krakus.mp 20.09.05, 20:43 motoryzacja.interia.pl/news?inf=668009 Muszę sobie strzelić coś na uspokojenie. Gdybym gnoja dopadł, zabiłbym! Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
pap10 Re: Qqqqqqqqqqqqqqqqqqrrrrrrrrrwwwwaaaaaaaaaaaa! 20.09.05, 20:59 W Redzie gdzie mieszkam, jakies 2-3 tygonie temu motocyklista pedzil przez miasto z ogromna szybkosciach i potracil mloda dziewczyne na przejsciu dla pieszych. Walczy o zycie , jej stran jest bardzo ciezki. Gnojowi sie nic nie stalo, stal spokojnie pod drzewkiem obok. Chodza sluchy ze to byl policjant/syn policjanta - nie wiem na ile sprawdzone. Pewnie sie wywinie. Jak to u nas. Pap :( Odpowiedz Link
sherlock_holmes Re: Qqqqqqqqqqqqqqqqqqrrrrrrrrrwwwwaaaaaaaaaaaa! 20.09.05, 21:34 Właśnie dlatyego cieszę się,że w Mielcu zginął tylko jeden popierdoleniec, nie robiąc krzywdy innym. Ciekawe czy gdyby ten debil zabił najpierw kogoś z rodziny jednego z kibiców, wtedy eż kibole biliby się z policją? A może by jeszcze po wypadku próbowali zlinczować dawce nerek... Odpowiedz Link
okrutny_mariuszek Re: Qqqqqqqqqqqqqqqqqqrrrrrrrrrwwwwaaaaaaaaaaaa! 21.09.05, 01:16 w miejscu gdzie mieszkam nie ma w zasadzie dnia by jakiś samochód nie potrącił człowieka, często ludzie giną po takim zdarzeniu sporo z tych wypadków powodują pijani kierowcy samochodów i co? - Qqqqqqqqqqqqqqqqqqrrrrrrrrrwwwwaaaaaaaaaaaa!? Chyba tak, bo skoro jakiś motocyklista miał nieszczęscie zrobic komuś krzywdę to i tych w samochodach również należałoby rozje*ać w 3 du*y! Ludzie myślcie i nie gońcie za tanią sensacją! Odpowiedz Link
pap10 Re: Qqqqqqqqqqqqqqqqqqrrrrrrrrrwwwwaaaaaaaaaaaa! 21.09.05, 07:08 Nie gonie za tania sensacja, ale jakos odsetek debilnych kierowcow motorow jest ogromny, duzo wiekszy niz samochodow. Odpowiedz Link
tomek854 Re: Qqqqqqqqqqqqqqqqqqrrrrrrrrrwwwwaaaaaaaaaaaa! 23.09.05, 19:16 > Nie gonie za tania sensacja, ale jakos odsetek debilnych kierowcow motorow jest > > ogromny, duzo wiekszy niz samochodow. W Polsce. Tutaj motocyklisci to rewelacja. Kulturka, sympatycznosc - i nie tylko ci harleyopodobni (wczoraj w anglii spotkalem sympatyczne malzenstwo na motorkach z australii) ale i Ci na scigaczach - na pustej drodze zasuwaja ile wlezie, ale jak jest ruch albo wies, albo nawet sie z kims musza wyminac zwalniaja i zjezdzaja na pobocze. Tylu motocyklistow na scigaczach co tutaj to w zyciu nie wyprzedzilem (jezeli w ogole mi sie to przytrafilo w Polsce...) Takiemu az z mila checia pokaze sie kierunkowskazem zeby wyprzedzal i zjedzie na pobocze... Odpowiedz Link
lexus400 Re: Qqqqqqqqqqqqqqqqqqrrrrrrrrrwwwwaaaaaaaaaaaa! 21.09.05, 07:43 PRZEŁOM » AKTUALNY NUMER » nr 37 (700) 14 wrzesnia 2005 r. » Informacje bieżące Podwójna rozpacz Wyszła na spacer z psem. Tak, jak codziennie, wieczorem. Tym razem jednak nie wróciła. Zginęła pod kołami rozpędzonego chryslera. Nikt nie udzielił jej pomocy. - Gdy zadzwonił mąż Oli i powiedział, że przejechał ją samochód, nie mogłam uwierzyć. Ale córka Oli – Dagusia potwierdziła, że mama nie żyje. w chwili śmierci miała na sobie zegarek, który jej kiedyś podarowałam. Wyznaczył jej tę ostatnią godzinę. Nie mogę przestać o tym myśleć - mówi Aleksandra Pileska, od 24 lat przyjaciółka Aleksandry Szałkowskiej-Sojki, psycholog pracującej w trzebińskim zakładzie karnym i OHP. Zginęła 5 września. Tragedia rozegrała się na ul. Tenczyńskiej w Płazie, na odcinku biegnącym przez las. Aleksandra jak zwykle wybrała się pobiegać. Towarzyszył jej pies Ori. - Nieraz jej powtarzałam: Ola, po co ty tyle biegasz. Ale miała problemy z kręgosłupem. Lekarze zalecali ruch. Więc odpowiadała mi zawsze: muszę biegać, bo nie chcę na starość jeździć na wózku - wspomina przyjaciółka. Tego wieczoru nie wróciła już do domu. Nie odbierała telefonu. Zaniepokojony mąż, Zbyszek, razem z córką, rankiem rozpoczął poszukiwania. Ciało żony znalazł w lesie. Zawiadomił policję. - 49-letnia kobieta już nie żyła. Jej ciało, częściowo rozebrane, leżało w lesie, około 10 metrów od drogi Płaza- Regulice. Na jezdni widoczne były ślady hamowania pojazdu oraz odłamki szkła świateł, kawałki powłok lakierowych i znak firmowy samochodu Chrysler, a także części telefonu komórkowego, zegarek zatrzymany na godz. 22.15 - relacjonuje Dariusz Pogoda, rzecznik prasowy chrzanowskiej komendy. Policja, przy natychmiastowej pomocy zastępcy dyrektora wydziału komunikacji w Chrzanowie - Andrzeja Walaszka, wytypowała 35 samochodów marki Chrysler. Policjanci przystąpili do kontroli właścicieli tych pojazdów oraz warsztatów samochodowych. O godzinie 15 dotarli do jednego z sołectw w Alwerni. Właściciela chryslera nie było w domu. - Jest w pracy - usłyszeli od żony. Funkcjonariusze zażądali jednak otwarcia garażu. Stał w nim czerwony chrysler. Miał uszkodzony przód i ślady krwi na masce. Mężczyznę, 32-latka, zatrzymano w pracy, w Chrzanowie. Przyznał się, że 5 września, około godz. 22.15, wracał z pracy przez Płazę ul. Tenczyńską. Że wyprzedzał skodę z prędkością ok. 120 km/h. Że uderzył w idącego w tym samym kierunku człowieka i po przejechaniu kilkudziesięciu metrów zatrzymał się. Gdy stwierdził, iż kobieta nie żyje, odjechał. Po kilku minutach wrócił i ciało pokrzywdzonej wciągnął do lasu. Pozbierał jeszcze z miejsca tablicę rejestracyjną i elementy swego pojazdu. Nie potrafił wytłumaczyć, dlaczego tak uczynił. Skodą jechali z pracy jego dwaj koledzy (35 i 28-letni mężczyźni mieszkający w tej samej miejscowości). Oni też zatrzymali się, kiedy zobaczyli leżące na ziemi ciało kobiety. Jednak też nie udzielili jej pomocy. Odjechali. Areszt Sprawca trafił do aresztu pod zarzutem popełnienia przestępstwa umyślnego spowodowania zagrożenia w ruchu drogowym, doprowadzenia do wypadku drogowego, gdzie inna osoba poniosła śmierć, i oddalenia się z miejsca przestępstwa. Grozi mu grozi kara pozbawienia wolności do 12 lat. - Ciało skierowano na sekcję. Ze wstępnych oględzin lekarskich wynika, że obrażenia były bardzo duże – złamanie kręgosłupa, zerwanie kręgów szyjnych, złamania kończyn - informuje rzecznik policji. Od okolicznych mieszkańców można usłyszeć, że 32-latek chryslera kupił sobie niedawno. - Może próbował, ile ma mocy pod maską? - zastanawiają się. - Podobno uderzenie było tak silne, że jeszcze kilka metrów samochód wlókł kobietę na masce – opowiadają inni. Niektórzy twierdzą, że dwa samochody ścigały się, jadąc dwoma pasami ruchu. Policja przyznaje, że bierze pod uwagę taką możliwość. Ślady hamowania chryslera miały długość prawie 100 metrów. - Na tej podstawie można stwierdzić, że prędkość jazdy w momencie zdarzenia wynosiła około 150 km/h, na drodze, gdzie dopuszczalna była do 60 km/h - uważa Dariusz Pogoda. Rozpacz - To niepowetowana strata. Tacy nietuzinkowi, wspaniali ludzie, jak Ola, nie powinni ginąć w ten sposób. Zawsze martwiła się o innych, łagodna, uśmiechnięta. Jej mąż mówi, że teraz to, co Ola zrobiła dobrego dla ludzi, oni mu oddają. Ale przecież potem wszyscy wrócą do normalnego życia, a on i Dagusia zostaną sami. Chcę im jakoś pomóc, ale nie wiem, jak - zastanawia się Aleksandra Pileska. - A tak cieszyła się życiem. Cieszyła się, że Zbyszek poszedł na emeryturę, że teraz będą mogli więcej podróżować. Pojechała na dwie wycieczki. Na więcej już nie zdążyła. Tę tragedię trzeba opisać. Nie tylko dla pamięci Oli, ale także ku przestrodze innych bezmyślnych kierowców. Nie mogę zrozumieć, jak ten mężczyzna mógł jej nie udzielić pomocy, lecz zawlókł do lasu i zostawił. Sen spędza mi z powiek myśl, czy ona jeszcze wtedy żyła. Czy się męczyła. Pewnie wykaże to dopiero sekcja - dodaje drżącym głosem. Tragedia wpędziła też w rozpacz żonę 32-letniego mężczyzny. Nie pracuje zawodowo, ma czwórkę dzieci w wieku od 5 do 11 lat. Jak im powiedzieć prawdę? Wieś jest mała i tak już zaczynają wytykać palcami, że ojciec to morderca. Mówią krewni sprawcy: - Jesteśmy pogrążeni w smutku i bezsilności wobec tej tragedii. Prosimy o przebaczenie i zrozumienie, aby dać szansę na dalsze życie dzieciom i rodzinie. Mamy całkowitą świadomość tego, co się stało i nie możemy pojąć, co skłoniło Marcina do tego czynu. Na co dzień przecież jest człowiekiem dbającym o rodzinę. Lubiany był przez otoczenie. Pracował w kopalni dolomitu i w gospodarstwie. Jedna chwila przekreśliła wszystko. I pogrążyła w rozpaczy dwie rodziny. Agnieszka Filipowicz ------------------------------------------------ Odpowiedz Link
wujaszek_joe Re: Qqqqqqqqqqqqqqqqqqrrrrrrrrrwwwwaaaaaaaaaaaa! 21.09.05, 08:17 mnie wczoraj wyprzedzała na zakręcie panda oklejona jakims kubusiem czy czymś. tir z przeciwka hamował, ja hamowałem, koleś sie zmiescil. dobrze ze z moją dziewczyną jechalem, inaczej dogoniłbym go i wyciągnął z tego auta Odpowiedz Link
sherlock_holmes Re: Qqqqqqqqqqqqqqqqqqrrrrrrrrrwwwwaaaaaaaaaaaa! 21.09.05, 08:21 150 przy dozwolonym 60 - to już wystarczy do żądania ukarania za próbe zabójstwa z premedytacją. Do tego (raczej pewne), że się z innym idiotą ścigał. Nie dość, że potrącił pieszą idącą prawidłowo, to jeszcze nie dość, że nie pomógł jej po wypadku, jeszcze starał się upozorować gwałt (było o tym w prasie) i zatrzeć ślady. Jak dla mnie - proces pokazowy, dożywocie dla kierowcy, 10 lat dla pierdolonych kolegów. Może w końcu nieuchronność i surowość kary coś zmieni na polskich drogach :( Odpowiedz Link
lexus400 Re: Qqqqqqqqqqqqqqqqqqrrrrrrrrrwwwwaaaaaaaaaaaa! 21.09.05, 10:00 > Jak dla mnie - proces pokazowy, dożywocie dla kierowcy, 10 lat dla pierdolonych > kolegów. > Może w końcu nieuchronność i surowość kary coś zmieni na polskich drogach :( ...jestem tego samego zdania. Odpowiedz Link
okrutny_mariuszek Re: Qqqqqqqqqqqqqqqqqqrrrrrrrrrwwwwaaaaaaaaaaaa! 21.09.05, 11:30 oczywiście zakładam, że i Sherlock i Ty, Lexus jeździcie tak jak nakazują przepisy (50/90/130) i nigdy inaczej, a gdyby było inaczej to od razu oddalibyscie swoje prawo jazdy a samochody zlicytowalibyście na rzecz WOŚP Odpowiedz Link
lexus400 Re: Qqqqqqqqqqqqqqqqqqrrrrrrrrrwwwwaaaaaaaaaaaa! 21.09.05, 14:51 okrutny_mariuszek napisał: > oczywiście zakładam, że i Sherlock i Ty, Lexus jeździcie tak jak nakazują > przepisy (50/90/130) i nigdy inaczej, a gdyby było inaczej to od razu > oddalibyscie swoje prawo jazdy a samochody zlicytowalibyście na rzecz WOŚP ...absolutnie nie, wszyscy na tym forum wiedzą jakie jest moje podejście do ograniczeń prędkości i zawsze mówię, że nie stosuję się do tych ograniczeń, jest jednak różnica między notorycznym nawet przekraczaniem prędkości a spowodowaniem wypadku ze skutkiem śmiertelnym i ucieczka z miejsca wypadku oraz pozorowanie gwałtu i przerzuceniem zwłok do lasu. Jeżdżę samochodem 25 lat - wiem, wiem to o niczym nie świadczy, jednak na ilość przejechanych km oraz ilość sytuacji na drogach biorąc pod uwagę fakt, że jak dotąd nikomu na drodze nie zrobiłem krzywdy, oraz że nigdy nie jeździłem zgodnie z przepisami to jednak o czymś świadczy. Każdy kto łamie przepisy musi zdawać sobie sprawę z tego jakie mogą być ewentualne konsekwencje, to dotyczy mnie, SH, mejsona (jeżdżącego przepisowo)i ogólnie nas wszystkich. Odpowiedz Link
sherlock_holmes Re: Qqqqqqqqqqqqqqqqqqrrrrrrrrrwwwwaaaaaaaaaaaa! 21.09.05, 14:58 Nie jestem święty - przyznaje bez bicia. Ale bronienie mordercy uważam za gruba przesadę. Przekraczanie prędkości w mieście o 150% to dla mnie próba zabójstwa, podobnie jak jazda po pijaku - powinno to być traktowane jako próba zabójstwa z premedytacją. Odpowiedz Link
anorexia Re: Qqqqqqqqqqqqqqqqqqrrrrrrrrrwwwwaaaaaaaaaaaa! 21.09.05, 20:08 Raczej święty nikt nie jest, a takie przekraczanie prędkości w mieście to nie tylko domena motocyklistów. Coś mi się wydaje że to polowanie na czarownice. Dlaczego nie podają że w ciągu tego dnia nie była to jedyna ofiara wypadku? Pewnie zginęło jeszcze kilka osób jak w każdy dzień a i pewnie jakiś kierowca też zbiegł z miejsca wypadku jak nie w ten dzień to w inny. Popadacie w paranoję moi mili coś mi się zdaje, a krakus już na pewno. Odpowiedz Link
krakus.mp Re: Qqqqqqqqqqqqqqqqqqrrrrrrrrrwwwwaaaaaaaaaaaa! 21.09.05, 20:26 anorexia napisał: > > Popadacie w paranoję moi mili coś mi się zdaje, a krakus już na pewno. Gdy czytam takie doniesienia i wyobrażam sobie jak takie zdarzenie wyglądało, to krew się we mnie burzy! Codziennie widzę młokosów na motorach, ruszających spod świateł z rykiem silnika, często odrywając przednie koło od jezdni.Przy następnych światłach hamowanie i potem znów ostre ruszanie.A gdy jest tylko przejście dla pieszych, na którym ktoś starszy przechodzi, taki cymbał nawet nie zwolni, tylko omija przechodnia na centymetry. Przeciw takim sk...synom kieruję swoją złość i takich mam zamiar tępić.Nie wiem jeszcze jak, ale coś wymyślę.Będę ich fotografował i zamieszczał w necie oraz przesyłał fotki na policję. Odpowiedz Link
lexus400 Re: Qqqqqqqqqqqqqqqqqqrrrrrrrrrwwwwaaaaaaaaaaaa! 21.09.05, 23:05 ....sorki krakusie ale nie widzę w tym nic złego jak motocyklista podniesie koło na światłach, oni maja przyspieszenia do setki w granicach 3 sek. Może to zły przykład jaki zapodam ale weźmy np. wyścigi F1 czy inne tego typu, tam kierowcy osiągają prędkości rzędu 300/h wyprzedzając się wzajemnie a jak się nie wyprzedzają to wyścig jest "nudny", jakoś nie widzę obserwując wyścigi od 15 lat aby z powodu nadmiernej prędkości na torach było dużo wypadków. Moim skromnym zdaniem nie prędkość jest przyczyną wypadków lecz głupota i brak wyobraźni nie wspominając o przeroście możliwości psychofizycznych. Odpowiedz Link
krakus.mp Re: Qqqqqqqqqqqqqqqqqqrrrrrrrrrwwwwaaaaaaaaaaaa! 22.09.05, 18:19 lexus400 napisał: > ....sorki krakusie ale nie widzę w tym nic złego jak motocyklista podniesie koł > o > na światłach, oni maja przyspieszenia do setki w granicach 3 sek. Może to zły > przykład jaki zapodam ale weźmy np. wyścigi F1 czy inne tego typu, tam kierowcy > osiągają prędkości rzędu 300/h wyprzedzając się wzajemnie a jak się nie > wyprzedzają to wyścig jest "nudny", jakoś nie widzę obserwując wyścigi od 15 la > t > aby z powodu nadmiernej prędkości na torach było dużo wypadków. Moim skromnym > zdaniem nie prędkość jest przyczyną wypadków lecz głupota i brak wyobraźni nie > wspominając o przeroście możliwości psychofizycznych. Dla ścisłości.Są różni motocykliści.Jedni jeżdżą spokojnie na majestatycznych maszynach (często w średnim wieku),inni (młode, głupie i bez wyobraźni) dosiadają ścigaczy (przecinaki).Moja złośc jest wymierzona w tych, co takimi ścigaczami, często z odzysku, rozwijają pomiędzy światłami szybkości grubo przekraczające 100 km.W mieście taka szybkość to zbrodnia! Odpowiedz Link
lexus400 Re: Qqqqqqqqqqqqqqqqqqrrrrrrrrrwwwwaaaaaaaaaaaa! 22.09.05, 19:15 krakusie - wariatów nie brakuje i tych na "przecinakach" i tych w samochodach i tych na rowerach, znam osobiście sporą grupę ludzi posiadających ścigacze i tym akurat chylę czoła za rozwagę. Odpowiedz Link
tomek854 Re: Qqqqqqqqqqqqqqqqqqrrrrrrrrrwwwwaaaaaaaaaaaa! 23.09.05, 19:23 Leksusie, troche sie zapedziles. Bo na wyscigach nie mamy: - niedzielnych kierowcow - przeladowanych tirow - idiotow na rowerach - idiotow - tuningowcow - idiotow z kratka - idiotow na scigaczach - idiotow we wszelkich innych mozliwych rodzajach pojazdow moze z wylaczeniem moze walca parpowego, lotniskowca i lokomobili - wyprzedzania przy pojazdach wyprzedzajacych z przeciwka - skrzyzowan mam wymieniac dalej? Chyba nie ma po co - sam wiesz, ze to nie jest dobry przyklad. Uwazam, ze ktos, kto chce sobie pojezdzic na sportowo nie powinien robic tego na drodze publicznej (a przynajmniej na ruchliwej - ja przyznam sie bez bicia, ze ostatnio sobie pomykalem poslizgami po szutrowej drodze, ale w zasiegu wzroku nawet owiec nie bylo, co swiadczy o tym, ze nawet jak na Szkocje bylo to totalne zadupie). Wiec co z tego, ze maja przyspieszenie rzedu 3 sekund? Ja ci gwarantuje, ze moj sprinter pocisnie ponad 90 mil na godzine, jezeli nie sto. A jakos najwiecej jechalem 80 na autostradzie, i to zaladowany, bo jak pusty jedzie, to bardzo podatny na podmuchy wiatru... Odpowiedz Link
lexus400 Re: Qqqqqqqqqqqqqqqqqqrrrrrrrrrwwwwaaaaaaaaaaaa! 23.09.05, 20:01 Fakt - tor wyścigowy jest złym przykładem, generalnie mam na myśli to że zdecydowana większość polskich kierowców jeździ jak "pizdy na weselu" a mimo to mamy tyle tragicznych wypadków. Odpowiedz Link
crannmer Re: Qqqqqqqqqqqqqqqqqqrrrrrrrrrwwwwaaaaaaaaaaaa! 23.09.05, 19:50 lexus400 napisał: > aby z powodu nadmiernej prędkości na torach było dużo wypadków. Duzo nie jest. Jakas polowa skladu przynajmniej raz opuszcza tor przed koncem imprezy przewaznie z powodu za duzej szybkosci. Poniewaz strefy bezpieczenstwa sa szerokie, a z przeciwka nic nie jedzie, wiec i nie ma wypadkow :-> > Moim skromnym > zdaniem nie prędkość jest przyczyną wypadków lecz głupota i brak wyobraźni nie > wspominając o przeroście możliwości psychofizycznych. Droga jest dla wszystkich, a ludzie robia bledy. Zadaniem ograniczen jest uczynic te bledy niefatalnymi w skutkach. Glupota i brak wyobrazni prowadzi do znacznego przekraczania predkosci, ktore to przekroczenie powoduje, ze male bledy samego przekraczajacego lub innych uzytkownikow drogi koncza sie wypadkiem. Wypadkiem, ktory - w przypadku nieprzekroczenia wogole nie mialby miejsca - a w ekstremalnych przypadkach nie mial tragcznych skutkow. Mlodzieniec, ktory dopiero dopadl sie kierownicy po prostu tego nie wie. I normalne slowa do niego nie dotra, lecz musi sie on tego sam nauczyc. Jednakze osoba mocno dorosla i majaca jakies doswiadczenie, a takze pare dzwonow (nie prawdaz, Lexiu?) i nie widzca tego zwiazku, nie ma mozgu. I to jest wlasnie glupota i brak wyobrazni. MfG C. Odpowiedz Link
anorexia Re: Qqqqqqqqqqqqqqqqqqrrrrrrrrrwwwwaaaaaaaaaaaa! 22.09.05, 08:19 Krakusiku dobrze wiesz że krótko jeżdżę ale uwierz mi nie jestem w stanie zliczyć ile razy byłem wyprzedzany kiedy zatrzymywałem się przed pasami. I wcale nie wyprzedzali mnie motocykliści. Głupich nie sieją tylko się rodzą a później są wszędzie i na motocyklu i w samochodach a i między pieszymi ich nie brakuje. Odpowiedz Link