Ja tego u Amerykanów naprawdę nie rozumiem.

04.04.13, 22:47
Mamy takiego Jaya Leno (tak, przez rapida własnie miałem youtubespree). Osobowosć telewizyjna, ale, jak wiemy na tym forum, także pasjonat samochodów i popularyzator historii motoryzacji (za co mu cześć i chwała).

www.youtube.com/watch?v=HCy70p4NpYw
No i występuje w jakims programie mówiąc o Tatrze. I czego sie dowiadujemy? Że Hans Ledwinka był Austriackim inżynierem, który chociaż nie mówił po czechosłowacku przeprowadził się do Czechosłowacji (w 1897??!!), która znajduje się po drugiej stronie Tatr - stąd nazwa samochodu...

Czy to jest tak, że oni po prostu tak nie mają zielonego pojęcia, że nikt go nie poprawił? Czy po prostu mają w dupie takie pierdoły jak to kiedy powstała Czechosłowacja albo co jest po której stronie Tatr? Czy po prostu tak sobie pierdolą co tam im ślina na język przyniesie, bo to nie jest porządny program?
    • drpawelek Re: Ja tego u Amerykanów naprawdę nie rozumiem. 05.04.13, 00:41
      Jay Leno pewnie dobrze zna historie swoich samochodow. Ale po angielsku trudno jest powiedziec, ze ktos mieszkal w Czechach... (he moved to Czechia? Bohemia? Czech republic?) Znacznie latwiej jest powiedziec "w Czechoslowacji".
      • tomek854 Re: Ja tego u Amerykanów naprawdę nie rozumiem. 05.04.13, 02:48
        Ciężko jest powiedzieć, że ktoś mieszkał w Czechach - czy też w Czechosłowacji - jeśli ktoś do Koprivnic się przeprowadził jeszcze w XIX wieku :) Ale mozna powiedzieć, ze się przeprowadził do Czech Lands - i to nawet łatwiej powiedzieć, niż Czechoslovakia.

        Natomiast po drugiej stronie Tatr od Czechosłowacji nie leży Austria, tylko Polska.

        No i nie ma takiego języka jak czechosłowacki, więc Hans Ledwinka nawet nie mógłby w nim mówić. Zakładam, że po austriacku też nie mówił raczej, tak jak Leno nie mówi po amerykańsku. I tu Twój problem nie wystepuje, bo mówi się po prostu "to speak Czech"

        (I tak jeszcze na marginesie: Ledwinka mówił po czesku).
    • marekatlanta71 Re: Ja tego u Amerykanów naprawdę nie rozumiem. 05.04.13, 01:26
      en.wikipedia.org/wiki/Hans_Ledwinka
      Ledwinka returned to Tatra company (originally Nesselsdorfer-Wagenbau) in Kopřivnice (Nesselsdorf), then in Czechoslovakia
      • tomek854 Re: Ja tego u Amerykanów naprawdę nie rozumiem. 05.04.13, 02:44
        " v letech 1905–1945 byl jejím technickým ředitelem s opětovnou přestávkou mezi lety 1916-1921, kdy působil ve firmě Steyr a po návratu se stal vedoucím automobilky"

        cs.wikipedia.org/wiki/Hans_Ledwinka
        Z tym, że Jay Leno nie musi się posilać wikipedią, bo on o Hansie Ledwince książkę czytał (poleca w internecie, znaczy czytał). Chodzi mi o to: wiedział, że będzie w programie TV. Przygotował Tatrę. NIe mógł sobie zajrzeć do tej książki? Albo chociaż na globus popatrzeć gdzie leży Austria, gdzie Czechy a gdzie są Tatry?
        • franek-b Re: Ja tego u Amerykanów naprawdę nie rozumiem. 05.04.13, 10:28
          Kuźwa, albo jesteś naiwny albo nieświadomy.
          Jay Leno niczego nie przygotowuje do programu, ma armię ludzi (na pewno z 10 osób), która pracuje przy produkcji takiego programu. On jest taką gwiazdą, że każda minuta na planie oznacza dzisiątki tyś $$$, więc odczytuje z promptera teksty, które wcześniej różnego rodzaju reasercherzy przygotowują (najpewniej wzięli to z wikipedii). Przygotowanie do programu Jaya Leno polega na tym, że wcześniej przeczyta sobie tekst, ktory przed kamerą ma przeczytać, by ewentualnie nauczyć się wymowy trudniejszych słów. Później puder i na plan nagrywać materiał.

          Prezneterzy w tivi NIE WIEDZĄ co czytają, są to ładnie ubrane, ładnie czytające miernoty intelektualne.
          • sven_b Re: Ja tego u Amerykanów naprawdę nie rozumiem. 05.04.13, 10:37
            Poza tym, podobnie jat Top Gear, to show, które z definicji zawsze zakrzywia rzeczywistość. W tym programie prowadzący jak i zaproszeni goście przede promują swoją formułę, jak zauważyłeś, przemyślanym kontekstem. Jednak samemu Leno nie można odmówić poczucia humoru. Lubię go, jest bystry i ma talent do przeprowadzenia widza przez konwencję bez szansy na wyłapanie cienia improwizacji.
            • tomek854 Re: Ja tego u Amerykanów naprawdę nie rozumiem. 05.04.13, 14:35
              ja tez Jaya Leno lubie, ale mi nie chodzi o formule tylko o walenie baboli...

              No chyba, ze to jest jakis przemyslany kontekst ktorego ja nie rozumiem i to jest taki dowcip, ze niby Amerykanie sa glupi i nie wiedza gdzie lezy Austria. To ja nie zalapalem, sorki.

              No ale tak powazniej to teraz powstaje pytanie: czy jak Jay Leno cos mowi o innych samochodach, co ja o nich nic nie wiem, to mu ufac, czy tez zakladac ze tak sobie pierniczy od czapy? Czy moze o Amerykanskich samochodach jak mowi, to jest OK, to tylko europejskie nieistotne szczegoly jak historia czy geografia go nie obchodza?
          • qqbek Słowem 05.04.13, 10:53
            Poziom dna i pięć metrów mułu.
            Nic nowego.
            Wszyscy karmieni jesteśmy coraz bardziej lekkostrawną i coraz mniej prawdziwą papką informacyjną, podawaną w coraz to bardziej atrakcyjnych formach.
            Z jakim rozrzewnieniem wspominam programy Discovery/TLC sprzed jeszcze 10-15 lat, rzeczowe, przeładowane informacjami i niekoniecznie atrakcyjne graficznie ("Planes that never flew" na przykład, albo pierwsze dwa sezony "FBI Files"). Teraz wodotryski i show... ale poziom informacji mizerny.

            Z resztą - większość z nas tutaj jest z pokolenia, które uważa że MTV powinno pokazywać teledyski, CNN informacje a Discovery programy historyczne, przyrodnicze i dotyczące techniki. Miast tego wszystkie dziś emitują (no może poza CNN) "shows".
            Nie, żebym za wszystko winił Ruperta Murdocha, ale miał on niemały wpływ na taki a nie inny obraz dzisiejszej telewizji.
          • tomek854 Re: Ja tego u Amerykanów naprawdę nie rozumiem. 05.04.13, 14:30
            I zaden z tej armii ludzi ktorzy maja placone za opracowywanie tego, co on ma mowic, nie wpadl na to, zeby sprawdzic podstawowe informacje? To jest bez roznicy kto odpowiada za tego babola - bo to on tam w tym programie tego faceta po prawej swoje nazwisko kladzie jako ekspert.
            • franek-b Re: Ja tego u Amerykanów naprawdę nie rozumiem. 05.04.13, 16:05
              > I zaden z tej armii ludzi ktorzy maja placone za opracowywanie tego, co on ma m
              > owic, nie wpadl na to, zeby sprawdzic podstawowe informacje?

              Po pierwsze sprawdził (w wikipedii), po drugie to nie są podstawowe informacje. Dla nas mieszkańców regionu, te niuanse są istotne. Dla przeciętnego oglądacza tego programu będą się liczyły następujące rzeczy: są auta, które nazywają się jak góry w Europie (dla mniej bystrych oglądaczy gdzieś daleko poza stanami), gość który je robił nazwał je jak te góry gdzieś daleko.
              Jeśli myślisz, że ktokolwiek oglądający zapamiętał coś więcej to bardzo się mylisz.

              To jest bez roznic
              > y kto odpowiada za tego babola - bo to on tam w tym programie tego faceta po pr
              > awej swoje nazwisko kladzie jako ekspert.

              To ma być show, gdzie ma być ciekawie, dużo obrazków i dowcipnie, by widz się nie znudził i chciał oglądać również po reklamach. Ekspertem jest medialnym, bo tak się wypozycjonował jak skończył swoje sztandarowe show co wieczorne. Dla 99,999999% jest wszystko jedno gdzie urodził się i które góry przemierzył załżyciel Tatry - i tak nie spamięta większość tej nazwy, dla 1/3 Austria pomyli im się z Australią, dla kolejnej 1/3 Australia będzie miejscowością w środkowych stanach a pozozstali nie zauważą, że chodzi o producenta poza stanami...

              Żeby nie było, też go lubię, ale tyle co wiemy o nim, to jedynie z tego jak widzymy go w tivi. Poznałem kilka osób pokazujących się w tivi i czasami jest przepaść pomiędzy wizerunkiem medialnym a odbiorem na żywca. Ciepłe i sympatyczne panie z telewizji śniadaniowych, na codzień są zimnymi, wyniosłymi sukami - to taki drobny przykład.

              Sorki, ale tyle głupot, uproszczeń i przeinaczeń jest na codzień w telewizjach, że te drobiazgi są naprawdę szczegółami i jakoś nie potrafię się wczuć i poczuć oburzenie na to. Nic nowego dla mnie, to że woda jest mokra wiem od dawna.
              • marekatlanta71 Re: Ja tego u Amerykanów naprawdę nie rozumiem. 05.04.13, 17:45
                Telewizja telewizją, ale to co np. gazeta wybiórcza potrafi napisać to dopiero jajo z beretem.
                • tomek854 Re: Ja tego u Amerykanów naprawdę nie rozumiem. 05.04.13, 19:17
                  A gazeta to już jest temat na inną dyskusję. Ja tylko powiem jedno: kolega tam pracował (właściwie dwóch, jeden jeszcze pracuje). On już 10 lat temu próbował uciec (i udało mu się) z tonącego okrętu, i to on skutecznie mi wybił z głowy próbowanie dostać się do nich do pracy, każąc zostawać w Chipie, gdzie mi było dobrze. I miał rację. Współpracowałem z nimi trochę jako dziennikarz studencki, pisaliśmy wspólny tekst z Michałem Kokotem, który miał iść na pierwszą stronę, ale nie poszedł, bo był niewygodny politycznie w małym wrocławskim piekiełku. Na osłodę wtedy dostałem ofertę, za którą podziękowałem, bo już mi wystarczyło to, co widziałem co tam się dzieje...
              • tomek854 Re: Ja tego u Amerykanów naprawdę nie rozumiem. 05.04.13, 19:14
                NIe sprawdził, bo Marek zacytował wybiórczo tylko fragment, żeby pokazac, że nie mam racji.

                Angielska wikipedia podaje tak samo jak Czeska:
                He started his career as simple mechanic, and later studied in Vienna. As a young man he worked for Nesselsdorfer-Wagenbau in Nesselsdorf, the company that later became known as Tatra in Moravia. He was first employed in the construction of railroad cars, and later involved in the production of the first cars produced by this firm. He designed the 5.3-litre six-cylinder Type U motor car. In 1917, in the midst of World War I, he left the company to join Steyr.

                Po drugie, pokaż mi fragment wikipedii, który mówi o tym, że między Czechami a Austrtią są Tatry.



                Skoro zaczął tam pracować jako młody człowiek, a opuścił w roku 1917, czyli PRZED powstaniem czechosłowacji. I to był tylko epizod, bo już 3 lata później był z powrotem:

                Ledwinka returned to Tatra company (originally Nesselsdorfer-Wagenbau) in Kopřivnice (Nesselsdorf), then in Czechoslovakia, now in Czech Republic, and between 1921 and 1937

                > Dla nas mieszkańców regionu, te niuanse są istotne. Dla przeciętnego oglądacza
                > tego programu będą się liczyły następujące rzeczy: są auta, które nazywają się
                > jak góry w Europie (dla mniej bystrych oglądaczy gdzieś daleko poza stanami),
                > gość który je robił nazwał je jak te góry gdzieś daleko.
                > Jeśli myślisz, że ktokolwiek oglądający zapamiętał coś więcej to bardzo się myl
                > isz.

                Aha, czyli ponieważ większość ludzi nie zapamięta całych informacji to znaczy, że programy nie muszą być zrobione porządnie, tak? Właśnie dzięki takiemu podejściu dzisiaj w telewizji nie ma takich programów jak Sonda czy Labolatorium i wszyscy walą takie babole, jak Marek zauważył w kontekście portalu gazeta.pl.

                > To ma być show, gdzie ma być ciekawie, dużo obrazków i dowcipnie, by widz się n
                > ie znudził i chciał oglądać również po reklamach.

                I jakby w tym szoł zastąpić informacje nieprawdziwe o dalekich krajach poza USA informacjami prawdziwymi o dalekich krajach poza USA, to by to jakoś źle wpłynęło na oglądalność?

                Dla 99
                > ,999999% jest wszystko jedno gdzie urodził się i które góry przemierzył załżyci
                > el Tatry - i tak nie spamięta większość tej nazwy, dla 1/3 Austria pomyli im si
                > ę z Australią, dla kolejnej 1/3 Australia będzie miejscowością w środkowych sta
                > nach a pozozstali nie zauważą, że chodzi o producenta poza stanami...

                I tak to się kręci. Jay Leno pieprzy bzdury, potem Franek twierdzi, że Ledwinka był ZAŁOŻYCIELEM Tatry, bo tak mu się powiedziało... I ludzkość głupieje :)

                Ja nie oczekuję od Ciebie żebyś leciał i sprawdzał (choć jak mi zarzucasz, że sprawdził w wikipedii, to sam chociaż sprawdź), ale jakbyś do telewizji szedł się wypowiadać, to byś pewnie sprawdził, prawda? Ja bym sprawdził - i nawet nie chodziłoby mi o widzów, ale mi by było wstyd, że publicznie się pomyliłem i wprowadziłem ludzi w błąd - w końcu to moje nazwisko jest...

                Mam po prostu wrażenie, że dla Amerykanów jakieś babole o Europie to żaden wstyd - bo obserwuję podobne rzeczy tu w Szkocji, gdzie im bez różnicy czy Słowenia czy Słowacja dalej, a pytanie "czy mówię po czechosłowacku" jest na porządku dziennym... Ale to mnie pytają pracownicy magazynów czy kierowcy, a nie przodujący (bądź co bądź) publicyści motoryzacyjni - bo tak chyba można Jaya Leno z tym jego programem oraz gościnnymi wystepami w innych nazwać.
                • marekatlanta71 Re: Ja tego u Amerykanów naprawdę nie rozumiem. 05.04.13, 19:43
                  tomek854 napisał:

                  > I jakby w tym szoł zastąpić informacje nieprawdziwe o dalekich krajach poza USA
                  > informacjami prawdziwymi o dalekich krajach poza USA, to by to jakoś źle wpłyn
                  > ęło na oglądalność?

                  Katastrofalnie - po tym jak w TV powiedzieli że w Gruzji wybuchła wojna, ludzie w Alabamie rzucili się do sklepów kupować broń i amunicję. Kto wie co by było gdyby Leno powiedział prawdę...
                  • tomek854 Re: Ja tego u Amerykanów naprawdę nie rozumiem. 05.04.13, 23:44
                    No, ale czy to nie świadczy własnie o tym, że warto by było, żeby jednak jakąś podstawową wiedzę o świecie mieć, a co za tym idzie, aby media przykładały do tego chociaż lekką wagę?
                    • marekatlanta71 Re: Ja tego u Amerykanów naprawdę nie rozumiem. 06.04.13, 00:24
                      Celem mediów jest zarabianie pieniędzy. Wiadomością dnia jest wystające cycek Steczkowskiej a nie odkrycie ciemnej materii. Bo swołocz tego chce. I media jej to dają.
                      • tomek854 Re: Ja tego u Amerykanów naprawdę nie rozumiem. 06.04.13, 13:17
                        No niestety... Ja tylko o tym, ze skoro podanie prawdziwych faktów nie wpłynie na wartość finansową programu, to co by to szkodziło?
                        • marekatlanta71 Re: Ja tego u Amerykanów naprawdę nie rozumiem. 06.04.13, 15:44
                          Założę się że 99% po obejrzeniu tego programu zapamiętało że Tatra to pojazd produkowany w Afryce, po drugiej stronie Kilimanjaro.
                • franek-b Re: Ja tego u Amerykanów naprawdę nie rozumiem. 06.04.13, 13:09

                  > I tak to się kręci. Jay Leno pieprzy bzdury, potem Franek twierdzi, że Ledwinka
                  > był ZAŁOŻYCIELEM Tatry, bo tak mu się powiedziało... I ludzkość głupieje :)
                  >
                  > Ja nie oczekuję od Ciebie żebyś leciał i sprawdzał (choć jak mi zarzucasz, że s
                  > prawdził w wikipedii, to sam chociaż sprawdź), ale jakbyś do telewizji szedł si
                  > ę wypowiadać, to byś pewnie sprawdził, prawda? Ja bym sprawdził - i nawet nie c
                  > hodziłoby mi o widzów, ale mi by było wstyd, że publicznie się pomyliłem i wpro
                  > wadziłem ludzi w błąd - w końcu to moje nazwisko jest...
                  >
                  > Mam po prostu wrażenie, że dla Amerykanów jakieś babole o Europie to żaden wsty
                  > d - bo obserwuję podobne rzeczy tu w Szkocji, gdzie im bez różnicy czy Słowenia
                  > czy Słowacja dalej, a pytanie "czy mówię po czechosłowacku" jest na porządku d
                  > ziennym... Ale to mnie pytają pracownicy magazynów czy kierowcy, a nie przodują
                  > cy (bądź co bądź) publicyści motoryzacyjni - bo tak chyba można Jaya Leno z tym
                  > jego programem oraz gościnnymi wystepami w innych nazwać.

                  Kompletnie nie zrozumiałeś tego co napisałem.

                  Twoje oczekiwanie w stosunku do takiego programu jest jak do pracy naukowej. Znaność/wielkość/popularność to zdaje się nie są synonimy rzetelność/mądrość/naukowość, czy może się myle?
                  Piszesz, że program Jay Leno jest wiodący to w jakiej katergorii? Rzetelności czy może popularności ze względu na prowadzącego? Naukowości czy budżetu użytego do kręcenia?

                  Jesteś pasjonatem tematu, regionu i stąd Twoje oburzenie. Dla amerykanów Europa i jej różnorodność jest kompletnie niezrozumiała i zrozumienie tego do niczego nie potrzebne, a Ty chciałbyś by jakiś komik z precyzją noża laserowego przedstawiał fakty 500 rzędne.

                  Jeśli szukam rzetelnej informacji, to szukam rzetelnych źródeł a nie popularnego programu z USA prowadzącego przez byłego satyryka.

                  Może mam więcej wyrozumiałości ponieważ notorycznie mylę Ukrainę z Białorusią? Jak widzisz, nawet mi nie chce się analizować, wchodzić w jakieś niuanse z życia (aż się boje napisać kogo, bo zaraz się okaże, że powinienem przestudiować życiorys i jeszcze kilka książek, by czegoś nie pomylić) jakiegoś gościa, który miał coś wspólnego z produkcją Tatry (uff mam nadzieję, że mi się udało czegoś nie pomylić) :-P who cares?
                  • franek-b Re: Ja tego u Amerykanów naprawdę nie rozumiem. 06.04.13, 13:36
                    Proszę, tutaj piękny przykład
                    wyborcza.biz/biznes/1,101558,13688238,Jak_trwoga__to_na_zakupy__Apple_substytutem_religii_.html?v=1&obxx=13688238#opinions
                    polecem komentarze poniżej tego artykułu, który wg mnie jest bardzo ciekawy i wyróżnia się rzetelnością w stosunku do reszty produkowanej przez gazetę. 99,9999% nie zrozumiała tego co przeczytała, nie rozumie słowa 'korelacja', gdzie stwierdzenie 'nie wierzę i nie kupuje appla' wg piszącego jest zaprzeczeniem wnioskom z badań tego gościa. Jestem przekonany, że 95% na tym forum, stwierdzi, że psychologia i socjologia to głupota i relacje z rodzicami nie mają wpływu na ich życie. A Ty wymagasz od komika by w programie motoryzacyjnym zajmował się niuansami geograficzno-językowymi z XIX wiecznej Europy...
                    • marekatlanta71 Re: Ja tego u Amerykanów naprawdę nie rozumiem. 06.04.13, 15:47
                      Też mi się podobał ten artykuł, początkowo podszedłem do niego lekceważąco, ale potem zacząłem myśleć nad tezami autora i ma on wiele racji. Apple opiera swoje techniki sprzedaży na religii Mormonów. A zakupcjonizm to rzeczywiście religia XXI wieku.
                    • tomek854 Re: Ja tego u Amerykanów naprawdę nie rozumiem. 06.04.13, 16:01
                      Różnica jest taka, że on nie komentuje na forum. On przedstawia widzom auta ze swojej kolekcji, pozując na pasjonata i znawcę. To różnica.
                  • tomek854 Re: Ja tego u Amerykanów naprawdę nie rozumiem. 06.04.13, 16:00
                    NIe, to Ty nie rozumiesz o czym ja mówię. Doszukujesz się jakichś bezdennych głębi i imputujesz mi rzeczy których nigdy nie powiedziałem.

                    Jay Leno jest takim samozwańczym maniakiem samochodów-celebrytą w moich oczach. Dlatego nie oczekuję od niego znajomosci super szczegółów. Ale już wiedza po której stronie Czech leży Austria to chyba nie jest za dużo od, bądź co bądź, kogoś, kto wystepuje w programie tego wąsatego faceta po prawej gościnnie w roli eksperta?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja