Dodaj do ulubionych

Wam też sie pochwale.

02.01.16, 13:55
Pozbyłem się Lexusa IS-F :) Trochę boli bo bardzo lubiłem ten samochód - to był mój pierwszy samochód w którym wiele rozwiązań było bardziej sportowe niż komfortowe. Na przykład zawieszenie czy osiągi silnika.

W zamian w garażu pojawił sie pojazd w którym tych rozwiązań jest jeszcze wiecej. Na przykład silnik bez miski olejowej. Do tego po wielu latach wróciłem do zwykłej skrzyni biegów - miałem dość automatów. Tak, zmieniają biegi prędzej i robią to bez pomocy, ale brakuje tej przyjemności z naciśnięcia sprzęgła, przełożenia wajchy i puszczenia sprzęgła. Do jazdy na codzień nigdy bym sie na to nie zgodził, ale ja prawie nigdzie nie jeżdzę wiec rezydent garażu może miec manual.

W każdym razie - umarł król, niech żyje król!
Obserwuj wątek
          • tomek854 Re: Wam też sie pochwale. 02.01.16, 17:58
            E, podobno w Stanach są miejsca, w których można pojeździć. Pewnie jakby ze trzy dni jechał z tej swojej Florydy to by tam dojechał :)

            Ja się miałem okazję parę razy w życiu przejechać "lepsiejszymi" autami po Szkocji i doszedłem do wniosku, że podejście Jamesa Maya z całej trójki Top Gearowej w sumie najbardziej mi odpowiada w życiu rzeczywistym. Wyrobiłem sobie to zdanie na podstawie jazdy róznymi służbowymi pojazdami:

            Jadąc wzdłuż Loch Lomond wypasionym Jaguarem czy jakimś lepsiejszym Lexusem to się człowiek czuje, jakby siedział na kanapie i grał w jakiś symulator jazdy ciężarówką - żadnych emocji, auto się prowadzi jak po sznurku...

            A już jadąc tą samą drogą na przykład skaczącym jak piłeczka i kiepsko trzymającym się drogi Berlingo, któremu można pozwolić wylecieć na zewnątrz na zakrętach, jechać na granicy przyczepności i z piskiem całorocznych wysokoprofilowanych opon w zakrętach to się człowiekowi od razu gęba śmieje :) Nawet kiedyś tu dyskutowaliśmy na forum o Berlingo i mi ktoś zarzucił niekonsekwencje, bo napisałem, że kiepsko się trzyma drogi i jest niestabilne, a dalej w tym samym poście że jazda nim dostarcza dużej frajdy :)

            Oczywiście jednak samochód musi się jakoś prowadzić - nie może to być coś, sprawiające wrażenie, że się jedzie wózkiem na zakupy - jak ten nieszczęsny Peugeot 107 którego miałem do dyspozycji przez kilka miesięcy po kraksie. Już moje Daihatsu jednak, jeśli jedzie się w max dwie osoby, potrafi dać całkiem przyzwoitą radosć z jazdy (bo jak jest cięższe, to troszkę się robi nieprzewidywalne) :)
            • marekatlanta71 Re: Wam też sie pochwale. 02.01.16, 19:35
              Pewnie masz wiele racji - np. jeżdżenie Toyotą FR-S daje dużo wiecj frajdy niż wynikało by z osiągów tego samochodu. Bo oponki są chude i pomimo małego silnika można jeździć bokami a co wiecej można robić to przy bezpiecznych prędkościach.
              • tomek854 Re: Wam też sie pochwale. 02.01.16, 23:16
                To James May w którymś odcinku powiedział jak testował jakiegoś supertuningowanego hot hatchbacka - że w sumie bez sensu, bo to ma takie dobre osiągi, że na codzień nie ma jak ich wykorzystać, a to co niewygodne - twarde zawieszenie, kubełkowe fotele itd - to trzeba się z tym codziennie męczyć.

                A potem wziął pandę w obroty...

                Na pewno jazda super sportowym samochodem po torze, gdzie można sobie pociskać te 180 na godzinę to jest nieziemska frajda. Ale na co dzień niekoniecznie.

                Co do jeżdżenia bokami, powiem szczerze, że największą frajdę w ostatnich latach to miałem jeżdżąc pół zimy Transitem z plandeką i bliźniakami na tyle :) :)
        • 1realista Re: na moje oko 03.01.16, 20:33
          a bo zrobiłeś zmyłkę z kolorem. A pojazdu w tym kolorze i takim body bmw nie posiada. Trzeba było napisać że kupiłeś niebieski samochód to szybciej by ktoś trafił.

          Ale corweta ???!!!. Pierwsze skojarzenie to: łysy koleś (taki łysiejąco-siwy) który chce być bardzo hamerykański.Taki max kolonko motoryzacji. Drugie skojarzenie to: masz 5 lat i transformersy są zajebiste. Mikołaj się spisał. No dobra ale ja się nie znam na amerykańskiej motoryzacji.
          Co powiedziała rodzinka na zakup nowego autka? Bo jak rozumiem sam jesteś bardzo zadowolony z zakupu i masz mnóstwo zabawy i radości. To fajnie.

          Prawdę powiedziawszy myślę że to zmienisz to auto szybciej niż zakładasz na coś bardziej komfortowego. Mimo fanu z upalania opon i latania bokiem.
          A co powiedzieli kumple? Lub też też sąsiedzi na ulicy? Bo czy to nie jest taki styl który obserwuję u polskich wojskowych... Kupują auta z dużymi silnikami bo fajnie przed kumplami wygląda ale zaraz potem je gazują bo ich nie stać na utrzymanie. Tu rozumiem koszty nie będą miały takiego znaczenia ale czy to nie był zbyt impulsowy zakup? No fajny wygląd (jak na transformesa oczywiście ;-) ), przyspieszenie ekstremalne ale i (w erze aut elektrycznych) jakby zaczyna być przeciętne. Do tego niewygodne wsiadanie i dobijająca twardość na codzień.

          A właściwie to dlaczego akurat takie auto? I czy to był (szatański) pomysł?
          • marekatlanta71 Re: na moje oko 04.01.16, 01:01
            Muszę obalić kilka mitów. Po pierwsze twardość - Vette ma zawieszenie z amortyzatorami z cieczą magnetorezystywną czy jak jest tam (to samo co Ferrrari 458) i można ustawić żeby była miękka. Jest bardziej komfortowo niż w IS-F.

            Po drugie siedzenia - są niesamowicie komfortowe. Większość Amerykanów ma wielkie pupy i stad opinia o nie komfortowych siedzeniach Corvette. Ja mam małą i mi sie mieści.

            Po trzecie utrzymanie - jako ze pracuje z domu to samochód bardzo rzadko jeździ. W IS-F w sześć lat nabiłem 35 tysięcy mil. To oznacza ze muszę sie przygotować na dwa komplety opon i jeden klocków. Żyli jakieś $6K w ciagu 5-6 lat. To niewiele. Wymiany oleju mam za darmo do końca życia.

            Po czwarte osiągi - są zdumiewające. Nie do opisania. Do tego zwykła skrzynia pozwala na pełna kontrole nad tym co samochód robi.
                  • marekatlanta71 Re: na moje oko 04.01.16, 21:31
                    Na razie jakoś ciężko idzie mi nawet wyciąganie go z garażu. Z uwagi na pobyt teściowej w większość miejsc jeździmy we trójkę, a w corvette nie ma gdzie teściowej zainstalować.
                • tomek854 Re: na moje oko 04.01.16, 22:57
                  No, a zakładam, że mają też tam tory wyścigowe, po których za drobną opłatą można sobie pośmigać. Ja mam ze dwa takie w promieniu godziny jazdy...
                  • marekatlanta71 Re: na moje oko 04.01.16, 23:55
                    Tak, najbliższy jest dosłownie 30 mil ode mnie, imprezy są organizowane co 2 tygodnie. Ale to raczej jazda precyzyjna niż szybka (autocross) a w tym ani Corvette ani IS-F nie są najlepsze.
                    • wowo5 Re: na moje oko 05.01.16, 03:12
                      Gratulacje. Coupe czy kabriolet? C7 mi sie bardzo podobala. Niestety ze wzgledu na tesciowa musialem nabyc cos bardziej praktycznego i stanelo na CTS VSport. Ma on niektore wspolne rozwiazania z Corvette: zawieszenie Magnetic Ride Control (absolutne mistrzostwo swiata) i elektroniczna szpere. Zycze zadowolenia z zakupu. Aha zalacz zdjecia.
                      • marekatlanta71 Re: na moje oko 05.01.16, 22:57
                        Oczywiście ze coupé. Miałem raz w życiu kabriolet i juz nie chce. Właściwie to nie coupé a targa - dach z carbon fiber sie zdejmuje. Mozna sobie tez dokupić szklany dach albo aluminiowy w kolorze nadwozia, ale chyba zostanę przy CF.

                        Co ciekawe mam zwykła skrzynie biegów - 7 do przodu i wsteczny. Najwyższy pozwala na jazdę 80 MPH z 1300 obrotów i wyłączonymi 4 cylindrami. Podobno w tym trybie można zejść poniżej 6 litrów na setkę.
          • drpawelek Re: Zdjęcia 21.01.16, 14:51
            Gratuluje - kolor ladny i zazdroszcze manualnej skrzyni biegow. Mam nadzieje, ze bedzie niezawodny. Moj CTS (2014) dal mi sie bardzo we znaki. Skonczylo sie na prawniku i wymianie na nowy egzemplarz (2015)
              • drpawelek Re: Zdjęcia 22.01.16, 21:13
                Elektroniczne samochody sa czasami nienaprawialne. Przez ponad pol roku jezdzilem wiec ATS 2.0T na koszt GM. Mysle, ze model 2015 bedzie niezawodny:)

                CTS z 2009 byl bardzo udany i nigdy nie sprawial problemow. Moj diler twierdzi, ze trzecia generacja tez nie miewa zwykle wiekszych awarii (fora internetowe to chyba potwierdzaja).

                https://leukocyte.smugmug.com/photos/i-RMBFgc4/0/M/i-RMBFgc4-M.jpg

                https://leukocyte.smugmug.com/photos/i-DJHfZJB/0/M/i-DJHfZJB-M.jpg

                https://leukocyte.smugmug.com/photos/i-j7b3kCg/0/M/i-j7b3kCg-M.jpg
                • wowo5 Re: Zdjęcia 01.02.16, 02:54
                  Szkoda, ze twoj CTS okazal sie wadlwy. Moj egzemplarz na razie odpukac sprawuje sie bez zarzutu. Poza opomi run flat (syf jakich malo) nie mialem zadnych sensacji. Po roku i 9600 mil przebiegu jestem bardzo zadowolony z zakupu. Tez balem sie jak z nim bedzie: kupujac go pogwalcilem zelazne zasady: nie kupowac aut z pierwszego rocznika trzymac sie z dala od niesprawdzonych silnikow, a szczegolnie tych z turbo (a co dopiero z podwojnym turbo). Do tego byl to pierwszy moj Cadillac, pierwszy podukt GM i pierwszy w zyciu pojazd firmy amerykanskiej.
      • rapid130 Re: Zdjęcia 22.01.16, 11:18
        Kasa jest po to, żeby poprawiać nastrój posiadacza, a nie leżeć na koncie.
        Bez cienia zazdrości - niech się kula i hula, gdy nikt nie widzi.
        Życzę szybkich rączek, leciutkich pantofli i wyrozumiałych state troopers. :DDDD
        • marekatlanta71 Re: Zdjęcia 24.01.16, 14:06
          Z ta kasa to sprawa bardziej skomplikowana. Z jednej strony gdybym zamiast wydawać te pieniądze włożył je na konto, to za 20 lat jak juz będę przechodził na emeryturę wystarczyły by mi one na rok wygodnego życia. Z drugiej strony i tak musiał bym jakiś samochód kupić i prwnie wydał bym podobna kwotę. Właśnie - nie pisałem ile mnie to kosztowało bo prwnie nie uwierzycie - samochody w USA sa tanie a mi sie chyba udało wynegocjować dobry deal - całość kosztowała mnie $31k + podatki. Zakładając ze pojeżdżę nią 6 lat i ze straci na wartości $24k, to wyjdzie mi "tylko" $4k rocznie. Pewnie kupując jakiś nudny samochód stracił bym podobnie.

          Nie wiem czy wspominałem - samochód jest "kolekcjonerski" - jest to szesnasty egzemplarz wyprodukowany przez GM - ma na to papiery + specjalna plakietkę we wnętrzu + numer VIN kończący sie na 000016.
        • marekatlanta71 Re: Zdjęcia 24.01.16, 14:00
          W sumie to właśnie "burczenie" było decydującym powodem zakupu - dźwięk szesciolitrowego V8 ryczącego przez otwarte tłumiki jest dla faceta jak naga, szczupła brunetka z dużymi cyckami robiąca miny "przeleć mnie". Nawet jeżeli nasz mózg wie ze to podpucha, to męskie hormony wyłączają całkowicie logiczne myślenie.
          • rapid130 Re: Zdjęcia 26.01.16, 18:02
            > Nawet jeżeli nasz mózg wie ze to podpucha, to męskie hormony wyłączają całkowicie logiczne
            > myślenie.

            Jezusie...
            Marku, to brzmi jak preludium do twojego memoriału na forum. :D
    • 1realista Re: Wam też sie pochwale. 24.01.16, 11:49
      obejrzałem wczoraj reklamówkę o produkcji tego auta. Konstrukcja właściwie ażurowa czyli potężny tunel i spore progi. Generalnie aluminium i plastik. Trochę rzeczy klejonych do konstrukcji. Miskę uszczelniają na silikon ( zielony!) już w fabryce (hihihi). Szyna paliwowa w głowicy. Pod kolektorem wlotowym pianka wygłuszająca. Wylotowy ma wszystkie rury o jednakowej długości. Zderzaki zgrzewane z kilku elementów. Generalnie auto lekkie. Ciekawe było jak część napędowo-zawieszeniowa podjeżdża w całości pod karoserię. 5 nastawów zawieszenia. Przed wypuszczeniem do klienta auto wjeżdża na tor badawczy w celu wyszukania pisków i stuków. Tradycyjnie w badaniu na szczelność wpuszczają do środka kota... a właściwie to z braku kotów grubasa z latarką.W sumie warto było obejrzeć jak się produkuje współczesne sportowe auta. Chyba zaczynam rozumieć dlaczego kupiłeś ten model.
      • marekatlanta71 Re: Wam też sie pochwale. 24.01.16, 13:57
        Corvette jest podobno jedynym samochodem "sportowym" w którym można spalić cały bak benzyny jadąc z maksymalna prędkością bez obawy o zarżnięcie silnika. Wszelkie Ferrari itp. takiego manewru nie wytrzymują. Nie wiem ile w tym prawy, jednak Corvette to w pewnym sensie taki Lexus samochodów "sportowych" - zaprojektowany do eksploatacji a nie trzymania w garażu i patrzenia. Oczywiście nadal eksploatacja jest kosztowna - opony kosztują za sztukę tyle co komplet w normalnym samochodzie, olej zmienia sie dosłownie co chwile (na szczescie mam zmiany za darmo), klocki i tarcze tez długo nie wytrzymują.
        • sven_b Re: Wam też sie pochwale. 24.01.16, 15:05
          > Corvette jest podobno jedynym samochodem "sportowym" w którym można spalić cały
          > bak benzyny jadąc z maksymalna prędkością bez obawy o zarżnięcie silnika. Wsze
          > lkie Ferrari itp. takiego manewru nie wytrzymują.

          Ale zgodzisz się, że jednak zestawiajac projekt C7 z F12 widać, że źródło inspiracji lezy na Płw. Apenińskim. Tym bardziej, że poprzednik czyli C6 to jakby spóźnione wzornictwo lat 90.

          https://www.corvetteforum.com/wp-content/uploads/2014/09/2015-Corvette-Z06-and-Ferrari-F12berlinetta-Novitec-Home.jpg

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka