ja wiedzialem, ze tak bedzie...

18.08.05, 00:31
Wlasnie doszly mnie wiesci od mojego ojca, ze samochod odmowil mu
posluszenstwa. Tzn. stoi na parkingu przed domem i nie chce zapalic. Nie wiem
jakie sa objawy, czy w ogole sa jakies, ale podejrzewam, ze samochod bedzie
trzeba odholowac do serwisu, bo o wlasnych silach chyba tam sie nie wybierze.

Jedna z przyczyn awarii moze byc tygodniowe uzytkowanie samochodu przez
sistre, ktora jest kompletnym laikiem jesli chodzi o obsluge samochodu,
wlaczajac w to tankowanie. Zastanawia mnie, czy w okresie jak rodzice byli na
urlopie czegos nieodpowiedniego nie zatankowala... No ale wtedy samochod od
razu by sie zbuntowal. Chyba...

Poza tym, od razu wiadomo, kto dba o samochod (stad tytul watku). Jakby nie
patrzec Thalia z tesknoty za mna zbuntowala sie... ;))

W miare naplywajacych informacji i objawow bede zdawal relacje i pytal sie o
przyczyny takiego a nie innego zachowania samochodu.

Hmm, tych pare ladnych tysiecy kilometrow, powoduje, ze nie przejmuje sie tym
zbytnio. Pewnie, bedac na miejscu bylbym niezle wkurzony...

Pozdrawiam
Wobi
    • sherlock_holmes Re: ja wiedzialem, ze tak bedzie... 18.08.05, 08:30
      No co, kamera internetowa i walisz przekaz on-line z Thalii, może coś się zdiagnozuje w ten sposób ;)
      • mejson.e On-lin(i)e 18.08.05, 09:38
        sherlock_holmes napisał:

        "No co, kamera internetowa i walisz przekaz on-line z Thalii, może coś się
        zdiagnozuje w ten sposób ;)"

        Każ sobie pokazać, co wskazuje ... wskaźnik paliwa.

        Moja żona jeszcze samodzielnie nie tankowała.
        A Twoja siostra...?

        Pozdrawiam,
        Mejson
        --
        Automobil
        Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
        • sherlock_holmes Re: On-lin(i)e 18.08.05, 09:48
          Tez mi to jako pierwsze przeszło przez głowe, ale sądzę, że ojciec Wobiego sprawdził tak - wydawałoby się oczywisty - szczegól :)
          • wo_bi Re: On-lin(i)e 18.08.05, 20:32
            sherlock_holmes napisał:

            > Tez mi to jako pierwsze przeszło przez głowe, ale sądzę, że ojciec Wobiego spra
            > wdził tak - wydawałoby się oczywisty - szczegól :)
            >

            Podejrzewam, ze tak. To jest chyba jedyna rzecz, ktora tak na prawde kontroluje
            w samochodzie... ilosc paliwa. Reszta, jak samochod jezdzi i nie stwarza
            problemow, nie interesuje go. I widac efekty... To ja wszystkim pamietam, co,
            kiedy, gdzie i dlaczego wymienic - sprawdzic.

            Narazie nic nowego sie nie dowiedzialem. Ale jak cos bede wiedzial to bede sie
            konsultowal. Swoja droga juz samochodem podobno zajal sie znajomy z serwisu
            renault... Wiec moze juz samochod jezdzi... :)

            Pozdrawiam
            Wobi
        • wo_bi Re: On-lin(i)e 18.08.05, 20:27
          mejson.e napisał:

          > Moja żona jeszcze samodzielnie nie tankowała.
          > A Twoja siostra...?
          >

          W tym zakresie przeszla teoretyczne "szkolenie" u ojca. Ale z tego co pamietam,
          powiedzial na koniec: Podjedz pod dystrybutora, wysiadz i powiedz, zeby ktos z
          obslugi stacji Ci wlal beznyny... No i tak sie zastanawiam, czy nie stanela przy
          dystrybutorze z ropa ;)) Ale wtedy to chyba samochod by od razu sie zbuntowal...
          Tak mysle...

          Pozdrawiam
          Wobi
          • typson Re: On-lin(i)e 19.08.05, 04:11
            > obslugi stacji Ci wlal beznyny... No i tak sie zastanawiam, czy nie stanela prz
            > y
            > dystrybutorze z ropa ;))

            auta na bezolowiowa maja wezszy wlew do baku i ani ropy ani olowiowej sie tam
            nie naleje. Rope mozna bylo nalac do wszystkich starszych aut, typu maluchy,
            fiuty, cc, wiadomo

            > Ale wtedy to chyba samochod by od razu sie zbuntowal..
            troche by ujechal. W bmw mam pluskwe antynapadowa. Dzis rano przestawialem auto
            i przejechalo dookola parkingu, choc pluskwa byla w domu. Widac na zapasach z
            przewodow da sie kawaleczek pojechac ;)
            • sherlock_holmes Re: On-lin(i)e 19.08.05, 08:49
              Otóż sie mylisz - jak ktoś sie uprze, to wciśnie dystrybutor od zwykłej benzyny do wąskiego wlewu :)
              Albo jeszcze lepiej: dawno temu na jednej stacji w Krakowie goście wymienili końcówki dystrybutora na cienkie - wtedy ciężko było o noPB - no i żeby nie tracić klientów gdy brakowało paliwa bezołowiowego, proponowali zwykłą etylinę :)
    • sherlock_holmes Re: ja wiedzialem, ze tak bedzie... 18.08.05, 22:16
      Przyszło mi jeszcze jedno do głowy: renówki mają czujnik poziomu oleju, w dawnej brata 21-ce przy zbyt niskim poziomie oleju silnik nie chciał odpalić - jakby jakaś blokada była. Może i u Ciebie tak jest?
    • wo_bi czujnik temperatury... 22.08.05, 00:16
      ...tej wersji trzyma sie narazie moj ojciec. Jezeli dobrze rozumiem dzialanie
      tego czujnika odpowiada on za uruchomienie miedzy innymi ssania podczas rozruchu
      silnika i dlatego nie chce sie uruchomic. Dobrze kombinuje?
      Jutro, tzn. dzisiaj ojciec postara sie "doczolgac" z samochodem do serwisu i
      zobaczymy...

      Pozdrawiam
      Wobi
      • sherlock_holmes Re: czujnik temperatury... 22.08.05, 09:06
        Jest taka opcja :) W wielu samochodach jest jeden czujnik, który odpowiada za sygnały do komputera silnika, do wskaźnika temp. na desce i za włączanie wentylatora. Jesli więc po przekręceniu kluczyka wskaźnik idzie w górę, to na pewno sie zepsuł czujnik.
        Doraźnie może spróbowac wspomóc silnik samostartem, byc może uda się odpalić bez ssania.
        • wo_bi Re: czujnik temperatury... 22.08.05, 19:50
          sherlock_holmes napisał:

          > Jest taka opcja :) W wielu samochodach jest jeden czujnik, który odpowiada za s
          > ygnały do komputera silnika, do wskaźnika temp. na desce i za włączanie wentyla
          > tora. Jesli więc po przekręceniu kluczyka wskaźnik idzie w górę, to na pewno si
          > e zepsuł czujnik.
          > Doraźnie może spróbowac wspomóc silnik samostartem, byc może uda się odpalić be
          > z ssania.
          >


          Wiesz, teraz tak sobie pomyslalem, ze od dluzszego czasu dosyc czesto wlaczal mi
          sie wiatrak, nawet jak nie bylo bardzo goraco. Odnosilem wrazenie, ze za
          wczesnie i za czesto. Bralem pod uwage dwie rzeczy:
          - plyn chlodzacy, moze juz za stary (3 lata) i pora go wymienic. Mam juz nawet
          kupiony nowy. Jednak znajomy, ktory obecnie zajmuje sie naprawa samochodu,
          powiedzial, abym wymienil na jesien, bo jezeli w zbiorniku wyrownawczym nic nie
          brakuje, poziom nie przekracza minimalnego, to lepiej to zrobic na poczatku
          jesieni. Z tym dalem sobie spokoj... do jesieni.
          - to mimo wszystko lato, wysokie temperatury itp. i wiatrak ma prawo wlaczac sie
          czesto.
          To wszystko chyba oslabila moja czujnosc, mimo wszystko, ze od czasu do czasu
          przechodzily mi przez glowe podejrzenia, ze cos jest chyba nie tak. No i wlasnie
          moze to bylo nie tak...

          Moglbys mi wytlumaczyc co to jest samostart, bo ja nawet zielonego pojecia nie
          mam. Z gory dziekuje. :)

          Pozdrawiam
          Wobi
          • mariusz_d1 Re: czujnik temperatury... 23.08.05, 07:26
            To jest taki preparat w aerozollu ułatwiający rozruch zimnego silnika. Składa
            sie chyba z eteru i innych lłatwo parujących substancji. Przed rozruchem trzeba
            napsikać do wlotu powietrza (iltr powietrza) a potem krącic rozrusznikiem.
            Jeszcze lepiej robić to w dwie osoby - jedna psika a druga kręci rozrusznikiem.
            Teoretycznie ma to pozwolić na rozruch zimnego silnika. Używałem tego tylko raz
            wiele lat temu i nawet zadziałało.
            • sherlock_holmes Re: czujnik temperatury... 23.08.05, 08:54
              Dokładnie tak. Sam nigdy nie stosowałem, ale wiem że w krytycznej sytuacji mozna wspomóc się nawet ...WD40 :)
              • wo_bi dzieki za info - sprawa wyjasniona juz co do autka 25.08.05, 01:43
                okazalo sie, ze immobiliser dziala jak powinien... Hmm, moze od poczatku.
                Okazalo sie, ze dwa kluczyki od samochodu rozkodowaly sie. Jakim cudem nie wiem.
                W kazdym razie, "dzieki temu" immobiliser "myslal", ze zlodziej chce sie dobrac
                do samochodu ;) i nie pozwalal uruchomic silnika. Interesuje mnie fakt
                rozkodowania kluczykow, jak to sie stalo i dlaczego od razu dwa kluczyki? A moze
                to cos sie immobilaiserowi pogmatwalo?

                Pozdrawiam
                Wobi
                • typson Re: dzieki za info - sprawa wyjasniona juz co do 25.08.05, 01:59
                  u mnie oba kluczyki sie rozkodowaly (a wlasciwie to auto ich nie rozpoznawalo)
                  gdy jakis czech mi pomielił zamki w drzwiach. Po wymianie zamkow i ponownym
                  zakodowaniu ustalo. Efekt byl inny - auto nie otwieralo sie z kluczyka - pilota
                  ale w stacyjce dzialalo wszystko odpowiednio. Sprawdz zamki, moze ktos dlubal
Inne wątki na temat:
Pełna wersja