Dodaj do ulubionych

Chyba nie wytrzymam i podzielę się ........

15.04.16, 22:50
......moimi spostrzeżeniami i wnioskami z obserwacji zachowań Polaków (szczególnie) a konkretnie mam na myśli chamstwo, brak kultury, złodziejstwo, tupet, roszczeniowy i chamski sposób "proszenia" o coś. Jednym słowem, skurwysyństwo do jakiego posuwają się nasi rodacy budzi we mnie dosłownie odruch wymiotny i zauważam, że zaczynam tracić szacunek do ludzi. Przykładów tych negatywnych mam tyle, że "pojemnościowo" mógłbym konkurowac z "Panem Tadeuszem".
Obserwuj wątek
      • qqbek Re: Chyba nie wytrzymam i podzielę się ........ 15.04.16, 23:13
        Zapewne są.
        Zarabiam tyle, że mógłbym zamknąć prowadzone biuro tłumaczeń i żyć z pracy w domu... ale to "Wolskie ZOO" jest tyle warte, że chyba da się przeżyć czynsz za lokal w Śródmieściu :)
        Tyle tylko, że jestem na pozycji "tego co może chcieć, ale nie musi" - więc po prostu mam z tego wszystkiego polewkę czasami.
        Tylko dziś jeden z moich klientów trafił do aresztu (pomagałem mu językowo w kontaktach z administratorami hostów jego domeny internetowej, zajmującej się dystrybucją "filmów przyrodniczych") a drugi przyszedł do nas z bardzo specyficznym, antykościelnym zleceniem. I jak tu nie kochać tej branży? Niektóre ze zleceń dają mi wgląd w to, czym jest "Polska właśnie", część jest odchamiaczami (bo uczę się sporo, by móc je wykonać), reszta to masówka z elementami folkloru Wolskiego... i tego też nie sposób nie kochać... jak wtedy gdy dopingowałem dwie dziewuchy w ich walce z USC Lublin o uznanie drugiej jako drugiego rodzica dziecka, które urodziła pierwsza z nich, przy okazji potwierdzania polskiego obywatelstwa tego dziecka.

        Mam tylko nadzieję, że momenty zwątpienia Lexusa przeplatane są takimi "małymi smaczkami", które sprawią, że dopnie swego w swym poszukiwaniu miejsca na gospodarczej mapie tego dziwnego kraju.
      • lexus400 Re: Chyba nie wytrzymam i podzielę się ........ 16.04.16, 08:00
        Niestety Tomku masz złudną nadzieję, chodzi własnie o nowy biznes i chamstwo z jakim się spotykam. Oczywiście staram się uodparniać na wszystko ale czasami ludzie dokonują takich rzeczy, że ja nie pojmuję swoim rozumem tego, do czego Polak jest zdolny. Jak będę miał chwilę wolniejszą to przejdę do sedna z konkretnymi przykładami.
        • rapid130 Re: Chyba nie wytrzymam i podzielę się ........ 17.04.16, 14:14
          Ciotka na wsi postanowiła zarobić na agroturystyce.
          Odnowiła i oddała do dyspozycji gości jedną kondygnację domu.
          Kibicowaliśmy z dobrego serca. Po 2-3 wakacyjnych wizytach biednych studentów, chcących odpocząć od rygorów akademickich, ciotce się nagle odmieniło. Wyleczyła się z agroturystyki, gdyż kondygnacja przedwcześnie zażądała remontu.
          • lexus400 Re: Chyba nie wytrzymam i podzielę się ........ 17.04.16, 20:18
            Ja obecnie maluję wszystkie pokoje (mija właśnie 2 lata), że nie wspomnę o tym, że ściany już gipsowałem, malowałem miejscowo bo jakiś mądry inaczej malował buty sprayem takim oczojebnym (żarówkowy pomarańcz) na korytarzu, w pokoju i na pościeli pryskając wszędzie i po wszystkim, muszę jeszcze wspomnieć o wylanej śmietanie za łóżko ale to dziwne bo za głową, wyglądało to tak jakby sobie do mordy nie trafił i cały pojemnik wylał za głowę. Zaskakuje mnie całkowity brak poszanowania cudzej własności.
            • marekatlanta71 Re: Chyba nie wytrzymam i podzielę się ........ 18.04.16, 03:27
              Nie narzekaj. Po pół roku wynajmowania domu na plaży mogę ci opowiedzieć podobne historie o Amerykanach. Zwykle mam szczescie i przyzwoitych klientów, ale czasem sie trafia tacy ze sie płakać chce. Co ciekawe im bogatsi tym większe brudasy i niszczyciele.

              Na tym polega niestety wynajmowanie ze co jakiś czas na kliencie tracisz. Albo przynajmniej masz dodatkowe, niespodziewane koszty.
    • sven_b Re: Chyba nie wytrzymam i podzielę się ........ 16.04.16, 16:49
      Jeżeli masz chwilę możemy się policytować:) Chyba nie ma bardziej roszczeniowego człowieka w kraju niż mój sąsiad. Nie wiem w jakich warunkach dojrzewał jego mózg, ale gość potrafi poprosić kuriera, żeby podał mi słuchawkę, a następnie powiedzieć 'Odbierzcie mi tą paczkę, przecież ja jestem w pracy'. Zgubił mi narzędzia, a teraz chce, żeby mu udostępnić sygnał wi-fi, bo przecież musi jeździć do miasta ściągać pocztę. Wszystko jest do uzgodnienia i różne mogą być stopnie zażyłości z sąsiadem, ale ten wał z wężem w kieszeni najwyraźniej idzie innym tokiem ewolucyjnym. Pojawił się któregoś roku jak Filip z konopi z budową i pretensjami o wszystko, od gałęzi po dym z komina i lokalizację samego budynku. Oczywiście wszystko jest lege artis, ale un wi lepiej. Hitem była prośba 'Popatrzycie mi na dom?' bo żal na ochronę wydać. Odpowiadam mu dyplomatycznym żartem tak, że każdy inny spaliłby się ze wstydu, ale nie on. Banner na płocie o treści 'wypierdalaj' pewnie dopiero coś by zmienił.
      • qqbek Sąsiedzi :) 16.04.16, 19:26
        I ty myślisz, że masz sąsiada z piekła rodem?
        To żeś moich sąsiadów nie widział jeszcze :) Mieszkam przy początku ulicy, pod "4", po lewej ("2") jest "pustostan", po prawej ("6") "rodzina słowem silna" (jeśli słuchałeś kiedyś "Piersi" i Kukiza, to nie muszę więcej tłumaczyć).

        Pustostan:
        Dom o powierzchni połowy mojego domu (mieszkam w domu dwurodzinnym). Mieszka tam wdowa po 60-tce (jeden syn w Anglii, drugi dwie ulice dalej), która oficjalnie zameldowana jest na wsi, gdzieś pod Turobinem (powiat Biłgorajski).
        Jedno mieszkanie na dole, jedno pod wynajem na górze, pokój w piwnicy.
        Mieszka tam 7-8 osób łącznie (gospodyni na połowie, w drugiej połowie jej najemcy).
        Rzecz jasna stawka za wywóz śmieci dla samotnej emerytki byłaby w okolicach 25 złotych za miesiąc (Lublin ma ulgi dla samotnych i biednych)... ale nawet tego im żal. Śmieci wyrzucają do pojemników komunalnych (na rogu ulicy - walą "do pełna", żeby upewnić się, że wiatr będzie roznosił śmieci po całej ulicy) a w dniu wywozu śmieci wrzucają wszystko do mojego kontenera (gdy tylko wyjdę do pracy - bo ja wychodzę przed 8:00 a śmieciarka jeździ po 12:00). Skutek? W czwartek odebrałem kontener z urwanym (od przeciążenia najwyraźniej) rantem - zostawiałem pełny w 3/4 może góra.

        WiFi:
        Raz żona twierdzi, że małej się bajka puszczona z sieci klatkuje strasznie (dziwne przy moim łączu). Loguje na router... podpięte dwa telefony, dwa moje laptopy, tablet małej... i 6 innych komputerów. Przypomniałem sobie, że wnukowi sąsiadki dałem hasło do routera kilka tygodni wcześniej "bo bardzo pilnego maila oczekuje, a babcia sieci nie ma"... teraz każdy MAC wprowadzać muszę osobno, ale satysfakcji z podsłuchania rano rozmowy lokatorki (twierdzącej, że to "u ich gospodyni padła sieć i dlatego nie mogła czegoś tam odesłać") nie odbierze nic.

        Materiały grzewcze?
        Opona, płyta pilśniowa, butelki plastykowe (bo śmieci nikt nie odbiera) i pewnie zdechły kot jeszcze (sądząc po zapachach). Ilekroć ktoś z sąsiadów (włączając w to mnie) ma dość, dzwonimy po straż miejską. Niestety ta przyjeżdża jak już palenisko ostygnie.

        Podjazd?
        Sąsiadka jest zwolenniczką równego trawnika (ma garaż i podjazd, ale samochodem jeździ trzy razy do roku a podjazdu nie udostępnia najemcom). Najemcy mają 4 w porywach do 5 aut. Parkowanych na trawniku przed domem, na podjeździe sąsiadów, na skrzyżowaniu (wspomniałem, że to początek ulicy). Do niedawna często i gęsto parkowali też zastawiając mój podjazd. Ale musiałem w grudniu o piątej wyjechać na lotnisko w Rzeszowie... a stało pół Sprintera na moim podjeździe. Powiesiłem się na dzwonku na dwie minuty, usłyszałem wiązankę, odparłem, że albo za dwie minuty nie będzie Sprintera bo oni przestawią, albo ja sam sobie zwolnię ręczny i przestawię (pokazałem przy tym klucz do opon, by uświadomić zaspanemu chamstwu, jak zamierzam się dostać do kabiny). Sprinter (a także pozostałe auta) już u mnie na podjeździe nie parkują.
          • qqbek Re: Sąsiedzi :) 16.04.16, 22:30
            dr.verte napisał:

            > podejrzanie dużo wiesz o swoich sąsiadach
            >

            Moja matka (zajmująca samodzielnie te 110 metrów pod moimi 110 metrami odzywa się jeszcze do zamieszkałej oficjalnie pod Turobinem sąsiadki).
            Ja sobie odpuściłem "dzień dobry" po tym jak w lipcu ubiegłego roku jeden z jej lokatorów porysował mi (i to tak, że wgniótł blachę) lakier w Astrze (która stała na drugim podjeździe z ogłoszeniem o sprzedaży) a ona odmówiła wydania nagrań od siebie z kamery (sam nie miałem jeszcze wtedy kamery skierowanej na podjazd, sąsiedzi spod "6" - czyli "rodzina słowem silna" też nie, dopiero pod "8" i "5" sąsiedzi mi pomogli... tyle, że widać było jak gość przytula się do auta (na nagraniu z "8") a potem jak od niego odchodzi czyszcząc klucz z czegoś (nagranie z "5")... sąsiadka miała kamerę skierowaną w tamtą stronę, ale z "niewiadomych względów" nie udostępniła nagrania. Miesiąc później pogoniła tego najemcę. Ja sprzedałem Astrę 600 złotych taniej niż zamierzałem (bo do blacharki/lakierowania były aż dwa elementy).
            • bassooner Re: Sąsiedzi :) 17.04.16, 20:51
              u mnie najbliższe sąsiedztwo ale też i dalsze jest okej, wymieniamy się wzajemnie owocami, sąsiad przynosi ryby jak coś złapie, jak trzeba coś pożyczyć też spoko w obie strony, jak musiałem wywieźć gruz sąsiad zaoferował się, że podjedzie przyczepką, a ja starszego sąsiada, ojca koleżanki, woziłem na onkologie do Poznania (dopóki nie umarł) przez dość długi czas, bo nie mają samochodu. z początku nic nie brałem, później jednak dawał mi na paliwo... taż że ogólnie spoko.
              • qqbek Re: Sąsiedzi :) 17.04.16, 21:46
                Widzisz - moje jabłka też je "5" i "rodzina słowem silna" (bo jacy by nie byli, to są przyzwoici jednak czasami). Gdy trzeba komuś pomóc, to też jakoś się dogadujemy... tyle, że nikt akurat z "2" za bardzo nie potrafi się dogadać. Co ciekawe - "słowem silni" to elektorat Kukiza, "8", "7" i "5" to PO (z resztą moja matka też), ja głosowałem na "Razem" ostatnio, tak samo Kurki ("1"), "3" się nie ujawnia bo nie lubią gadać o polityce (ale podejrzewam SLD), "2" to PiS i fanatyczka "dobrej zmiany" :)
      • lexus400 Re: Chyba nie wytrzymam i podzielę się ........ 17.04.16, 13:33
        Oj svenie licytacji na chamstwo nie byłoby końca. Jak wiadomo sezon grzewczy zakończony, no chyba, że temperatura znacząco spadnie itd..... ale przedwczoraj wieczorem przyjechało chamstwo z aspiracjami na super-inteligentnych na nocleg w postaci 1 para chyba małżeństwo (choć wątpię) i 2-ch nadinteligentnych fagasów. Wkurwili żonę już na dzień dobry odzywką - "a co to tutaj pracownicy śpią ?" , jeśli to jest dziwne, że w hotelu pracowniczym śpią pracownicy to chyba jestem tępy. Przyjechali około 21:00 ale 10 min później przyszedł do recepcji jeden z nich z pretensjami ".....ale tu grzejniki są zimne, powinien Pan informować klientów, że ogrzewanie nie działa itd...." puścił mi taką wiąchę, że otworzyłem gębę ze zdziwienia o co chodzi i czy gościa pojebało, bo inni goście (pracownicy) chodzili po hotelu w krótkich gaciach i koszulkach wychodząc na papierosa na zewnątrz a okna w pokojach były cały dzień otwarte. Rzuciłem mu kasę jaką 10 min. wcześniej zapłacił i zasugerowałem delikatnie, żeby spierdalali szybciej niż się pojawili. W rezultacie poszedł konsultować ze znajomymi czy zostają czy wyjeżdżają ale wrócił z decyzją o pozostaniu (co mnie nie uszczęśliwiło) ale ja kazałem sobie ekstra dopłacić za ogrzewanie. Puściłem im do hotelu grzanie ale rano okna mieli pootwierane czyli było jakby za ciepło. Mało tego, laska jadąc na nocleg nie ma ze sobą ręcznika i zdziwiona, że ręcznika dla niej w pokoju nie ma (no kurwa może jeszcze cukierek na poduszkę), dała jej żona ręcznik, żeby już ich nie widzieć. Mało tego, była to można powiedzieć 4-ka znajomych ale zażyczyli sobie 3 pokoje aby para była w jednym i po jednym pokoju dla 1-go faceta. Rano jak wyjechali pokazała się prawda o kulturze. Poszliśmy z żoną pościel zebrać i sprzątać z nadzieją, że będzie to tylko "kosmetyka" ale para zostawiła taki chlew w pokoju i łazience, że w dupie się nie mieści, prześcieradło chyba okresem zaplamione, szczyny nie spłukane, na podłodze leżało wszystko co im z mordy wypadło w trakcie jedzenia orzeszków, chipsów i innego żarcia, śmieci w każdym pokoju uzbierałem po worku bo chyba wszystkie śmieci z samochodu (dostawczego) posprzątali a smieci były wszędzie, na podłodze, na stole, na szafkach nocnych nie wspominając, że łóżka sobie złączyli i takież zostawili. To tak pokrótce, bo tekstów chama było więcej.
        • 1realista Re: Chyba nie wytrzymam i podzielę się ........ 17.04.16, 14:08
          > (no kurwa może jeszcze cukierek na poduszkę),
          Czekoladkę Lex, czekoladkę...

          > Mało tego, była to można powiedzieć 4-ka znajomych ale za
          > życzyli sobie 3 pokoje aby para była w jednym i po jednym pokoju dla 1-go faceta

          a to nie rezerwowali ilości pokojów? Wiadomo że albo się śpi razem albo rezerwuje wcześniej odpowiednią ilość.

        • marekatlanta71 Re: Chyba nie wytrzymam i podzielę się ........ 18.04.16, 03:44
          Moje ulubione historie:
          - używane podpaski wszędzie - w koszach na śmieci w łazienkach, w zatkanym kiblu, w koszu w kuchni
          - żyletki jednorazowe po łazience z resztkami włosów łonowych
          - sperma na poduszkach dekoracyjnych (których sie nie da wyprać)
          - pościel wysmarowana olejem samochodowym (5 razy ja prałem aż puściło)
          - rozbite szklanki ukryte pod kanapą
          - dywaniki w łazienkach posrane pastą do zębów
          - ściana w korytarzu poobijana od ciągnięcia walizek
          - grill tak brudny ze jak go odpaliłem żeby sie wyczyścił sam to straż pożarna przyjechała
          - porysowana płyta szklana na kuchni (pewnie zdrapywali nożem co im sie przypaliło)
          - ręczniki tak upaskudzone szminką i kredką do oczu ze po 4 praniach zrezygnowałem i poszły na szmaty.

          Mógłbym jeszcze długo wymieniać. Np. trzymanie w domu temperatury 18C przy 33C na zewnątrz - klima wtedy działa non-stop zużywając szalone ilości prądu. Albo zużycie 27 tysięcy galonów wody w tydzien - nie wiem jak to zrobili bo liczyłem ze trzymając wszystkie kranu otwarte non stop nie wyjdzie tyle. Tak, czasem sie trafia ciekawi klienci.
          • lexus400 Re: Chyba nie wytrzymam i podzielę się ........ 18.04.16, 22:33
            Marku a więc tak:
            - podpaski również w koszu i w kiblu a docelowo w szambie
            - o spermie i plamach okresu nie mówię bo to normalne :)
            - w ubiegłym tygodniu w 2-ch pokojach faceci zeszczali się do łóżka i gość z jednego pokoju włamał się do szafy gospodarczej wziął kołdrę i użył jako prześcieradła a zaszczane prześcieradło skitrał pod pościelą w szafie (ledwo znalazłem)
            - kąpią się kurwa 5 razy dziennie ale prześcieradła to lepiej wyrzucić niż prać
            - skorupy rozdupconych szklanek, kubków, talerzy można spodziewać się wszędzie ale najczęściej wrzucone za meble kuchenne
            - dywaniki w łazienkach chyba służą do wycierania roboczych butów a nie do wyjścia spod przysznica
            - o grillu nie wspomnę bo jak zobaczyłem grilla po jednej imprezie to tam nawet nie podchodze
            - płyta indukcyjna w kuchni przepalona bo jajka same już z gara wyskakiwały a ziemniaki były w postaci zwęglonej
            - ręczników nie daję już bo podłogi wycierają debile
            Pewnego razu robiłem coś w kuchni sąsiadującej z łazienką, była 20:00 jak usłyszałem za ścianą, że gość się kąpie ale tak się kąpał, że prysznic na całą pizdę był otwarty, mijały minuty, minuty, minuty, 10 minut, 20 minut, 25 minut i w końcu skończył ale 790 litrów goracej wody poszłooooo w pizdu, więc dla innych zabrakło. Ludzie myślą, że wszystko jest bez ograniczeń.
            - telewizor odkręcony od ściany za pomocą noża kuchennego
            - jak wstawiam partię nowych kubków różnego rodzaju, marki, kształtu (około 30-40 sztuk) to robię z żoną zakłady, który kubek pierwszy zniknie i z reguły wygrywam:) a kubków wystarczy na góra 3 tygodnie.
            - wyjście z kuchni i jak korytarz długi 20 m tak można iść po śladach kawy, barszczu, herbaty, wina, piwa i chuj wie czego jeszcze do każdego pokoju i na zewnątrz
            - na korytarzu stoją 3 pojemniki na segregację (puszki po piwie, plastik, papier) okazuje się, że ludzie nie odróżniają papieru od puszek, śmieci i ogólnie co mają do wrzucają do opisanych pojemników a w kuchni postawiłem opisany pojemnik : "tylko szkło !!! nie śmieci!!!" zgadnijcie czego w tym pojemniku nie ma ? dla ułatwienia dodam, że nie chodzi o szkło :)
            - ścierki do mycia naczyń są jednorazowe a płyn do mycia naczyń Ludwik to chyba piją bo nie nadążam uzupełniać, aczkolwiek wszystkie umyte naczynia włożone do szafek nadają się do mycia.
            Na dzisiaj skończę bo obolały jestem od pracy (nowy budynek) a woda w wanie się nalała, więc idę odpocząć.
            "Pocieszyłeś " mnie Marku, że Amerykanie nie odbiegają wiele od naszych chlewiarzy.
            aaaa Dzisiaj oberwana roleta okienna, leży na parapecie bez uchwytów.
            aaaaaaa nawet wieszaki z szaf znikają :)
    • strongwaz Re: Chyba nie wytrzymam i podzielę się ........ 17.04.16, 16:25
      Lex,
      Odpowiem podobnie jak Ty mi ( kiedy napisałem źle o saabie przesiadając się do bmw). Ojej co się stało? Kiedy zaczynałeś, wspominałeś że super branża, klient w zębach kasę przynosi i nie marudzi :)))) Same plusy :) To jak? Lepiej prowadzić warsztat czy agroturystykę dla pracowników? Bardzo jestem ciekaw.
      • lexus400 Re: Chyba nie wytrzymam i podzielę się ........ 17.04.16, 20:06
        strongwaz - wchodząc w tą branżę nie wiedziałem, że goście będą kradli wszystko co znajduje się w zasięgu ręki a konkretnie sztućce, kubki, szklanki do piwa, żarówki ledowe, garnki, talerze, telewizory, kieliszki, nie wiedziałem również, że będą potrafili zasrać muszlę razem z deską sedesową i tak zostawią, że zeszczą się w łóżku, dłuuuuugo by wymieniać. Niestety uważam jednak mimo wszystko, że biznes jest stokroć lepszy.
          • lexus400 Re: Chyba nie wytrzymam i podzielę się ........ 17.04.16, 22:25
            wiesz bass trafiają się również normalni ludzie, przyzwoici, czyści itd... ale moja oferta hotelu pracowniczego trafia bardzo skutecznie do ludzi "weekendowych", są to rodziny z dziećmi szukające atrakcji w Zatorze, Krakowie, Oświęcimiu. Fakty są niestety takie, że Ci ludzie to też w większości chamstwo ale udające "ąę". Dziwnym trafem nie napotkałem problemów z obcokrajowcami nie licząc Ukraińców i jednego z Azerbejdżanu ale poza nimi dużo było Niemców, Anglików, Irlandczyków, Amerykanów z córką 4-ką wnuków w wieku 5-12 lat (super ludzie) Ona Indianka (stara szamanka jakaś) nawet odczyniała na mnie jakies ichniejsze obrzędy bo w rozmowie wyszło, że jestem po zawałach i tak bardzo się dogadywaliśmy, że zaprosili nas do siebie dając adres, nr. tel., był tez gość z Australii na motorze :) i co dziwne, sprzątanie po nich to była faktycznie kosmetyka a Amerykanie mieszkali tydzień z dzieciakami i nie osiągnęli poziomu syfu Polaków po 8-miu godzinach snu.
            • sven_b Re: Chyba nie wytrzymam i podzielę się ........ 18.04.16, 09:48
              Cóż, jednak stwierdzam, że nie znamy życia. W różnych miejscach spałem i pewną namiastkę o istnieniu turystycznego podziemia dawały mi kartki A4 z wydrukowanymi zdawałoby się zdumiewająco oczywistymi komunikatami. Gdzie co wrzucać i jak obcować z urządzeniami sanitarnymi czy AGD. Jednak część społeczeństwa ciągle uprawia plemienno-koczowniczy typ podróży. Bo żyją tak czy dla odmiany...? Raz na jednym z azjatyckich lotnisk zdarzyło mi się otworzyć niezamkniętą kabinę w toalecie i zastać w niej podróżnika o tamtejszych rysach. Jegomość ów srał kucając na desce. Człowiek niby jest dorosły i wiele widział, ale obraz ten zrzucił kotwicę w mojej psychice i nijak nie mogę go wypędzić. Nigdy też nie podkusiło mnie, żeby sprawdzić czy ta 'technika' ma jakieś zalety.
    • tomek854 Re: Chyba nie wytrzymam i podzielę się ........ 20.04.16, 23:48
      Tak dla równowagi: chamów i buców nie brakuje po obu stronach.

      W Szkocji jest teraz afera, bo jacyś buce kupili sobie latarnię morską (a raczej budynek przy latarni w którym przed automatyzacją mieszkali latarnicy).

      To jest latarnia prawdziwie na końcu świata, można sobie obejrzeć tutaj, to jest ta na zdjęciu i to jest punkt na końcu na załączonej mapce: orynski.eu/western-ross-kawal-w-bok-od-szosy-glownej/

      Kiedyś tam był najwspanialszy hostel na świecie. Wspaniała atmosfera, czysto, cicho, spokojnie, bardzo sympatyczni własciciele, szokująco niskie ceny...

      Dośc powiedziec, ze w całym budynku nie było w ogóle zamków w drzwiach. Przyjeżdżało się i na tablicy wisiała rozpiska kto z rezerwujących ma które pokoje, a które można zająć i informacja że właściciele przyjadą rano zrobić śniadanie.

      Instukcja postepowania w razie pozaru była standardowa do momentu w ktorym wszyscy się mieli ewakuować na parking. A dalej było "niech jedna osoba wyjdzie na pobliskie wzgórze bo tam można złapać sieć komórkową, reszta tymczasem, jeśli nie widać płomieni, niech sprawdzi, czy faktycznie jest pozar, czy to fałszywy alarm. Jeśli fałszywy, to wyłączcie korki od alarmu i idźcie spać z powrotem. Jeśli prawdziwy, to machajcie do osoby na wzgórzu i niech dzwoni po strażaków, przy dobrym wietrze przyjadą za godzinę" ;-)

      Poza hostelem w latarni była mała kawiarenka, w ktorje można się było napić herbaty i punkt informacji turystycznej.

      Parę lat temu latarnię kupili nowi ludzie (prowadzący hotel przeszli na emeryturę). Ludzie trochę kręcili nosem, bo ci ludzie wczesniej znani byli z prowadzenia punktu informacji turystycznej w którym głównie sprzedawali ludziom mapki które inne punkty rozdają za darmo i oczerniali biznesy prowadzone przez ludzi, których nie lubią.

      Licencję na punkt turystyczny im odebrano po tym, jak była jakaś akcja, że w niedaleko położonym ogrodzie botanicznym (mającym jednak także dzikie częsci) dzieci pod okiem rangera miały kurs przetrwania a babka przylazła i zrobiła im awanturę, że budują w lesie brzydkie szałasy. Kiedy kazano jej się odpimpać przyszła w nocy po ciemku rozwalać te szałasy, problem w tym, że dzieci w nich spały.

      Grożono jej pozwem, ale skończyło się na tym, że odebrano jej tą licencję i tyle. Jednak kiedy to własnie ona z mężem kupiła latarnię, która jest jedną z ikon Szkocji, wszyscy pomyśleli, że pozamiatane. Ale oni powiedzieli, że zdają sobie sprawę z tego, że główną zaletą tej latarni jest to, że jest ona oddalona od cywilizacji i tak będą działać.

      I tak działali. Dbali o to, żeby latarnia była naprawdę bezludna i tą bezludność chcą sprzedawać burżujom. Najpierw zlikwidowali kawiarenkę (na punkt informacji już nie mieli licencji) żeby im się plebs nie pętał i podnieśli cenę tak, że kiedy zadzwoniłem zarezerwować miejsce, nie wiedząc jeszcze że zmienili się właściciele to aż usiadłem - cena podskoczyła z 9 funtów za osobę za noc do 240 za dwie noce (co było minimalnym okresem rezerwacji).

      Potem ogrodzili sobi łańcuchem i sznurem obszar w promieniu 300 metrów od latarni i obsrali całą okolicę znakami "teren prywatny", "zakaz wstępu" i tak dalej. Normalnie, jak tam ostatnio byłem to miałem ochotę urządzić ognisko jak Włóczykij z Muminków w parku miejskim, w którym wylądował z dziećmi po powodzi.

      To jest oczywiście łamanie prawa, bo w Szkocji jest prawo ziemi, oznaczające, że każdy może sobie przechodzić przez czyjś teren tak długo, jak nie jest to uciążliwe i nie narusza prywatności właściciela terenu (ale wtedy ów musi wyznaczyć ściezki którymi można się poruszać jeśli teren jest odpowednio duży). Można by dyskutowac, czy podchozenie na 300 metrów do jednej z najsłynniejszych latarni w Szkocji żeby zrobić sobie jej zdjęcie to jest naruszanie prywatności ludzi, ktorzy w niej mieszkają, gdyby podchodząc pod latarnię wchodziło się na ich teren - a nie wchodzi się. Oni mają tylko teren budynku i podwórka, cała okolica jest włansością jakiegoś tam trustu czy innej organizacji.

      Kiedy ostatnio tam byłem, zajechaliśmy tylko żeby zrobić zdjęcie. Na parkingu jakiś kilometr przed końcem drogi stał znak, że dalej nie można bo teren prywatny, ale wiedząc że to bzdura (oraz, że taki znak nie ma mocy prawnej) podjechaliśmy bliżej i stanęliśmy jakieś 500 metrów od latarni dosłownie na pięć minut. Właścicielkę tak to wkurwiło, ze wylazła w szlafroku 300 metrów leząc przez podmokłą trawę tylko po to, żeby nas zwyzywać.

      Okazuje się, że i tak zostaliśmy potraktowani lekko. Otóż okazało się, ze oni już na początku prowadzącej do latarni drogi stawiają znak "droga prywatna, nie dotyczy pojazdów upoważnionych" który jednak właściciej ziemi czy ktoś lokalny zawsze usuwał (ziemia należy do tego trustu, droga do latarni natomiast co prawda nie jest publiczna, ale zbudowana została i utrzymywana jest przez instytucję zajmującą się latarniami. Warunkiem pod którym właściciele ziemi pozwolili latarnikom zbudować drogę było, że droga będzie dostępna także dla turystów.

      No ale pani z latarni uwaza, że skoro tylko oni tam mieszkają, to droga jest ich (choć dorzucania się do kosztów jej utrzymania odmówiła, a potrafi nawet zadzwonić do latarniowców albo do lokalnego councilu i domagać się jej odśnieżania). No i ten znikający znak pojawił się po raz kolejny - tym razem stoi na konstrukcji zwiewnej jak kratownica mostu, dla pewności owiniętej drutem kolczastym i wysmarowanej jakimś towotem.

      Ludzie jednak wciąż, jak zawsze, wjeżdżają na parking na końcu drogi, bo choc do latarni już nikt poza gośćmi pani odwiedzin nie planuje, z tego parkingu wyrusza szlak turystyczny do jakichś tam słynnych klifów. Bez dojechania tam samochodem nie da się zrobić szlaku w jeden dzień, bo droga od ostatniego domku do parkingu przy latarni to ponad 7 mil jazdy: www.facebook.com/rob.moores.37/videos/690549451088243/?permPage=1

      No i jestem na takiej grupie na Facebooku gdzie ludzie, głównie lokalni, ale także turyści, lokalni radni i inni dyskutują problem dziwnej pani. Pojawiają się tam ciekawe historie.

      Ktoś przyjechał z dziećmi i jak zaparkował na parkingu właścicielka wyleciała z mordą, że ma zaparkować na początku drogi i przyjsć piechotą. Ów olał ją, i poszli w góry jak planowali. Jak wrócili samochód dookoła mieli obłożony kamieniami tak, że we dwójkę z żoną ledwo mogli je ruszyć.

      Inny ktoś na przykład przyjechał pick-upem, poszedł na 20 minut na znajdującą się jakieś 500 m od latarni przystań, jak wrócił to na pace pickupa miał nasrane świeżutkie, jeszcze parujące GÓWNO.

      Do tego ciekawą rzeczą jest profil Tripadvisor tego hotelu.

      Otóż pojawia się tam bardzo dużo negatywnych opinii - włascicielka jest przedstawiana jako osoba chamska, furiatka (potrafi zrobić awanturę gościom, że powiedzieli, że będą o 19:00 a byli o 19:20 (serio? Na końcu świata, 7 h jazdy od Glasgow?) oszukuje swoich gośći na rachunkach, wynajmuje pokój jako "self catering" na tydzień z zepsutą pralką i robi awanturę, kiedy goście skorzystali z drugiej pralki stojącej w pomieszczeniu gospodarczym grożąc wyrzuceniem ich na dwór w środku nocy itd itd itd.

      Co ciekawe te komentarze z Trip Advisora znikają, ale zanim znikną (ludzie na tym facebookowym forumku podejrzewają, że kasuje je zdominowany przez małżonkę mąż pani), pani zawsze zdąży się do nich dorwać i odpowiedzieć wylewem gówna długim na kilka ekranów w którym obraża i obsmarowuje swoich klientów na wszystkie możliwe sposoby aby na końcu zakończyć tradycyjnie, że jest zadowolona, że tacy buce jak oni nigdy już do niej nie wrócą.

      * * *

      Społeczność lokalna jest załamana, bo latarnia była zawsze jednym z największych magnesów ściągających turystów w ich okolice. Napisano petycję, żeby droge przejęła gmina, co pozwoliłoby raz na zawsze rozwiązać of
      • tomek854 Re: Chyba nie wytrzymam i podzielę się ........ 20.04.16, 23:50
        Społeczność internetowa z kolei proponuje zorganizowanie np. zlotu gwiaździstego z finałem na parkingu pod latarnią albo notoryczne kempingowanie 200 yardów od latarni (minimum wymagane prawem na dzikie biwakowanie). Śledzę uwaznie sprawę nie tylko dlatego, że lubiłem to miejsce, ale także dlatego, że jestem ciekaw, jak Brytyjczycy rozwiązują problemy z burakami rujnującymi życie społeczności.
        • tomek854 Re: Chyba nie wytrzymam i podzielę się ........ 20.04.16, 23:58
          A, a jeszcze zapomniałem, że pani jest bardzo aktywna w internecie.

          Na google maps na przykład można zgłaszać błąd. I ona ciągle zgłasza złą lokalizację swojej latarni, zmieniając jej położenie na miejsce, w ktorym kończy się droga publiczna (czyli 7 mil na południe).

          Do tego jest na Facebooku strona Visit Wester Ross, prowadzona przez lokalną organizację turystyczną. Na tej stronie pojawiały się dyskusję na ten problem, latarnia także miała niepochlebne recenzje. Więc pani stworzyła klona tej strony, kupiła sobie kilkaset lajkow z jakiejś farmy i wychwalała pod niebiosa zalety swojego przybytku :)
          • bassooner Re: Chyba nie wytrzymam i podzielę się ........ 22.04.16, 17:17
            jak narzekać to narzekać, a więc - wczoraj rano. tesco. szamoni. pusto. na parkingu gdzie wchodzi pewnie z tysiąc samochodów stoi ich... no 20, 30... staję. robię zakupy, wracam i co widzę... ubawiłem się po pachy ;-)

            https://www.berbela.com/wordpress/wp-content/uploads/2016/04/21042016.jpg

            no chyba że to jakiś fan Lancii i chciał się przytulić... ;-)
                • qqbek Re: Chyba nie wytrzymam i podzielę się ........ 22.04.16, 22:51
                  Jak w sierpniu w Polańczyku rezerwowałem noclegi, to właścicielka pensjonatu wyszła nas obejrzeć wieczorem, jak w końcu dojechaliśmy - bo "tak mało gadałem przez telefon, że tylko dzięki wpłaconej zaliczce miała nadzieję, że nas zobaczy". Znaczy się Polak ma tendencję do pierdolenia przez telefon a moje - "łazienka jest z brodzikiem czy z wanną? telewizor jest, czy brać na złą pogodę? lodówka jest, czy po zimne piwo trzeba będzie do sklepu latać? jest jak zaparkować, czy trzeba kombinować?" były pytaniami "niewyczerpującymi tematu" dla jakichś 95% pytających.
                  • tomek854 Re: Chyba nie wytrzymam i podzielę się ........ 23.04.16, 04:06
                    To mi przypomina starą historię jak wylądowałem przypadkiem kiedyś w Świętej Katarzynie (w górach świętokrzyskich) i po prostu zatrzymaliśmy się w pierwszym lepszym miejscu na nocleg. Zaparkoałem auto w wiosce i poszedłem do domku z napisem "noclegi" zobaczyć co i jak. Pani pokazała pokój i zaproponowała cenę, myśmy się zgodzili, zaparkowaliśmy na podwórku i poszliśmy spać, płacąc z góry, żeby rano ich nie budzić tylko po prostu pojechać dalej, bo chcieliśmy wyjechać o 8 rano a jakaś niedziela była czy coś, już nie pamietam.

                    Rano nas obudzili o pół do siódmej "bo oni przez noc myśleli, i stwierdzili, że nam za małą cenę powiedzieli, bo myśleli, że studenci, ale jak zobaczyli, że przyjechałem samochodem (jeszcze dużym fiatem) to uznali, ze nas stać na więcej. Oczywiście ich wyśmiałem na co oni powiedzieli, że w takim razie nie otworzą bramy którą zamknęli na kłódkę. Kopnąłem nogą w zderzak i powiedziałem "to wyjedziemy z bramą, mają 15 minut na jej otwarcie póki się nie pozbieramy i nie załadujemy do samochodu".

                    Jak wsiedliśmy i odpaliliśmy, to facet przyleciał w te pędy i unikając naszego wzroku otworzył bramę :)
                    • tomek854 Re: Chyba nie wytrzymam i podzielę się ........ 23.04.16, 04:09
                      No, ale, bo zgubiłem wątek.

                      Pani generalnie powiedziała, że ja tylko przyszedłem i powiedziałem, że chcę nocleg i nic nie dyskytowaliśmy, a ona taką cenę powiedziała, bo się nie miała czasu zastanowić, poznać nas, dowiedzieć czegoś od nas, a w ogóle jeszcze to ona bedzie miała koszta, bo włączyliśmy sobie ogrzewanie na noc, a byliśmy jedynymi goścmi, i co ona teraz z takim nagrzanym budynkiem zrobi (seriously, na przełomie listopada i grudnia dziwne było, że włączyliśmy ogrzewanie?).

                      A zmierzałem do tego, że moze jednak faktycznie lepiej wszystko porządnie obgadac, żeby nie było kwasów? :)
                      • qqbek Re: Chyba nie wytrzymam i podzielę się ........ 23.04.16, 09:50
                        Może całe lata temu tak - ale dzisiaj, gdy przed rozmową telefoniczną obejrzysz sobie już pensjonat i pokój na stronie internetowej?
                        Nie przepadam za rozwodzeniem się o dupie Maryni przez telefon. Szanuję czas - tak mój, jak i cudzy. Co da się z innych źródeł uzyskać, o to nie pytam niepotrzebnie drugi raz. Najwyżej upewnię się, czy pokój to rzeczywiście ten ze zdjęcia i ceny są takie jak deklarowane. Nie jeżdżę na wakacje, żeby gdzieś mieszkać, jeżdżę, żeby gdzieś zajrzeć/z kimś przebywać. Kwestia mieszkania zawsze była na dalekim końcu (choć nie powiem, przez lata miałem na przykład swój ulubiony pensjonat w Zakopcu [trochę na uboczu, prawie w Kuźnicach] i nie wyobrażałem sobie mieszkania gdzie indziej - ale z drugiej strony ja jestem z tych turystów, którzy idą w góry mijając po drodze ostatnie >zwłoki< kończące właśnie noc w klubach, więc potrzebowałem spokoju na odludziu, a nie huku centrum Zakopanego).
                        • lexus400 Re: Chyba nie wytrzymam i podzielę się ........ 23.04.16, 17:58
                          Dzisiejszy przypadek - poranek godzina około 08:00 jest chłodno na zewnątrz owszem, goście weselni, ja z żoną ranne porządki, na korytarzu 16 stopni, w pokojach 17-18 stopni, w pokoju Pani musiało być cieplej bo grzałem w nocy do 03:00 (w pustych pokojach grzejniki pozakręcane) a Pani do mnie - "czy można włączyć ogrzewanie bo w pokoju zimno" ale tonem takim to powiedziała, że chuj mnie strzelił. Ja u siebie w sypialni mam cały dzień okno otwarte, zamykam wieczorem i wcale nie jest mi zimno. Czy Ci ludzie są pojebani, jak tylko troszkę chłodniej na zewnątrz jest natychmiast powstaje problem ogrzewania, bo oni jak widzą grzejnik na ścianie to dla nich oznacza, że musi być gorący. Wracając do Pani odpaliłem krótko, że jest 23 kwiecień.
                            • lexus400 Re: Chyba nie wytrzymam i podzielę się ........ 24.04.16, 08:16
                              Co maja powiedzieć ludzie mieszkający w blokach z małymi dziećmi ? W mieszkaniu w Chrzanowie już nie grzeją, sezon grzewczy zakończony. Jak komuś zimno to niech ubiera sweter czy inne kalesony a nie zawraca dupę. Mogę tak powiedzieć bo przecież mieszkam teraz 35m od hotelu i korzystam z jednej kotłowni w której grzeję tylko CWU a CO już mam zamknięte i na hotel i do siebie. Owszem czasem przepalę w kominku ale w sypialni na górze okno cały czas otwarte, drzwi zamknięte aby ciepło z dołu tam nie wchodziło.
                              • samspade Re: Chyba nie wytrzymam i podzielę się ........ 24.04.16, 11:16
                                lexus400 napisał:

                                > Co maja powiedzieć ludzie mieszkający w blokach z małymi dziećmi ?

                                Może powiedzą że pomimo zakończenia sezonu grzewczego maja 22 stopnie w domu.
                                I że jeżeli ktoś prowadzi interes powinien starać się dopasować do oczekiwań klientów.
                                Bo narzekanie ze ludzie brudzą srają itp to jedno ale narzekanie na to że dla mnie wystarcza 17 stopni otwieram okno i siedzę w swetrze ociera się żarty.
                                • lexus400 Re: Chyba nie wytrzymam i podzielę się ........ 24.04.16, 11:38
                                  samspade chyba nie czytałeś wcześniej bo pisałem, że w pokojach było około 19 stopni. Niestety nie jest jak sugerujesz bo w bloku mam 18 stopni, nawet dzisiaj gdy na zewnątrz jest tylko 7 grzejniki w bloku są zimne a ja sam dzisiaj stwierdziłem, że jest chłodno i nieprzyjemnie, więc puściłem ogrzewanie. Podchodząc do klientów w sposób jaki sugerujesz musiałoby się palić nawet w lipcu jak tylko chłodniej będzie na zewnątrz - bez przesady. Poza tym sprawy grzewcze regulują odpowiednie przepisy, które mówią, że po zakończeniu sezonu grzewczego przez 3 dni ma być poniżej 10 stopni aby grzać. Nie chodzi o to, że w swetrach mają siedzieć bo inni chodzą w krótkich portkach i t-shirtach po budynku a to chyba wystarczy do stwierdzenia, że jest na tyle ciepło. Ja nie narzekam, że srają, świnią i robią różne dziwne rzeczy jest to tylko mój wewnętrzny protest do tego, czego ludzie oczekują i jakie mają wymagania. Za komuny już były tablice znane wszystkim "ŻĄDASZ CZYSTOŚCI ZACHOWAJ JĄ SAM" - nie były one wieszane bez powodu, weź proszę to pod uwagę i nie staraj się być złośliwy nie znając sprawy od środka.
                                • lexus400 Re: Chyba nie wytrzymam i podzielę się ........ 24.04.16, 12:00
                                  samspade napisał:

                                  > lexus400 napisał:
                                  >
                                  > > Co maja powiedzieć ludzie mieszkający w blokach z małymi dziećmi ?
                                  >
                                  > Może powiedzą że pomimo zakończenia sezonu grzewczego maja 22 stopnie w domu.
                                  - taka temperatura nie bierze się z niczego, jak nie ma grzania samo się nie nagrzeje
                                  > I że jeżeli ktoś prowadzi interes powinien starać się dopasować do oczekiwań kl
                                  > ientów.
                                  - tak ludzie oczekują wyposażenia np. wyposażenia kuchni, że by mieli co kraść, bo jak wytłumaczysz kupowanie 2 razy w miesiącu sztućców? 1-go kwietnia do szuflady włożyłem 25szt. łyżek, widelców, noży a po 2-ch tygodniach zostało 3 noże, 4 łyżki i bardzo dużo bo aż 7 widelców. Kubków włożyłem do szafki tak dużo, że na dwóch pólkach było ciasno (chyba 36 szt.) było to też 1-go kwietnia a dzisiaj jest 6 szt. mam wyliczać dalej ? mam nie narzekać ?
                                  > Bo narzekanie ze ludzie brudzą srają itp to jedno ale narzekanie na to że dla m
                                  > nie wystarcza 17 stopni otwieram okno i siedzę w swetrze ociera się żarty.
                                  - ludzie jak wchodzą to są zdziwieni, że jest czysto, że pachnie itd. ale robią wszystko aby tak nie było.
                                  Powiem więcej, nie zawsze ale często jest tak, że im większy inteligent i im większe ma wymagania tym większym chamem i brudasem się okazuje.
                                  • samspade Re: Chyba nie wytrzymam i podzielę się ........ 24.04.16, 14:22
                                    Czytałem wszystko. Z ciekawością i zainteresowaniem. Doskonale wiem że są typy roszczeniowe, buraczane, chamskie, głupie, z lepkimi łapami itp. Tyle że nie o tym pisałem. Chodziło mi o zdziwienie że ktoś chce żeby było ciepło. I piszę to z bloku gdzie na zewnątrz jest 9 stopni a w środku 22. Kaloryfery od jakiś 2 miesięcy zakręcone. Czasami tylko w łazience był włączany.
                                      • tomek854 Re: Chyba nie wytrzymam i podzielę się ........ 24.04.16, 14:56
                                        moim zdaniem samspade ma rację. ty jesteś. przyzwyczajony do takiej temperatury, inni do innej. nie możesz zakładać że skoro tobie dobrze to wszystkim tak jest. troszkę mi tu brakuje podejscia nasz klient nasz pan :)

                                        kiedyś też mieszkałem w bloku w którym ostro grzali, nie było możliwości regulacji i nawet jak zakrecalem kaloryfery to nawet w zimie musiałem mieć uchylone okno. i potem wszędzie mi było zimno...

                                        a jak ktoś jedzie w kwietniu gdzieś to może nie mieć ze sobą swetra z golfem. i co, w kurtce ma siedzieć?
                                        • lexus400 Re: Chyba nie wytrzymam i podzielę się ........ 24.04.16, 17:18
                                          Tomku obaj nie macie racji albo nie czytacie. Piszę wyraźnie, że inni goście tego samego budynku chodzili w krótkich gaciach i koszulkach, więc to jest dla mnie wykładnią ciepła, żaden inny gość nie wspomniał o grzaniu a nikt z Was nie przekona mnie, że 19 stopni to jest zimno a jeżeli komuś 19 stopni jest zimno to jego problem nie mój. Owszem klient nasz Pan ale ten Pan musi zapłacić a nie żadać jak najniższej ceny a w cenie tworzyć zbyteczne koszty. Powtarzam raz jeszcze i odpowiedzcie mi krótko i na temat proszę, czy 19 stopni w pokoju to jest powód do grzania ? Ja poza swoim doświadczeniem, które może nie jest zbyt bogate pytam konkurencję z którą współpracujemy w różnych kwestiach a między innymi o grzanie i okazuje się, że tylko ja dogrzewam jeszcze budynek, nikt ze znajomych od dwóch tygodni nie włączył ogrzewania a ja jeszcze na noce włączałem (dzisiaj nawet w dzień). Czy to dla Was norma, włączać CO dla jednej osoby, której jest zimno ?
                                          • tomek854 Re: Chyba nie wytrzymam i podzielę się ........ 24.04.16, 17:41
                                            Wiesz, ja się z Tobą zgadzam, że sytuacja jest jasna: temperatura jest jedna dla wszystkich, jak się nie podoba, to wypad do hiltona, będziesz miał klimę i termostat w pokoju.

                                            Nie zgadzam się tylko co do Twojego założenia, że jak większości jest odpowiednio ciepło przy 19 stopniach to innym też musi być ciepło. Ludzie są różni i różniści i nic w tym dla mnie dziwnego, że inni chcieliby jednak mieć w pokoju 22.
                                            • lexus400 Re: Chyba nie wytrzymam i podzielę się ........ 24.04.16, 18:37
                                              Ja również się z Tobą zgadzam, jednak jakieś normy obowiązują tak u mnie jak nawet w Hiltonie i tam zapewne też nie włączyliby ogrzewania dla jednej Pani, której jest zimno. Nie musi Pani być ciepło przy 19 stopniach ale nie może ona wymagać ekstra ogrzewania. Takie jest moje zdanie, tym bardziej, że nie płaci za ekstra ogrzewanie. Tomku pomyśl rozsądnie czy w takich miejscach jak moje właściciele spełniają bezsensowne zachcianki klientów. Już pisałem, że w takim przypadku można wymagać gorących grzejników w lipcu nawet ale są jakieś określone normy a mówiąc po Twojemu jest jakiś SYSTEM regulujący sprawy ogrzewania, który może się jednym podobać a innym nie.
                                              • tomek854 Re: Chyba nie wytrzymam i podzielę się ........ 24.04.16, 23:11
                                                No sorry Lexus, ale jak spałem w bothy, czyli takim prywatnym hostelu w listopadzie na Skye (byliśmy jedynymi gośćmi) za 17.50 od osoby (cena wręcz śmieszna jak na Szkocję, to tak jakbyś Ty kasował 20 złotych za nocleg) to mieliśmy w pokoju termostat oraz kominek elektryczny i sami sobie ustawialiśmy jak bardzo chcieliśmy, żeby nam było ciepło (a chcieliśmy, żeby nam było BARDZO ciepło, bo nas tak wypizgało przez cały dzień, że mieliśmy wybitnie mokro).

                                                I zapewniam Cię, że to było miejsce o znacznie niższym standardzie niż Twoje, z tego co widziałem na zdjęciach. Dość powiedzieć, że w łazience oprócz kabiny prysznicowej na ścianach była niczym niepomalowana sklejka.
                                            • lexus400 Re: Chyba nie wytrzymam i podzielę się ........ 24.04.16, 19:05
                                              dr.verte 24.04.16, 18:32
                                              wszystko zatem zmierza w kierunku ceny jaką miałbym zapłacić , żeby zaakceptować takie niedogodności czyli zimno i właściciel burak ;-)
                                              musiałaby być naprawdę niska żeby machnąć na to ręką

                                              Ja Was nie rozumiem - kurwa czy 19 stopni to jest zimno ? Co do ceny - czy cena 35zł/osobę z czystym i pachnącym pokojem wyposażonym w indywidualną łazienkę (prysznic, umywalka, wc), tv 32" led, wifi, dostępną kuchnią wyposażoną we wszystko, gratisowym parkingiem jest wysoką ceną ?
                                              • 1realista Re: Chyba nie wytrzymam i podzielę się ........ 24.04.16, 19:29
                                                tak, 19 stopni jest to za zimno. Przepisy nakładają obowiązek utrzymywania minimalnej temp na poziomie 20 stopni. Natomiast z własnego doświadczenia jak można odczuć różnicę jeśli nie ma 20 stopni w pomieszczeniu da się to zauważyć szczególnie w nocy.

                                                Co do ceny to jest to cena raczej niska choć często spotykana na kwaterach tzw robotniczych.
                                                • lexus400 Re: Chyba nie wytrzymam i podzielę się ........ 24.04.16, 21:53
                                                  No tak realisto - chyba Ty rozumiesz kwestię. Tak więc powtórzę po raz enty - Pani zażyczyła sobie włączenia grzania w godzinach rannych chyba około 08:00-09:00 chyba wcześniej pisałem o której dokładnie, pisałem również, że w nocy ogrzewanie było włączone, więc nie wiem w czym widzicie problem i dlaczego chcecie abym udowadniał, że nie jestem wielbłądem. Poza tym jest jeszcze inna sprawa, nie wiem czy akurat u Pani w pokoju nie było przypadkiem nawet cieplej niż 20 stopni bo ja piszę o pokoju, w którym nikogo nie było a grzanie w tym pokoju było zakręcone w nocy, więc skoro w nieogrzewanym pokoju było na termometrze 19 stopni to u Pani, której było zimno musiało być dużo więcej bo w tym pokoju są dwa duże grzejniki 120x60cm, które w nocy grzały !! a na korytarzu w którym są drzwi wejściowe było 18 stopni to nie wygłypiajcie się pisząc, że ja jestem burak i nie mam racji.
                                              • dr.verte Re: Chyba nie wytrzymam i podzielę się ........ 24.04.16, 19:31
                                                > Ja Was nie rozumiem - kurwa czy 19 stopni to jest zimno ?

                                                Tak.

                                                > czy cena 35zł/osobę z czystym i pachnącym pokojem wyposażonym w > indywidualną łazienkę (prysznic, umywalka, wc), tv 32" led, wifi,
                                                > dostępną kuchnią wyposażoną we wszystko, gratisowym parkingiem
                                                > jest wysoką ceną ?

                                                Nie.
                                              • sven_b Re: Chyba nie wytrzymam i podzielę się ........ 24.04.16, 19:49
                                                Myślę, że problem wynika z mylącej obserwacji gości. Przeważa u Ciebie klient pracowniczy. Taki jest cały dzień w ruchu i jego termika jest ponad normę wysoka. Widzisz go kręcącego sie w krótkich spodenkach i dziwisz się, że wszędzie otwiera okna. Z drugiej strony przybywa klient niefizyczny, ale budżetowy. Gość o typowo blokowej odczuwalności ciepła czyli +22C. Te dwa obrazki gryzą się w Twojej głowie, a że termicznie bliżej Ci do pierwszego typu klienta, gość niedogrzany budzi irytację. Zastanawiasz się jak to możliwe, że dziesięciu jest dobrze, a jednemu źle. Ano dlatego , że klienta fizycznego gościsz na co dzień. Swego czasu wspinałem się sporo i w różnych miejscach sypiałem. Spodobał mi się jeden właściciel pensjonatu w Dolomitach. Podobna sytuacja jak u Ciebie. Na uwagę o tym, że jest zimno wręczył dziewczynie farelkę z uwagą, by wyłączyła na noc. Jednak ciepło jest wygodą podstawową zaraz po świetle i dachu nad głową, dlatego klient zapomni o plastikowych łyżkach,szarym papierze i paru innych detalach, ale nie zapomni, że było mu zimno. Obrazy jakie wszyscy zapamiętujemy z różnych zakwaterowań to ,skromnie ale czysto', ,skromnie, ale przytulnie'. Reszta nie ma większego znaczenia przy podejmowaniu decyzji o powtórnej wizycie.
                                              • qqbek Re: Chyba nie wytrzymam i podzielę się ........ 24.04.16, 21:38
                                                19 to dla mnie za ciepło. Ja się nigdy tak źle nie czuję, jak w lecie. 18 na dworze to u mnie T-shirt i krótkie spodenki, gdy tylko mogę je założyć. Z resztą nie jestem odosobniony - spytaj Tomka jak wyglądają zwyczaje grzewcze (związane też ze specyficznym podejściem do konstrukcji budynków) i odzieżowe w UK. Tam przy +15 na dworze widuje się rozgolaszonych ludzi :D
                                                • tomek854 Re: Chyba nie wytrzymam i podzielę się ........ 24.04.16, 23:16
                                                  qqbek: no, ale to trochę inna inszość. Tu wszyscy są przyzwyczajeni, bo WSZEDZIE jest zimno.

                                                  Czym innym jest jednak, jeśli wszyscy są przyzwyczajeni, że wszędzie jest ciepło. Pani mieszka w bloku, pracuje w prywatnej firmie, sypia w tanich hotelach i wszedzie jest po 22 stopnie, więc pani nie ma na przykład nawet swetra, bo ubierać się cieplej potrzebuje tylko na zewnątrz. Potem przyjeżdża do leksusa gdzie na korytarzu jest 18 stopni a w pokoju 22 (ale pani mogła np chciec sobie wywietrzyc, do czego ma prawo, i tempearuata sie obnizyla) i nawet jakby chciala, to nie zalozy swetra, bo zwyczajnie nie ma.

                                                  Ja szczerze mowiac troche lexusa nie rozumiem. Skoro sprawa miala miejsce o 9 rano, to pani przeciez sie juz szykowala do opuszczenia pensjonatu, mozna jej bylo wlaczyc do ogrzewanie na 15 minut, zeby zobaczyla, ze grzejniki sie nagrzewaja i tyle. Kosztowaloby go to moze zlotowke a zyskalby zadowolona klientke, co sie cieszy, ze nawet w taniej noclegowni tak dookola niej skacza...
                                                  • lexus400 Re: Chyba nie wytrzymam i podzielę się ........ 25.04.16, 07:12
                                                    No i widzisz Tomku podałeś argument do ogrzewania jak Was wypiździało to sobie grzaliście. Któregoś dnia było ogólnie ciepło ale padał deszcz, więc przed skończeniem pracy chłopakom zagrzałem bo wiem, że na zewnątrz pracują. Ja wiem kiedy jest potrzeba zagrzania po zakończeniu okresu grzewczego. Jest coś takiego jak temperatura odczuwalna, że pomimo iż jest powiedzmy ciepło odczuwa się, że jest chłodno i nieprzyjemnie ale w tym przypadku tak nie było. Co do swetra to akurat nie masz racji bo Pani wyszła w swetrze a jej mąż chodził w pidżamie bo akurat był w kuchni i jakoś on nic na ten temat nie odezwał się a jako mąż powinien poprzeć żonę - widocznie uznał, że nie ma takiej potrzeby a baba zwyczajnie zdziwia.
                                                  • truskava Re: Chyba nie wytrzymam i podzielę się ........ 25.04.16, 07:47
                                                    lexus400 napisał:

                                                    > (...) Pani wyszła w swetrze a jej mąż chodził w pidżamie bo akurat był w kuchni
                                                    > i jakoś on nic na ten temat nie odezwał się a jako mąż powinien poprzeć żonę -
                                                    > widocznie uznał, że nie ma takiej potrzeby a baba zwyczajnie zdziwia.

                                                    No i się wyjaśniło. Mąż nie dogrzał jak należy i pojawił się syndrom niedopchnięcia ;-)

                                                    Lex, są ludki (mam wrażenie że w większości to kobiety, ale mogę się mylić), które nieco odstają od ogółu w temacie odczuwania ciepła/zimna i tego nie przeskoczysz (problem z hormonami czy coś tam innego z układem krwionośnym).
                                                    Wywieś tabliczki, wpisz w regulamin itd. że dodatkowe grzanie pokoju przy temp. powyżej ..... płatne osobno i kosztuje ..... za dobę, godzinę.
                                                    Albo zaciśnij zęby i grzej im tak jak sobie wymyślają.
                                                  • tomek854 Re: Chyba nie wytrzymam i podzielę się ........ 25.04.16, 20:37
                                                    lexus400 napisał:

                                                    > Co do swetra to ak
                                                    > urat nie masz racji bo Pani wyszła w swetrze a jej mąż chodził w pidżamie bo ak
                                                    > urat był w kuchni i jakoś on nic na ten temat nie odezwał się a jako mąż powini
                                                    > en poprzeć żonę - widocznie uznał, że nie ma takiej potrzeby a baba zwyczajnie
                                                    > zdziwia.

                                                    No to spoko, ale ja się nie odnosiłem do tego konkretnego przypadku, tylko do Twojego założenia, że skoro Tobie i większości Twoich gości jest wystarczająco ciepło przy 19 stopniach to wszystkim powinno być. I podałem przykłady dlaczego ktoś może chcieć mieć cieplej.
      • lexus400 Re: Chyba nie wytrzymam i podzielę się ........ 25.04.16, 16:34
        No i się wszystko wyjaśniło dzisiaj. Państwo wyjeżdżali, mąż przyszedł do recepcji oddać klucze, podziękował za pobyt i stwierdził, że warunki są u nas doskonałe jak na hotel pracowniczy i teraz najważniejsze - Pan przeprosił za żonę i stwierdził, że "ona tak ma". Więc nie ja jestem popierdolony tylko Pani jest awanturniczo-roszczeniowa i mąż zdaje sobie z tego sprawę. Zaczynałem już myśleć, że może faktycznie nie miałem racji ale wyszło na moje.
        Tomku - masz skłonności do nadinterpretacji i fantazjowania. Pozbawiłeś Panią swetra, według Ciebie skazuję na śmierć niewinnych terrorystów itp... Za wszelką cenę starasz się udowodnić swoją rację argumentując absurdalnymi historyjkami i opowieściami typu, że ktoś komuś farelkę dał do grzania jak było zimno, może i dał, może i było zimno nie mnie w to wnikać i oceniać ale ja nie mam na wyposażeniu farelki bo jest mi zbyteczna, ponieważ jak jest zimno a nawet nie zimno a chłodno to ja ogrzewam a jak nie ma takiej konieczności to nie ogrzewam i koniec. Potrafię ocenić czy może być komuś zimno czy ktoś zwyczajnie pierdoli, bo wiszący grzejnik na ścianie nie oznacza, że musi on być gorący. W Twoim mniemaniu założyłeś sobie, że było zimno i Pani miała rację, nie znając sytuacji, nie czując temperatury wydałeś wyrok na mnie co kłóci się z Twoimi przekonaniami o domniemanej niewinności i szacunku do systemu. Nie odbierz tego źle ale zbyt szybko ferujesz wyroki, oceniasz, tworzysz jakieś teorie spiskowe nie poparte żadnymi faktami. Nie udowadniaj na siłe wszystkim swoich racji.
          • lexus400 Re: Chyba nie wytrzymam i podzielę się ........ 25.04.16, 22:50
            Tutaj też zimno, palę w całym budynku bo spadło do 17 u siebie też kominek odpaliłem. Dzisiaj też w pokojach średnia 19 ale odczucia zupełnie inne. Teraz musiałem inną babę zjebać za palenie papierosów w pokoju. Kurwa co za naród. Na bezczelnego otworzyła okno i pali, po co mam grzać jak ciepło wypierdala się oknem na oścież otwarty. Jak ją przyjmowała żona to były same achy i ochy jak przytulnie, jak cieplutko itd..... ale zasmrodzić pachnący pokój fajurami bo trudno dupę ruszyć.
        • tomek854 Re: Chyba nie wytrzymam i podzielę się ........ 25.04.16, 20:45
          lexus400 napisał:


          > Tomku - masz skłonności do nadinterpretacji i fantazjowania.

          Do nadinterpretacji to akurat Ty masz skłonności. Ze swetrem to był taki przykład, bo chciałem troszkę podsunąć Ci pod myśl, że może jednak być tak, że komuś 19 stopni nie wystarcza.

          > według Ciebie skazuję na śmierć niewinnych terrorystów itp...

          A tego tematu widzę nie możesz przeboleć, to sobie wróć do tamtego wątku, przeczytaj jeszcze raz i odpowiedz szczerze: czy ja coś takiego napisałem albo chociaż zasugerowałem?

          Mówiłem, że nie wolno być za brutalnym wobec PODEJRZANYCH O TERRORYZM, bo wśród nich mogą się zdarzyć PODEJRZANI NIESŁUSZNIE.

          Troszkę tu daleko od tego, co mi zarzucasz, nie? :)

          Potrafię ocenić czy może być komuś zimno czy ktoś zwyczajnie pierdoli

          A po czym poznajesz czy mi zimno, czy pierdolę? Bo wiesz, jak mi zimno to niekoniecznie muszę szczękać zębami, mogę po prostu się czuć niekomfortowo (tak się np. teraz czuję, bo przed chwilą wietrzyliśmy ;-) )

          W Twoim mniema
          > niu założyłeś sobie, że było zimno i Pani miała rację, nie znając sytuacji, nie
          > czując temperatury wydałeś wyrok na mnie

          Bzdura, kolego nadinterpretatorze.

          Fakt ,że trochę grałem adwokata diabła, ale o niczym nie przesądzałem tylko podawałem różne możliwości. Świadczą o tym takie zwroty jak "a jak ktoś..." czy "na przykład".

          Ja się w ogóle nie wypowiadałem na temat konkretnej pani, bo mnie tam nie było i nie wiem. Po prostu nie do końca mnie przekonuje Twoja wiara że "jak większości ciepło przy 19 stopniach to wszystkim powinno być ciepło" czy to, że "potrafisz ocenić, czy ktoś marznie naprawdę czy nie".

          Więc:

          "Nie odbierz tego źle ale zbyt szybko ferujesz wyroki, oceniasz, tworzysz jakieś teorie spiskowe nie poparte żadnymi faktami"

          :-)
          • lexus400 Re: Chyba nie wytrzymam i podzielę się ........ 25.04.16, 23:02
            .... bo chciałem troszkę podsunąć Ci pod myśl, że może jednak być tak, że komuś 19 stopni nie wystarcza.

            - a co będzie jak komuś innemu nie wystarczy np. 25 stopni ? wtedy też powinno się palić w/g Twojej teorii
            Ja kończę i oddaję Ci pole :) ponieważ nie mam ochoty na polemizowanie z Tobą. Ty wychodzisz z założenia, że masz rację zawsze, wiec miejmy Ty swoją rację ja swoją. Mnie facet przeprosił i to mnie satysfakcjonuje w 100% bo utwierdziło mnie to w przekonaniu, że baba pierdoliła i nie interesuje mnie czy było jej zimno czy nie. Tak jak napisałeś, mogła odczuwać zimno ale równie dobrze mogłaby odczuwać zimno nawet przy 30 stopniach a do mnie należy ocena czy muszę grzać czy nie.
            • tomek854 Re: Chyba nie wytrzymam i podzielę się ........ 26.04.16, 00:41
              - a co będzie jak komuś innemu nie wystarczy np. 25 stopni ? wtedy też powinno się palić w/g Twojej teorii

              No to byłby raczej skrajny przypadek, a z dyskusji tutaj wynika, ze przy 19 stopniach to jednak wielu osobom jest trochę zimno. Ale skoro Ty wiesz lepiej czy komuś może być zimno przy 19 czy nie (uważnie czytaj: nie mówię o tym, czy Ty masz prawo decydować kiedy grzac w pensjonacie czy nie, tylko o tym, że twierdzisz, że wiesz czy komuś innemu jest zimno czy nie) to zostawmy to faktycznie :)
              • bassooner Re: Chyba nie wytrzymam i podzielę się ........ 26.04.16, 11:31
                sven napisał:
                Myślę, że problem wynika z mylącej obserwacji gości. Przeważa u Ciebie klient pracowniczy. Taki jest cały dzień w ruchu i jego termika jest ponad normę wysoka. Widzisz go kręcącego sie w krótkich spodenkach i dziwisz się, że wszędzie otwiera okna. Z drugiej strony przybywa klient niefizyczny, ale budżetowy. Gość o typowo blokowej odczuwalności ciepła czyli +22C. Te dwa obrazki gryzą się w Twojej głowie, a że termicznie bliżej Ci do pierwszego typu klienta, gość niedogrzany budzi irytację. Zastanawiasz się jak to możliwe, że dziesięciu jest dobrze, a jednemu źle. Ano dlatego , że klienta fizycznego gościsz na co dzień.
                Jednak ciepło jest wygodą podstawową zaraz po świetle i dachu nad głową, dlatego klient zapomni o plastikowych łyżkach,szarym papierze i paru innych detalach, ale nie zapomni, że było mu zimno.


                płacząc ze śmiechu podpisuję się pod svenem obiema rękami/rękoma... ;-)

                najeździłem się swego czasu po niemieckich, austriackich, duńskich, holenderskich hotelach kiedy polskie orkiestry wojażyły po europie zachodniej w latach 90 i nic nas tak nie dołowało jak niedograne hotele - nie sugeruję lex że ty masz zimno).

                a co do odczuwania temp. przez kobiety to (właśnie zmierzyłem temperaturę) mam 22,5 w pokoju ale na 100% żonie będzie zimno "ale mi zimno" by powiedziała i założyła na siebie koc albo poszła do wanny... tak to z nimi jest... ;-)
              • lexus400 Re: Chyba nie wytrzymam i podzielę się ........ 10.05.16, 22:16
                Tomku - ochłonąłem i mogę kontynuować wymianę poglądów :) Zapędziłeś się trochę i nie chcesz zrozumieć podstawowej sprawy przy czym łapiesz za słówka. Nie chodziło mi o to, że babie musi być ciepło bo mi i innym gościom było ciepło, chodziło mi o bezzasadne żądanie ogrzewania. Jak wiadomo okres grzewczy się skończył i musi wystąpić coś ekstremalnego lub musi być przez 3 dni poniżej 10 stopni. Tak stanowią przepisy. Poza tym piszesz, że ja "muszę zapewnić około 21 stopni" (chyba tak napisałeś) - tak muszę zapewnić ale w okresie grzewczym. Pretensje Pani o zimno są uważam nieuzasadnione i tutaj mogę posłużyć się absurdalnym przykładem jakie Ty rzucasz, więc i ja sobie na taki pozwolę. Przykładowo, Pani wyjeżdżała od siebie w piękną i słoneczną pogodę, pokonała samochodem około 700km i będąc na miejscu okazało się, że tutaj jest brzydko, zimno i leje deszcz, więc Pani może mieć pretensje, że "tutaj jest zimno i mokro" ? Generalnie nawet przy 19 stopniach paliłem w piecu ale pisałem już o temperaturze tzw. odczuwalnej a to jest akurat graniczna temperatura zimno/ciepło w okresie przejściowym. Poza tym jadąc w podróż w takim okresie pogodowym brać trzeba brać pod uwagę, że dni mogą być chłodniejsze i być może trzeba mieć ze sobą sweter. Choćbyś nie wiem co pisał, nie ma takiego argumentu, który uzasadniłby Pani żale. Sorry ale nie dawało mi to spokoju, ponieważ Tomku nie masz racji w tym przypadku.
                • tomek854 Re: Chyba nie wytrzymam i podzielę się ........ 11.05.16, 00:35
                  Chyba troszkę Ci się pomieszało z czymś co inni mówili.

                  Ale co do meritum: ja tylko stoję na stanowisku, że nie jest niczym dziwnym, że komuś będzie zimno i chciałby, żeby było cieplej. Ponieważ, jak słusznie zauważyłeś, nie gwarantujesz określonej temperatury w pokojach poza wymaganej prawnie w okresie grzewczym (ja w ogóle o tym nie mówiłem, ale pewnie jest jak mówisz), kobieta nie ma prawa ŻĄDAĆ żebyś jej nagrzał. Za to może poprosić, a jak zrobi to miło, to możesz jej włączyć albo nie. Więc na tym polu to chyba akurat mamy pełną zgodę, zwyczajnie - kulturą można próbować coś osiągnąć, chamstwo i wrzaski do niczego nie prowadzą.

                  Natomiast ja się z Tobą nie zgadzam tylko na tym polu, że zrozumiałem, ze uważasz, że "ona jest jakaś dziwna, bo jej zimno kiedy mi innym nie zimno". Bo moim zdaniem jakby chciała mieć 47 stopni, to by była dziwna, ale jeśli chciałaby mieć po prostu 22 stopnie, to jest normalną kobietą, która by się komfortowo czuła u bassonera z wizytą i nie jest to powód żeby się o niej wyrażać w dość nieuprzejmy sposób.

                  Ja na przykład jak idę do baru mlecznego to sobie zamawiam półtora porcji ruskich. I nie byłoby mi do końca miło jakby ktoś mówił o takich ludziach jak ja "co za kolo, żre i żre, a przecież porcja pierogów to dokładnie tyle ile według polskiej normy stowarzyszenia dietetycznego powinno mieć danie kalorii! A ten wymyśla, że porcją się nie naje! Z dupy jakieś ma wymagania, kto to widział, dziwak jeden". Bo ja się po prostu porcją pierogów nie najem. I tyle.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka