bart.ez 20.05.05, 12:35 Kierowca umierał na oczach strażnika miejskiego, który nie chciał dopuścić do ofiary wypadku wykwalifikowanej ratowniczki Reszta artykułu www.rzeczpospolita.pl/dodatki/warszawa_050520/warszawa_a_1.html Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
typson Re: Nie pozwolili ratować 20.05.05, 12:46 teoretycznie kazdy strazak, straznik, policjant powinien znac podstawy ratownictwa czy pierwszej pomocy. Jak moj ojciec umieral we wraku to tez wokol bylo sporo policji i strazy ale jakos zamiast pomoc wszyscy przekonywali mnie, ze juz nie zyje, choc czulem jeszcze slabe tetno. Odpowiedz Link
sherlock_holmes Re: Nie pozwolili ratować 20.05.05, 12:49 W większości krajów wszyscy pomstuja na straz miejską. Jesli wszyscy oceniaja ich prace negatywnie, po co takie służby? Zachowanie tego strażnika na poziomie "handlarzy skórami" z Łodzi... Mam nadzieję, że ukarza surowo wszystkich czterech "rozmownych" - włącznie z wydaleniem ze służby tego, który nie dopuścił ratowniczki do kierującego. PS. Tak swoją drogą - gdyby gość zapiął pasy, pewnie by żył teraz... Odpowiedz Link
wo_bi Re: Nie pozwolili ratować 20.05.05, 12:58 sherlock_holmes napisał: > W większości krajów wszyscy pomstuja na straz miejską. Jesli wszyscy oceniaja i > ch prace negatywnie, po co takie służby? W Pruszkowie Straz Miejska to straszna zbieranina. Sieroty nawet nie potrafia sie wyslawiac dobrze... O lapowkarstwie nie wspominajac... Takze, uwazam, ze powinni byc surowo ukarani. W koncu tu chodzilo o ludzkie zycie. A oni mieli to w dupie... Wlasciwie zawsze tak jest, policja tez nie "rusza" rannych. Pamietam, kiedys ogladalem program z tych typu: z kamera w radiowozie do wypadku. Byl jakis wypadek, potracenie rowerzysty. Nie dosc, ze zyl jeszcze to lezal twarza do ziemi... Policjant nad nim stal i czekal na pogotowie... Jak sie pozniej okazalo, ranny zmarl... Odpowiedz Link
kierowiec1 Re: Nie pozwolili ratować 20.05.05, 12:52 bart.ez napisał: > Kierowca umierał na oczach strażnika miejskiego, który nie chciał dopuścić do > ofiary wypadku wykwalifikowanej ratowniczki A wlasciwie to wstystko jedno, czy ta pani byly ratowniczka, czy babcia klozetowa. Obowiazkiem obenych jest natychmiastowe udzielenie pomocy w miare swoich mozliwosci i umiejetnosci. A nie tyko nieudzielenie samemu pomocy, ale jeszcze niedopuszczanie innych to przestepstwo wysokiego kalibru. Czy w Polsce odbycie calodziennego kursu pierwszej pomocy nie jest warunkiem dostania prawa jazdy? Pozdr. K. Odpowiedz Link
typson Re: Nie pozwolili ratować 20.05.05, 13:03 nic nie musisz odbywac. Jedyne co mozna nazwc namiastka wiedzy nt pierwszej pomocy to te dwa lub trzy pytania na tescie egzaminacyjnym, zreszta odpowiedzi na nie sa oczywiste a pytania sa tylko po to, by "ktostam" sie nie czepial Odpowiedz Link
sherlock_holmes Re: Nie pozwolili ratować 20.05.05, 13:07 Tzn. w wytycznych dla ośrodków szkolenia jest kilka godzin zajęć teoretycznych poswięconych na pierwsza pomoc, ale jak wiadomo, w 99% przypadków nie ma żadnych zajęć teoretycznych - tylko kursant dostaje testy do wykucia na pamięć. A później takie ciołki mające 2-3 miesiące PJ rozbijają mi samochód - bo jak nie ma ciągłej linii, to wolno zawracać. Że o braku umiejętności ratowniczych nie wspomnę... Odpowiedz Link
frax1 Re: Nie pozwolili ratować 20.05.05, 15:29 Ja nieznosze straży miejskiej. Poprostu te typu wzbudzają u mnie odruch wymiotny. Raz że są to często "odwazniaki" co umieją tylko dac mandat babci z pietruszką, lub dwóm studentom z piwem. Pozatym po co oni wogóle są? Jakby etaty straży miejskiej przeszły do Policji (etaty nie ludzie) to napewno korzyści byłyby większe. Ja strażników nie lubie do tego stopnia że jak stoją na pasach bo robią prawoskręt warunkowy i ja ide pasami to zwalniam. w korku nigdy ich nie wpuszcze. Dodam jeszcze że po mieście jeżdżą jak szaleni - ZA NASZE PIENIĄDZĘ! Przepraszam że wyszedł troche pieniaczy post ale takie odruchy oni we mnie wywołują. Pozatym im na rękę jest wystawianie tylko i wyłącznie mandatów... bo z tego są rozliczani!! Co za durnota jakaś! Idzie taki maczo i łapie 10 babci z marchewką i im mandacik... a jak coś się dzieje to najlepiej ogon podwinąc i gadać o d**** marynie jak człowiek umiera.... szkoda słów... P.S Może są jacyś porządni funkcjonariusze i do nich nie kieruje moich żali... Odpowiedz Link
typson Re: Nie pozwolili ratować 20.05.05, 15:44 > P.S Może są jacyś porządni funkcjonariusze i do nich nie kieruje moich żali... chocby Dzięcioł z pierwszej edycji big brothera, hehe Odpowiedz Link
tomek854 Re: Nie pozwolili ratować 20.05.05, 19:58 No, pieniaczy to post, ale niestety masz dużą rację. Pod domem moich rodzicow przez 10 lat nie mozna sie bylo doprosic o rozwiazanie problemu parkowania na wjazdach do garazy. Raz jeden przyjechali i chcieli wlepic mandat MI za parkowanie na wjezdzie do garazu rodzicow (raz ze nie bylo miejsca, a dwa lepiej, zeby ja, niz ktos obcy, nie?). Uratowalo mnie tylko to, ze wciaz jestem tam zameldowany i taki adres mialem w dowodzie rej... Odpowiedz Link
lexus400 Re: Nie pozwolili ratować 21.05.05, 10:58 Zgadzam się z Tobą, to jedna banda głupich baranów, bardzo często z kiepskim wykształceniem nie wspominając o IQ którego u nich brak. pzdr. Odpowiedz Link
dwiesciepompka Re: Nie pozwolili ratować 21.05.05, 11:25 Przygód z SM nie miałem. Rannego w wypadku bałbym się ratować, mam nadzieję,że nigdy nie stanę przed takim wyzwaniem. Odpowiedz Link