lexus400 Re: I jeszcze jeden test 06.03.13, 14:55
                              franek-b napisał:

                              > Masz tak blisko w góry, że aż 'grzech' jest nie jeździć na desce. Popieprzać 3-
                              > 4 dychy na lodzie... no nie wiem ;-)

                              Trzeba spróbować, może to jest fajne?? Na narty jakoś nie mogę się zebrać, to już chyba 3-cia zima w którą obiecuję sobie pojechać na narty ale zawsze coś się wysrało, że nie mogłem. Dzisiaj na Międzybrodziu też fajny wiatr jest więc zobaczę jaka prognoza będzie na niedzielę, może bym pojechał bo już mi się strasznie chce popływać.
                              • franek-b Re: I jeszcze jeden test 07.03.13, 10:35
                                > Trzeba spróbować, może to jest fajne?? Na narty jakoś nie mogę się zebrać, to j
                                > uż chyba 3-cia zima w którą obiecuję sobie pojechać na narty ale zawsze coś się
                                > wysrało, że nie mogłem.

                                Polecam snowboard :-) jako, że jeżdżę/jeździłem na nartach, od jakiegos czasu jeżdżę już tylko na desce.

                                > Dzisiaj na Międzybrodziu też fajny wiatr jest więc zob
                                > aczę jaka prognoza będzie na niedzielę, może bym pojechał bo już mi się straszn
                                > ie chce popływać.

                                Dla mnie zdecydowanie za zimno. Może uda się pojechać do Chorwacji na deskę :-) ale to niestety najwcześniej w czerwcu (a może we wrześniu...) zależy od najmłodszej (jak się ogarnie i zacznie chodzić:-) ). Tak bardzo zasmakowałem w pływaniu na ciepłych wodach, że mam tylko krótką piankę.
                    • pizza987 Re: I jeszcze jeden test 06.03.13, 08:35
                      franek-b napisał:

                      > > Ja tam jeszcze poczekam trochę, w niedzielę kurs do Białki na narty,
                      >
                      > A będzie jeszcze na czym śmigać? skoczyłbym na dłuższy weekend ale +12 jakoś nie nastraja mnie pozytywnie...
                      >

                      Jakoś się tego nie obawiam ;) www.yr.no/sted/Polen/Lillepolen/Białka_Tatrzańska/langtidsvarsel.html

                      Rok temu byłem w tym samym terminie i na trasach był metr śniegu. Oczywiście jak było ciepło to na dole kasza się robiła, ale ogólnie warunki były ekstra.
                        • pizza987 Re: I jeszcze jeden test 07.03.13, 15:53
                          Mam. TA META W BIAŁCE jest całkiem sympatyczna mimo molochowatego wyglądu i w sumie sporego rozmiaru. Tam wylądowałem w wyniku mojego wkurwu na pazerność góralskiego ludu któren w większości kosi tylko kasę o zasadach, czystości czy paragonie nie pamiętając. Jest czysto, ogólnie w centrum, na parterze duży sklep spozywczy z doskonałymi wędlinami. Na piętrze miałem lodówkę i kuchenkę mikrofalową (na moje potrzeby wystarcza), pokój duży, ciepły i czysty, ciepła woda jest zawsze, sąsiadów jakoś strasznie nie słychać. Spokojnie mogę polecić bo w niedzielę tam właśnie wyląduję ;)
                          • franek-b Re: I jeszcze jeden test 08.03.13, 13:33
                            Dzięki:-)
                            Będziesz miał tam dostęp do neta? Może pojedziemy na dłuższy przyszły weekend, to bym chciał podpytać Ciebie czy nie ma kolejek do wyciągów itp. Jak mi młodzież nie zachoruje oczywiście (starsza jest w rekonwalescencji po drobnym przeziębieniu)...
                            • pizza987 Re: I jeszcze jeden test 08.03.13, 14:24
                              Z tego co pamiętam chyba jest Wifi a w razie co mam własnego czopka. Poza tym już wiem że jadę w max. 50% składzie-młody zasmarkany i małża stwierdziła że mam jechac z nią sam o ile jej tez nie dopadło. Wkurzyc się tylko, jutro jadę oddać pożyczonego szerokiego boxa bo już niepotrzebny (wózka nie biorę), to juz druga akcja z tym konkretnym boxem.... ;)

                              A relacje mogę zdawać na bieżąco w razie co nawet ze smartfona czy tabletu młodej ;)
                              • franek-b Re: I jeszcze jeden test 08.03.13, 16:06
                                To współczuję... Niestety znam smak tego aż nazbyt dobrze w tym roku... po nowym roku mieliśmy jechać do Szklarskiej (planowane w wrześniu ze znajomymi) i cały wyjazd odwołany.

                                Jakieś słowo, czy 2 byłoby super. Chociażby po to by powkurzać nas siedzących w robocie ;-)
                                • pizza987 Re: I jeszcze jeden test 10.03.13, 00:11
                                  Troche wstyd sie przyznać ale jeździłem, jak w tym roku będzie to się okaże. Tylko w sumie z młodą niezbyt przyjemnie mi się tam nawet całkiem po cywilnemu tupta... Chociaż w tym roku sprzęt już też w wypożyczalni "Waluś-Ski" na Bani będzie, wszystko łącznie z butami.
    • lexus400 Re: Będzie jeszcze zima? 04.03.13, 18:02
      Ja muszę czekać aż się u gumiarza przewali, bo przy okazji wymiany opon w moich samochodach mamy okazję uzupełnić płyny niemarznące w żołądkach, więc troszkę czasu potrzebujemy:)) a jako, że gumiarz jest w mojej ulicy 400m ode mnie, to mogę nawet samochodem jechać na wymianę:))
      • sven_b Re: Będzie jeszcze zima? 04.03.13, 22:14
        Jak u mnie. Zadzwonil Kęsy czy moze wpasc przelozyc koła. Oparlismy sie o bufet i wybila polnoc. Zaczelismy robote ale bylismy tak zdewastowani, ze nie ruszylismy zadnej sruby. Przekladki nie zrobil, a Kęsowa dzwonila i pytala mojej czy Kęsy rzeczywiscie byl.
        • strongwaz Re: Będzie jeszcze zima? 04.03.13, 22:35
          Sven przypomniał mi stary dowcip:
          Wraca mąż do chaty wylakierowany w trupa a żona:
          - gdzieś był łachudro, od której kurw*y wyszedłeś z wyra?
          - no jak to, w karty grałem.
          - z kim?
          - ze zdzisiem
          żona chwyta za telefon, dzwoni do zdzicha.
          - zdzichu był u ciebie mój stary i grał w karty?
          - jak to był?? Jest i gra!!



          • truskava Re: Będzie jeszcze zima? 05.03.13, 11:09
            to też zapodam dżołka w zbliżonym klimacie (wic parę dobrych lat już ma, więc bez obrazy, jak ktoś zna):

            Wraca mąż do domu, podcięty ofkors, żona standardowo:
            - Gdzieś był?
            - U Zdzicha. Graliśmy w szachy.
            - W szachy? Ale ty wódką śmierdzisz!
            - A czym mam śmierdzieć? Szachami?!?
                • pizza987 Re: Będzie jeszcze zima? 10.03.13, 00:18
                  Musiałem pojechać w piątek po południu po przyczepę do Otrębus, do pomocy przy jej wytarganiu z garażu w głębi posesji nieodśnieżanego od początku zimy wziąłem dwóch znajomych z Pruszkowa. W tamtą stronę jechało się nieźle, slisko było, ale jak się za cykora jadącego 20 km/h nie wpadło to można było spokojnie ok. 40-50 km/h za Helenówkiem jechać. W drodze powrotnej nie ryzykowaliśmy pokonywania wiaduktu tylko w lewo w Działkową do przejazdu (z tzw. trasy czyli drogi na Żyrardów). Skrzyzowanie pokonałem na dwie zmiany świateł nie mogąc ruszyć a kombinując w każdą stronę... Nawet delikatne ruszanie na prostej powodowało ściąganie samochodu w bok i to bardzo silne i nieprzyjemne. Najbardziej stresującym momentem było pokonywanie ronda na Żbikowie gdzie przyczepa po lekkim odbiciu od krawężnika (tego niskiego przed lekko podniesioną częścią wyspy) poszła mi w piękny poślizg że jej bok mogłem w lusterku podziwiać... Droga do Warszawy później już była lepsza, ale dopiero na Jerozolimskich przy Leroy zaczęło być czarno. Za to pod domem przyczepę odkuwałem z grubej warstwy zmrożonej brei którą wyrzucały moje własne tylne koła...
                  • sven_b Re: Będzie jeszcze zima? 10.03.13, 10:44
                    W piątek rano wyjechałem i za chwilę przyjechałem. Dociągnąłem do DK1 na której ruch zamarł w obie strony. Nie było ani miejsca na włączenie się ani sensu pchania się by postać. Zawróciłem, podciągnąłem 4km do drogi kol. żółtego i zastałem to samo. Tafla i blokujące tiry. Podszedłem do korkujących (nie bez przygód bo nogi rozjeżdżały się na boki) i dowiedziałem się, że stoją od pół godziny. Tym samym plan B padł. Zawróciłem do dom, podjechałem po gazetkę i zrobiłem sobie prasówkę przy kawie. Zakończyłem dzień juz o poranku.
                    • pizza987 Re: Będzie jeszcze zima? 11.03.13, 17:05
                      Wczoraj trasa Warszawa-Białka Tatrzańska. Rano się przecknąłem, wyjrzałem przez okno zarzuciłem lekką wiązankę. Padał śnieg, średnio intensywnie ale padał. Zanim się wylansowaliśmy z młodą była 11:20 i ruszyliśmy, śnieg już nie padał. Zanim dojechalismy do Janek zdążyłem przekląć drogowców za przekroczenie wartości krytycznej soli na jezdni a co za tym idzie na mojej przedniej szybie... W Jankach profilaktycznie w Feu Vert nabyłem 5 l. płynu do spryskiwacza i jazda. Jadąc gierkówką przez Piotrków, Częstochowę, Dąbrowę G. wleciałem za Jaworznem na autostradę, o 17:40 po postoju na drobny popas byliśmy na miejscu. 460 km. w przyzwoitych warunkach, bez zmęczenia, stresu. Na autostradzie przed Balicami było trochę mgły, później na zakopiance podobnie, ale widoczność nie spadła poniżej 150-200 m. co spowodowało wysyp maniaków na wszelkiem maści światłach przeciwmgłowych. Nie reagowali na to że mgła już za nimi i jesteśmy w rejonie widoczności ok. 700-1000 m. W stronę gór spokojna jazda, na północ korek do fotoradaru w Skomielnej Białej (na światłach szło na bieżąco, do fotografa wszyscy zwalniali do 15 km/h) i w Klikuszowej do świateł. Poza tym luz.

                      A na Kotelnicy w Bialce śnieg mokry ale dosyć dobrze się jeździ, kolejek brak, rano było trochę mzawki/lekkiego deszczu, później się przejasniło i było ślicznie. Po czym zaczęło padac coś obrzydliwego więc ok. 15:30 odtrąbilismy odwrót. Młoda dzielnie szusuje ;)
                      • franek-b jutro do Livigno 14.03.13, 12:13
                        Miała być Białka na 3 dni, a będzie tydzień w Livigno :-) Trzymajcie kciuki by młodzież mi się nie pochorowała, bo okazało się, że znajomi znajomych nie mogą jechać a apartament opłacony, więc jest miejscówka za free :-))))))) Tydzień w Livigno za darmochę to jest opcja, ktorej nie mogę odpuścić... Żona jeszcze jedzie na przegląd do lekarza z małymi i jutro pakowanie, i na wieczór wyjazd (tak by dziewczny przespały spokojnie większość podróży).

                        Pizza dzięki za info, tym razem nie pojeździmy razem ale mam nadzieję, że zrozumiesz sytuację :-)
                          • franek-b Re: jutro do Livigno 14.03.13, 15:05
                            a Ty zmieniłeś???
                            dzisiaj o 8 było -8, nie mówiąc o tym, że przedwczoraj po południu, było u mnie zwykłe lodowisko na drodze. Żona jak pojechała (mimo, że ją uprzedzałem) stwierdziła, że były to najgorsze warunki tej zimy.
                        • sven_b Re: jutro do Livigno 14.03.13, 12:52
                          Masz bobry układ z tymi znajomymi. Co roku im nie wypala i jakaś pula jest free:)
                          Wróciłem z Val di Sole. Pogoda i warunki podręcznikowe. Będziecie zadowoleni.
                          Śmigasz tunelem czy przez Brenner?
                          • franek-b Re: jutro do Livigno 14.03.13, 12:57
                            Nie nie, w zeszłym roku, to nam nie wypaliło... więc bilans wychodzi na 0.
                            Normalnie śmigamy przez tunel, ale ze względu na najmłodszą, która nie ma dokumentów, to rozważamy jazdę przez Brenner - dłużej ale bez ryzyka spotkania z 'gwardią' szwajcarską ;-)
                              • franek-b Re: jutro do Livigno 14.03.13, 13:50
                                Już byłem, jechałem 23h :-)
                                Ale swoją drogą to moja navi ajfonowa ma tylko polskie mapy, załadowałbym jeszcze DE, A, I, CH... a po drodze jeszcze Czechy i Słowacja. Dzięki Ci Wielki Potworze Spagetti za Unię Europejską :-)
    • pizza987 A tymczasem w Białce... 14.03.13, 18:56
      ... śnieg napier*ala jak wściekły od nocy z drobną przerwą ok. 10:00. Temperatura niby w okolicach 0 st. C ale na górze przenikliwie zimno (Accuweather twierdzi że teraz jest -6 a odczuwalna -18...) i zasuwałem dzisiaj w kominiarce z maska pod kaskiem bo tak niemiłosiernie siekło po twarzy... Poza tym ciągły opad śniegu powodował zasypywanie siedzisk na krzesełkach co w efekcie doprowadziło do przemoczenia spodni na zadku i dwa ostatnie wjazdy były męczarnią-jechałem niemal stojąc nartami na podnózkach i wciskałem przemarznięte ręcę w rękawiczkach pod zadek co i tak niewiele dawało.... Za to warunki wspaniałe, mało ludzi, jak młoda ganiała z instruktorem to robiłem testy prędkości i na czerwonej trasie (obok FISowskiej) szerokimi carvołukami wyszło mi 71 km/h wg snowracera. Jutro warunki mają być podobne, droga biała i po samochodach widać że zbyt różowo nie jest, mam nadzieję że w sobotę rano warunki już będą lepsze i spokojnie ruszymy w kierunku domowych pieleszy coby zmienić małżowinę przy młodym.
        • pizza987 Re: A tymczasem w Białce... 15.03.13, 22:40
          Za to dzisiaj było fajnie. Najpierw odkopywanie samochodu na parkingu, potem wjazd na parking pod Kotelnicą (dzisiaj zabierałem sprzęt z przechowalni więc opcja z buta nie wchodzila w grę). Oczywiście inteligentny inaczej Freelanderem stanął na podjeździe przede mną i zaczął się zastawaiać w którą stronę pojechać zaparkować no i miałem ubaw z ruszeniem... Oczywiście piechurzy z nartami jakoś nie brali pod uwagę śliskości podłoża i pchali się pod koła... Do 16:00 intensywnie padało, trasy nie były najlepiej przygotowane ale jeździło się całkiem dobrze (zarządziłem dzisiaj młodej jazdę na wyciągu Pasieka Express z podgrzewanymi i zamykanymi kanapami i szło jej nieźle. Po czym po lekcji z instruktorem i obiedzie stwierdziła że jeździmy dalej (ok. 17:00) i tak przypadkiem trafiliśmy na świeżo wyratrakowaną trasę nr 4 (czyli czerwoną ściankę) która normalnie jest wymuldzona jak jasna cholera i młoda stwierdziła że tam możemy jeździć co wprawiło mnie w lekki szok. Przy na miała tam miejsce pewna nieciekawie wyglądająca kraksa jak gość lecący dolny kawałek na krechę zaliczył szlifa m. in. ryjem po śniegu (upadek w przód i nie wiam jak to tam zrobił bo jeszcze nie było muld) i z jego wypiętą jedną z nart ttrzasnęła się jakaś panna. Ona trochę poobijana on chyba miał złamaną rękę (albo coś porządnie wybite). Szczęśliwie był z jakąś ekipą znajomych co szybko przy nim się znaleźli i mogłem się oddalić wiedząc że jest pod opieką. Za to łosi na tej trasie od metra. Jest tam szeroko i z młodą nie snuliśmy się jakoś wolno ( na moje oko spokojnie utrzymywalismy tempo 35-45 km/h w długich skrętach) i kilka razy jakieś cymbały przejechały jej tuż przed nosem z dużą prędkością... Sam lubię szybko jeździć na trudnych trasach ale wtedy zostawiam duży margines do innych śniegomaniaków a do dzieciaków dodatkowo jeszcze większy... Po samochodach jakie się pojawiały wieczorem widzę że zakopianka już udrożniona-samochody w przeciwieństwie do tych co się rano objawiały z zalepionymi grubą warstwą śniegu zadkami przyjeżdzały równo uj*bane solą, zatem jutro raczej bez większych problemów powinienem móc wyruszyć do domu.

          Aha, no i mróz odpowiedni. Termometry pokazywały między -7 a -9 st. C ale odczuwalne było jakieś -16... odsiew więc był spory.
            • lexus400 Re: No i poprawka... 29.03.13, 15:30
              pizza987 napisał:

              > ... znowu intensywnie pada. Zobaczymy jak dużo się tego nazbiera...

              Oj nazbierało się niemało :(( Syn dzisiaj znowu koła wymieniał bo już na letniaki przeszedł ale oczywiście po co było posłuchać ojca:))
              • pizza987 Re: No i poprawka... 30.03.13, 21:54
                Z Białki wróciłem w pięknym tempie 5,5 godziny przez Częstochowę (do domu mam 460 km.) i z masą soli na samochodzie-jakbym ją zeskrobał to żonie mógłbym sprezentować jakieś 2-3 kg do gotowania ziemniaków ;) Mokro było mniej więcej do Myślenic (co wystarczyło do zmiany koloru pojazdu z grafitowego na solnobiały) za to dalej jezdnia była sucha ale biała od soli a spod kół samochodów unosił się lekki tuman białego pyłu.

                Dzisiaj znowu odśnieżałem koło domu a młoda zapytała się mnie kto odśnieży ogródek żebym mógł kosić trawę... :D
            • strongwaz Re: no dobra, to ja się jednak wstrzymam :) 31.03.13, 18:59
              Ja pierdole, jeśli się zakładam to zawsze jest inaczej niż zakładałem. Jeśli coś przewiduję, to kurwa zawsze ale to kurwa zawsze jest inaczej. Od lutego zapierdalam na zimówkach. Przed chwilą gościu w panoramie (tvp2) rzekł iż opady i niskie temperatury zostaną z nami co najmniej do połowy kwietnia. KURWA KURWA KURWA MAĆ. Ja PIERDOLE. Mało tego tej zimy z racji iż w grudniu, wystartowałem z własną działalnością jeżdżę w chuj więcej niż do tej pory, co niszczy zdrowie psychiczne. Do tej pory bilans jest chujowy, zderzak tylny już zmieniłem, przedni czeka aż ktoś mi przypier.oli i z jego polisy machnę sobie nowy.
              Odpisując na ten post pamiętajcie iż nie powinno się kopać leżącego.
                • sven_b Re: no dobra, to ja się jednak wstrzymam :) 31.03.13, 21:16
                  Łączę się w bólu - każdy ma dość. Jechałem teraz od rodziców i szło nieźle, dopóki nie skręciłem w drogę gminną. Przyznam, pierwszy raz trafiłem na tak wysoką warstwę śniegu. Civ stał po halogeny w torcie, zero śladu i człowieka. Pamiętałem, że przed dzisiejszym opadem zdążył wyschnąć tam lód, więc ryzyka wpadnięcia w koleiny nie było. Zacząłem jechać. Mały szedł jak po sznurku, ale zabawne, że to czego nie mógł odepchnąć na bok przesypywał po masce i szybie nad dachem. Przeżycie dość religijne ino kluczem było odpowiednio podganiać, żeby nie stanąć, bo wtedy game over murowany. Po wjeżdzie na podjazd wysiedliśmy i wszyscy zrobili 'wow'. Civ wyglądał jak parowóz z 'Uciekającego pociągu' Konczałowskiego :)
                  • bassooner Re: no dobra, to ja się jednak wstrzymam :) 31.03.13, 22:00
                    szwagier jechał z munchen we czwartek... pobili nasz rekord o pół godziny- jechali szesnaście godzin... ;-(((
                    pogoda, wypadek, ształ, wypadek, objazd, święta, ształ itd... ;-(((

                    zważywszy że trasę zrobiłem kiedyś, jak nie było autostrady, w 8 godzin astrą I to klęska totalna!
                    • strongwaz Re: no dobra, to ja się jednak wstrzymam :) 31.03.13, 22:39
                      Ciągle pada, nawaliło już do połowy piszczeli - pojutrze mam kurs 300km po północnych rubieżach mazowsza w większości po "żółtych". Do bagażnika "słabego" wrzucę wyciągarkę - na szczęście mam taką:
                      allegro.pl/wciagarka-linowa-kifor-linociag-wyciagarka-1500-kg-i3141405304.html
                      • sven_b Re: no dobra, to ja się jednak wstrzymam :) 01.04.13, 09:36
                        No dziś już tak nie polatam. Śnieg przeszedł w stan gąbki wyjętej z wody. To co wkurza, to mimo że uzbroisz auto w wyciągarkę, łańcuchy czy łopatę to jest duże prawdopodobieństwo, że utkniesz za tirem więdnącym pod jakąś górką. Oni mają jakąś awersję do łańcuchów.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka