mrzagi01
22.07.05, 14:03
taki wczoraj miałem.
1. zaplanowalem sobie przycinke żywopłotu. w tym celu porzyczyłem elektryczne
nożyce, 40 m kabla, drabine etc... po 4-tej wróciłem z pracy, zainstalowałem
się z tym całym majdanem i oczywiście wtedy nadciągnęły chmurzyska i
chlapnęło deszczem i tak lało do rana :\
2. w międzyczasie zoriemtowałem się, że MPO zabrało mój kubeł na śmieci- w
sumie im sie nie dziwie, ostatnią płatność regulowałem osiem miesięcy temu.
pojechałem dzisiaj opłacić zaległości i odzyskać kubeł. Dziwna rzecz, w
biurowcu (a przecież to tylko biura, a nie wysypisko, z i śmieciarki parkują
jakieś paredziesiąt metrów dalej) waliło jak ze zsypu.
3. a na koniec załamałem się, gdy zobaczyłem, że centralnie nad bramą do
garażu osy ulepiły sobie gniazdo. dzisiaj od rana usiłowałem dodzwonić się do
kumpla- szpenia od dezynsekcji, żeby mnie oświecił co z tym kurewstwem zrobić
(BTW- już wiem!)
ciekawym co przyniesie dzisiejsze popołudnie (może nie wracać do domu?)