Kradzież benzyny ze stacji

14.09.05, 09:06
Pokazali wczoraj czy przedwczoraj w którymś z wieczornych 'dzienników' taki
materiał. I niby nic fascynującego - takie kradzieże zawsze były i zawsze
będą itp. Ale zastanowiła mnie jedna rzecz - na zdjęciach z kamer, które były
pokazane w TV - przestepcy nie uciekali ze stacji struclami, (teoretycznie
posiadacz starego samochodu powinien byc uboższy itd..) ale na jednym filmie -
ze stacji ucieka dwóch kolesi BMW 7 (poprzedni model) czyli najgorszym razie
ok 35 tys. za auto. Drugi film - Laguna II czyli też coś ok. 40 za najstarszy
egzemplarz? Być może auta były kradzione, w nich złodzieje samochodów, którzy
nie chcieli dopłacać do 'biznesu'. Ale z drugiej strony pamiętam opowieści
kumpla, który parę lat temu dzierżył stanowisko kierownika zmiany na
najwiekszej stacji Orlenu w Wawie (róg Górczewskiej i Lazurowej) i on też
zauważył, że 90% kradzieży to kierowcy aut wcale nie starych i nie tanich!!!
A dodam, że wtedy średnio 1 - 2 razy dziennie ktoś próbował się urwać ze
stacji bez opłat.
Czy paliwo kradną tylko złodzieje samochodów?
pzdr
Q
    • okrutny_mariuszek Re: Kradzież benzyny ze stacji 14.09.05, 09:44
      starym, tanim samochodem może być problem z ucieczką - w każdej chwili moze
      się "rozkraczyć"
      .
      Ze wstydem się przyznam, że czasami robię sobie "jaja" na stacji paliw.
      Jeżdżę na motocyklu i gdy przychodzi czas tankowania zajeżdżam na stację, nie
      sciągam kasku z głowy, tankuję motocykl, saidam na niego i dosyć dynamicznie
      ruszam kirując się w stronę wyjazdu - uwielbiam miny pracownikow stacji paliw!
      Niestety, wciąż jestem na tyle miękki, że nie potrafię kraść...
      Podjeżdżam pod budynek stacji i idę zapłacić (miny obsługi stacji zmieniają się
      po raz kolejny).
      Wiem, ze to nie fair z mojej strony, rozumiem, że gdybym ukradł paliwo to
      pracownicy stacji musieliby wyłożyć na nie kasę z własnych kieszeni, ale
      czasami człowieka dopada głupawka i.. musi sobie poprawić humor.
      • typson Re: Kradzież benzyny ze stacji 14.09.05, 09:52
        uwazam, ze dowcip przedni!!

        Ja jak odbieralem audi z ASO, po wymianie paska rozrzadu zrobilem tak:

        Po pieciu minutach "wbieglem zdyszany" do salonu/serwisu i lece to doradcy,
        ktory oddawal mi auto.
        - Czy cos sie stalo?
        - Kurwa, pekl mi pasek rozrzadu!! Co ja zrobie??

        Boze, jakie oni mieli miny tragiczne, ROTFL
        oczywiscie zaraz powiedzialem, ze zartuje i ze wrocielm sie po podkladki pod
        tablice rej. Jak to uslyszeli to mocno odsapneli ;)
      • qrakki999 Re: Kradzież benzyny ze stacji 14.09.05, 10:01
        Ja sie kiedyś pokłuciłem na Statoilu na Towarowej w Wawie z obsługą.
        Podjechałem i zacząłem tankować, w tym czasie moje kochanie robiło jakiś zakup
        na stacji. Jak zatankowałem, wsiadłem i podjechałem pod budynek stacji
        (pomyslałem, że przy zakupie trochę się zejdzie i po co będe blokował
        dystrybutor). Wysiadłem a tu ochroniarz z ryjem, że co ja sobie myślę, że tak
        nie mogę, i w ogole darł mordę. Wstepnie olałem Pana ale sytuacja powtórzyła
        się przy kasie. Zapytałem, czy z tego powodu, że przeparkowałem auto mam tracić
        więcej czasu bo będą mnie teraz wszyscy instruować itd. Z jednej strony byłem
        zirytowany, z drugiej rozumiem ich - w końcu to praca ochroniarza i obsługi -
        dbać o majątek stacji - ale mogliby im jakies szkolenia zafundować żeby umieli
        bez 'ryja' wytłumaczyć coś klientowi:)

        pzdr
        Q
      • qrakki999 Re: Kradzież benzyny ze stacji 14.09.05, 10:07
        okrutny_mariuszek napisał:

        > Wiem, ze to nie fair z mojej strony, rozumiem, że gdybym ukradł paliwo to
        > pracownicy stacji musieliby wyłożyć na nie kasę z własnych kieszeni,

        Q: z tego co kolega eks-kierownik mówił - za kradzieże benzyny nie odpowaidają
        finansowo - jest to wliczone w jej cenę na stacji. Odpowiadali za kradzież ze
        sklepu - podobno częściej od benzyny znikała wódka, szczególnie w piątki i
        soboty. Opowiadał też, że czasami zdarzali się Panowie ciężkoatleci, którzy
        tankowali do pełna, robili zakupy a potem "płacili' krótkim pokazem broni lub
        wykładem w podobno martwej już "łacienie".

        pzdr
        Q
    • mrzagi01 Re: Kradzież benzyny ze stacji 14.09.05, 14:34
      jadąc pod koniec sierpnia do niemiec niechcący spowodowałem red alert na shellu
      w żarskiej wsi. generalnie ruch maja tam spory bo to jeden z ostatnich
      wodopojów przed granicą. a wiec stanęliśmy pod dystrybutorem- ja lałem rope do
      berlingo a koleżanka dzierżąca służbową kase poszła stanąć do kolejki. jak
      skończyłem tankowanie, to wsiadłem do auta i odjechałem na drugą stronę na
      parking pod żygodajnią- bo w planie była jeszcze kawusia. podobno (tak mówiła
      kumpela) nagle jakaś panna z obsługi wpadła w popłoch "jezu!!! ucieka!!! arek
      goń gnoja!!!!!" koleżanka musiała przekrzyczeć dziki tłum (akurat dwa autokary
      oazy wracały z Kolonii)"TU JESTEM!!! JA PŁACE!!!" zeby uspokoić panne.
Pełna wersja