Prawie mialem wypadek :(

07.06.05, 12:50
Sam nie wierze w to co widzialem, Zeby nie komplikowac, powiem krotko,
jechalem za ciezarowym na obwodnicy, na lewym pasi, ciezarowy zjechal na
prawy a przede mna pojawil sie... stojacy na lewym pasi na awaryjmych fiat
seicento...
CUDEM udalo mi sie zwolnic i wpasowac na prawy pas...

Pap Ocalaly
    • franek-b Re: Prawie mialem wypadek :( 07.06.05, 13:42
      > Sam nie wierze w to co widzialem, Zeby nie komplikowac, powiem krotko,
      > jechalem za ciezarowym na obwodnicy, na lewym pasi, ciezarowy zjechal na
      > prawy a przede mna pojawil sie... stojacy na lewym pasi na awaryjmych fiat
      > seicento...
      > CUDEM udalo mi sie zwolnic i wpasowac na prawy pas...

      Tego nie rozumieja nasi rodacy, ze bezpieczenstwo na drodze bierze sie, z
      przewidywalnosci tego co na niej sie dzieje. Dlaczego SC nie zjechalo na
      pobocze??? powinien dostac mandat z 5000 PLN i zabrac prawko na 1 rok minimum
      za taka glupote!
      • pap10 Re: Prawie mialem wypadek :( 07.06.05, 14:04
        Obwodnica trojmiasta w dodatku jest poczatkiem (koncem) przyszlej autostrady
        A1, dobra nawierzchnia, 2, czasem 3 pasy w jedna strone i ludzie naprawde
        zapieprzaja, szczegolnie na lewym pasie... na ktorym spokojnie na awaryjnych
        stal sobie sej...
    • polokokt Re: Prawie mialem wypadek :( 07.06.05, 14:06
      znam podobny przypadek. kolega jechal na srodkowym pasie za tirem, chcial go
      wyminac, widzial ze z lewej jedzie samochod, wskoczyl na pas prawy i.... juz z
      niego nie wrocil, okazalo sie ze stala tam ciezarowa Tatra, swoim Coltem tak
      sie wbil ze nawet nie bylo co zbierac. Szczescie ze wtedy cos Go podkusilo zeby
      zapial pasy, bo generalnie nie zapinal. Choc to ze przezyl trzeba przypisac
      szczesciu bardziej niz zapietym pasom.
      Pozdrawiam
      • polokokt Re: Prawie mialem wypadek :( 07.06.05, 14:09
        a ja ostatnio mialem przypadek ze jechalem za duzym, nieprzeszklonym busem,
        wychylilem sie zeby zobaczyc czy nic nie jedzie i zobaczylem ze mam kilkaset
        metrow do kilometra pustej drogi (w obydwu kierunkach) no to kieruneczek i
        wyprzedzam i w momecie jak bylem powiedzmy juz prawie w polowie busa, na
        czolowke ze mna z jakiejs dzialki z prawego pobocza wyjechal samochod. Nie
        wizialem go bo nie moglem go widziec. i tak samo On mnie nie widzial jak
        wyjezdzal bo bylismy w sumie po przekatnej busa. Dobrze ze jechalem motorem, to
        jednak zapas mocy pozwolil jakos zebrac sie i zdazyc wyprzedzic busa. Jakbym
        jechal samochodem to wyprzedzic bym nie zdazyl a hamowac skonczylbym na
        czolowce.... poprostu nauczka na przyszlosc.
        Pozdrawiam
        • kolowr gorzej bywa gdy pajac z lewej sie włącza...... 07.06.05, 21:04
          a już przez mózg mu nie przyjdzie na myśl, by z prawej też sprawdzić czy ma
          wolne (co jest w przykazaniach drogowych), łypie okiem tylko w lewo, skoro
          wolne, to myk! na drogę, prosto pod wyprzedzający samochód. ileż razy musiałem
          dawac po heblach, by jakiegoś muła nie skosić, i to wcale nie na skrzyżowaniach,
          czy też miejscach na wyprzedzanie zabronionych. wieśniaki po prostu, co tu dużo
          mowić.

          a co do tych z prawej się właczających - to już też bezmózgowie, bo często ktoś
          na chybcika chce się wpakować przed nadjeżdającym autem, co jest zwłaszcza poza
          miastem niebezpieczne, gdyż auta dużo szybciej jeżdzą....

          wina tego włączającego się w obu przypadkach.
    • sherlock_holmes Re: Prawie mialem wypadek :( 07.06.05, 15:14
      Oddzielna sprawa to bandyckie dojeżdżanie "do oporu" i nagła ucieczka na sąsiedni pas. Przecież pizda w ciężarówce mogła wcześniej hamować, włączyc kierunkowskaz itp, prawda?
      Parę razy też bym sie w taki sposób "nadział" na np. skręcającego w lewo - ciejkawe czyja by była wina wtedy - gdy coś dużego nagle ucieka na drugi pas, a przede mna wyrasta stojący (prawidłowo) samochód?
      • typson Re: Prawie mialem wypadek :( 07.06.05, 15:19
        twoja wina - nie zachowales bezpiecznego odstepu
        • sherlock_holmes Re: Prawie mialem wypadek :( 07.06.05, 15:23
          No ale cały czas zachowujesz bezpeiczny odstep od poprzednika - po czym nagle on ucieka w bok gwałtownym manewrem, a przed tobą wyrasta ściana.
          To jest właśnie jeżdżenie "wyraźne" - tak jeździć aby nie trzeba było wykonywać gwaltownych manewrów - czyli gwałtownego hamowania czy raptownej zmiany pasa. ale po co jeden ciołek z drugim ma myśleć? Przecież on nie wjedzie nikomu w tył - bo sam widzi...
          • franek-b Re: Prawie mialem wypadek :( 07.06.05, 15:34
            > ale po co jeden ciołek z drugim ma myśleć? Przecież on nie wjedzie nikomu w
            tył
            > - bo sam widzi...

            Dlatego nie cierpie jezdzic za roznego VANami, TIRami i wszystkimi przez
            ktorych nie widze na 200m co sie dzieje z przodu...
          • typson Re: Prawie mialem wypadek :( 07.06.05, 15:35
            > No ale cały czas zachowujesz bezpeiczny odstep od poprzednika - po czym nagle o
            > n ucieka w bok gwałtownym manewrem, a przed tobą wyrasta ściana.

            to znaczy ze odstep nie byl wystarczajaco bezpieczny. Ja sie boje jezdzic za
            pojazdami, przez ktore nie widze co jest przed nimi. Jesli dojezdzam do
            ciezarowki/busa/itp to zachowuje duuuuzy odstep i staram sie natychmiast ja
            wyprzedzic
          • kolowr a taki ciężarowy, to ma widok na kilkaset metrów 07.06.05, 20:59
            dalej niż osobowy, bo wyżej siedzi kierwowca.
            wniosek z tego taki, że ci tirowcy mają wszystko w d. w myśl zasady "duży może
            więcej" - chcesz być cały, to TY uważaj za niego.
            • sherlock_holmes Re: a taki ciężarowy, to ma widok na kilkaset met 07.06.05, 21:13
              No własnie - do podobnych wniosków doszedłem. Dlatego zastanawiam się nad odpowiedzialnością takiego "cfaniaka".
        • jaki71 Re: Prawie mialem wypadek :( 07.06.05, 15:35
          Pewnie ze jego. Ja tez sie tak nadzialem na hak skrecajacego a lewo w centru
          krakowa. Jadac za zuczkiem srednio sie widzi co jest z przodu. A jak ten zuczek
          bez migacza przeskakuje na prawy pas 50m przed stojacym. Zdazylem na tyle
          zwolnic ze delikwentowi nic sie nie stalo, mnie poszedl tylko zdezak - ten
          metalowy pod skorupa i jeden wspornik. Wiem ze to moja wina bo nie zachowalem
          odstepu, ostroznoci przed skrzyzowaniem i takie tam ale... W moim przypadku
          najmniej winien byl ten stojacy do skretu jak najbardziej prawidlowo. Ale zuczek
          mog sie troche lepiej zachowac.

          A tak swoja szosa to jak to jest ze najszybciej zmieniaja pas i kierunek ruchy
          pojazdy jadace najwolniej?? Zawsze mnie to zstanawia :o
          • tomek854 Re: Prawie mialem wypadek :( 07.06.05, 22:55
            Może to z zasady zachowania pędu... Mały pęd, to łatwiej zmienić... :)
          • ano.nim Lepsze zachowanie 08.06.05, 00:03
            jaki71 napisał:

            > Pewnie ze jego. Ja tez sie tak nadzialem na hak skrecajacego a lewo w centru
            > krakowa. Jadac za zuczkiem srednio sie widzi co jest z przodu. A jak ten
            zuczek
            > bez migacza przeskakuje na prawy pas 50m przed stojacym. Zdazylem na tyle
            > zwolnic ze delikwentowi nic sie nie stalo, mnie poszedl tylko zdezak - ten
            > metalowy pod skorupa i jeden wspornik. Wiem ze to moja wina bo nie zachowalem
            > odstepu, ostroznoci przed skrzyzowaniem i takie tam ale... W moim przypadku
            > najmniej winien byl ten stojacy do skretu jak najbardziej prawidlowo. Ale
            zucze
            > k
            > mog sie troche lepiej zachowac.

            A nie pomyślałeś, że żuczek mógł też zostać zaskoczony nagłym manewrem "hakera"?
            Jeśli ratował się przed zderzeniem, to nie miał czasu na umizgi do ciebie i
            zabawy kierunkowskazami - odbił kierownicą, bo na tyle miał czasu.

            Może to i nieprawda i złośliwie wystawił cię na haka, ale zawsze to mniejsza
            irytacja przy wspominaniu wydarzenia :)
            • jaki71 Re: Lepsze zachowanie 08.06.05, 00:53
              ano.nim napisał:

              > jaki71 napisał:
              >
              > > Pewnie ze jego. Ja tez sie tak nadzialem na hak skrecajacego a lewo w cen
              > tru
              > > krakowa. Jadac za zuczkiem srednio sie widzi co jest z przodu. A jak ten
              > zuczek
              > > bez migacza przeskakuje na prawy pas 50m przed stojacym. Zdazylem na tyle
              > > zwolnic ze delikwentowi nic sie nie stalo, mnie poszedl tylko zdezak - te
              > n
              > > metalowy pod skorupa i jeden wspornik. Wiem ze to moja wina bo nie zachow
              > alem
              > > odstepu, ostroznoci przed skrzyzowaniem i takie tam ale... W moim przypad
              > ku
              > > najmniej winien byl ten stojacy do skretu jak najbardziej prawidlowo. Ale
              >
              > zucze
              > > k
              > > mog sie troche lepiej zachowac.
              >
              > A nie pomyślałeś, że żuczek mógł też zostać zaskoczony nagłym manewrem "hakera"
              > ?
              > Jeśli ratował się przed zderzeniem, to nie miał czasu na umizgi do ciebie i
              > zabawy kierunkowskazami - odbił kierownicą, bo na tyle miał czasu.
              >
              > Może to i nieprawda i złośliwie wystawił cię na haka, ale zawsze to mniejsza
              > irytacja przy wspominaniu wydarzenia :)

              Nie wiem czy zrozumiales?? Bo zdanie: Pewnie ze jego - to byla odpowiedz do
              typson'a ze wina byla pap'a.
              Tez nie napisalem ze w moim przypadku wina byla zuczka. Tyle ze mogl sie lepiej
              zachowac. Bo w koncu siedzi wyzej i troche lepiej widzi niz ja za nim.
              Inna sprawa z tego co pamietam ze poruszanie sie zuczkiem to bardziej walka z
              nim niz jazda.
              • pap10 Re: Lepsze zachowanie 08.06.05, 07:23
                Teraz juz ja czegos nie rozumiem :)
                Bylaby moja wida ze wbilem sie w samochod zaparkowany na srodku lewego pasa
                autostrady? Jesli tak to faktycznie pogrzane to wszystko :(

                Pozdrowka,
                Pap :)
                • jaki71 Re: Lepsze zachowanie 08.06.05, 09:10
                  Pierwsza sprawa to taka ze goscia tam nie powinno byc - a raczej nie powinien
                  stac. Ale rozne rzeczy sie na ziemi dzieja glupoty po zaslabniecie.
                  Druga sprawa to to ze nie zachowales nalezytej ostroznosci, odleglosci od
                  porzednika i predkosci dozwolonej - a raczej bys nie zachowal jakbys koscia
                  zaliczyl taka by byla opinia policjanta.

                  Pare lat temu byl przypadek ze jeden kolo wjechal drugiemu w drzwi otwarte tuz
                  przed maska. Werdykt policji a nastepnie sadu grodzkiego taki ze wina jest
                  50/50%. Jeden ze drzwi otwozyl, drugi ze nie zachowal nalezytego odstepu od
                  omijanego samochodu.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja