qrakki999
28.12.04, 14:24
W świąteczną niedzielę wracałem moja "ulubioną" trasą Kielce - Radom - Wawa
do domu (juz po raz którys przy okazji róznych świąt, długich weekendów itp)
i zdzwiwiłem się miło.
Oprócz dosłownie 3 - 4 gigantów którym spieszyło się wszysycy grzecznie
jechaliśmy zgodnie z przepisami i w sporych odstępach. Co za komfort. Nikt
nie siedzi na zderzaku, nikt nie spycha na pobocze, nikt nie wyprzedza na 3
żeby zaraz przed "nosem" hamować ze 150 do 60. Pełen luzik. Nie pamiętam
kiedy ostatnio tak przyjemnie mi się jechało?
Nie wiem czy to kwestia braku ciężarówek i różnych dziwnych pojazdów
lokalnych czy po prostu kierowcy po raz pierwszy w mojej karierze chcieli
dojechać bez stresu do domu?
Pozdrawiam
Q