mejson.e
20.03.05, 16:14
Kto się nie spotkał z przypadkami utrudniania jazdy przez innych uczestników
ruchu drogowego, nie tylko kierujących ale i tych spieszonych?
-jazda pasem kończącym się niedaleko rzadko bywa zakończono płynnym wjechaniem
pomiędzy samochody na sąsiednim pasie, które jakoś dziwnie zaczynają się
ścieśniac tym bardziej im bliżej końca pasa...
-wyprzedzanie grupy samochodów rzadko udaje się zrealizować poprzez
wyprzedzanie etapami po kilka samochodów. Odległości między nimi zmuszają do
wyprzedzenia całej kolumny albo rezygnację z manewru.
-jazda lewym pasem z prędkością równą tej osiąganej przez pojazdy na innych
pasach, co uniemożliwia jakiekolwiek przetasowanie i zmusza wszystkich do
jazdy z tą samą prędkością, często poniżej dozwolonej.
-zatrzymanie się obok samochodu wyjeżdżającego z miejsca postojowego - z
przodu korek, ale zatrzymanie z utworzeniem 2-metrowej luki nie jest wymagane
przepisami...
-wchodzenie na przejście przed ostatnim samochodem w kolumnie, zmuszając go do
zatrzymania, zamiast sekundowego opóźnienia w wejściu na jezdnie.
Zastanawiam się nieraz, co powoduje ludźmi robiącymi sobie takie złośliwości,
bo przecież żadne racjonalne oszczędności - czasu, paliwa czy zdrowia.
Ot, po prostu - chwila satysfakcji z ... no właściwie z czego?
Ze zdenerwowania innego, sprawienia że poczuł się zlekceważony i ośmieszony?
Nic nie zyskuję, ale mu pokażę!
Tylko tak właściwie, co mu pokażę?
Albo skrajną złośliwość albo/i głupotę i brak wyobraźni.
Ale to wcale nie jest za darmo!
Kiedyś się zemści...
Pozdrawiam,
Mejson
--
Automobil
Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.