sherlock_holmes
15.09.04, 08:49
Niedlugo sie nacieszylem nowym samochodem :( Po zalozeniu gazu silnik zaczal pracowac nierowno, do tego praktycznie nie palil na jeden cylinder. Swiece nowe, kable zaplonowe nowe, kompresja rowna we wszystkich cylindrach - czyli wszystko OK. A jednak nie chodzi :(
Znajomy, ktory zeby zjadl na silnikach Opla, poradzil zeby sprawdzic uszczelke pod kolektorem ssacym. W sobote kupilem uszczelke, zabieram sie do roboty. Rozkrecilem pol samochodu :) zeby sie dostac do srub kolektora i ...okazalo sie, ze kolektor jest pekniety przy mocowaniu :( Spawacza aluminium (na szczescie kolektor nie plastikowy) w sobote po poludniu nie da sie znalezc, wiec dopiero w poniedzialek mi pospawali - ale nie wyrownali powierzchni styku z glowica, bo nie maja tak duzej maszyny (szlifierka do planowania glowic ma za niski stol). Wczoraj dopiero znalazlem frezera, ktory sie podjal to zrobic - bo 3 innych nie chcialo sie podjac takiej roboty - nie ma zadnej "bazy" na kolektorze i trzeba stosowac specjalny uchwyt.
Pozniej musialem jeszcze samemu obrobic kanaly ssace - zeszlifowac spoine, potem mycie z opilkow i skladanie. Skonczylem robote o ...22, ale przynajmniej efekt jest swietny - silnik chodzi duzo ciszej i rowniej. Co najwazniejsze, na 4 cylindrach.
Znajomy (aktualnie byly znajomy) jest w Niemczech i nie mam z nim kontaktu. Nie mogl nie wiedziec o usterce, bo miedzy kolektorem, a glowica zalozona byla nieoryginalna uszczelka, do tego praktycznie nowa. Prawdopodobnie cos kombinowali i wyrwali kolektor :(
I jak tu wierzyc ludziom? Na szczescie sam potrafie sporo zrobic przy samochodzie i kosztowalo mnie to 40 spawanie + 50 frezowanie + 21,50 uszczelka = 111,50zl, wiec nie tak tragicznie. Ale 4 dni samocjhod stal nie uzywany, do tego 6 godzin mojej pracy :(