g.... czwartek (ot)

22.07.05, 14:03
taki wczoraj miałem.
1. zaplanowalem sobie przycinke żywopłotu. w tym celu porzyczyłem elektryczne
nożyce, 40 m kabla, drabine etc... po 4-tej wróciłem z pracy, zainstalowałem
się z tym całym majdanem i oczywiście wtedy nadciągnęły chmurzyska i
chlapnęło deszczem i tak lało do rana :\
2. w międzyczasie zoriemtowałem się, że MPO zabrało mój kubeł na śmieci- w
sumie im sie nie dziwie, ostatnią płatność regulowałem osiem miesięcy temu.
pojechałem dzisiaj opłacić zaległości i odzyskać kubeł. Dziwna rzecz, w
biurowcu (a przecież to tylko biura, a nie wysypisko, z i śmieciarki parkują
jakieś paredziesiąt metrów dalej) waliło jak ze zsypu.
3. a na koniec załamałem się, gdy zobaczyłem, że centralnie nad bramą do
garażu osy ulepiły sobie gniazdo. dzisiaj od rana usiłowałem dodzwonić się do
kumpla- szpenia od dezynsekcji, żeby mnie oświecił co z tym kurewstwem zrobić
(BTW- już wiem!)
ciekawym co przyniesie dzisiejsze popołudnie (może nie wracać do domu?)
    • lobuzek1 Re: g.... czwartek (ot) 22.07.05, 14:06
      Uuu, to faktycznie kiszka z wodą. Z osami miałem podobny problem, ale zakupiłem
      jakiś super specyfik w sprayu o nazwie Nokaut czy jakoś tak, spsikałem garaż i
      spieprzałem ile się dało. Rano tylko posprzątałem trupy i gniazdo.
    • typson Re: g.... czwartek (ot) 22.07.05, 14:33
      ja tam polewalem gniazdo podpalka do grila lub dynksem, do tego dluuugi kij ze
      szmata nasaczona owymi latwopalnymi substancjiami i "ognień". Bralem je zywcem
      ;) (zaraz sie betty odezwie i dopisze, ze bralem je od tylu ;)
      • mrzagi01 ciąg, k....wa dalszy :( 22.07.05, 14:50
        właśnie zadzwoniła do mnie żona, że jakieś chuje obrobiły garaż sąsiada.
        rąbneli mu aluminiową drabinę kosiarke, wiertarke i coś jeszcze. Pikantna
        sprawa- sąsiad wybył z domu ok. południa, parę minut póżniej ja podjechałem
        odstawić na miejsce odzyskany kubeł, a chwila po pierwszej wróciła ze spaceru
        opiekunka z moim juniorem, znaczysie krytyczne było jakieś 30-40 min między 12
        a 13. ktoś musiał filować i mieć temat rozpracowany (prywanie stawiam na
        szemraną ekipę budowlańców którzy robią elewację w jednym z sąsiednich domów)

        odnośnie os- kolo poradził mi tak- mam sobie kupić jakiś killerski środek na
        owady latające (jakić taki na C lub na A), poczeac do póżnego wieczora jak osy
        pójdą lulu, i wpakować całą zawartość opryskiwacza w otwór w gnieździe (a rano
        posprzątać)
        • sherlock_holmes Re: ciąg, k....wa dalszy :( 22.07.05, 14:56
          Mojemu ojcu z działki wynieśli przez 2-metrowe ogrodzenie starą beczkę na lepik. Miał ja dać złomiarzom jak będę sie kręcic, a oni się wcześniej sami "obsłużyli". Zarąbali przy okazji kilka metrowych prętów zbrojeniowych , służących za tyczki pomidorów...
    • sherlock_holmes Re: g.... czwartek (ot) 22.07.05, 14:54
      A mnie się wczoraj robota też pieprzyła. Zepsuło się nam przy robocie na koniec urządzenie, które jest praktycznie bezawaryjne. To coś jakby zepsuł sie Rolls-Royce, chociaż nie rpzyjechał serwis, nie wymienił od ręki i nie piowiedział, że ich sprzęty sie nie psują :)
      Za to "za karę" wróciłem do Krakowa godzine później :( Przy okazji: szumnie oddana do uzytku dwupasmówka do Wieliczki g... daje - korki do Krakowa sa takie jaki były. Przypuszczam, że w przeciwnym kierunku również - w końcu przeniosły sie tylko 1,5 km dalej, do skrzyżowania przy Wieliczce.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja