Uszkodzona Octawia

17.01.05, 04:49
Czołgiem ją uszkadzali?
www.trader.pl/details,403,463969927010520051021351.asp
    • lexus400 Re: Uszkodzona Octawia 17.01.05, 07:46
      ...wcale do tego nie trzeba czołgu:)) tak wyglądał mój VW Passat jak walnąłem w
      drezwo z prędkością 120/h, prawe przednie koło było pod siedzeniem pasażera a w
      miejsce pasażera wkomponowało sie drzewo.
      Pzdr.
      • undercover_brother Re: Uszkodzona Octawia 17.01.05, 14:09
        To gdzies tak przyciales, jesli moge zapytac? To juz bylo po hamowaniu, czy nawet nie zdazyles?
        • lexus400 Re: Uszkodzona Octawia 17.01.05, 19:19
          undercover_brother napisał:

          > To gdzies tak przyciales, jesli moge zapytac? To juz bylo po hamowaniu, czy
          naw
          > et nie zdazyles?
          >
          ....pod Gryficami, leciałem do Świnoujścia i zasnąłem za kierownicą, walnąłem w
          drzewo z premedytacją:))20 m od cmentarza. Z mojego "bolidu" to w zasadzie
          tylko kufer był dobry - skutki wypadku - złamany obojczyk, rozcięta gęba,
          wstrząs mózgu, rozcięte kolana i nic więcej, przez 3 dni traciłem i
          odzyskiwałem przytomność. Najśmieszniejsze jest to, że panowie policjanci
          zabrali mnie do szpitala na badanie krwi, po badaniu i po zdjęciach
          pielęgniarka posadziła mnie na korytarzu a ja nie wiedząc czemu wstałem i
          wyszedłem z tego szpitala, dotarłem na postój TAXI i kazałem kontynuować podróż
          do Świnoujścia, nie miałem pojęcia gdzie byłem i myślałem, że ten wypadek to
          był tydzień temu, po dotarciu do Świnoujścia zemdlałem gdzieś po drodze
          trzymając w ręku zdjęcia rentgenowskie, znalazł mnie jakiś patrol wojskowy i
          zabrali mnie do szpitala, odzyskałem przytomność w innym szpitalu (cywilnym)
          itd.....
          Pzdr.
          • typson Re: Uszkodzona Octawia 17.01.05, 20:38
            smieszne troche to co piszesz o przygodach ze szpitalem. Ja tez mialem podobnie.
            Najpierw przyjechaly karetki, nawet helikopter byl, gnali ze mna do szpitala,
            poczym zostalem na recepcji i juz. I nikt sie jakos mna nie przejal. Siadlem
            sobie z boczku na laweczce, z pocietych nog lala mi sie krew. Po jakims czasie
            przypadkowa lekarka przechodzac sie zainteresowala. Widac tak juz musi byc w
            panstwowej sluzbie zdrowia...
            • lexus400 Re: Uszkodzona Octawia 18.01.05, 07:52
              typson napisał:

              > smieszne troche to co piszesz o przygodach ze szpitalem. Ja tez mialem
              podobnie......

              ....właśnie to jest najśmieszniejsze - totalne zero zainteresowania a już w
              samym Swinoujściu to lekarze przeszli sami siebie. Po wypadku zabrali mnie
              karetką więc wszystko co było w samochodzie tam zostało łącznie z dokumentami,
              lekarz w szpitalu chciał robić jeszcze jakieś zdjęcia RTG ale musiałem mu
              okazać książeczkę zdrowia, której oczywiście nie posiadałem przy sobie i tu
              zaczął się problem, ja ledwo trzymający się na nogach i lekarz który nie może
              ani zrobić zdjęć ani zostawić mnie w szpitalu bo nie wie czy mam ubezpieczenie.
              Przemówiły do lekarza dopiero banknoty których jakiś tam zwitek miałem w
              kieszeni, no a później to już żona dotarła do szpitala i wszystkim się zajęła.
              Szkoda tylko że ja byłem niekomunikatywny na tyle aby wiedzieć co się dzieje bo
              narobiłbym "gnoju" w tym szpitalu.
              Pzdr.
          • wo_bi Re: Uszkodzona Octawia 17.01.05, 21:49
            Ze tak sie spytam, jak dawno to zajscie (na szczesnie, nie zejscie;) ) mialo
            miejsce.

            Pozdrawiam
            Wobi
            • lexus400 Re: Uszkodzona Octawia 18.01.05, 07:56
              23.10.1993
              Pzdr.
          • tomek854 Re: Uszkodzona Octawia 18.01.05, 01:39
            Ja po mojej stłuczce z maluchem pozbieraem odpadłe kawałki, wrzuciłem drzwi do
            środka, wsiadłem i pojechałem do domu. Odgarnąłem stos ziemii ( akurat mieliśmy
            wykopki w ogrodzie) zaparkowałem malucha, okleiłem folią poszedłem do domu i
            zemdlałem. Tato zawiózł mnei do szpitala, ale nic mi nie było. Ale po wypadku to
            uważać trzeba - nawet takim małym, a co dopiero takim jak Twoj - a oni Cie
            samemu zostawili...
    • mejson.e Re: Uszkodzona Octawia 17.01.05, 09:20
      " 1, 9TDI 90KM, 2xAirBag, klimatyzacja man., centralny zamek, wspomaganie
      kierownicy, elektryczne szyby, radio, ABS. pierwszy właściciel, kupiony w
      Polsce, HOMOLOGACJA CIĘŻAROWA, pełna f-ra VAT, kombi. USZKODZONY"

      Po co reklamować poduszki (odpalone) klimatyzację (zgruchotaną), el. szyby ( w
      pogiętych drzwiach, ABS (na pewno zadziałał?), pierwszego właściciela (zadbana?)
      pokazując taki zdjęcia?

      Powinien dopisać - "Nikt nie ucierpiał w wypadku" - wtedy wszyscy pobiegliby
      kupować ... nowe.

      Pozdrawiam,
      Mejson
      --
      "Ruch jest przyczyną wszelkiego życia."
      (Leonardo Da Vinci)
      • sherlock_holmes Re: Uszkodzona Octawia 17.01.05, 09:40
        Kilkanaście lat temu w Krakowie był do sprzedania praktycznie fabrycznie nowy Polonez za śmieszne pieniądze. Właściciel przy wjeżdżaniu do garażu dostał zawału serca i zmarł. Potem ciało leżało w letnich upałach przez dwa tygodnie i rozkładało się - przez co wnętrze samochodu tak przesiąknęło wonią, że nie nadawało się do niczego. Mimo to Polonez został bez mała rozdrapany przez chętnych do kupna...

        A propos Octavii - nie wiem czy pamiętacie gdy niedawno psiałem o sprowadzonym z Niemiec BMW 5. Ono było bardziej rozbite niż ta Octavia... I teraz już sieje postrach na ulicach :(
        • wo_bi znajomy opowiadal mi... 17.01.05, 18:56
          ... jak to do ASO przyjechal facet wypasionym Twingo (wszystkie bajery, klima,
          ogolnie ful wypas wewnatrz, na zewnatrz i pod maska). Samochod sprowadzony z
          Niemiec. Jakie bylo zdziwienie, jak go poinformowali, ze to samochod zlozony z
          dwoch... Tak prawie po polowie...

          Pozdrawiam
          Wobi
          • sherlock_holmes Re: znajomy opowiadal mi... 17.01.05, 22:02
            Bardzo możliwe - choć dziwi mnie, że ktoś się porwał na takie małe i tanie autko jak Twingo.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja