Dodaj do ulubionych

I jak tam dziś poranny rozruch maszyn (dot. kraju)

04.01.16, 11:46
Czy baterie podały prąd? U mnie dziś rano -16C. Zarzuciłem odzież, wyskoczyłem zrobić rozruch i jak silnik zagadał wróciłem ogolić się jak człowiek:) Fotel i tak dość twardawy miałem:)
Obserwuj wątek
    • qqbek Żelazo nie klęka! 04.01.16, 12:03
      sven_b napisał:

      > Czy baterie podały prąd? U mnie dziś rano -16C. Zarzuciłem odzież, wyskoczyłem
      > zrobić rozruch i jak silnik zagadał wróciłem ogolić się jak człowiek:) Fotel i
      > tak dość twardawy miałem:)

      Bez problemu (-18). Ale przed ruszeniem dałem mu ponad dwie minuty popracować po przygodzie z soboty, kiedy zgasł mi próbując dwójkę wrzucić (ruszyłem rano "na zimno" przy -14 z domu po tablet z promocji w Carrefourze, który obiecałem córce - ujechałem 30m a potem było "stop" i trzeba było "palić żelazo" od zera). Stwierdzam, że chyba czas na wymianę oleju w skrzyni, skoro się tak zastał :P

      Tablet za 249 zeta też, co prawda "psim swędem" ale kupiłem (rzucili całe 3 sztuki na cały Lublin... kupiłem tylko dlatego, że czekałem aż mi pracownik otworzy gablotę z dyskami przenośnymi, bo baba która tratując wszystkich w wejściu wzięła dwie sztuki... nie miała kasy... pracownik przyszedł z kluczem od gabloty... i niekupionym tabletem w dłoni).
      --
      Ludzie mawiają o nim, że wygląda jak prosię trzy razy ogłuszane... ale to dlatego, że studiował. (B.Hrabal "Bambini di Praga 1947")
    • truskava Re: I jak tam dziś poranny rozruch maszyn (dot. k 04.01.16, 14:02
      TDI żony odpala zanim jeszcze kluczyk porządnie umocuję w stacyjce - ale to względnie świeże auto jest, więc nic dziwnego.
      Zaś za jakąś godzinę będę czynił podejście do pokraka nieruszanego od 2 tygodni - jest szansa, że bez suportu się nie obejdzie. Wprawdzie to benzyna, ale on tam lubi czasem gdzieś prąd zakitrać.

      --
      Pozdr@wiam
      TRUSKAVA
    • rapid130 Re: I jak tam dziś poranny rozruch maszyn (dot. k 04.01.16, 16:16
      -14'C i brak sensacji (Swift '03, ale zalany syntetykiem 5W/40).
      Jedynie co, to głośniej zagadały akcesoria pędzone paskiem klinowym.
      I trzeba było ręczny zaciągnąć zanim puściłem sprzęgło. Przy zmrożonym oleju w skrzyni (lepkość fabryczna) ma ochotę pełzać jak automat. ;) A wstępne opory ma takie, że po puszczenia sprzęgła silnik spada z 2000 na 1600 obr/min.
      Dłuższa chwila obracania zębatkami w skrzyni i pojechaliśmy. Bez zgrzytania przy zmianie biegów, bo mu staromodnie podwójnie wysprzęglam na pierwszych kilkuset metrach. Bez tej sztuczki trzaskałby zębiskami.
      --
      Włącz myślenie (zarządco drogi!)
      • lobuzek1 Re: I jak tam dziś poranny rozruch maszyn (dot. k 04.01.16, 17:03
        Lancer nie za bardzo zauważył minus 16 i kręci. Za to Clio padło. Oryginalny 8 letni aku odmówił współpracy, a swoją drogą i tak szacun, że tyle wytrwał w eksploatacji na krótkich dystansach. Teraz stoi w garażu i nawet ładnie przyjął ładunek, ale za godzinę jestem umówiony z mechanikiem na nową Vartę Blue Dynamic.
            • bassooner Re: I jak tam dziś poranny rozruch maszyn (dot. k 04.01.16, 21:29
              napisałem do opla, a jak:

              ja: No i ja tam sprawa mojego aku? Centrala dała już odpowiedź? Mam nadzieję, że nie potraktują tego jako żart, gdyż propozycja jest jak najbardziej serio!

              oni: Niechybnie przekażemy propozycję do centrali, ale... po co w ogóle wymieniać ten akumulator, skoro wciąż jest sprawny? Emotikon wink

              ja: No tak... W sumie racja jednak to dopiero początek! Następnym krokiem będzie machniom moja Astra '95 (nie psuje się i prawie nie rdzewieje) na nówkę sztukę...


              po kilku dniach: Tak, mamy odpowiedź, przepraszamy za zwłokę.
              Propozycja wydała się nam interesująca, bo dwudziestoletni akumulator to istotnie ciekawostka nie lada. Jednak podobnych, sprawnych Opli w zaawansowanym wieku jest na ulicach bardzo dużo i nie chcielibyśmy robić precedensu... Liczymy, że odmowa wymiany części nie umniejszy Pana uczucia do samochodu i mamy nadzieję, że Astra jeszcze długo posłuży. Bardzo serdecznie pozdrawiamy!

              i jeszcze później:
              Akumulatora nie zdobyliśmy, ale namówiliśmy centralę na garść firmowych gadżetów dla właściciela niezwykłego auta Emotikon smile Będzie nam miło przesłać Panu paczkę. Poprosimy tylko o adres pocztowy! Emotikon smile


              itd... przesłali jakiś album, breloczki i rękawiczki OPC do prowadzenia samochodu, które okazały się za małe. no i jako lancista po prostu nie mogłem ich założyć. zostały sprzedane za sześć dych na OLX - iksie ;-)
              --
              www.berbela.com/
    • strongwaz Re: I jak tam dziś poranny rozruch maszyn (dot. k 05.01.16, 10:50
      W płn wsch części mazowsza stał serdel przez trzy dni (w dzień ok. -12 w nocy -16). Akumulator dostałem w spadku po poprzednim szwajcarskim właścicielu. Miałem obawy bo to jednak trzy litry. Ale zapalił od razu. Pewnie już się przyznawałem do błędu życia - sprzedałem nissana prawie cztery lata temu i do dziś żałuję. Bywało -27 i nawet do głowy by mi nie przyszło że mógłby nie odpalić.

    • franek-b Re: I jak tam dziś poranny rozruch maszyn (dot. k 05.01.16, 16:51
      Hmm nie wiem co napisać, bo moje auto cały czas w garażu, na parkingu firmowym mimo poziomu -2 w okolicach tylko +5, co w porównaniu do garażu w domu to rześko (+10), postój 2h na parkingu przed marketem nie robi najmniejszego wrażenia na aucie. W poniedziałek BMW żony cały dzień stało na -15 i odpaliło na dotyk.

      --
      Frank
      • sven_b Re: I jak tam dziś poranny rozruch maszyn (dot. k 05.01.16, 18:20
        Mam tu sąsiada, który jak temp. osiąga -5C chowa swoje Volvo i wyciąga Terrano. Prowadzi biuro rachunkowe i anomalia pogodowe zna przede wszystkim z TV. Dlatego m.in. -5 jest w jego odczuciu temperaturą graniczną i zarazem początkiem warunków ekstremalnych. Przy tym nie ma znaczenia, że nie ma śniegu:) Zimą 2011/12, podczas której podsypało serdecznie, pytał mnie jak sobie radzę z tak niskim zawieszeniem. Civic był autem niepozornym, acz bezawaryjnym i dzielnym. Wystarczyło założyć łańcuchy i program gimbusa realizował bez jęku. Gdy pojawił się LandCruiser, podniesiony i na MT-kach przybiegł podekscytowany, że przyjąłem jego argumenty i zrozumiałem potęgę zimy. Nie rozumie jednak, dlaczego jest już grubo poniżej -5 a ja nim nie jeżdżę. Mówię, że to dlatego iż obaj stawiamy różne zadania swoim 4x4. Mój jest sezonowym autem dalekobieżnym, a jego transportem podmiejskim:) Musiałoby nie wiem jak natłuc, żeby był sens wyciągania Toyoty. Land i tak ściąga dziwną społeczność, głównie leni nie dbających o swoje akumulatory i podjazd. Przyłazi taki, na codzień oczywiście ciebie nie poznający i w tonie służalczo-dziękczynnym pyta czy pomogę. O własny przestaw kluczy musiałem sie upomnieć, bo się spodobał :)
    • wujaszek_joe moja Sierra póki co działa 05.01.16, 21:02
      choć ciągle zbiera minusy.
      Zapala bez większego oporu, akumulator prawdopodobnie oryginalny czyli pięcioletni.
      jeździ po mieście więc lekko nie ma. zwłaszcza że jest ciężkim starym dieslem wymyślonym w 1989r. i zastosowanym po raz pierwszy w tytułowym fordzie sierra.
      zimówki na których go kupiłem zostawiłem sobie częściowo. tzn. z przodu są nowe świetne, a z tyłu nie.
      Dzięki temu auto tańczy dla mnie. takich wygibasów nie wyprawiało żadne moje auto, mam nadzieję że to wynika jedynie z mojej oszczędności na tylnej osi. ew. długiego rozstawu.
      zastanawiam się czy kontrola trakcji na pewno mi pomaga, nie znam bliżej zasad działania tego wynalazku, pamiętam za to przygody Tomka w sprinterze.
      zawodzi mnie nawet superpatent forda w postaci grzanej szyby z przodu. radzi sobie z parą i szronem momentalnie, poza jednym drobnym pasem, gdzie druciki przestały przewodzić. Oczywiście ten pasek jest centralnie przed moją pechową mordą..
      to pierwszy mój "nowy" samochód, co do którego mam tak mieszane uczucia. Przede wszystkim niemrawy silnik z kosmiczną turbodziurą. radzę sobie z tym ale boli gdy widzę jak napęd działa w innych autach.
      No i to wspaniałe uczucie, że jest taki wielki, szkoda że to jednak przeszkadza na codzień. następny będzie jakiś kompakt. i to benzynowy.
      z plusów to wizualnie strasznie mi się podoba. i fajnie się nim podróżuje.
      no dobra, nie jestem z atlanty :) , obgaduję mondeo mk4 :)
      --
      Liberté Égalité Fraternité
      • sven_b Re: moja Sierra póki co działa 05.01.16, 23:03
        > to pierwszy mój "nowy" samochód, co do którego mam tak mieszane uczucia.

        Dlatego uważam, że przy zakupie auta nie można sugerować się tylko jednym kryterium, np. musi być ekonomiczny, albo musi wejść wózek Chicco Trio czy żeby można było ostro je*nąć w gar:) Wybór powinien łączyć w sobie kilka cech, bo inaczej staniemy się kimś takim jak Andrzej Poniedzielski.
        • wujaszek_joe Re: moja Sierra póki co działa 05.01.16, 23:40
          kryteria spełnia w zasadzie wszystkie. niektóre nawet z nadmiarem bo na wakacje jeździmy właściwie raz w roku (plus domek letniskowy teściów). W zeszłym roku wieloryb się nawet sprawdził, bo do bagażnika wchłonął dwa rowery średni i mały, nie licząc ciuchów, jedzenia i piwa z promocji.
          jechałem niedawno w taksówce marki poprzedni civic co go tak chwalisz i on by nam starczył. samochód składa się głównie z wnętrza, coś jak moje dawne twingo. a rowery czy bagaże można tez na dachu wozić.
          i zastąpili go wstrętnym ufo.. mondeo wzięliśmy bo był w cenie kompakta a z przestronnych kompaktów to żaden mnie nie przekonał.
          byłoby całkiem dobrze gdyby ten silnik reagował na gaz.
          --
          Liberté Égalité Fraternité
          • sven_b Re: moja Sierra póki co działa 06.01.16, 00:28
            > jechałem niedawno w taksówce marki poprzedni civic co go tak chwalisz i on by n
            > am starczył. samochód składa się głównie z wnętrza

            To prawda. Ten model Civica nie jest mały. Przyjęło się określać go jako kompakt, ale dopiero jak stoi obok klasy średniej widać, że buda ma spore gabaryty. W środku wszyscy mają wystarczającą ilość przestrzeni, a podłoga jest płaska. Ostatni rocznik czyli 2005 miał fotele Accorda. Dla rodziny 2+2 min. pojemność to 1.6. Mój miał 1.4 ale i tak śmigałem zadziornie. Był moją odpowiedzią na kryzys wieku średniego ;)
            • franek-b Re: moja Sierra póki co działa 06.01.16, 10:12
              Nie oszukuj się, Twoją odpowiedzią jest Toyka :-)
              moją odpowiedzią są motocykle, choć oficjalnie uparcie będę twierdził, że nie można szukać związku pomiędzy moim wiekiem a zainteresowaniem tą sferą motoryzacji... i tym, że okręceni manetki powoduje, że twoje ciało w ciągu 3 sekund ze stanu spoczynku zaczyna pędzić powyżej 100 km/h i jednocześnie czując pęd powietrza na klacie, które robi wszytko by wysadzić cię z siodła, i wiesz, że gdyby nie twoje kurczowe trzymanie się kierownicy i ściskanie motocykla nogami, to byś odleciał. I to uczucie gdy ciepłą letnią nocą, jedziesz w towarzystwie innych bikerów jak wataha wilków, luźnym szykiem objeżdżając wszystko co jest na drodze i nie dlatego, że się ścigasz, bo nie masz z kim (mimo, że tym w autach wydaje się że jest inaczej), ale dlatego, że to zajebiste uczucie... czujesz fizycznie jazdę, po 2h maksymalnej koncentracji i adrenaliny masz dosyć, tak zwyczajnie fizycznie, twoje ciało mówi wystarczy :-)

              --
              Frank
              • sven_b Re: moja Sierra póki co działa 06.01.16, 21:11
                > Nie oszukuj się, Twoją odpowiedzią jest Toyka :-)

                Traktuję ją raczej jak tabor po przygodę, ale może coś w tym jest. Musisz wiedzieć, że przy wyborze wspomniałem sobie Twoje słowa, że prawdziwa przygoda musi kosztować. Nie pamiętam kiedy rzuciłeś to hasło, ale zapadło mi i pomogło w negocjacjach z moją różą:)

                > i nie dlatego, że się ścigasz, bo nie masz z kim (mimo, że tym w autach wydaj
                > e się że jest inaczej), ale dlatego, że to zajebiste uczucie...

                Doskonale Cię rozumiem. W Reykjavku parkowałem obok 9 świetnie przygotowanych KTMów na holenderskich numerach. Czwartego dnia, ruszając na północ zastałem ich pakujących się i zapuszczających żurawia do mojego wehikułu. Pytam czy się zamieniamy, ale tylko się uśmiechnęli. Wymieniliśmy ochy i achy i odjechałem. Po 4 godzinach w kier. Akureyri klimat zrobił się troche jak z Noi Albinoi. Sypnęło ostro, więc zjechałem na parking. Po 15 min. dojechało do mnie 9 białych bałwanów na KTMach:) Wciągam czapę, wychodzę i rzucam: 'To jak, zamieniamy się?'. Oni jeden przez drugiego 'Czlowieku, nie ma mowy. Nosa nie wysmarkasz, ale poza tym motocykl to jest przygoda:)'. Wypiliśmy po kawie, wyszło słońce. Słyszałem jak zapytali na stacji kiedy tu nie wieje. Człowiek im odpowiedział 'Poproszę ojca, bo ja nie pamiętam':) Może skoczymy latem? Będziesz miał gdzie swoje rzeczy wrzucić:)
                • franek-b Re: moja Sierra póki co działa 13.01.16, 11:10
                  > kosztować. Nie pamiętam kiedy rzuciłeś to hasło, ale zapadło mi i pomogło w neg
                  > ocjacjach z moją różą:)

                  Kurczę, nawet nie wiesz jak mi połechtałeś ego. Kompletnie nie pamiętam, bym to kiedyś powiedział. Powiem nieskromnie, że często rzucam złote myśli, lecz niestety, nikt poza mną, ich nie docenia :-P a tu proszę!
                  I jeszcze było pomocne, to podwójnie mnie cieszy.

                  > ca, bo ja nie pamiętam':) Może skoczymy latem? Będziesz miał gdzie swoje rzeczy
                  > wrzucić:)

                  Z chęcia, lecz jeszcze nie ma swojego wyprawowego moto i w sumie nie wiem czy się dorobię, ponieważ średnio wyobrażam sobie wyprawę bez mojej wesołej gromadki obecnie :-) Na razie jestem zaispirowany poniższym autem, które wypatrzyłem prawie 2 lata temu na Sardynii.
                  https://images77.fotosik.pl/230/0158238b51999042.jpg

                  Muszę kiedyś oblukać Twojego wyprawowca :-)
                  --
                  Frank
            • qqbek Re: moja Sierra póki co działa 06.01.16, 21:43
              Eee 'ufo' odpowiedź ma stanowić? A nie kryzys sam w sobie?
              Na 'kryzys wieku średniego ' to są auta daleko mniej rozsądne i statyczne niż Civic.
              Vide moje autko. Sama radość z jazdy za ciężkie dudki co i rusz w serwisie zostawiane (ale chyba ogarnąć mi się w końcu udało większość zaniedbań poprzedników).
              --
              Ludzie mawiają o nim, że wygląda jak prosię trzy razy ogłuszane... ale to dlatego, że studiował. (B.Hrabal "Bambini di Praga 1947")
      • tiges_wiz uff 05.01.16, 23:45
        Sam miałem 3 sierry :)
        Głównie 2.0 N9E i N9A i czytam i osso cho :)
        Bo to fajne auto było. RWD i lżejsze a więc szybsze do BMW 320 z tych lat i późniejszych ;)


        --
        Sygnaturka wykonała niedozwoloną operację! Zresetuj komputer i skontaktuj się z administratorem.
      • franek-b Re: moja Sierra póki co działa 06.01.16, 10:21
        > to pierwszy mój "nowy" samochód, co do którego mam tak mieszane uczucia. Przed
        > e wszystkim niemrawy silnik z kosmiczną turbodziurą. radzę sobie z tym ale boli
        > gdy widzę jak napęd działa w innych autach.

        Uwielbiam turbodziurę! miałem w audi potężną i nie było nic przyjemniejszego jak ten kop mocy :-) z rozrzewnieniem wspominam czasy turbodziury, mam już kolejne auto z turbo, którego jakby nie było :-( fanu zero

        --
        Frank
      • franek-b Re: moja Sierra póki co działa 06.01.16, 10:35

        > Dzięki temu auto tańczy dla mnie. takich wygibasów nie wyprawiało żadne moje au
        > to, mam nadzieję że to wynika jedynie z mojej oszczędności na tylnej osi. ew. d
        > ługiego rozstawu.

        Swego czasu chodziły 'po internetach' porady, że lepsze opony powinny być na tyle w przypadku przednionapędówek zimą. Swoją drogą to nie polecam oszczędności na tym elemencie.

        > zastanawiam się czy kontrola trakcji na pewno mi pomaga, nie znam bliżej zasad
        > działania tego wynalazku, pamiętam za to przygody Tomka w sprinterze.

        Aż tak źle, że kontrolka trakcji Ci się zapala? Kontrola pomaga, co nie znaczy, że fizyka nie działa, jak wjedziesz za szybko w zakręt to nic nie pomoże. Przygody Tomka miały miejsce w raczej ekstremalnych warunkach, to po primo, secundo Tomek jedynie twierdzi, że bez kontroli by sobie poradził, czego empirycznie potwierdzić nie może.

        > No i to wspaniałe uczucie, że jest taki wielki, szkoda że to jednak przeszkadz
        > a na codzień. następny będzie jakiś kompakt. i to benzynowy.
        > z plusów to wizualnie strasznie mi się podoba. i fajnie się nim podróżuje.
        > no dobra, nie jestem z atlanty :) , obgaduję mondeo mk4 :)

        Niestety jest przepaść w komforcie podróży na trasie pomiędzy kompaktami a klasami wyższymi (jak mondeo), zwłaszcza prędkości autostradowe, nawet limit w PL 140 km/h (licznikowe 150) powoduje, że auta kompaktem jest bardzo uciążliwa (hałas). Do tego, benzynowe wyją, bo pracują w zakresie obrotów powyżej 4k rpm. Kompakt tak, ale tylko do miasta.

        --
        Frank
        • tiges_wiz Re: moja Sierra póki co działa 06.01.16, 14:03
          > Swego czasu chodziły 'po internetach' porady, że lepsze opony powinny być na ty
          > le w przypadku przednionapędówek zimą. Swoją drogą to nie polecam oszczędności
          > na tym elemencie.

          bo powinny być, choć sensu to większego nie ma. tyle że poprawia stabilność tyłu, ale jak ktoś chce poćwiczyć wychodzenie z poślizgów jak przód będzie przyczepny a tył nie, to niech zakłada lepsze na przód. Rowy czekają :>

          --
          Amiga i Commodore 64
        • tomek854 Re: moja Sierra póki co działa 06.01.16, 22:38
          > Aż tak źle, że kontrolka trakcji Ci się zapala? Kontrola pomaga, co nie znaczy,
          > że fizyka nie działa, jak wjedziesz za szybko w zakręt to nic nie pomoże. Przy
          > gody Tomka miały miejsce w raczej ekstremalnych warunkach, to po primo, secundo
          > Tomek jedynie twierdzi, że bez kontroli by sobie poradził, czego empirycznie p
          > otwierdzić nie może.

          Nie było tak ekstremalne - zwyczajna ośnieżono-oblodzona droga z lekkim pagórkiem.

          Faktycznie, gwarancji nie ma, że bym sobie poradził gdyby mi się komputer nie zaczął wtryniać, ale biorąc pod uwage, że owej zimy mieliśmy śnieżnie i w UK i (na własne życzenie) całą zimę śmigałem Transitem, którym nikt inny nie lubił jeździć albo Iveco Daily i z uśmiechem na gębie latałem bokiem ze znacznie większymi szybkościami po znacznie gorszych zakrętach myślę, że spokojnie mógłbym postawić 9 do 1 że bym z tego wyszedł.

          nie bez znaczenia jest zapewne też fakt, że nigdy mi się nie zdarzyło w aucie innym niż sprinter, żeby mi przyhamowywało podczas normalnego skrętu na rogu ulicy (bo komputer uznaje, że róznica w kręceniu się poszczególnych kół to poślizg).
          --
          Já mám moc rád, když tak lidi blbnou na kvadrát.
    • edek40 Re: I jak tam dziś poranny rozruch maszyn (dot. k 07.01.16, 09:23
      1. chevrolet stoi, biedak, od pazdziernika
      2. aku ladowalem mu na poczatku grudnia
      3. odpalalem co kilka dni i dawalem popyrkac przez 4-5 minut
      4. 1.01 wyjechalem na urlop, a wrocilem wczoraj
      5. przypomnialem sobie, ze po wymianie chlodnicy na wydajniejsza zmieszalem plyn do okolo -12oc
      6. pelen zlych przeczuc, wczoraj przy -8oC, odpalilem staruszka z polowy obrotu - bez strat

      W codziennej eksploatacji nie zostawial mnie na lodzie nawet przy -30oC, chyba ze 4 lata temu. Odpalal, jak to ma w zwyczaju, z pol obrotu. Nie mam pojecia jak on to robi?

      --
      Rosjanie o swoim surowym prawie:
      "Surowosc naszego prawa lagodzi nieco brak obowiazku stosowania sie do niego"
      • crannmer Re: I jak tam dziś poranny rozruch maszyn (dot. k 07.01.16, 13:55
        edek40 napisał:
        > 3. odpalalem co kilka dni i dawalem popyrkac przez 4-5 minut

        Jak chesz go dorznac, to znacznie szybciej osiagniesz ten cel dosypujac nieco piachu do otworu wlewowego oleju.

        > Nie mam pojecia jak on to robi?

        Ano sa widac samochody, co kazde katowanie zniosa.

        --
        Crannmer locutus, causa finita est
          • sven_b Re: I jak tam dziś poranny rozruch maszyn (dot. k 07.01.16, 22:04
            Edziu, ale chyba zgodzisz się, że dużo większy pożytek osiągniesz zabierając baterię na te kilka dni do domu niż aranżując takie jałowe przepałki? Pamiętasz jak wyśmialiśmy tu film instruktażowy Auto Świata, w którym redaktor tejże gazety śmiertelnie poważnie sprzedawał absurdalny tip, by rano w mroźne dni, tuż przed docelowym rozruchem auta odpalić na chwilę silnik i zgasić... Tego filmu już nie ma na kanale AS. Jak sądzisz dlaczego :)
              • edek40 Re: I jak tam dziś poranny rozruch maszyn (dot. k 08.01.16, 10:14
                > jak silnik chodzi na biegu jałowym to ani nie ma smarowania, ani nie osiągnie 9
                > 0 stopni

                W obu wypadkach wskazniki auta wskazuja, ze i cisnienie (mam cisnieniomierz, nie lampke) oraz temperatura sa nominalne.

                Dwumasy brak.
                --
                Rosjanie o swoim surowym prawie:
                "Surowosc naszego prawa lagodzi nieco brak obowiazku stosowania sie do niego"
            • edek40 Re: I jak tam dziś poranny rozruch maszyn (dot. k 08.01.16, 10:05
              > Edziu, ale chyba zgodzisz się, że dużo większy pożytek osiągniesz zabierając ba
              > terię na te kilka dni do domu niż aranżując takie jałowe przepałki?

              Za duzo roboty.

              Poza tym samochod swoje latka ma - sprezarka klimy, nie uzywana, zaczyna poskrzypywac, podobie alternator. Poruszenie smarami sluzy im, bo, zanim zajme sie wiosna wymianami lozysk, uciszam je i nie pozwalam na zastanie sie i katastrofalna korozje. Dzieki temu nie znajde sie w sytuacji, w ktorej przytargam do auta naladowana i cieplutka bateryjke, a i tak nie odjade z uwagi na powyzsze zaniedbania, ktore nie dawaly o sobie znac, zanim nie odstawilem auta na kolki. Bateryjka zatem nie jest moja najwieksza troska.

              Smarowanie silnika, zbyt malo intensywne na biegu jalowym, wspomagam nieco zmiana obrotow oraz podaniem obciazenia przez wrzucenie biegu.
              --
              Rosjanie o swoim surowym prawie:
              "Surowosc naszego prawa lagodzi nieco brak obowiazku stosowania sie do niego"

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka